-
Posts
6911 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pysia
-
Wygląda na to że tak :) Chociaż moje dorosłe dzieci w szoku ;) Jako najbardziej zaangażowani opiekunowie będą na miejscu egzaminować :evil_lol: Ashe to jakiś skarb. Obudziła się dzisiaj o 9-tej dopiero i poprosiła na dworek. Kto zna takiego szczeniaczka? A wczoraj jak wróciłam z pracy wzięłam ją na kolana i usnęła mi na nich. 15 dni temu mieściła się na nich bez problemu wyciągnięta. Teraz musiała się w kłębek zwinąć. Rośnie jak na drożdżach :) Pani pytała co daję jej jeść. Poprosiła o zamówienie tej samej karmy. Ashe dostaje u mnie Husse z linii Premium dla szczeniąt ras średnich. Mam jej zamówić worek 15 kg. tej karmy. Na długo im wystarczy. Kupią jej też posłanko i zamówią na all adresówke. A dzisiaj zadzwonię bo mi przyszło do głowy że jak działka nieogrodzona jeszcze to linka 10m aby mała sie wybiegała będzie bardzo pomocna. Wystarczy jak w sklepie kupią dwa karabinki i linkę - to wychodzi taniej niż typowa linka treningowa kupiona w sklepie.
-
Po wizycie PA. Ewu wszystko pewnie opowie ;) Ja napiszę tylko tyle, że zdali egzamin na 6. Rozmawiałam jeszcze z panią i spodobała mi się. A moje dorosłe dzieci - czyli opiekunowie Ashe- markotni. To ich pierwszy tymczas. Do tego taka urokliwa i kochana smarkula. Ciężko będzie ;) Zresztą mnie też ściska w dołku ;)
-
Cudne opowieści :) Miód na serce! Zdjęcie Piotrusia z Bystrą najwspanialsze! Może ....? Widać że dogadują się wspaniale. Co do małych dzieci to wiedziałam że tak będzie. Z ręki brała bardzo delikatnie i błyskawicznie nauczyła sie panować nad swoim uściskiem zębów. Nie każdy pies tak ma. Jeżeli chodzi o tzw " taniec" to Bystra tańczyła razem z Lusią. Lusia była akurat w trakcie nauki kilku tanecznych figur. hciałam zrobić niespodziankę ludziom i nauczyć ją tańczyć ze mną. Nie zdarzyłam wszystkiego zrobić :( Bystra ćwiczyła razem z nami i papugowała Luśkę. Klatka... Jako ze dziewcze zapedy miało na początku iście tajfunowe to jak wychodziłam do pracy spała w kennelu. Potem już nie, ale klatka stała otwarta. Bystra traktowała ją jako azyl i uciekała do niej gdy przychodzili obcy. Miała tam swoje posłanko i lubiła to miejsce. Nauczona jest przebywać w niej ;) To bardzo dobre rozwiazanie w wielu przypadkach pod warunkiem nauki że klatka to super miejsce dla psa. Bystra taką naukę otrzymała ;) Ogólnie Kasiu jesteś wielka! I myślę, że dzieki Bystrej uczysz sie też sporo rzeczy o psach. I postępowania z nimi w trudnych sytuacjach. To bezcenne. A do tego zdajesz egzamin za egzaminem z wyróżnieniem. Nie da sie przechwalić :) Ucałuj tego dzikuska od cioci Pysi czule. Nie zapomnę tych poranków kiedy budziła mnie delikatnie i zabawowo. I ona naprawdę jest śliczna. Nie urosła juz wiele. Wiesz może ile ona waży teraz? Możesz ją zmierzyc w kłębie? Miałabym wiedzę ile taki psiak mając wagę taką jak Bystra miała w wieku 5 m-cy jeszcze urośnie ;)
-
Maleńka Pysia ma dom, w którym zakochali się w niej!
Pysia replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Wróciłam z pracy. Pysia nakarmiona przez młodych. Od razu po brzuniu widać że przez nich bo mój syn uważa, że pies jest najedzony jak ma okrągły brzuszek.... A Pysia? Oczywiscie jak mnie usłyszała to w krzyk. Podeszłam wypuściłam z klatki i miziałam. Pysia fajnie się bawi leżąc do góry kołami :) Udaje wtedy że zagryza ręke :) Ale robi to bardzo delikatnie i prześmiesznie do tego marszcząc ten swój pycholek z wystającymi ząbkami :) Uśmiałam się z niej a ona rozanielona słyszac moj smiech cudowała radośnie z brzuszkiem do góry :) Uwielbia mizianie tegoż brzunia :) A potem jak ją wziełam na ręce to " pies mi mordę lizał" i to dokładnie ;) Szyjkę i uszka też. Ma w sobie ta pchła wiele uroku :) -
Ja nie wiem. Czekam na info bo mam IIgą zmiane i będę w pracy. Nie zobaczę co będzie tutaj napisane aż do nocy :( Ashe jest tak super szczeniakiem że musi mieć najwspanialszy dom. Właśnie leży sobie tuz za mną i ogląda z daleka Pysię ( drugą tymczasowiczkę). Jest grzeczna dziewczynką. Jedyny jej problem to zostawanie samej. Już praktycznie nie płakała ale znowu zaczęła. To jest do skorygowania i wymaga ciut więcej czasu.
-
Jeszcze zapomniałam Wam opowiedzieć co Ashe nam dzisiaj pokazała. Dwa razy :) Najpierw mnie około południa. Gotowałam sobie obiad i Ashe troszke zaczęła sie nudzić. Ale księżniczki nie robią demolki. No...może troszeczke bo bielizne damska lubią nosić po domu ;) Kluseczka stwierdziła, ze musi sobie przynieść do kuchni coś do zabawy skoro nic w niej nie ma. No i po chwili z góry przywlekła swojego ukochanego wielkiego misia :) Misiu jest prawie taki jak ona, więc był to nie lada wyczyn! Wracam z pracy a Malwinka opowiada mi, ze jak była w kuchni to Ashe sie nudziła. Scenariusz ten sam. Tylko przyniesiona rzecz inna. Tym razem była to spora wołowa kość :) I dziewcze zamiast skodurować lub sie zanudzać to sobie samo przynosi zajecie ;) Taka zniej mądra księżniczka.
-
Napisałam pewnien tekst w wykonani Darmy. Może to wsadzic w ogłoszenia zamiast typowego? " Darma- mój los zależy od Ciebie.... Ja - Darma - opowiem Wam pewną historię: Urodziłam się bo człowiek chciał mieć szczeniaczki w domu. Potem problem, bo ja i moje rodzeństwo staliśmy się PROBLEMEM. Tak nas na początku nazwano. Otrzym,aliśmy jedno imie wszyscy: Problem.... Problemów ludzie się pozbywają. Wydano nas więc szybko i byle gdzie. Co dalej? Domyślacie sie? Kochałam, a moi ludzie nie potrafili tego odwzajemnić. Byłam workiem treningowym tak ręcznym jak i psychicznym. Moi ludzie nie byli ze mną szczęśliwi a ja nadal ich kochałam.... Ot durne psie serce. Aż przyszedl dzień kiedy mieli mnie już kompletnie dość- wywalili. Mimo tych wszystkich "przygód" w kwiecie wieku wyrzucona nadal kocham ludzi. Owszem- stałam się nieufna. Najpierw muszę kogoś troszeczkę poznać, ale jak już to zrobię to całym swoim jestestwem pokazuję jak jestem szczęśliwa ze TY człowieku mnie dotykasz, głaszczesz i poświęcasz mi swoją uwage. Raz potwornie skrzywdzony człowiek odwraca sie od innych ludzi już zawsze. Ja - pies- nadal jestem w stanie oddać Ci swoje psie serce bez pytania sie czy tego chcesz. Daj mi tylko szanse.... Mam około 8 lat. Jestem juz zbyt długo z dala od domu. Tak bardzo pragnę miłości ludzkiej. Tego zaangazowania uczuciowego i tej troski ludzkiej. Nigdy jej nie doświadczyłam, ale śni mi się po nocach. Mama mi opowiadała jak byłam całkiem malutka jak ludzie potrafia kochać. I wierzę jej. Nadal wierzę, chociaż nie powinnam. I znowu: Ot psia dusza... Mówią ze człowiek to Homo Sapiens. Myślący? No to moze ktoś pomyśli i otworzy swoje serce i swój dom dla mnie? Jestem efektem ludzkiej bezmyslności bo ktoś mojej mamy nie upilnował. A może chciał mieć kuleczki- zabaweczki w domu? I jestem oto ja. Darma. Czy ktoś mnie jeszcze pokocha i pokaże że mama mówiła mi prawdę? Wiele lat minęło a ja nadal czekam na to.... Pokochaj mnie człowieku. Co dostaniesz w zamian? Na pewno nie jestem pluszakiem. Na początku będę wymagała cierpliwosci i dania mi szansy. Abym uwierzyła. A potem zobaczysz jak psie serce potrafi kochać! Bezwarunkowo! Jestem wysterylizowana, wiec nie przyjdą w moim wykonaniu na świat kolejne PROBLEMY. Nie przyłożę do tego łapy ;) Jestem Darma. Mam 8 lat. I tylko psie serce do zaoferowania.... " Reszte można mówić jak już ktokolwiek zadzwoni ;) Co myślicie? Kika zwyczajna i nawet nie jakoś ładna " sprzedała" mi sie bardzo szybko i w wielkich ilościach na coś podobnego ;)
-
Doris- duża, puszysta sunia MA DOM oby do końca życia!
Pysia replied to madzia.uje93's topic in Już w nowym domu
Jest bardzo ładna. Obawiam się tylko, że taką dużą i kudłata sunie będą chciali ludzie adoptować na podwórko :( A jak mieszkała wczesniej w domu to będzie to dla niej krzywda. Urodę ma niebanalną :) -
Hym.... Powiem tak. Przez te ileś lat gdy szukałam domów psom czy to bezdomnym czy to ze swojej hodowli to albo mi się ktoś podobał albo nie. I trafiałam jakoś w sedno. Po rozmowie z tym domkiem mam wątpliwości. Nie takie ze psu tam będzie źle, tylko takie że akurat Ashe niekoniecznie będzie tak jakbym sobie tego życzyła. Ale rozmowa to tylko chwilka i ja akurat byłam zestresowana bo mi się piecyk gazowy popsuł od ogrzewania i był serwisant. A w domu miałam 17 st. C. Nie byłam nastawiona pozytywnie akurat jak zadzwonil telefon do świata ;) Dlatego nie skresliłam tego domu. Zobaczymy co powie Ewu.
-
Oby to był odpowiedni dom. Ashe nie moze przebywać sama na dworze. Ona nawet sama na podwórko bez człowieka nie wyjdzie. Próbowałam z ciekawości kilka razy ze Zmorką ją wypuścić same. Zmorka poszła załatwiać swoje sprawy a Ashe plakała pod drzwiami nie ruszając się ani na krok. I tu widzę, ze sama na pewno nikomu sie nie zgubiła bo pilnuje się człowieka jak nie wiem co.
-
Maleńka Pysia ma dom, w którym zakochali się w niej!
Pysia replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Ja chyba jak Pysia pojedzie do swojego domku to przechrzczę Ashe na Pysie bo widać to imie przyniosło tej małej szczęście :) Przyszłam z pracy i wypuściłam Pysię z klatki. Tak bardzo płakała że mi serce sie roztopiło. A chodzi już naprawdę normalnie. Nawet drapie się tą łapką po karku ;) Ściągnęła sobie obróżke i przegryzła ją małpka jedna ;) Syn siedział z nią dzipokroiło od jej krzyków. Troszke Pysie odchudziłam, bo dostaje lekkostrawne papu i w niewielkich ilościach. A to po to aby nie kukulikała się bo nie ma ruchu. Dostaje też wspomagacz na kości ;) Apetyt jej dopisuje i wcina co jej się da. Dobry psiak z niej. A jaka przytulanka! Głowa boli :) -
Pytanie zostało wysłane też do mnie. Niestety, ale ja mam oprócz Pysi jeszcze Ashe na tymczasie. I pracuję zawodowo. Ja mogę mieć tylko jednego psa. Jest też kwestia opieki weterynaryjnej. Mieszkam na wsi w dziurze i jestem niemobilna, a Piracik może w każdej chwili wymagać częstej opieki weterynaryjnej. Z tego powodu właśnie tymczasuję tylko psy, z którymi nie trzeba jeździc po wetach. Płacę za transport prywatnym osobom a tego nawet w rachunkach wykazać nie mogę - bo sie nie da. " Na gebę" nikt mi nie uwierzy. No i emocji mi wystarczy.... 31 stycznia odeszła moja ukochana sunia i nie jestem na tyle silna aby przeżyć ewentualną stratę kojeną. Nawet tymczasowicza.... Ja nadal płaczę.
-
Malutka spadła daleko. Aż dziw, że jeszcze Ashe nie ma swojego domku. A jest tutaj już 3 tyg. Taka fajna, mądra smarkula powinna już mieć swoich ludzi. Najlepiej jakby była jedynaczką, aby ktoś jej mógł poświecić dużo czasu. Ashe jest tak proludzka, że garnie sie do człowieka każdą cząstką swojego ruchliwego ciałka :) Emocje wychodzą jak się ją pieści. Wita każdego i każdego kocha. Ale potrafi też spokojnie pospać i sama się pobawić - ale przy obecności człowieka. Największy problem to zostawanie samej. Nie niszczy, ale krzyczy. Nie cały czas, ale jednak. To jest nadal do nauki. Powolutku te krzyki są rzadsze ale nadal są.
-
Maleńka Pysia ma dom, w którym zakochali się w niej!
Pysia replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Nikt Pysi nie odwiedza. Trudno. I tak napiszę jak spędziła wieczór ;) Pooglądałyśmy sobie razem TV wieczorem. Pysia najpierw troszeczkę pozwiedzała górę. Troszeczkę, bo nadal ma szlaban na długie chodzenie, a pozwoliłam pozwiedzać bo widać że bólu już nie czuje i chodzi ładnie :) Jak już zapoznała się z salonem to od razu przyszła i chciała wskoczyć na kanape. Nie pozwoliłam- wzięłam na ręce ;) Pysiula słodko sie przytula i spokojnie śpi na/obok człowieka :) Zna i uwielbia to. Jak do tego sie ją mizia to zasypia kamiennym snem. Jest bardzo fajnym mikropsiakiem :) Aż mi jej szkoda było wsadzać znowu do klatki jak zaczęłam się krzątać :( No trudno- tak trzeba. Oczywiście od razu zaczęły sie płacze i szczekania. A od jtra mam II-gą zmiane i biedactwo dopiero zostanie przytulone późno w nocy. Jeszcze troszke a nowi właściciele wynagrodzą małej klatke, płacze i wszystko co ją spotkało. Będzie miała miłości do woli :) -
Jak w domu jest TZ to ja nie mam w ogóle czasu ;) Ashe jest przekochana. Jak gotowałam dzisiaj obiad to nie zaglądała mi w garnki tylko zabawiała sie sama. Podrzucała sobie piłeczkę, pluszaka, podskakiwała do nich a potem położyła sie grzecznie :) Spała sobie tez wieczorkiem wtulona w TZta przed TV. Kupiłam psiakom wczoraj ścięgna wołowe. Ashe bardzo odpowiada taki przysmak. Obgryza z zapalczywością. Daje sobie spokojnie go zabrać. O właśnie! Zapomniałam napisać, że ona od drugiego dnia już miski nie broni. Można jej wkładać do niej ręce. Mała Pysia w klatce rzuca sie na szybką i ruchliwą Ashe. Smarkula już wie, że od tej " z uśmiechem" trzeba sie trzymać z daleka. Wiem że Pysia przyzwyczaiłaby sie do Ashe, ale na razie nie nauczę ich tego bo Ashe Pysi mogłaby w zabawie krzywdę zrobić. Dlatego pozwalam na takie zachowania. W ten sposób Ashe nie podchodzi do klatki Pysi i ta nie emocjonuje się ;)
-
Maleńka Pysia ma dom, w którym zakochali się w niej!
Pysia replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Dzisiejszy dzień od południa miałam zalatany bardzo. Obiecałam pani Małgosi że zmierzę Pysia aby wiadomo było jaki rozmiar szelek kupić. A tu kicha. Nawet nie miałam czasu centymetra poszukać ( bo gdzieś jest tylko gdzie? ). Dopiero teraz mogłam usiąść. Padam! A Pysia właśnie sobie smacznie chrapie :) -
Maleńka Pysia ma dom, w którym zakochali się w niej!
Pysia replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
No raczej tylko pośrednio moja ;) Dzwoniła pani Małgosia- czyli Pysi nowa pani. Pytała co słychać u jej Pysi, co jej kupić i kiedy po nią przyjechać. Wstępnie jesteśmy umówione na za tydzień. Akurat już będzie te 3 tyg unieruchomienia, więc super. Wiadomo że czym krócej pies przebywa w DT i idzie do nowego domu to tym lepiej dla niego. Będzie dobrze :) -
Maleńka Pysia ma dom, w którym zakochali się w niej!
Pysia replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Wczoraj przyjechał TZ do domu. Miałam stracha, bo obiecałam mu kiedyś że JEDEN pies będzie na tymczasie :oops: A tu oprócz Ashe Pysia do kompletu.... Trochę sie pozłościł ale jak mała pomerdała ogonkiem do niego to mu przeszło. Fakt, że już ma dom też swoje zrobił ;) Wiadomo że biorąc psa na tymczas nie wiemy ile u nas zostanie. Tutaj już wiadomo. Pysi TZ spodobał się od razu. Fakt ze została wzieta na ręce i wypieszczona a to Pysie kochaja najbardziej ;) W klatce najpierw go obwarczała ale jak tylko cmoknął do niej to już była w mega obłokach z zadowolenia. A podczas mizianek to chyba już opowiadać nie muszę. Pysia jest mega przytulak i kocha być brana na rączki :) I na szczęście dała mu pospać jak poszłam do pracy bo bym dzisiaj słuchała a słuchała. Albo nie szczekała wcale, albo dopiero wtedy gdy usnął. Jak to drugie to nie było to zbyt upierdliwe bo nie obudziło go ;) Czyli UF bo zgrzędzący facet to utrapienie ;) Niunia chodzi coraz śliczniej. Aż TZ powiedział że temu psu chyba nic nie jest bo chodzi jak większość takich zapaśniczych kurdupli. Znaczy sie zdrowieje mała bo w dniu przyjazdu zarzucało doopinką jednak. Fajny z niej psiak. W małym ciele wielki duch- ale tylko na pokaz. Warczy jakby chciała zjeść osobę nową a za sekunde ją kocha :evil_lol: Ale osoby niewprawione mogą sie wystraszyć ;) Na psy to samo. Z tym że szalejącej Ashe boi sie i ją ostrzegawczo atakuje. Mała jest dla niej za szybka. Zmorka jest od początku ok przy czym zapoznane były na spokojnie. Pysia przekonała się szybko, że powolna Zmorka nie zje ją i teraz kocha dużą. -
Ashe jest tak kochana, że nawet TZta jak przyjechał do domu złapała za serce :) I zdziwiony był jej postępami w nauce od zeszłego weekendu kiedy ją widział.
-
Ta mała jest tak nietuzinkowa i zdolna, że musi iść do domu który jej nie zaprzepaści. Mam pewne wątpliwości czy jestem w stanie ocenić jakikolwiek domek dla niej obiektywnie. Pchła złapała za serce mocno. Musi to być najlepszy dom na świecie wiedzący jak uczynić psa szczęśliwym a nie tylko taki co chce po prostu psa mieć.
-
Tak. Dom dla Ashe musi być super i wszyscy muszą ją kochać bez wyjątku ;)
-
Bystra klatkę zna ;) I nawet w okresie wielkiego strachulca traktowała ją jako azyl. Ale płakać pewnie będzie jak sama zostanie bo to robi tak czy siak. Niszczyciel jeden mały :) Ona od samego początku wymagała towarzystwa. U mnie psiego, a teraz u Kasi ludzkiego. Mówiłam Ci już Kasiu że jesteś kochana dziewczyna? :)
-
Pozostanie u nas nie wchodzi w gre. Ashe musi znaleźć domek swój własny. Dzwoniła jedna chętna pani że niestety nie każdy w domu jest szczęśliwy że ma sie pojawić szczeniak. Dobrze że zadzwoniła i była szczera :)
-
Maleńka Pysia ma dom, w którym zakochali się w niej!
Pysia replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Mnie się wydaje że nie będzie zmian decyzji. Ale Tytuł zmienimy jak już Pysia zamieszka w nowym domku aby nie zapeszać ;) -
Maleńka Pysia ma dom, w którym zakochali się w niej!
Pysia replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
Ja jestem dobrej myśli :) Pani ma warunki domowe jakby co. I zdrowy rozsądek co nie jest wcale takie częste ;)