Jump to content
Dogomania

Pysia

Members
  • Posts

    6911
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pysia

  1. Berek wita :) U nas też lodowato, ale bez wiatru. No i świeci cudne słoneczko na dworze. Berek w nocy zrobił mi pobudkę o 00:30 ... Musiałam wstać, wyjsć z nim na dwór i pobawić się aż padł. Potem już dał pospać do 7 rano. Za to starowinka Zmorka po wczorajszym obżarstwie ( dobrała sie do karmy w wiaderku- jakoś go otworzyła...) nie wytrzymała i zrobiła ocean na dywanie. Starość nie radość. Teraz portki do prania, bo calutkie w moczu ( ona popuszcza posterylkowo jak ma zbyt pełno w brzuszku). Capi w domu jak w szalecie bo niuf nalać potrafi wiadro. No i ona capi. I capić będzie, bo w taką pogodę jej nie wypiorę. Gdybym to zrobiła to znowu byłby problem i by popuszczała. Przerabiałam to wiele razy. Maluch nadal wybredny. Z rosołkiem wcina, ale tez nie zawsze. Powinien jeść tak z 5x dziennie, a skubie tylko. Jedynie rano i wieczorem szamie ładnie. Dzisiaj się z nim do weta przejdę i go zważę. I może tez kupię coś na apetyt. Berek znowu ułożył sie do snu :)
  2. Ja myślę, że ignorowanie jej nic nie da. Rzeczywiście to bardzo trudne, bo ona się ciepie ale w tym wszystkiem jest mała i krucha. I sprytna. Złapanie jej za kark i do parteru to nie lada wyczyn. Ale ja bym jednak próbowała pokazać jej, że jestem silniejsza. Może to i drastyczne, ale wśród psów działa. Nie da się po ludzku, to trzeba po psiemu. Tylko jak to zrobić u małej, skocznej i szybkiej jak wiatr wszy? Wesz nie tak łatwo złapać w locie....
  3. Tak z miesiąc po zakończeniu cieczki. Bystra to juz kobietka :) Młoda dama :)
  4. O matko! Ale masz cudo! Je st na serio bardzo ładna. Trzymam mocno kciuki za sensowny dom dla niej i to na " już" !
  5. Dokładnie. Potem znowu będę Cię szukać lichowiegdzie. A tak mam tutaj ją na talerzu ;) I wiem czy ma cieczke czy nie i czy lata nago z kaloszami w mróz po dworze :)
  6. Byłam na wystawie w Katowicach. Berek sobie ten czas smacznie przespał w kennelówce. Zmorka przyklejona do niej obok ;) Dałam mu sporo karmy do miseczki i starowinka pilnowała, a przy okazji towarzystwa z bliska dotrzymywała :) Dziecko smacznie spało. Nawet nie nabrudził. Za to jak poszedł na dwór to pięknie sie załatwił. Po rosołku jenak qoopalonka ciut luźniejsza. Delikatesik skubaniec. Mam preparat dla takich delikatesików, ale podaje się go co 5 dni i musi ciut czasu minąć aby w jelitkach wytworzyła sie dobra flora przeciwdziałajaca takim rzeczom. Panu, który ma zaadoptować Berka też poradziłam, aby postarał sie o kennel. Dlaczego? Ano znajac Berka wiem jak potrafi być męczący. Ja jak mam dość, to z nim się intensywnie bawię i on sam idzie do kennela wtedy spać. I mogę odpocząć i porobić w domu różne rzeczy. Inaczej sie nie da, bo Berek jak wychodzę z pokoju natychmiast wstaje i dalej się pląta. A pilować go trzeba jak oka w głowie... Można szybko stracić do niego cierpliwość. A to bardzo złe u ludzi nie aż tak zaangażowanych jak my. Skoro ja tracę cierpliwość, to tym bardziej inni- mnie psi. I lepiej wtedy jak psiak śpi w kennelu w pokoju niż ląduje sam na ogrodzie na wiele godzin. Tylko trzeba uświadomic ludziom, ze kennel to nie lek na całe zło swiata, ale miejsce które pies będzie lubił i traktował jak azyl. Berek ma już mocne podstawy do lubienia kennela. Dostaje w nim jeść, smakołyki i sam idzie do niego spać. Jest to jego azyl. I broni tego swojego miejsca zaciekle :evil_lol: Z wystawy dla Berka i dla Zmorki przywiozłam calutką reklamówke gryzaków, kości, różnych prasowanych rzeczy itd. Mają futrzaki radość :) Berek już zdąrzył sie zmęczyc i zaczynał mi sie wiercić w salonie szukając miejsca do snu. Przyszłam z nim więc do pokoju, gdzie są te psie miejsca. Berek zaraz polezie spać na swoje miejsce. A ja będę mogła poodkurzać w domu i zajać się mężem, który przebywa z nami wyłącznie w weekendy.
  7. Pobudke mi zrobił łobuz o 6-tej. Jak mu dałam papu zalane rosołkiem to wypił rosołek a karme zostawił. Wybredniak jeden. Teraz sie znęca nad Zmorką. I mam ochotę go wyprać bo już taki czysty nie jest ;) Chodzi po dworze i się z lekka ubrudził już :evil_lol: Berek właśnie kopuluje na Zmorce warcząc bynajmniej nie w zabawie przy tym. To dominujący dość mocno skubaniec. Czy ktoś w końcu potraktuje mnie poważnie i poda kontakt do osoby, która ma przeprowadzić wizyte p/a? Dla dobra psa....
  8. Ja nie wiem ile on waży. Może i jest to 3 kg bo " na oko: to chłop w szpitalu umarł ;) On dostaje u mnie jeść z ręki co niecałą godzine. Miska nie stoi pełna, bo by mu po prostu niufka zjadła. Dostaje z ręki aby wyeliminować efekt gryzienia rąk ( one karmią, więc ich sie nie gryzie ) i bronienia miski ( ręce dają, więc nie należy się przed nimi bronić). Brzunio ma ciągle pełniutki, qoopalonki roi ze 4 x dziennie i to ładne i duże, więc głodny nie jest. I na pewno nie schudł przez 2 dni bo chudziutki przyjechał. Nie jest po prostu typowym, tłuściutkim szczeniaczkiem. Ugotowałam mu rosołek na wołowince i dałam tym razem do miseczki suche zalane tym rosołkiem przed chwilą. I szamał! Zobaczymy jakie potem qoopalonki będą ;) Rosołek bez przypraw- tylko z marchweczką. I jedynie sucha karma zalana wywarem. To mu smakowało bardzo :)
  9. Był odrobaczany preparatem Dehinel Plus, a to dobry środek. Na nicienie i tasiemce w różnych formach rozwojowych.
  10. Po mięsie i gotowanym na rozwolnienie. Zreszta zjada go dokładnie tyle co suchego... Czyli rzuca sie łapczywie i po chwilce przestaje jeść- odchodzi. Matko.... Koleżanka ma niejadka psa w domu. On to wcale najlepiej by nie jadł choć zdrowy jak przysłowiowy koń ( zresztą ma 17 lat juz a całe życie nie chciał jeść ;) ).
  11. Mnie sie też wydaje ze mało. Dostaje dużo więcej, ale nie zjada. Rzuca się łapczywie, broni miski ale zjada trochę i koniec. A waży nie wiem ile dokładnie bo mi sie na wadze dla szczeniąt niufowych tak wiercił, ze nie było szans zważyć. Dopiero u weta będę mogła, a na razie nie mam po co tam ( tfu tfu! ) jechać. Mnie sie wydaje ze na oko on ze 2 kg waży. On drobniuteńki jest pod tymi kudełkami ;) Łapinki na dole jak patyczki z futerkiem. Taki kurczaczek. Jeszcze takiego kurczaczka tu w domu nie było. Dlatego kompletnie nie wiem ile takie maleństwo powinno zjadać. A mojemu psu nie podjada, bo choć Zmorka pozwoliłaby na to bez problemów to on po prostu nie dostanie do jej miski. Zmorka ma miski na podstawce o odpowiedniej dla niej wysokości. On do niej nie sięga w głąb pysiem ;) Pan dzwonił. Ten, który z żoną u mnie był. Jutro do południa ma zadzwonić jaka będzie decyzja rodziny. Prosił o kontakt do osoby, która ma przeprowadzić wizyte p/a bo miała zadzwonić i juz tego nie zrobiła. Ja też ten kontakt powinnam znać, bo przecież osoba powinna wiedzieć jaki Berek jest dokładnie bo jasnowidzem nikt nie jest. IMuszę przekazać jakie problemy mogą wyniknąć w życiu z Berkiem, bo mu daleko do anioła. I pod tym kątem osoba powinna robić wizyte p/a. Nie tylko pod kątem domu, ale tez charakteru i wymagań danego psa. Prosiłabym o kontakt.
  12. Mam pewne zmartwienie dotyczące Berka. Otóż on nie jest typem szczeniaczka pulpecika i jakoś nie da z siebie takowego zrobić. Je tyle co ptaszynka. Wyliczyłam, że dziennie zjada niecałą połowę miarki Husse. Czyli zjada tylko 100g karmy dziennie. Wiem że jest mały, ale wiem też, że szczenięta jedzą 3 razy tyle co dorosłe bo rosną. Odrobaczony był środkiem Dihenel Plus - w qoopalonkach po odrobaczaniu nic nie było. Taki z niego egzemplarz czy mam sie martwić? Dodam, że qoopalonki wyglądają normalnie. Nie są twarde, ale mają zwartą konsystencje lekko na świeżo sie rozwalajacą przy zbieraniu. Czyli norma dla dzieciaczków.
  13. Tak- wyrośnie cudo :) Rano obudził mnie o 7-mej. Ale to dlatego, że syn zaczął się kręcić po domu. Na wystawie w Katowicach jest tłumaczem przez te 3 dni. Wyszedł z nim na dwór. Berek sie pięknie załatwił. W klatce było czyściutko :) Wstałam i pobawiłam się z brzdącem półtorej godziny i usnął znowu. Wstawiłam do klatki śpiącego rólewicza i poszłam do swoich zajęć. Spał aż do 11:30 :) Teraz szaleje atakując Zmorke. Już znacznie delikatniej gryzie. To podgryzanie to emocje. Musi sie nauczyć je inaczej pokazywać. Juz dzisiaj jest znaczna poprawa. To mądry dzieciak, tylko o sporym temperamenciku. Jak Zmorka przyszła z dworu to ją radośnie wylizując przywitał :) I trzeba go pilnować bo zjada wszystko co znajdzie. A Zmorka przynosi na kudłach z dworu gałązki, igiełki, listki itp. Staruszka już nie otrzepuje się a i sierść nie jest taka jak w młodości. O Berka był kolejny telefon. Pani fajna, ale dziecko 5 lat w domu. Porozmawiałam z nią o adopcji sprawdzonego, młodego psa - ale nie szczeniaka. Ma się zastanowić i pogadać z rodziną. Trzymajcie kciuki bo może jakaś bida znajdzie dobry domek!
  14. Muszę Berka pochwalić :) Poszalał, pojadł, zrobił co należy na dworku i o 22-giej padł był na posłanku Zmorki. Wziełam dzieciątko na ręce i zaniosłam do kennelówki. Tam od razu poszedł na kocyki i usnął snem dziecięcym :) Grzeczniutko jak aniołek. Jednak coś z wyglądu w nim jest ;)
  15. Pokażę, ale obawiam się że oni szukają pieska białego puchatego, bo taki był poprzedni pies. Berek sobie śpi. Zaraz go obudzę i pójdziemy na dwór zrobić co należy. Pilnowany nie załatwia się w domu. Wystarczy go tylko obserwować i poznać w jakich okolicznościach ma " ochotę" ;) Moje ręce nigdy w życiu nie były tak pociachane :) Nawet jak mieliśmy smarkatego kotka w domu. Myślę, ze na tych sznitach się skonczy bo ja już wiem jak na Berka podziałać a i Berek zaczyna kumać że nie przekracza się pewnych granic ;) [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l17-26_zpse94e61ac.jpg[/IMG]
  16. Ten pan co miał po niego jechać był u mnie z żoną poznać Berka. Widząc jego żywioł i zachowanie postanowił się zastanowić i przeprowadzic rodzinną naradę czy starsza pani- jego teściowa- mająca lat 65 da rade z Berkiem. No i oni bo chociaż teściowa w pełni zyciowych sił to jest jednak starsza panią... Bardzo mili, sympatyczni i rozsądni ludzie! Było mi niezmiernie miło ich poznać osobiście :) Tak czy siak jeżeli to nie będzie Berek to dadzą dom jakiejś bidzie bo to już przesądzone. Najważniejsze aby to był pies pasujący do rodziny. Chylę głowę nad tymi ludźmi. Wiem że cokolwiek postanowią będzie dobre. Maja zadzwonić kiedy podejmą decyzje.
  17. Mamy niejakie sukcesy już :) Ja i Zmorka ;) Zmorka nie zdzierżyła po wielogodzinnym znęcaniu sie nad nią szczyla. Będąc bardzo delikatną w obejściu przewracała sie nawet jak szczyl wchodził pod nią i szarpał za pióra na łapach. Ale w pewnym momencie nerw ją poniósł i pokazała Berkowi że ma dość. Znajacy Zmorkę wiedzą że Berek musiał przegiąć tak, jak dotąd nikt :) No i wiedzą też, ze Zmorka nawet karcąc robi to...tak że cierpi wyłącznie duma skarconego ;) No więc Berek nauczył się że nad wiekszymi się nie znęca bo duma ucierpi ;) Suksesem jest też jak pięknie i szybko daje sie go przekierować ze znęcania się nad rękami na cokolwiek. W moim wypadku jest to kosteczka prasowana i wszelakie niegroźne dla dziecka przedmioty ( które moze pogryźć ;) ). Zmęczony prawie całym dniem nieustannej nauki Berek padł jak kawka pod moimi nogami. A wcześniej poprosił o wziecie na kolanka i w spokoju dał sie pomiziać po brzuniu. I był wtedy tak słodki na jakiego wygląda :) Będą z niego ludzie :loveu: Berek ma porobione ogłoszenia na gumtree, morusku i tablicy. Niedawno zamiesciłam a już miałam dwa telefony i wiele pytań na maila. Urok Berka działa jak magnes. Boje sie takich psów bo to one najczęściej kiepsko trafiają.
  18. On nie jest niedobry :) On jest tylko malutki i niewychowany ;) I z charakterkiem :) Ale jest też inteligentny i zaczyna łapać o co chodzi. Ma też podstawy do bycia czystym w domu pieskiem. Nie nabrudził w klatce, mimo że sika co godzine. Trzymał aż go z niej nie wypuszczę. A klatkę mam dużą, więc mógł nabrudzić sam pozostając czystym. Zaczyna też łapać przez moje pochwały że jak sie wyjdzie na dwór to należy zrobić siq i qoopalonke. Teraz to tylko nabrudzi jak będę gapą ;) Można szczyla tez kosteczkami zająć. No i zaczyna pięknie reagować na NIE. Jego trzeba wyc hować od podstaw i tyle, bo nikt mu nigdy nie pokazał co może a czego mu nie wolno. Jak z dzieckiem ;)
  19. Dzięki :) Zbnikł mi prąd... Pojawił się dopiero teraz. Berek jest dość męczący. Ba... Nie " dość" a bardzo. Wymaga pilnowania non stop. Zjada wszystko co mu wpadnie w pychol. Przy tym bez przerwy atakuje ręce i zaciekle gryzie. Moje dłonie zamieniły się w krótkim czasie w krwawiacą rane. Chyba go nazwę Wampir :evil_lol: Berek [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l7-27_zpsdcbe195a.jpg[/IMG]
  20. Oto Berek [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l20-22_zps3dfd3ec6.jpg[/IMG] Prawda że kwintesencja niewinnośc i? Nic bardziej złudnego, bo prawdziwe oblicze Berka wygląda tak [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l37-12_zps6b532d78.jpg[/IMG] Berek ma 2-3 m-ce. Jest jak widać mały, biały i puchaty. Waży do 3 kg, ale ile dokładnie to dowiem sie wieczorem. Mimo że wygląd ma niewinny to mały Critters. Jest zacięty, zawzięty i uparty. Broni też zaciekle miski. Zachowania ma typowe dla pinczera miniaturowego :) W małym ciałku olbrzym duch :) Oczywiście leje i brudzi gdzie popadnie. Tyle chociaż że na kafelki a nie na dywan ;) Zaczynamy ostrą naukę czystości. Ale jest przy tym uroczy. Nie będzie dużym pieskiem. Berek na pewno nie nadaje się do rodziny z małym dzieckiem. Starsza osoba też nie wiem czy sobie by z nim poradziła. Wymaga konsekwencji a przy jego wyglądzie aniołka i wielkości mini będzie to dość trudne :)
  21. o! o! To to to :diabloti: Jak darła sie na drące sie burki to użarła sie w ozor i kropek narobiła. A w furii nawet bólu nie poczuła :evil_lol: To ja już sobie pójdę....
  22. Uspokój się. Lusia kapała tylko trzy dni. W inne mogłam sobie ją macać do woli. I to w pierwsze dni kapała ;) Obserwuj burki. A jak to nie to to może któryś z psiaków ozorek sobie przygryzł pyskując nadmiernie :evil_lol: Raz mi Ju pokapał czerwonym sokiem z wodą podłogę a ja oczywiscie stwierdziłam, że którejś z suk przyplątała sie cieczka nie w terminie. Aż wstyd teraz sie przyznawać :oops: Ale wyglądało identycznie.
  23. Może właścicielka dawała suni zastrzyki hormonalne aby cieczki nie było? To dość często jest niestety praktykowane... Tutaj też może jednorazowo skoro są problemy podać taki zastrzyk a potem wysterylizować. Porozmawiajcie z wetem na ten temat. Ja wiem że to szkodliwe, ale suma sumarum sterylka aborcyjna też jest gorsza od normalnej. No i spokój w domu- bezcenny. A mogą zacząć sie wieksze problemy pomiędzy zwierzętami w takich czasie ;)
×
×
  • Create New...