Bila
Members-
Posts
11006 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bila
-
Toż to Mega cudo. Ile ma teraz?
-
W niedzielę zaczynamy PT. Biedny Bilbuś nie podejrzewa jeszcze, że skończyły się czasy beztroskiego szaleństwa. Teraz trzy razy w tygodniu zamiast imprez z kumpelkami :cry: znów nauka. To się chłopak zdziwi :o . Zastanawiam się tylko, jak się teraz będzie zachowywał. Gdy we wrześniu kończyliśmy przedszkole stwierdziłam tylko. że on taka dusza towarzystwa (nawet obok grzywacza nie przejdzie obojetnie, właścicielka tego psiaka jest bliska zawału, gdy nas widzi), a z psami ze szkolenia niezbyt się zaprzyjaźnił. Gdy spotykaliśmy się poza szkoleniem i nie w takiej (8-osobowej) grupie (góra 2, 3 sztuki) wszystko było w porządku, na szkoleniu był wręcz przestraszony. Tym bardziej że wszyskie na nim "ujeżdżały". Ale co tam, mam nadzieję, że coś tam przyswoimy.
-
I na forum też się pojawiłaś. Tak mi się przynajmniej wydawało?? Buziaki dla Hugo
-
Asiu na www.labrador.pl są też zdjęcia z tej uroczystości, no i oczywiście Hugo.
-
Nie no oczywiście w tym wypadku masz rację. Labek w tym układzie byłby już przesadą. A co do domku z ogrodem... Ponoć jak bardzo się czegoś pragnie..., ja w każdym bądź razie serdecznie Ci go życzę. Sama zreszta też bym małą chatką nie pogardziła.
-
Nie, no w tym wypadku to oczywi
-
Skibi, nie musisz mieć domu z ogrodem. Ja mam labka i mieszkamy sobie w bloku. (mieszkanie mam małe). Nie o ogród tu chodzi, ile o odpowiednią dawkę ruchu (czyli miejsce gdzie pies może się wybiegać, socjalizować). Mając ogród nie wywiniesz się od długich spacerów, tym bardziej, że to bardzo ciekawskie psy i lubią nowe wrażenia. Po odpowiednim "wymęczeniu" ich wielkość w mieszkaniu naprawdę nie robi.
-
My z Bilbasem rano na 1 do 1,5 godz. do laso-parku (tam bez smyczy), chyba że jest sporo ludzi, wtedy go przypinam i idziemy w bardziej odludne miejsce. Po południu spotkanko z kumplami na wielkiej łące za blokami. Łąka jest zabezpieczona murem "przeciwhałasowym", jest więc w miarę bezpiecznie lub 1,5 godz. Znów do lasu (na ogół z towarzystwem psim). Wieczorem jeszcze 2 spacerki krótsze (20 albo 30 minut) już tylko na smyczy. Nigdy nie puszczam go luzem na osiedlu, blisko drogi itp. w takich miejscach zawsze na smyczy. Bilbo to szaleniec i bieg za drugim psem mógłby się źle skończyć. Eldorado mały ma w sobotę i niedzielę, wtedy nosi go jeszcze bardziej, bo jesteśmy w domu, a Bilbo wyznaje zasadę; po co siedzieć jak można gdzieś iść.
-
A propos Orłą Białego. Jak właściwie jest z tą kliniką? Znam takich, którzy wychwalają tamtejszych lekarzy pod niebiosa, ale słyszałam też mniej pochlebne opinie.
-
To po prostu nie są szczekliwe psy i w sumie chwała im za to. Mój jak szczekni 2, 3 razy w tygodniu to i tak dużo. Moi znajomi, posiadający labka, swego czasu czaili się z dyktafonem, żeby sprawdzić, czy ich pies w ogóle szczeka i żeby mieć jakiś dowód, że pies nie jest niemową. Ja się cieszę z tej niemoty. Bilbo jak się czegoś domaga, to buczy. Szczekaniem nie jest zainteresowany. I chwała mu za to.
-
Fotki jak fotki, przede wszystkim Hugo jest mniodzio. Z gratulacjami i podziwem się oczywiście dołączamy.
-
Mój zmajomy w chwilach, gdy toczy się pianę mówi do swojej suni: ty idiotko!!! A ona, spogląda na niego wyraźnie obrażona i zniesmaczona tym, że wątpi w jej możliwości intelektualne. Przezabawnie to wygląda
-
Czy Wy też wybraliście imię dla psiaka, zanim się jeszcze pojawił w domu? Bo ja tak. Jako maniaczka (Tolkien), obdarowałam go imieniem słynnego hobbita. Hodowlane imię to West. Ale co my z tym imieniem robimy. Jeśli Bilbo jest grzeczny wtedy w użyciu jest Bilbuś, Bilbunio, Bilbeczek. Gdy coś zbroi, ale nie jest to zbrodnia wielkiego kalibru, wtedy nazywany jest Bilbadłem albo Bilbadełkiem. Gdy przestępstwo jest cięższe zwracamy się do niego per Gadzino.
-
Czy ktoś wie, jak obliczyć prawidłową wagę. Słyszałam coś o wysokości w kłębie, ale dokładnie nie wiem o co chodzi. Może ktos mi pomoże? Pozdrawiam
-
Myślę, że Twój mąż ma po prostu smaczne uszy. Pozdrowienia
-
Rotti. popieram, ABC P. Lisieckiego to świetna szkoła, chodziliśmy tam na przedszokole, w styczniu pójdziemy na PT. P. Lisiecki to fachowiec, a przy tym panuje tam naprawdę fajna atmosfera. Poznaliśmy wielu szalonych na punkcie swoich piesków właścicieli , z którymi będziemy utrzymywać kontakt. Pozdrowienia
-
Flaire, gdy przeczytałam Twój post, pomyślałam sobie, że to temat dla mnie znajomy. Mój pięciomiesięczny labek chodzi do przedszkola, gdzie na zajęciach bardzo lubi się popisywać, wspaniale wykonuje "szczeniackie" komendy. Uwielbia, gdy się go podziwia i chwali, ale na spacerkach, gdy spotyka swoich ukochanych kumpli lub wywącha jakieś ukochane śmierdzielstwo... żadna komenda nie działa, no chyba że ma dzień dobroci dla swojej pani. Pozdrawiam serdecznie
-
Pauli, przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam, ale nie miałam czasu wejść na |Dogomanię. Kurs dla szczeniąt kosztuje 300 zł (dokładnie 299). Przy czym jeśli później zdecydujesz się na PT, to masz 100 złotych zniżki, a raczej Twój piesek jako absolwent przedszkola (PT kosztue 500). Zajęcia odbywają się w grupie 8 szczeniąt, małe psiaki uczą się bardzo szybko, zwłaszcza metodą na smakołyk. Ja bardzo sobie to szkolenie chwalę. Zajęcia to 16 godzin ćwiczeń, szkolenia odbywają się w sobotę i w niedzielę, trwają godzinę + spotkania już bez piesków, kiedy przyjeżdżają sami właściciele i są to swego rodzaju godziny wychowawcze dla właścicieli, jak postępować z psem. Nie wiem jak inne szkoły, ale ta jest w porządku i nauka zaczęta w tak wczesnym wieku rzeczywiście daje efekty. Mój labek aktualnie ma 5 miesięcy, gdy zaczynaliśmy przedszkole miał 4 miesiące. Pozdrawiam i przepraszam że tak późno.
-
Ja jeżdżę z moim labkiem do Szczepankowa, do p. Piotra Lisieckiego. W naszej grupie jest pani króra jeżdziła ze swoim rodezjanem na Wolę, ale zrezygnowała, bo nie odpowiadało jej tamtejsze podejście do psa, co nie oznacza oczywiście,że to zła szkoła treserska.Pozdrawiam
-
Nie jest to pocieszające. No ale cóż...Mam nadzieję tylko że mu to nie zaszkodzi. Pozdrowienia
-
Rzecz w tym, że Bilba nie interesują psie kupki(!). Raczej te inne. Jest to problemem wzwłaszcza wtedy, gdy idziemy do pobliskiego lasu i tam biega luzem. Obecnie na tyle mam opanowane te newralgiczne miejsca, że po prostu zapinam go wtedy na smycz. Gorzej gdy pojawia się nowe newralgiczne miejsce. Rozpacz. Pozdrowionka
-
Będę się starać. Dzięki. Bila
-
Witam wszystkich serdecznie, po raz pierwszy jestem na forum i chciałabym zapytać o rzecz następującą. Mam 5-miesięcznego labradora, który od jakiegoś czasu "upodobał" sobie wcinanie odchodów (zwłaszcza w lesie), czy to oznaka, że brakuje mu czegoś w pożywieniu? Jeszcze raz pozdrawiam. Bila