Jump to content
Dogomania

Pysia

Members
  • Posts

    6911
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pysia

  1. Przyszłam z pracy, nakarmiono mnie i poszłam zobaczyć czy młodzi jeszcze żyją ;) Ano żyją. I nie mają Ashe na razie dość. Kilka słów o niej: 1. Jest radosnym psim dzieckiem 2. Fajnie bawi się zabawkami 3. Podgryzać lubi, ale kontroluje uścisk na tyle, że dorosły człowiek nie czuje bólu 4. Od wczoraj nie załatwiła sie w domu! Qoopalonki robi na trawce ( już ładniejsze niż wczoraj) a siq na...kostce brukowej. Dom jest na razie nieskazitelny ;) Ale i biegają z nią co dwie godziny na dwór ;) 5. Spała jak aniołek do 9 rano! Chociaż tutaj stawiam na zmęczenie dużą porcją wrażeń. 6. Uwielbia być na rękach. 7. Wystawia brzunio do głaskania 8. Jest bardzo kontaktowa i nastawiona na człowieka. 9. Pilnuje się i w domu i na dworze bardzo ludzi. 10. Broni miski - tu trzeba popracować nad smarkulą aby jej się to nie wbiło w łebek na zawsze 11. Nie dość że nie boi sie duuuuuuuuuużo większej od siebie Zmorki to nią rządzi ! Bezczelna smarkula ;) 12. Reaguje na FA! i NIE WOLNO! Chociaż ja stawiam raczej na ton głosu ;) Je bardzo łapczywie. I jest ciężka. Na razie obserwujemy ją a za jakiś tydzień zaszczepimy szkita. Karmę też jej kupimy dla szczeniąt ras średnich, bo maluszek to z niej na pewno nie będzie. Kolor Ashe nie jest czysto czarny. Jest szarawa. Może to dlatego, że puszek szczenięcy leci wraz z łupieżem. Nie jest to upież taki chorobowy, ale typowy dla maluchów w trakcie wymiany szaty. Tam gdzie puszek wyleciał są czarne, błyszczące kudełki. Np na pysiu. Dlatego ciężko uchwycić aparatem jej wyraz mordeczki. Ogólnie stwierdzam, że młodym sie fuksło jak diabli. Na razie mała jak na szczeniaka to radosny aniołek ;) Ile czekać ze szczepieniem? Tydzień wystarczy? Po szczepieniu zaczniemy Ashe ogłaszać.
  2. Nadajcie psiakowi jakieś robocze imie bo tak dziwnie bezimiennie się o nim myśli ;)
  3. I ja tu weszłam, choć podczytuję już od wieczorka. Pani Gosiu. Chciałam Pani podziękować. Od czasu do czasu wydaje mi się, że tylko my mamy serca. I zawsze jestem przeszczęśliwa, kiedy ktoś spoza naszego grona nie odwraca się tylko pomaga. Pomaga wiedząc, że będzie miał problemy. To mi daje wiarę w ludzi. Jednak nie tylko są ci źli, ale i tacy jak Pani. Dziękuję za to :Rose:
  4. K2urwiki musi mieć, bo to normalne psie dziecie :) Gdyby nie miała to już bym umierała ze strachu o nią ;) Na razie mam problem typu: ona jest z młodymi u góry a ja tam chcę być :oops: Nie pójdę, bo jak się zaangażowali to nie wolno im przeszkadzać. Karol wychował sie z psami a synowa przez te trzy lata też ciut obycia przy mnie nabrała w tym kierunku. Jak nabrała ochoty do pomocy to może będzie z niej dogomaniaczka? ;) W każdym razie Ashe krzywda sie nie stanie żadna. Wprost przeciwnie.
  5. Taka iskierka radosna :) Karol z Malwiną skoczyli do sklepu i mi ją zostawili na 10 minut. Mała pokręciła się, usiadła na legowisku psim a za chwilkę zaczęła piszczeć i się kręcić. Wzięłam na dwór a Ashe natychmiast zrobiła qupalonka :) Grzeczna dzieweczka . Na razie te qoopalonki są brzydkie. Nie biegunkowe, ale maziastte rozlazłe. Nie takie być powinny. Ashe dostaje po troszeczku i często papu. Od jutra do niego dostanie specyfik podnoszący odporność. Dzisiaj dostała probiotyk na wszelki wypadek ;) I znowu mała Ashe [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l11-32_zps610a80e2.jpg[/IMG] [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l13-25_zps57ba6b48.jpg[/IMG] [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l17-26_zps4399abb0.jpg[/IMG] [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l14-22_zpsf4d5dd48.jpg[/IMG] [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l18-21_zps8b4de260.jpg[/IMG]
  6. [quote name='Avilia']A wszystko przez nieodpowiedzialność ludzi rozmnażających swoje psy na potęgę... [B]Malucha wiozę dziś do DT do Sarnowa.[/B][/QUOTE] Maluch to sunia. Dostała imie Ashe. Jej prywatny wątek: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240117-Ashe-%C5%9Bliczna-kluska-szczeniaczek-w-DT?p=20466723#post20466723[/url] Zapraszamy do słodziaczki.
  7. Na samym progu swojego życia spotkałam najpierw ludzi, którzy chyba ludźmi nie są. Zostałam bezdomna. Zabrano mnie do punktu w Pszczynie. Oj.... Ale moje malutkie, smarkate psie serduszko wierzyło że będzie lepiej. I stało się! Dobre dusze wyciągnęły i zawiozły do DT. I jestem :) Od dzisiaj. Moi opiekunowie to Malwina i Karol. A nad wszystkim czuwa Pysia, aby moja nauka odbywała się tak jak trzeba. Bo Malwinka opiekuje się pierwszym psem w swoim życiu. Co Wam mogę jeszcze powiedzieć... Mam około 3 miesiecy. Może mniej, a może więcej. Pysia twierdzi ze na pewno nie więcej. Może nawet mniej. Będę średnim psiaczkiem. Futerko mam krótkie, ale puchate i mięciutkie. Uszka będę miała w przyszłosci raczej stojące. Jestem ponoć śliczna, ale na zdjęciach tego nie widać ( tak Pysia twierdzi). Kocham ludzi. Mój ogonek jest w nieustannym ruchu na ich widok. Biegnę za każdym człowiekiem który sie do mnie odezwie. Zostałam wykąpana i już pachnę ślicznie. Moje futerko też leciało na potęge- zostałam wyczesana. Byłam grzeczna. Umyto mi też uszka i odrobaczono. Za dwa dni zostanę też poczęstowana odpchlaczem ( co to znaczy? ). Oczywiscie od razu mi aplikują naukę czystości. I ponoć z powodu zagrożenia życia dla mnie mam zakaz wchodzenia do łóżka. Karol twierdzi, że mnie zagniecie podczas snu. Pysia wredna baba się z nim zgadza. Mówi, że z " walczącymi we śnie" dużymi facetami pchły spać nie powinny. Ja nie mam pcheł! Chyba ze o mnie tak powiedziała. Obrazić sie czy nie? :roll: Na razie mam super humorek. I jestem senna. Mmmmmmmmmmmmmmmmm.... Karol jest taki cieplutki.... Dobranoc. To ja jak przyjechałam z moją przybraną mamą [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l2-25_zps9033224f.jpg[/IMG] A to z przybranom tatą [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l4-27_zpsa583712d.jpg[/IMG] Kuchnie znam [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l5-33_zps16a3d709.jpg[/IMG] Zmorke też już [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l10-27_zps9cc18115.jpg[/IMG] Ale najbardziej mi się podoba u tatusia na rączkach [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l16-27_zps96bdc952.jpg[/IMG] Szukam odpowiedzialnego domu, gdzie będą mnie kochać do końca świata i nawet dłużej.
  8. [url]http://schronisko.czestochowa.pl/animals.php?GroupId=1&AnimalId=363[/url] dajcie go do Psich Ratowników: [url]http://www.psiratownicy.pl/forum/viewtopic.php?f=13&t=5&sid=38be770d9f3c85a40ac30aced6a8ac7f[/url] Dopiero teraz go zobaczyłam.... Można coś więcej o nim powiedzieć?
  9. [quote name='Pegaza']Pysiu przykro mi nic nie wiedziałam, dziś mnie tchnęło by Cię odnależc po nicku..to niesprawiedliwe..dlaczego taka radosna Luśka odeszła..:( jeśli będziesz mogła napisz coś więcej o tej chorobie,że w tak szybkim tempie zabrała Luśke..:-(będzię mi jej brakowało tych kucyczków czerwonych na łebku..popłakałam się.. trzymaj sie jakoś Pysiaczku :glaszcze: i jeszcze tato..ten rok jest dla Ciebie bardzo trudny....[/QUOTE] Na urologii wszystko pisze. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak wiele psów i kotów to dotyka. Często pojawia się nagle i szybko zabiera nam miłość... Nie chcę o tym pisać. [quote name='iwona80']Pysiu tak bardzo mi przykrp. Śledzilam wasz watek na urologi odkąd zaczelas pisac o chorobir Lusi. Ja w tym czasie też walczyłam o mojego malucha. my przegraliśmy 24 stycznia dokladnie tydzień przed wami. Miałam nadzieję że wyjdziecie z tego.Popłakałam się.Trzymaj się cieplutko[/QUOTE] Ja płaczę codziennie.
  10. Biochemia konieczna. To trzęsienie się jest oznaką wysokiego mocznika.
  11. Bo powinnyśmy się skrzyknąć i wszyscy tam iść. I napisać co o tym sądzimy. Jedna osoba nic nie zdziała. Ja jestem chyba naiwna, ale naprawdę jestem w totalnym szoku nad brakiem serca. Ta " hodowla" to w/g mnie jedynie wylęgarnia szczeniąt. Nie na tym polega to! Niczym od pseudo sie nie różni. No...może różni sie osiągnięciami wystawowymi, co akurat na mnie nie robi żadnego wrażenia. Wrażenie robi ODPOWIEDZIALNOŚĆ której tutaj brakuje na 100% ! Kreycie suki i odchów szczeniąt tak dużej rasy to ogromne nakłady pieniężne. Zamiast tego, sunia miałaby wiele miesięcy opłacony hotelik. Ale nie! Trzeba produkować kolejne szczenięta, które się potem ma w głębokim poważaniu. Żenada na całego! Gdyby sunia była ładna, wystawowa i zdrowa to na pewno dawno już by była tam.
  12. [quote name='TeklaTulaLatika&PePa']w Szydłowcu mamy taką damę - zęby ładne, ale starte + 6 lat około / sucz domowa ewidentnie. Podjęta z ulicy. Miała USG ze względu na ogromny brzuch. Miała pełny pęcherz, a nie miała zamiaru go opróżnić. USG nieczytelne. Dzis stoimy na tym, że suczydło jest szykowane do operacji. ROPOMACICZE mamy chyba - sunia pije wodę litrami. kontakt: Anita 692 407 581 / [EMAIL="bezdomne.szydlowiec@wp.pl"]bezdomne.szydlowiec@wp.pl[/EMAIL] jest w domu tymczasowym awaryjnie [/QUOTE] Co z tą sunią? Telefon podany nie istnieje....
  13. A " hodowczyni" zamiast ją zabrać do siebie to planuje kolejny miot na wiosne... Ręce opadają! Wstyd mi jak licho e jestem hodowcą! Mam wielką ochotę stoczyć walkę z tymi ludźmi, ale zdaję sobie sprawę że teraz muszę się skupić na innej walce- niestety. Na stronie "hodowli" nawet wzmianki nie ma że sunia szuka domu. Nic. Jakby nie istniała. Chociaż tak by starali sie pomóc. A tu totalna klapa. Co za ludzie?! Zakładając hodowlę wiedziałam, że staję się odpowiedzialnma za każde życie które u mnie przyjdzie na świat. I świat bym do góry nogami przewróciła jakby jakiemuś mojemu maleństwu krzywda sie działa. Ale jestem zła!
  14. 31 stycznia 2013 roku los zabrał mi jedyny śmiech jaki mi pozostał w tej chwili.... [img]http://img38.imageshack.us/img38/3955/lusia3500czbl.jpg[/img] Jak ja mam teraz żyć?
  15. [quote name='cattreen_w']Pysia szukałam tu raczej wsparcia zrozumienia, Twoja odpowiedź nie była miła, uważasz że nie walczyłam ?? Kocham swojego psa ponad życie, jest dla mnie całym światem, więź jaka się wytworzyła między nami jest trudna do opisania.. ogromna. Dziś byłam z Tequillą ponownie w klinice, otrzymałam ostateczną diagnozę.. nowotwór, który zaatakował obydwie nerki w bardzo zaawansowanym stanie, pies był bardzo silny, dlatego radził sobie do tej pory wyśmienicie, nie było objawów, które wskazywałyby, że może dziać się coś złego, był radosny, aktywny, pełen życia, zawsze miała duży apetyt... i nagle ciach !! jak grom z jasnego nieba organizm przestał sobie radzić, a nerki odmówiły całkowicie pracy.. w tej chwili nie ma już dla niej ratunku, ma również zmiany w płucach, które świadczą o tym, że w każdej chwili może zacząć zbierać się w nich woda, a to oznaczałoby uduszenie... Na dodatek krzepliwość jej krwi jest właściwie zerowa.. przy dolnej granicy normy 200 u niej wynik pokazał 12.. to ponoć sprawka nowotworu.. Nie można ratować płuc, bo lekarstwa wykańczają nerki, które zresztą wcześniej spowodowały zmiany w płucach.. Sytuacja jest naprawdę bardzo poważna :( Ryczę owszem, bo czuję jakby świat mi się załamał... w sumie nawet to do mnie do końca nie dociera, czuję się jakby to był zły sen, koszmar, z którego zaraz się wybudzę... Cieszę się, że chociaż wasze zwierzaki mają jeszcze siłę do walki i czują się na tyle dobrze, żeby ich życie płynęło komfortowo. Życzę wam dużo wytrwałości i mnóstwo mile spędzonych wspólnie chwil..[/QUOTE] Moja wypowiedź na pewno niemiła nie była. Wiem że jesteś w stresie, więc nie będę pisać dalej. Nowotwory zabierają psy i ludzi. Mnie zabiera tate, i tutaj nie mam już szans walczyc. Z ONN u mojego psa walczyć będę. Luśka dzisiaj gorzej. Sika krwią ;( Wymiotuje od wczoraj. Co ją nakarmię to tylko powoduje tym wymioty :( Zastrzyk p/wymiotny nie działa :( Neska nie odpowiada nadal na maile. Wydzwaniam tam, ale ciągle tylko asystentka mówi że pogada z nią i oddzwonią. I kicha. W sumie od środy tamtej. Dzisiaj dzwoniłam wiele razy i ciągle to słyszałam. W akcie rozpaczy umówiłam się na wizyte w piątek na 12-tą. Jak znajdę transport to jadę z małą. Tzn nie ja, tylko koleżanka. Ja nie mogę teraz zostawić taty :( Trzymajcie kciuki za tą moją ukochaną pchełke bo mnie już brakuje łez w tym wszystkim. Ale nie poddam sie. Już musiałam sie poddać w aspekcie taty. Walczyłam wiele miesięcy - przegrałam. On przegrał. Wszyscy przegraliśmy. Nie może to się przytrafić znowu!
  16. O matko.... To nie jest wyrok. Walcz! Ja walczę od dziesięciu dni! I będę walczyć! Tylko musisz poświęcić sie suni. Pilnować regularnych kroplówek, leków, badań. I niestety jest to kosztowne leczenie. Ale jak tu wiele osób pisało- da sie wygrać! A walczyć trzeba do ostatniej najmniejszej szansy! Zobacz. Tata mi umiera na nowotwór. Mama nie chodzi. jestem samiutka, pracuję. Jestem niemobilna. Do pracy, do rodziców, do psa. Nie śpię już prawie wcale, nie jadłam nic ciepłego od 10 dni- tylko walczę. Mobilizuję wszystko, wszystkich i siebie najbardziej do tej walki. Jestem w stanie świat przewrócić do góry nogami aby wygrać! Walcz! Nie rycz!
  17. Dzisiaj kolejna biochemia i morfologia. kreatynina - 6,3 ( w czwartek była 6,4) mocznik- 163 ( było 191 - czyli spadł) fosfor- 11,65 ( było 11,93) Reszta wyników w normie biochemii. Morfologia: Leukocyty ponad norme. Reszta w normie. Glukoza- w normie ( 77 o ile dobrze pamiętam) Luśka nadal nie je. Karmiona jest łyżeczką. Dobre Dusze pomagają nam wyjść na prostą. Gdyby nie one to.... Walczymy z całych sił!
  18. Siedzi pod kroplówką właśnie. Od wczoraj nie wymiotowała. Przez to nie dostała dzisiaj zastrzyku p/wymiotnego. Niestety wieczorem znowu się to zdarzyło :( Zwymiotowała papu którym ją nakarmiłam. Dałam wiec sobie spokój, bo leki ważniejsze w tej chwili. Jutro musi znowu dostać zastrzyk. Nadal nie je. Ale jak ugotowałam kawałek łososia to zjadłaby mi palce. To by jadła. Jutro kupię chyba go jak będzie w sklepie dla niej i dodam do puszki. Jutro znajomi mi jadą rano z nią na kroplówke i zastrzyki do weta. Pojutrze nie wiem co zrobię. Muszę jakoś zorganizować 4 ranki. Nie masz jakiegoś pomysłu? Może ktoś z okolic miałby czas? Ona grzeczna jest. Trzeba ją zawieźć o 8-mej, zostawic i jak zadzwonią przyjechać i ja do domu odwieść. A kroplówki i zastrzyki musi dostać rano. To chodzi o jej życie. A ja już urlopu nie dostanę... Na L4 też nie pójdę bo mnie w koncu zwolnią i wtedy to już popłynę. No i pomagają nam finansowo przyjaciele. Zreszta łącznie z Tobą.
  19. No proszę jakie postępy :) Nie mam czasu teraz Kasiu dzwonić, ale myślami jestem przy Was.
  20. Pysia

    Krew z penisa

    Może być kiedykolwiek jak się nie da z rana. Po prostu nie karm może psa i tyle. Biochemie zrób koniecznie. To nie jest jakiś tam wydatek a warto robić co pół roku psu tak czy siak.
  21. Dzisiaj Luśka nie zwymiotowała ani razu tfu tfu. Rano tez była wesolutka i do zabawy na dworze mnie namawiała. Zrobiła kupkę o konsystencji papki którą dostaje. Niedługo nas czeka wieczorna kroplówka. Chyba będzie długa, bo rano już leciało ledwo co. Trzymajcie kciuki aby wenflon był drożny!
  22. Lulinka MUSI wyjść ! Madopiero 6,5 roku do licha. I nic jej nie dolegało! Będę walczyć o nią! Siedzi bida w klatce pod kroplówką. Dzisiaj nie bardzo jej się to podoba. Trochę musiałyśmy się podroczyc aby wypracować odpowiednią pozycje żeby leciało jak trzeba. Ja jestem już dla niej samo zło ;( Chociaż na dworze jak wychodzimy to jest pozytywnie nastawiona. Ale tam jej nic złego nie robie. To bardzo inteligentny psiak.
  23. Nerki śliczne- dr. Neska dostała zdjęcia i powiedziała ze wyglądają na zupełnie normalne. To tylko napisała jezeli chodzi o diagnoze i to że to ONN na pewno. Reszta to pytania. USG było robione dopplerem, więc wypasionym sprzętem na którym dużo wyraźniej widać obraz niż na zwykłym USG.
  24. [quote name='michasia84']Pysia-czesc,Azodyl mozna kupic u dr.Neski.Trzymam kciuki za szybki powrot Twojego piesia do zdrowka.3-maj sie cieplutko.Badz silna.[/QUOTE] Tak myślałam. Na razie dr. Neska nie ma dla nas czasu. [quote name='mala_czarna']Pysiu, a Ty codziennie ją płuczesz? Spróbuj zrobić jej dzień lub dwa przerwy i zrób badania. Wtedy się zorientujesz jak bardzo ma tendencje do wzrostu mocznik i kreatynina.[/QUOTE] Oczywiscie że codziennie dwa razy po pół litra jednorazowo. Nie zamierzam próbować dopóki niunia nie będzie bezpieczna. To młoda psica i nie zatruję jej organizmu. Kreatynina potrafi wzrosnąc nawet jak jest płukana w zbyt długim odstępie wieczór- dzień kolejny.
  25. Dowiedziałam się niechcący rozmawiając ze znajomą o chorobie Luśki. Ona potem z koleżanką która ma siostrę wetke. Ta wetka twierdzi ze jest dostępny. Ma się zapytać czy jest w jej hurtowni. Ale to dopiero w poniedziałek. Za ile to nie wiem. W każdym razie rozmawiałam z nią i jest raczej pewna że jest. EDIT: Jest wieczór. Przed kroplówką podałam Ipakitine w strzykawce, Rubenol do pysia no i nakarmiłam łyzeczka. Ciut skubnęła sama z własnych chęci, ale tyle co kot napłakał. A przed tym wszystkim byłyśmy na dworze. Lulinka sika już normalnie. Tzn częstotliwość jest normalna i ilość. Zrobiła też kupkę- taką zupełnie normalną. Nawet bez sluzu. Teraz Luśka siedzi i myśli czy nienawidzieć mnie tak na stałe czy na trochę. Dam jej trochę czasu do myślenia i podłączamy kroplówkę. A Zmorowatość dopomina się o rozpieszczanie. Leży i mnie tyranizuje różnymi dźwiękami ;) Biedna starowinka. W tym wieku powinna mieć full wypas obróbke, głaskanko i co ino tylko. A ja sie miotam pomiędzy rodzicami a Luśką :( A! Malawaszka pożyczyła nam ubranko dla Luśki. Dzieweczka ma brzunio wygolony i bałam sie o naziebnięcie. Ubieramy więc mopa na dwór. Wygląda nawet fajnie, ale jednak wolałabym tego jak wygląda w nim nie wiedzieć :( Tak sie boje... Gdzie nie dzwonię popytać co jeszcze można to na słowa o ONN mówią " bardzo źle" :( Dzwoniłam tez do Neski w koncu. Asystentka odebrała i powiedziała, ze dr. Neska oddzwoni w wolnym czasie. Nie oddzwoniła do tej pory.
×
×
  • Create New...