Jump to content
Dogomania

Bila

Members
  • Posts

    11006
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bila

  1. Znaczy Pika dochodzi do siebie? :lol: Bo że Sabunia, to nie watpię. Miejmy nadzieję, ze Pika wreszcie kompa będzie miała sprawnego i tu wkroczy. Argo tak sobie pomyslałam, a propos rekonwalescencji, że z kolei rehabilitacja po "rozkoszach weterynaryjnych" bardzo przydałaby sie mojej portmonetce :lol: :lol: :lol: Na OIOM ją :wink:
  2. W tej chwili jest OK. Oczy od czasu do czasu, zwłaszcza wieczorem, go swędzą (pewnie trochę od odrastających włosków, trochę pewnie te wywinięte powieki), zakrapalam je wtedy gentamycyną. Ucho raz dziennie smaruję i jakby mniej tego świństwa. Po świętach pójdziemy jeszcze na kontrol. Bo jednak gros grzybowego świństwa jest ukryta głęboko w kanale słuchowym. Do formy fizycznej Bilbo wraca, wczoraj byliśmy pierwszy raz na długim (2 godz.) spacerze. Bo te radości spacerkowe po zdjęciu szwów mu trochę dozowałam. I jak się okazało słusznie, bo w pierwszym dniu po 50-minutowym spacerze na smyczy, padł i do wieczora psa nie było. :lol: Ale z dnia na dzień jest lepiej. Na razie jeszcze nie pozwalam mu szaleć z piechami, bo u nas w Poznaniu jakiś wirus wśród psów panuje (wygląda to jak zatrucie: wymioty, rozwolnienie). A to ponoc jakaś odmiana psiej grypy. U naszego weta oblężenie kroplówkowe.
  3. Jak już Pika wejdzie i zobaczy, co tu się wyprawia..., to na pewno też sobie chlapnie fiolecik :lol: :lol:
  4. Huguś, za barczek, co by już zawsze był w dobrej kondycji. Bo się Pańcia będzie denerwować. :popcorn:
  5. Bila

    Mała prośba

    Kabeska dzięki. Mam nadzieję, ze wszystko będzie OK.
  6. Ciekawe, co jej Flaire dolała? Może nas też kiedys na kawusię zaprosi. A ponieważ nie mamy wzmacniającej akwusi Flaire, bo ją Pika wypiła :lol: , to po fioleciku za zdrówko Sabuni i Piki, bo dziewczyny są po przeżyciach :drinking:
  7. Podpisuję się obiem ręcyma pod powyższym.
  8. Bosze, dobrze, ze już po wszystkim. Pika pewnie sie glebnęła i chyba odsypai stresy razem z Sabunią.
  9. Na razie nic, ja się tylko doczytałam, ze sunia już rańcem oddana w rece łapiduchów, a Pika wykończona. Ale będzie dobrze, musi.
  10. Pika jezdeśmy z Tobą
  11. Bila

    Mała prośba

    A czy trzeba zużytkowac więcej niż jedną tubkę, bo nie wiem, czy dzwonic do weta po następną?
  12. ino cuchna te zwacze, Fakt, muszę przyznać, że szaszłyczek wyglądał apetycznie i ponoć nie śmierdział. Kiedyś natomiast Bilbadło dostało w prezencie od mojej znajomej suszone żwacze i te nie dośc że nie wyglądały zachęcająco, to smierdziały tak, że mozna bylo oszaleć. Bilbowi to jednak absolutnie nie przeszkadzało, bardzo był z siebie i żwaczy zadowlony :lol:
  13. Bila

    Mała prośba

    Na tubce nie, ale jest ulotka dołączona po polsku. mam nadzieję, ze to pomoże, bo taką pieczarkarnię ma w uchu, że :oops: (już były dwa płukania, panolog, jakies inne gówna). Moze to pomoże
  14. :lol: :lol: :lol: Nie, Bilbusiowi moja mama urządziła Gwiazdkę już teraz. Biedny piesek na szaszłyczek zasłużył już teraz. Ja żwacza? Hmm :o :lol:
  15. Bila

    Mała prośba

    Można, bo ja to mam, od weta
  16. Mój dostanie gigantycznego gnota, którego moja mama kupiła mu u weta, bo "tak się nacierpiał". Chciałam tylko dodać, że jak ja miałam grypę, to jakoś nic nie dostałam "za cierpienie", nawet gnota :lol: A w prezencie miał też być szaszłyczek ze żwaczy, ale już po nim. :lol:
  17. Bila

    Mała prośba

    Nio, jutro pełna mobilizacja kciuków za Sabę i Pikę. A potem malutka popijawa. :lol: Argo wczoraj Bilbadło zostało obfotografowane, zrobiliśmy zbliżone foty pyska, co by było widać pooperacyjne oczęta, kołnierz też został uwieczniony. Bedom, bedom. Nie mamy niestety cyfrówy, wiec trzeba będzie troszkę poczekać. Biedna Pika z nerwów juz pewnie po ścianach chodzi. Przypominam, ze jutro w okolicach 10 trzeba ściskać, co się da, zeby dziewczyny w miarę bezboleśnie przez to przeszły :bigok: Jak znam życie, to pewnikiem Pika bierze coś na uspokojenie, Sabunia pewnie nie potrzebuje. U mnie też tak było.
  18. Pika, Saba będzie mogła bezpiecznie prawiać seks. Ino za jakiś czas. Pepsi też wariowała jak jej mała szła na sterylkę, a na drugi dzień po mała nie pamiętała, że coś było. Szkoda tylko, że o nas właścicielach tego nie mozna powiedzieć. Nie nerujsja za mocno, bo Sabunia wyczuje, ze coś się święci (taka mądra jestem, a sama szalałam jeszcze parę dni temu. Bużka, kciuki będą w robocie
  19. Bila

    Mała prośba

    Pika to małe znieczulenie :drinking:, bedziemy o Was myśleć i same dobre wibracje w piątek przesyłać.
  20. Bila

    Mała prośba

    Dzięki
  21. Bila

    Mała prośba

    :popcorn: :drinking: No to zapraszam na fiolecik, wczoraj szwy zostały zdjęte, Bilbadło pozbyło się kapelusika. Wszystko się dobrze skończyło. :) Pozostał nam już tylko grzyb w uchu do wyleczenia.
  22. Marso, nie ma się czym przejmować. Ja też nieszkam w bloku, z psem na kupę i siku chodzę na teren, gdzie można. I też nasłuchałam się różnych taich tekstów. Próbowałam ignorować, ale mam wrażenie, ze takie czepialskie wydrzypyski, to jeszcze bardziej rozjusza. Więc raz czy dwa ja też otworzyłam papę i skończyło się. I nie jestem juz taka grzeczniutka, tym bardziej ze uważam, że nikt nie ma podstaw, żeby sie do mnie przyczepić: Bilbo nie lata luzem po osiedlu, nie hałasuje i nie załatwia się w miejscach niedozwolonych, więc niech ktoś tylko mi coś powie..., to. Miałam kiedys taką sytuację, że jechał chłopczyk na rowerku, za nim weekendowi rodzice (w dość dużej odległości od jadacego dziecka), dzieciak jedzie i krzyczy "z drogi", więc kazałam małemu usiąść, co też robił, siedział ładnie przy nodze, dzieciak jechał dalej, tyle że się oglądał i parę metrów od nas oczywiście się wywalił. A tatuś na mnie z gebą, że to wina mojego psa (pies na smyczy, siedzi przy nodze, a dzieciak parę metrów od nas). Usłyszałam, że w kagańcu takie powinny chodzić. Dostałam szału, ale powiedziałam kochanemu tatusiowi, że gdyby był tak blisko swojego dziecka, jak ja blisko swojego psa, to mały by teraz nie leżał.
  23. Bila

    Mała prośba

    To już w piątek. Bedziem zawijać wszystkie paluchy jakie mamy. :bigok: Pikunia trzym nam się cieplutko. Wzmocnij się fiolecikiem :drinking: Bedzie dobrze, innej opcji nie ma
  24. Bila

    Mała prośba

    Argo ja żem jezdem pod ogromnym wrażeniem, ja Cię kręcę. Pika moja radość też nie ma granic. Jutro jedziemy o 19 ściągać szwy, coś tam wet jeszcze będzie mu grzebał przy oczach :o , ale mam nadzieję, że już niezbyt wiele. Jak dobrze, że jest Dogomania i ludzie, którzy się nie dziwią, że człowiek jest kłąb nerwów z powodu piecha. W pracy, jak od czasu do czasu mi się coś wymknęło, to widziałam, że wielu chętnie by zrobiło ten gest :stupid: W środę mam nadzieję postawić Wam wirtualny fiolecik (dziś jeszcze nie, żeby nie zapeszyć). :)
  25. Bila

    Mała prośba

    Przedtem to była taka mieszanka od weta. jego włąsnej kompozycji plus Panolog. Teraz dostaliśmy typową maść przeciwgrzybiczą, gdzie głównym składnikiem jest neomycyna. Nazywa się to chtba Orodril, ale pewna nie jestem. To ponoć jakaś nowość.
×
×
  • Create New...