Jump to content
Dogomania

Bila

Members
  • Posts

    11006
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bila

  1. Bila

    Mała prośba

    Chyba na jakiś czas przeniosę się do topicu "Dzień dobry, mam depresję" :cry:
  2. Bila

    Mała prośba

    W skrócie jest tak: w czwartek wieczorem odebrany (wyglądał nieciekawie), narkozę zniósł dobrze, nie spał i marudził do piątej nad ranem, usiłując ściągnąć sobie kołnierz (kołnierz był moim zdaniem za mały "4"), podczas tychże usiłowań, trzasnęły szwy w lewym oku, dziś w południe znowu szycie, większy kołnierz (ciekawe, na jak długo wystarczy?). Pies wykończony, ja jeden kłąb nerwów, spałam dzisiaj wszystkiego 2 godziny i zdaje się, że przez najbliższy czas to będzie norma. Jak się długo nie będę odzywać, szukajcie mnie w Gnieźnie (dla nieświadomych - jest tam szpital, a własciwie oddział dla nerwowo chorych). Kanał w tej chwili to wychodzenie na spacery. :cry: I ja i Bilbo wyglądamy jak dwa potwory, on opuchnięty pooperacyjnie, ja od ryczenia, nerwów i niewyspania. To by było na tyle. Buziaki dla wszystkich
  3. Bila

    Mała prośba

    To więcej niż pewne. :evil:
  4. No, ja też często musiałam mu przy fizjologii wyciągać worki z tyłka :evil:
  5. :lol: :lol: :lol: U mnie w domu, zanim nastał Bilbo, było bardzo dużo wiklinowych gadżetów. Było, bo na chwilę obecną uchowało się tylko to, co stało wysoko :D. Bilbuś wiklinę niszczył metodycznie i z dużym zaangażowaniem. Do zajęć ulubionych możemy też zaliczyć prucie... W łóżeczku Bilbo miał stary ręcznik. Z lubością usuwał z niego niteczka po niteczce. Takie nuplanie... bardzo go satysfakcjonuje. :lol:
  6. Bila

    Mała prośba

    Jasne, że dam znać. Jutro, bo dziś już nie zdążę. Odbierać Bilbka będę b. późnym wieczorem. Dzięki za wsparcie
  7. Bila

    Mała prośba

    Dzięki bardzo.
  8. Bila

    Mała prośba

    Bardzo proszę trzymajcie jutro kciuki za Bilbusia o 20.30 będzie operowany (znaczy oczy znowu do poprawki) :cry: Bardzo się boję, jak zniesie kolejną narkozę i potem kolejne 10 dni w kołnierzu.
  9. Samba, czy nikt nie zastopuje tego chol... Macguiera?
  10. Kociak co do blizn, to tylko kwestia czasu. U Bilba w tej chwili zostały trzy cieniutkie kreski, dla nieświadomych prawie nie do zauważenia. Z akilka miesięcy u Luny będzie tak samo.
  11. :lol: :lol: :lol: No przecież wiadomo, wybitna inteligencja. A z rzeczy cwaniackich: obecnie bilbo ze wskakiwaniem na kanapę problemów juz oczywiście nie ma :wink: Ale jak był malutki, a wersalka wtedy dla niego dość wysoka stosował następującą taktykę: obok wersalki stały jeden na drugim dość duże wiklinowe kosze i mały cwaniaczek wykombinował sobie, ze jak wejdzie na jeden i potem na drugi kosz, to sobie akurat mięciutko (z tych koszy) spadnie na kanapę. Gdy utrudniłam sytuację, zabierając kosze małą gadzina przednie łapy położyła na wersalce i tak długo windował tyłek do góry (podrzucał kuperkiem tak zabawnie, ze byłam spłakana), ze oczywiście cel został osiągnięty.
  12. To po prostu wrodzona inteligencja retrieverów. :D
  13. No, będzie trzeba. :(
  14. Najprawdopodobniej w piątek bedom wywijane (tzn. nie rzęsy, ino powieki :-? . Już się boję i operacji i tego, co bedzie po niej :cry:
  15. A i jeszcze jedna cecha: eksplorator-poszukiwacz wąchający. Ulubiona pozycja na spacerze z łepetyną i nochalem przy ziemi. Wszelkie zabawy typu "szukaj" są bardzo mile widziane. Bilbo nawet w domu z chęcią przystępuje do zabawy w chowanego. Tak samo zajadle szuka "zagubionej" piłeczki na spacerze albo pańci, która się schowała. I mało tego próbuje czasami przy tym cwaniaczyć :lol: To widać. I proces skojarzeń przebiega mniej więcej tak: mogła iść tylko do przodu, gdzie jest największe drzewo itp. Mała przechera :lol:
  16. :D kurczę, a takie to malutkie było. Aż się nie chce wierzyć, że to taki kawał chłopa. Chyba to nie Pagaj :wink: Ale szkoda, że to już nie takie małe puchate kulki. Bilbo też tak strasznie szybko urósł. A i znak rozpoznawczy chyba wszystkich labów: powiewające uchmany :lol:
  17. Ja Wam strasznie zazdroszczę jakiś w miarę spokojnych powitań. To co wyrabia Bilbo, gdy ktoś z domowników przychodzi albo gość jakiś. Horror. Rozsadza go. :oops: Na tyłku nie jest w stanie usiedzieć. Ostatnio wzięłam się na sposób zapinania go na smycz (gość wchodzi,a ja usiłuję małego jakoś zdyscyplinować i ćwiczymy przez jakieś 5-10 min. Po czym emocje opadają i wtedy pozwalam mu się przywitać. Wysiedzenie, gdy ktoś przychodzi, to dla niego jakiś monstrualnie idiotyczne żądanie z mojej strony :lol:
  18. Mały bogacz, wszystko ma w łóżeczku
  19. I jeszcze raz Baster
  20. To już krótko i pozaobediencowo. Bilbadło ma taką wadę: rzęsy na dolnej powiece rosną mu w strone źrenicy i trzeba to skorygowć (notoryczne, mocne łzawienie). Wet będzie mu te powieki wywijał na zewnątrz. :(
  21. Kompy, chwalić Boga, działają, tylko dziś z czasem kruchutko. Poza tym my w sobotę jedziemy do weta, umówić się na termin operacji i chyba już po Imodium polecę. Ale jutro coś szrajbnę.
  22. :D Argo, bedziem pisać, bedziem, ino nie dziś. :lol:
  23. Piękne łapki
  24. No, właśnie. Mogłaś spróbować wyjść bez niego :wink: Moje Bilbadło rwie się do wszystkich ludzi, ale gdy się oddalam, pędzi natychmiast. Przgrywam natomiast w konkurencji z suczkami cieczkowymi totalnie. :( Swego czasu wracałam z piechem ze spaceru, Bilbadło szło na smyczy i zaczepił nas pewien pan, pogłaskał psa, chwilkę sie z nim pobawił. I pyta Bilba: pójdziesz ze mną? Ja na to podałam mu smycz. Bilbadło jak smycz zmieniła właściciela, natychmiast wrósł w ziemię. Protest - ja z tym panem nie idę. Więc nie wiem, moze to zależy od psa. To samo obserwowałam na szkoleniu. Jak np. zostawiałam go na kółku (tzn. ktoś inny trzymał smycz), a ja obchodziłam inne psy z żarciem w ręku, to Bilbadło siedzieć, siedziało, ale w wielkiej niepwności, czy czasem gdzieś mu nie zniknę. To samo było przy prezentowaniu ćwiczeń. Jak robiliśmy to razem, nie ma sprawy, gorzej gdy np. szkoleniowiec brał smycz i chciał z Bilbem pokazać jakieś ćwiczenie. Jak stałam blisko nie było problemu, ale w dalszej odległości... już był protest. Z tym, że takie zachowanie psa, to też problem. Bilbuś na psa pracującego, jak widać, by się nie nadawał. Jest to też duży problem, gdy gadzina musi zostać u weta. Cyrk, jaki temu towarzyszy... szkoda gadać. A niedługo to właśnie mnie czeka
×
×
  • Create New...