Jump to content
Dogomania

BeataG

Members
  • Posts

    2330
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BeataG

  1. Ten pies nie ma nowego właściciela. Osoba, która go adoptowała, do upływu terminów wskazanych w kodeksie cywilnym, jest tylko posiadaczem. Właścicielem jest cały czas osoba, której pies się zgubił, i nie przestała być tym właścicielem nawet na sekundę.
  2. Owszem, to, co napisałaś o obowiązkach właściciela, jest prawdą, ale nie zmienia to faktu, że gdy pies się zgubi lub zostanie skradziony, właściciel nie traci prawa własności przed upływem okresów podanych w kodeksie cywilnym. Prawdą jest również, że właściciel musi udowodnić, że pies jest jego własnością, ale nie oznacza to, że pies musi być oznakowany. Prawo własności może zostać udowodnione nie tylko przez chip lub tatuaż. Natomiast w Twoim przypadku, lisica, policja "wykazała się" kompletną nieznajomością przepisów. Jeśli ktoś twierdzi, że jakiś pies (przebywający u kogoś innego, w schronisku etc.) jest jego własnością, to on musi ten fakt udowodnić. Czyli to nie Ty miałaś obowiązek pokazania rodowodu, tatuażu etc., lecz ten, kto twierdził, że pies jest jego. W prawie polskim jest domniemanie zgodności posiadania z prawem. Czyli jeśli ktoś posiada jakiegoś psa, to domniemywa się, że jest on jego właścicielem. Jeśli ktoś twierdzi, że jest właścicielem psa znajdującego się w posiadaniu innej osoby, to musi swoje prawo własności udowodnić, czyli obalić to domniemanie. Przecież Twój pies mógł być nieoznakowanym kundlem. Skoro pies jest u Ciebie, to jest domniemanie, że jest Twoją własnością. Jeśli ktoś twierdzi, że ten pies jest jego własnością, to musi to udowodnić. On, nie Ty.
  3. [quote name='tina_p']bardzo proszę. mam ich więcej zdjęć, ale nie wiem czy na wszystkich jest Wermut, wstawie później:)[/quote] To dziękuję bardzo i czekam na więcej. Wstawiaj wszystkie belgi jak leci, w tervuerenach było jeszcze czworo rodzeństwa i półrodzeństwa mojego psa, na rywali też chętnie popatrzę i na "koleżeństwo" z pozostałych odmian również. :) Jak widać, na wystawę dotarłam, mój Wermut z psem, z którym miał przegrać, wygrał. :loveu: Przegrał za to porównanie z psem z pośredniej (swoim bratem ciotecznym zresztą). :evil_lol: Ale CWC i Res. CACIB jest. No i wygrana z psem, który wydawał się nie do pokonania, a tym sukcesem będę się długo napawać. :multi:
  4. [quote name='tina_p']i parę zdjęć:) owczarek belgijski tervuren[/quote] WOW! To mój Wermut! Jakie cudne zdjęcie, dziękuję! Czy mogę wstawić na forum belgów i stronę hodowli?
  5. :multi::multi::multi:
  6. Wg informacji na stronie Multiwetu przy Gagarina powinien tam być dzisiaj od 20.00 do 22.00. Tel. 022 8414022, 022 8414440. Poza tym możesz zadzwonić do lecznicy Luxvet, której jest współwłaścicielem, tam najprędzej będą wiedzieć, jak go łapać, tel. 022 4024545.
  7. Trzymam kciuki Waldku, skoro Foksa będzie operował dr Sterna, to Twój pies jest w najlepszych rękach. Będzie dobrze - musi!
  8. Q'CELTIC, drobna uwaga - ósemkę i zamknięcie nawiasu okrągłego program tego forum zamienia na emotikonkę 8) - chodziło więc o 2008.
  9. Nie no, zastanawiam się czy jest sens jechać po przegraną w sytuacji, gdy jestem chora. Dla wygranej pewnie bym się poświęciła. ;) Jest kilka za i przeciw dla mojego wyjazdu na tę wystawę. Za przemawia to, że spotkałabym się z kilkoma osobami, z którymi mam okazję spotykać się tylko na wystawach, i że zobaczyłabym, jak wystawia się po raz pierwszy w klasie młodzieży młodsze rodzeństwo mojego psa. Przeciw przemawia moja choroba, duże prawdopodobieństwo przegranej i fakt, że nie lubię wystawy w Katowicach i zgłosiłam mojego psa tylko na zasadzie "dla towarzystwa Cygan dał się powiesić". :evil_lol:
  10. [quote name='AlaNowak']A ja uważam, że zawsze jest sens.[/quote] Sens byłby wtedy, gdybym była zdrowa. Zastanawiam się nad sensem nie dlatego, że mój pies najprawdopodobniej przegra (w końcu nie pierwszy raz i nie ostatni), tylko dlatego, że koszmarnie się czuję i nie wiem, jak wytrzymam 6 godzin jazdy samochodem i parę godzin na lodowisku. :(
  11. [quote name='pokoik1']Ale w końcu to XIII wystawa w Katowicach :angryy:[/quote] No właśnie, że też ja tego nie zauważyłam, jak zgłaszałam! 13 zawsze była dla mnie pechowa. Mój pies jest w klasie z psem z Czech, któremu w całej karierze wystawowej raz zdarzyło się zająć 2. lokatę, na kilkudziesięciu wystawach zgarniał wszystko. Klasa otwarta jest pusta, to nie - mnie się zachciało championów. A do tego ja mam zapalenie zatok i nie wiem, czy jest sens wlec się w tej sytuacji po przegraną, zwłaszcza że jesteśmy na lodowisku, więc pewnie jeszcze się doprawię. :angryy:
  12. Zgadzam się z Bzikową. Cieszę się, że nie mam BC, skoro hodowcy psów tej rasy tak się do siebie odnoszą. I jeśli kiedyś przyszłoby mi do głowy kupno szczeniaka tej rasy, to ta "dyskusja" skutecznie wybiłaby mi to z głowy. Ludzie, zlitujcie się! Umarła suka i 11 szczeniąt! Hodowczyni zasługuje na współczucie, a nie na obrzucanie błotem! Ewo, serdecznie Ci współczuję utraty Rose i szczeniąt. :-(
  13. [quote name='Wiza']a co tam, no ale za co to?,[/quote] Nie musi być za coś. Funkcjonariusz SM i policji może Cię poprosić dokumenty i spisać dane nawet, gdy pyta o godzinę. :evil_lol: Inna sprawa, że Ty nie masz obowiązku mieć przy sobie dokumentów. ;)
  14. Spisanie to nie mandat. Spisanie nie ma żadnych konsekwencji, niczym nie grozi osobom spisanym, a tylko podwyższa SM i policji statystyki "pouczonych obywateli". :evil_lol:
  15. W oba dni były, bo to były 2 różne wystawy. :evil_lol:
  16. [quote name='sota36']w tym roku na lodowisku maja byc podobno ...briardy :([/quote] Wszystkie pastuchy oprócz onków są na lodowisku. Zimno jest do przeżycia, wolę tak, niż zimno na dworze a gorąco w hali. Wtedy dopiero można się przeziębić.
  17. [quote name='lorraine']Czy na forum ktos kto potrafi stwierdzic co to znaczy miejsce malo uczeszczane? Nie jest to doprecyzowane w uchwale, a wlasnie mialam dyskusje ze straza miejska w tej sprawie. Moim zdaniem teren osiedla o polnocy jest malo uczeszczany, zdaniem panow straznikow jest czesto uczeszczany i suka nie moze luzem ganiac. Suka wraca na wolanie, wcielenie lagodnosci. Straz miejska wezwala sasiadka po zlosci ale to inna historia. Ewentualnie moze ktos wie kogo mozna zapytac wiarygodnego w tej sprawie ;) Pan straznik mnie kodeksem wykroczen cos straszyl....[/quote] Nie ma i nie może być definicji miejsca mało uczęszczanego. Nawet Marszałkowska w środku nocy może być miejscem mało uczęszczanym, a w dzień wręcz przeciwnie. To zależy od okoliczności - żadne miejsce nie jest mało uczęszczane stale, jest mało uczęszczane wtedy, kiedy jest w nim mało ludzi. Jeśli SM ma wątpliwości, to trzeba im powiedzieć, żeby skierowali sprawę do sądu grodzkiego, to sąd im wytłumaczy, że park czy osiedle w środku nocy jest mało uczęszczane. Bo w razie wątpliwości nie oni decydują o tym, czy miejsce jest mało uczęszczane, ani nie Ty, tylko sąd. Zapewniam Cię, że sprawy do sądu nie skierują. :cool3:
  18. Dziękuję za gratulacje. :) W stawkach Wam niestety nie pomogę, bo kupiłyśmy tylko 1 katalog na 3 osoby i nie ja go mam, przykro mi.
  19. No to ja też się pochwalę: W sobotę mój Wermi - CAC, CACIB, Zwycięzca Litwy, nominacja na Crufts, jego siostra Wiki to samo plus BOB, w niedzielę Wermi zgarnął wszystko, Wiki CAC i Res. CACIB. :) [COLOR=Red] EDIT:[/COLOR] Sklerozę mam - do tego wszystkiego mój Wermi w niedzielę ukończył Championat Litwy. :loveu:
  20. [quote name='asher']Amen! :multi: Najlepiej jest nosić przy sobie wydruk ze stosownej uchwały, a w dyskusji być pewnym siebie i uzywać wielu wyrażeń prawniczych (z grubsza:evil_lol:) - oczywiście grzecznie i kulturalnie. Na pewno odpuszczą :cool3:;)[/quote] Zgadza się. Ja też miałam kilkakrotnie dyskusję z SM na temat tego, co to jest miejsce mało uczęszczane i czy jest i ewentualnie gdzie definicja takiego miejsca. I zawsze odpowiadałam w tym stylu, że o tym, czy miejsce jest uczęszczane czy mało uczęszczane, decydują okoliczności, a w przypadku wątpliwości rozstrzyga o tym sąd, więc jeśli chcą się przekonać, czy park, w którym w promieniu kilkuset metrów jestem ja z psami, 2-3 inne osoby również z psami oraz oni - czyli funkcjonariusze SM, jest miejscem mało uczęszczanym, to niech skierują sprawę do sądu grodzkiego. Nigdy nie skierowali. :evil_lol:
  21. [quote name='Leon']Cytat: Napisał [B]Leon[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9675475#post9675475"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]No tak, ale właśnie PT jest w Polsce obowiązkowe, jeśli ktoś chce trenować IPO i[B] startować w zawodach ZK[/B]. Tak mi się przynajmniej wydaje?[/I][/quote] Start w zawodach IPO jest też egzaminem IPO, więc skoro egzamin IPO można zdawać tylko po uprzednim zdaniu PT, to również ten na zawodach. Natomiast nie ma wymogu zdanego PT do startu w zawodach w jakiejkolwiek innej dyscyplinie - obedience, agility itp. Nawet w zawodach PT można startować bez uprzednio zdanego egzaminu PT (nawet w Mistrzostwach Polski), bo po prostu zdajesz ten egzamin na tychże zawodach.
  22. Szkoleniowiec jak dla mnie ma nauczyć przewodnika, a za jego pośrednictwem psa, konkretnych rzeczy w konkretnym celu. Porównam to do nauki języka, bo ten temat znam, przez wiele lat języka uczyłam. I inaczej uczyłam kogoś, kto potrzebował znajomości języka do zdania matury czy certyfikatu, inaczej kogoś, kto chciał tylko móc oglądać w danym języku filmy i czytać książki, jeszcze inaczej kogoś, kto wybierał się za granicę turystycznie i wreszcie inaczej tego, który wybierał się za granicę do pracy. Jednak w szkoleniu psów jest jeszcze jeden bardzo ważny element. Gdy pojawia się konkretny problem wychowawczy, to przede wszystkim ten problem należy rozwiązać i nad tym problemem pracować. Odkładając nawet na bok szkolenie sportowe. Bo co z tego, że pies zda egzamin, czy zajmie wysoką lokatę w zawodach, jeśli na spacerach będzie się np. rzucać do innych psów czy obszczekiwać przechodniów. No i jeszcze jedno - niestety nie każdy, idąc na szkolenie z psem, wie, czego tak naprawdę chce. A jeśli nawet idzie na szkolenie w konkretnej dyscyplinie psiego sportu, nie zawsze zdaje sobie sprawę, czy on i pies się do tego szkolenia nadają i co są w stanie osiągnąć. I tu też widzę rolę szkoleniowca - żeby potrafił powiedzieć szczerze, np. "wiesz, ja ciebie i psa przygotuję do tego egzaminu, ale orłami to wy w tym nigdy nie będziecie, jeśli chcesz trenować z psem sportowo, to zastanów się, czy nie lepsza byłaby np. dyscyplina X". Jeśli ktoś idzie na szkolenie przygotowujące do konkretnego egzaminu i nie jest to kurs o kreślonym czasie trwania, to po pierwszych kilku treningach też powinien otrzymać informację, ile czasu mniej więcej takie szkolenie zajmie, przy założeniu, że część zajęć wypadnie np. z powodu choroby, wyjazdu etc. A jeśli chodzi o konkretne szkolenie, to w gruncie rzeczy człowiek uczy się na takiej samej zasadzie, jak pies - na zasadzie sukcesów i porażek. Więc przede wszystkim przewodnik musi wiedzieć, jak ma wyglądać poprawne wykonanie danego ćwiczenia. I musi mieć informację zwrotną - to robisz dobrze, to robisz źle, to twój pies robi dobrze, to robi źle. Ale to też nie wystarczy. Sama informacja, że ja czy pies robimy coś źle jest na dalszą metę dołująca - choć oczywiście jest to lepsze niż brak takiej informacji w ogóle. Szkoleniowiec musi umieć zmusić przewodnika do poprawnego wykonania ćwiczenia, bo inaczej przewodnik może nigdy tego nie zrobić dobrze, bo po prostu nie będzie wierzył, że jest w stanie.
  23. [quote name='asher']Ja chyba za pyskata jestem na taką realcję :evil_lol: Nooo, chyba, że szkoleniowiec tak by mnie rzucił na kolana, że zaniemówiłabym z wrażenia :diabloti: (ale to bardziej realne przy "tatusiu", bo dochodzą jeszcze ewentualne walory estetyczne szkoleniowca, które w przypadku "mamusi" w ogóle się nie liczą :evil_lol:) ;)[/quote] Hehe, sorry za offa, tak mi się skojarzyło - bardzo przystojny instruktor narciarski... może nawet dałabym się namówić na naukę jazdy na nartach, choć zupełnie mnie to nie pociąga. ;)
  24. Podatek od posiadania psów został od tego roku zniesiony. Zniesiony w całej Polsce ustawą, która nowelizuję ustawę o podatkach i opłatach lokalnych. Zamiast tego gminy mogą wprowadzić opłatę za psa, która jednak nie jest już podatkiem. Mogą, ale nie muszą. I np. Warszawa nie wprowadziła, wiele innych miast też. Mało kto o tym wie, bo mało kto ten podatek płacił. :shake:
  25. [quote]Sie wlacze, sama jakis czas spedzilam na innym placu, niz teraz. Nawet nieistotne jakim bo mimo, iz obecnie przezylam lekkie wywrocenie swiata w zakresie treningow, to zlego slowa o poprzednim szkoleniowcu nie powiem. Dlaczego? Bo musialabym byc na przynajmniej podobnym poziomie wiedzy szkoleniowej aby krytykowac. A nie jestem, o czym swiadczy fakt, ze nadal sie ucze ;-) To oczywiscie tylko jeden z powodow, pasujacy do tego watku. Bo powodow jest wiecej, trenerce dotychczasowej nalezy sie KURDE ! szacunek za ta prace, jaka w nas wlozyla! I za to, czego nas nauczyla. Co sie do cholery dzieje, ze na bylych nauczyciecli, trenerow wylewa sie pomyje w mniej lub bardziej zawoalowany spsob?? :crazyeye:[/quote]Gaga, kto i gdzie wylewa pomyje? Dlaczego w różnicy poglądów ciągle dopatrujecie się personalnych ataków? Zacytuję Ci zdanie, które napisałam na belgach, gdy mój Wermut zdał egzamin PT na 199 punktów pół roku po tym, jak przestał się szkolić u ayshe i 3 miesiące po tym, jak zaczął pracować pod kierunkiem nowej trenerki: [quote]Dziękuję również ayshe i jej asystentce Marcie, pod których kierunkiem Wermi szkolił się wcześniej. Szkolenie "cywilne" Wermiego na potrzeby życia codziennego dało podstawy do rozpoczęcia szkolenia sportowego.[/quote]Widzisz tu wylewanie pomyj, czy choćby krytykę? Miałam żal do ayshe, że z powodu różnicy poglądów nie mającej nic wspólnego z prowadzeniem psa (co sama podkreśla) odmówiła szkolenia mnie i mojego psa, a jednak napisałam te słowa i napisałam je szczerze.
×
×
  • Create New...