-
Posts
2330 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BeataG
-
[quote name='monisieczka']ale nigdzie nie napisałas że twoim zdaniem i ble ble grupa twoim zdaniem nie powiedziała, grupa powiedziała - stwierdzasz fakty na podtsawie... no własnie czego jak cię tam nie było? Na podstawie tego, co napisałyście. Skoro asher pisze: Jeśli natomiast faktycznie miały wobec Sabiny inne odczucia, niż ja - to znaczy, że nie zdawała sobie z tego sprawy. A skoro nie zdawała sobie z tego sprawy, to znaczy, że nikt jej tego nie powiedział. Proste, prawda? :cool3:
-
[quote name='monisieczka']kobieto o czym ty mówisz? nie wiesz nic czy ktos o cokolwiek pytał, co mówiła grupa - aczkowliek grupa składa się z ludzików i nie zgadzam się na jakiekolwiek grupowe traktowanie. przestan znowu motac, zwłaszcza że wypowiadasz się nie w swoim imieniu i nie bedac na zajęciach.[/quote] Monika, nic nie motam i wypowiadam się jak najbardziej w swoim imieniu. Mówię o SWOIM ZDANIU na temat szkolenia Sabiny, które wyrobiłam sobie na podstawie postów asher i Waszych.
-
[quote name='Szira/Gosia']Bardzo dobrze wiem o czym mówię :cool1: jak Asher do nas przyszła to Sabina nie była jeszcze chora :cool1: owszem boginią szybkości nigdy by nie była ale pracować można było dalej:cool1: wiem że teraz jest już za późno bo Sabina jest chora[/quote] Zapewne już była, a poza tym była kilka razy starsza od Waszych psów i nie bardzo pasowała do grupy. I skoro asher nie radziła sobie ze szkoleniem Sabiny w grupie, to logiczne, że to szkolenie przerwała. Za pełną aprobatą ayshe. Ale przecież na szkolenie chodziła dalej, tylko ćwiczyła z Bugajskim. I jeśli trener i grupa byli zdania, że powinna ćwiczyć z Sabiną, to można było chyba jej to powiedzieć. Z boku pewne rzeczy lepiej widać. Poza tym trener jest od tego, żeby podać alternatywną propozycję, jeśli szkolenie Sabiny w grupie nie wypaliło, a asher chciała ją szkolić dalej. [quote name='Szira/Gosia']No sorry BeataG, ale ayshe nie jest naszą mamusią i nie ma obowiązku prowadzić nas za rączkę na szkolenie. Chcemy to idziemy a jak nie to papa. Ja własnie za to ayshe szanuję. Ona próbuje nas nauczyć jak samemu decydowac o treningu a nie wszystko zwalać na tressera. Nie chce mi się z psem prcować wina ayshe, pies nie przychodzi na zawołanie wina ayshe, pies nie aportuje wina ayshe i tak wkółko:cool1: wkońcu to mój pies :cool1:[/quote] :crazyeye: Przepraszam, o czym Ty mówisz? Asher była pełna dobrych chęci i chciała z Sabiną pracować. Chciała siebie i ją czegoś nauczyć, ale nie wiedziała jak. I nie musiała. Od tego jest szkoleniowiec. Akurat ani ona, ani ja nigdy o nic nie obwiniałyśmy ayshe. I owszem trener nie jest od prowadzenia za rączkę na szkolenie, ale jeśli już ktoś na to szkolenie przychodzi, to trener decyduje, jakie ćwiczenia i jak mają być wykonane. I powinien zmusić do ich poprawnego wykonania, to znaczy reagować i informować przewodnika, gdy przewodnik lub pies wykonuje dane ćwiczenie źle. I nie jest WINĄ ayshe, gdy pies nie przychodzi na zawołanie, nie aportuje itd., ale jest ROLĄ ayshe nauczyć przewodnika, jak ma to zmienić. Po to jest szkolenie - trener uczy przewodnika, jak przewodnik ma nauczyć psa określonych zachowań.
-
Monika, Gosia, sorry, ale o czym Wy mówicie? Popatrzcie sobie na podpis asher, nic Was tam nie uderza? A powinno. Sabina ma prawie 10 lat. Z innych topików wiecie, że ma nowotwór. Nie ma go przecież od dzisiaj. Wtedy, gdy asher chodziła z nią na szkolenie, Sabina miała ponad 8 lat. Jakim cudem chora suka w tym wieku może się wpasować w grupę gówniarzy? W jaki sposób w takiej grupie można ją do czegokolwiek nakręcić? Ja i tak się dziwię, że asher nie poddała się od razu, że coś próbowała z niej wykrzesać, że próbowała jakoś do tej grupy dorównać.
-
[quote name='PATIszon']No i tego sie bede trzymac. Tyle, ze w Warszawie chyba ciezko o miejsca malo uczeszczane....:cool3:[/quote] Oj, sporo znam takich, 150 metrów od jednego z nich mam szczęście mieszkać - to park nad tunelem nad Wisłostradą. Nawet w weekendy prawie tam nie ma niepsiarzy, mamusie z dziećmi generalnie wolą inne parki.
-
[quote name='PATIszon']Serio? Jesli tak to super, ale boje sie, ze to niestety nie jest regula i jak akurat ja bede bez smyczy to trafie na sluzbiste i 400zl szlag trafi.....:roll:[/quote] PATI, w Warszawie możesz puszczać psa ze smyczy i bez kagańca w miejscu mało uczęszczanym, jeśli masz nad psem kontrolę. Tak wyraźnie stanowi przepis uchwały. I generalnie policja i SM się już w ogóle puszczonymi luzem psami nie interesuje (chyba że w pobliżu są dzieci, no ale wtedy to już nie jest miejsce mało uczęszczane), czasem jednak się trafią tacy, co chcą być ważni i każą psa przywołać i zapiąć. Jak się zdarzą niedouczeni funkcjonariusze i będą chcieli wlepić mandat, to mandatu się w takiej sytuacji nie przyjmuje, już wielokrotnie o tym pisałam.
-
Jeszcze odnośnie tego, czy zdane PT może stać się podstawą do tego, żeby puszczać psa ze smyczy bez kagańca, chociaż w danym mieście przepisy są inne. Otóż może. Przepisy porządkowe dotyczące wyprowadzania psów są w gestii rad miejskich. I rada miasta może uchwalić, że na jej terenie psy ze zdanym PT mogą być puszczane ze smyczy bez kagańca. Nikt jej tego nie zabroni. Inna sprawa, że taki przepis byłby brakiem wyobraźni, bo zdane PT w znakomitej większości przypadków nijak się ma do realnego posłuszeństwa na co dzień i kontroli właściciela nad psem. To ja już wolę przepisy warszawskie, gdzie jest mowa o kontroli właśnie. A w praktyce policja czy SM (zwłaszcza SM :cool3:) sprawdza sobie tę kontrolę tak, że każe właścicielowi takiego biegającego luzem pieska przywołać i zapiąć na smycz. Jeśli właściciel jest w stanie to zrobić, to dają mu spokój. :evil_lol:
-
[quote name='Berek']W Polsce coś takiego nie istnieje.[/quote] Istnieje. Tyle, że nieoficjalnie i nieformalnie. Ale policja to honoruje. Chodzi o egzamin w szkole policyjnej. Akurat mam na osiedlu znajomego amstaffa z takim egzaminem i wielokrotnie jego właściciel się tym papierem legitymował (gdy jeszcze w Warszawie obowiązywała zasada smycz lub kaganiec, bo teraz w miejscach mało uczęszczanych można puszczać bez kagańca) i na tej podstawie policja i SM dawała mu spokój.
-
Nie jest. Związek może karać tylko swoich członków. Jeśli ktoś ma sukę, nawet rasową, ale nie jest członkiem Związku, to może ją sobie rozmnażać, ile chce i nikt mu nic nie zrobi. :angryy:
-
CKS jest członkiem CMKU i za jej pośrednictwem członkiem FCI.
-
Dokładnie, z biegunką u szczeniaka nie ma żartów. Żadnych eksperymentów na własną rękę, tylko biegiem do weta. Nie jutro, tylko już.
-
Metoda hakowa? Wycięcie macicy? Jaki sposób wybrać?
BeataG replied to baffi2's topic in Sterylizacja
Na pewno mogę polecić tę: Mokotów(Wilanów) Lecznica Weterynaryjna "Wila-Vet" ul.Kosiarzy 37 lokal 70 tel. 022 642 77 55 ,606 911 991 Lecznica istnieje od niedawna i od niedawna leczę tam moje psy, ale lekarzy w niej pracujących znam od kilku lat z praktyki w innych lecznicach (dlatego zresztą tam się przeniosłam, jak moja dotychczasowa pani doktor odeszła z Książęcej i założyła własną lecznicę poza Warszawą). Bardzo dobrzy lekarze ze świetnym podejściem do pacjentów, operacje przy asyście anestezjologa. Lecznica jest całodobowa, co ma ogromne znaczenie w razie jakichkolwiek komplikacji (odpukać). Naprawdę szczerze polecam. Tu masz adres ich strony internetowej: [URL]http://www.wila-vet.pl/index.html[/URL] -
15 tygodni to jest jeszcze osesek, poza tym żaden pies nic nie umie sam z siebie. Teraz masz najlepszy okres, żeby ją wszystkiego nauczyć. Sunia będzie umiała tylko tyle (i aż tyle), ile ją nauczysz. Jeśli będziesz ją wołać tylko po to, żeby zapiąć na smycz, to jasne, że nie przyjdzie. Przychodzenie musi być przyjemne, a Ty musisz być dla niej bardziej atrakcyjny niż inne psy. Więc trzeba ją wołać po to, żeby dać coś dobrego, żeby się z nią pobawić, a potem puścić znowu do zabawy. I tak kilkanaście razy w ciągu spaceru. Gonienie za psem i próby łapania też nie mają sensu, przecież ona jest szybsza od Ciebie. Jak nie chce przyjść na wołanie, to trzeba jej uciekać. I dopóki sunia nie umie przychodzić na wołanie, nie wolno jej puszczać całkiem luzem, tylko z przypiętą linką.
-
ZK prowadzi KW tylko dla ras polskich. Dla innych ras KW FCI są otwarte tylko w krajach pochodzenia tych ras. A zakwalifikowanie do KW odbywa się na podstawie przeglądu dokonywanego przez sędziów specjalistów w danej rasie. Ja widzę jednak olbrzymią różnicę między zapisem o wpisywaniu do KW w regulaminie hodowli ZKwP a zapisem w regulaminie PKPR.
-
Nie, to nie jest ujemne następstwo w rozumieniu Konstytucji. Ujemnym następstwem byłoby ukaranie jakąkolwiek karą publicznoprawną za przynależność do określonego stowarzyszenia, pozbawienie z tego tytułu prawa wyborczego, pozbawienie możliwości podjęcia pracy, odmówienie z tego tytułu pozwolenia na budowę itp. itd. Nie jest ujemnym następstwem dobrowolna rezygnacja z uprawnień w sferze prawa prywatnego. Ujemne następstwa w świetle Konstytucji dotyczą wyłącznie sfery publicznoprawnej. Chodzi tu, krótko mówiąc, o następstwa ze strony państwa i jego organów. Żadne dobrowolne poddanie się ograniczeniom w prawie prywatnym nie jest ujemnym następstwem w rozumieniu Konstytucji.
-
[quote name='onek']Niestety nie mamy wolnego wyboru. To stowarzyszenie, o którym pisał Lhapsot nie wydawało rodowodów. Launa przeczytałaś?[/quote] Ja przeczytałam, bardzo dokładnie, widzę, że dokładniej niż Ty, bo umknął Ci jeden drobny szczegół. Lhapsot napisał wyraźnie, że to fikcja. Tak jak nikt Ci nie zabrania wstąpić do TOZ czy Straży dla Zwierząt, tak nikt by Ci nie zabronił wstąpić do takiego stowarzyszenia.
-
Monisieczka, jak Cię to interesuje, to sobie sprawdź. Asher to nie interesuje, zarejestrowała, że ktoś się tak wypowiadał, napisała, na jakim forum i w jakim temacie, więc nie są to żadne plotki.
-
[quote name='dorplant']asher mnie sie boisz ??:crazyeye: no co ty:lol: ja mam agresywne psy (a raczej jednego), a sama jestem lagodna jak owieczka, dlatego mam ON-ki :evil_lol: ![/quote] Ja nie asher, ale akurat wiem, o co chodzi. Nie Ciebie, tylko Raszki, ktora wylizuje oczy z soczewkami kontaktowymi. ;) To było nawiązanie do pewnej dyskusji na belgach. :evil_lol:
-
Jak zwał, tak zwał, mnie nie przekabacisz. :cool3:
-
No to mnie nie przekabacisz, jestem odporna. Od dzieciństwa zawsze byłam indywidualistką. :evil_lol:
-
[quote name='Berek']A może bez przesady, nie wylewajmy dziecka z kąpielą...? Można nie lubić IPO? Całego obrazu tego sportu...? Chyba mozna...? ;)[/quote] Wiesz, tutaj z tym bywa różnie. Czasem się za to obrywa. :evil_lol: A najśmieszniejsze jest to, że mnie się obrywało i jak mój pies IPO nie robił, i jak robi - bo nie ze mną. I tak się zastanawiam, o co tu w końcu chodzi - o psa, czy o "przekabacenie" człowieka? :cool3:
-
Proponowałabym trochę mniej pyszałkowatości, a trochę więcej wiary w ludzi. Dla większości osób zrzeszonych w ZKwP hodowla psów jest po prostu hobby. Utrzymują się z innych źródeł, a na psy raczej wydają kasę niż na nich zarabiają. A jeśli chcą zmian, to robią coś w tym kierunku, a nie gadają, że ktoś to ma zrobić za nich. W ZKwP jest potrzeba wielu reform, nie przeczę, ale reform mających na celu dobro psów, a nie podnoszących ego ludzi. :cool3:
-
Może dlatego, że nie ma na to zapotrzebowania? Że te 2 hodowle to kropla w morzu wśród tysięcy zarejestrowanych w Polsce hodowli? Nawet gdyby było takich 10, to też mało. Azawakh, czy Ty nie widzisz, że Twoje pomysły trafiają kulą w płot? Że większości osób zrzeszonych w ZKwP odpowiada taki, anie inny kształt tej organizacji? Jak Ci się nie podoba, to sobie załóż własną, tak jak zrobiła założycielka PKPR. Wolno Ci. Ale nie zmuszaj do rewolucji tych, którzy tej rewolucji nie chcą. :cool3:
-
Czy można prosić o championat i nadanie hodowlanki nieżyjącej suni?
BeataG replied to McDzik's topic in Prawa hodowlane
Cavisia, dla Ciebie nie ma, ale dla autorki tematu jest. I to nie jest dokładanie pracy. Jakby się sekretarz na ringu wywiązał ze swoich obowiązków i nie zrobił błędu, to nic nie trzeba by było odkręcać. Takie pomyłki się zdarzają i sekretarki w oddziałach między innymi za to biorą pensję, żeby takie błędy sprostować.