Jump to content
Dogomania

Dag

Members
  • Posts

    862
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dag

  1. Regulamin: Hodowla i hodowca są zawsze łatwo identyfikowalni. Kazik- nie. Takie już są zasady przyjęte na forum- nie można oskarżać kogoś publicznie o zaniedbanie, złe prowadzenie hodowli itd, samemu pozostając anonimowym. Tytuł, którego powrotu tak pragniesz- jednoznacznie stwierdza winę - tak, jakby było to przesądzone w sądzie niezawisłym. A nie jest. Nie wiem, kto ma rację- może pan Henio, może Ty. Mam Twoje słowa przeciwko słowom pana Henia. Nie jestem sędzią i na szczęście nie mi wyrokować, czy to Ty jesteś złym właścicielem psa, czy pan Henio złym hodowcą. Ja jestem tu m.in. od pilnowania, by na forum nie było anonimowego rzucania oskarżeń. Zajęło mi jakiś czas zmienienie tytułu nie z powodu nacisków z zewnątrz, ale dlatego, że czasem wolno myślę, bo mam też inne rzeczy na głowie niż forum. Musiałam się też skonsultować z resztą modów. Bardzo więc proszę o zaprzestanie insynuacji. BTW. Polecam też pkt 8my regulaminu.
  2. Ty nie rób wielkich oków, Ty się dowiedz gdzie... :-? :wink: Ślepym i bezzębnym dzieciom daje się dużo kolorowych gryzaków. :evilbat:
  3. ja już mam lepsiejszy powód... Wetka powiedziała mi, że psy w okolicach Warszawy chipuje się tylko na fermie strusi w Wilanowie, a potem najbliżej jest Poznań... a ja muszę zachipować moją świnię (która jakoś mimo wszystko strusia nie przypomina :lol: ). Dowiedz się słońce gdzie i za ile, a jak się już będziesz dowiadywała, to zapytaj się jeszcze, jaki to typ chipa i ile kosztuje czytnik. Oki?
  4. Kazik- proszę... przeczytaj regulamin forum- choć raz, tak porządnie.
  5. Zabawy w przeciąganie też bym nie demonizowała... przecież bullowate to uwielbiają... i to szarpanie na boki, toż to sama radość (a jak się jescze mozna sznurem po pysku pookładać... cudo!!!). Ja jeszcze kiedyś usłyszałam, że moje "nawalanki" z Chrumą mogą wzbudzić w niej agresję... Nawalanki polegają na tym, że ja ją tłukę po pysku, ona mnie gryzie po rękach, warczy, napada, ja ją odpycham itd. :evilbat: Zabawa jest bezkrwawa i satysfakcjionująca dla obu stron. Warunek jest jeden- ja zaczynam zabawę, ja ją kończę (jednym hasłem "koniec"). Czasem też w tych nawalankach przewracam Chrumę na ziemię z hasłem "spokój" i trzymam z całej siły, aż przestanie wierzgać i się podda. I jakoś pies nie chce mnie podstępnie zeżreć. Co do szkolenia na żarcie, to ewidentnie w Waszym wypadku- żarcie nie działa, a wręcz przeszkadza w nauce. Czy jest coś innego, prócz żarcia, na czym Ronce zależy? Jakaś ukochana zabawka, albo może Twoja reakcja? Dla Chrumy nagrodą zastępczą (kiedy nie mam pod ręką żarcia) jest właśnie nawalanka ze mną- np. gdy grzecznie przy nodze przejdzie ze mną przez ulicę- potem się zatrzymuję, wołam piskliwie psa i pozwalam się "napaść", poskakać, poszarpać za rękaw i cały czas mówię, jaka to Chruma dobra. Następnie hasło "koniec" i idziemy dalej.
  6. ale do 7mego listopada te świncie będą już łogromniaste!!! Potrzebuje wcześniejszego powodu na wycieczkę do Poznania... :oops:
  7. Staffiory na giełdach??? Gdzie??? :evil:
  8. wystawa... wystawa... brzmi nieźle... napisz mi coś więcej... BTW, Tufi zmniejsz nieco ta fotka pls, bo mi się dogo rozjeżdża :evilbat: Jahuuuuuuuuuuuu... śliczne te prosiaki... ja też fcem takiego!!!! :lol:
  9. Gratulacje!!!!! I dawaj te foty jak najszybciej!!! Cholera, czy ja nie muszę jechać po coś do Poznania??? :wink: Tufi! Nie umawiałyśmy się jakoś na zakupy, albo co??? 8)
  10. Ty nie bądź tego taka pewna... one się dobrze maskują, ale to przebiegłe bestie... :lol:
  11. Jakim cudem staffik miał nie chrapać i być psem obronnym??? :o :o :o
  12. Dag

    zdrowie maluszkow

    a dawaj, po kim są maluchi, bo się doczekać nie mogę... :evilbat:
  13. oj tak... Chrumie też ze 4 razy w życiu wydawało się, że stróżuje... :lol: :lol: :lol: Nie wiem, czym się zbulwersowała, bo ja tam za tym płotem nie widziałam nic groźnego, ale zabulgotał mi się pies straszliwie :lol: Świnia obronna wygląda przekomicznie! :angel:
  14. na te malutkie, czarne igiełki nic nie działa.... NIIIIIIIIIIC!!!!!!!!!!! :puppydog: One są wszedzie... otaczają, czepiają sie wszystkich ciuchów, włażą do zupy.......... :silly: Jak z Chrumy zaczyna się sypać, to jak już ktoś wcześniej powiedział- jak z choinki... koszsszszmar... :bad-word: A ja ją czeszę i czeszę... i zamiatam i zamiatam....... grrrr... Jakiś rok temu zobaczyłam włoska wrastajacego mi się pod skórę... na pięcie... się zdziwiłam :shocked!: , gdyż tam owłosienia normalnie nie posiadam... wyciągnęłam pęsetką i to stanowczo nie był mój włos... A najfajniejsze jest to, że mój czrny staffik występuje w komplecie z biało-beżową persicą... W co bym się nie ubrała- sierść zwierzów... :BIG: No ale cóż... sama chciałam :evilbat:
  15. Dag

    V Zlot bullterierow

    U mnie tyż już działa :lol:
  16. Dag

    V Zlot bullterierow

    no i doopa... nie idę... Właśnie wróciłam z roboty, a wieczorem znowu do niej wracam, a co za tym idzie padam na świński ryj. :oops: Bawcie się dobrze, natrzaskajcie duuzio fotek i ucałujcie te wasze psie mordy od Chrumy. Buuuuuuuuuu :cry: Dobranoc.
  17. dla mnie to jest: "No cześć, już jesteś, gdzie byłeś jak Cię nie było, baw się ze mną... no już... nie było Cię, piesek sam, to teraz się baaaaaw... no juuuuuuuuż......" Niektórzy zalecają olewanie psa w takich sytuacjach, bo niby jak przewodnik stada do stada wraca, to stado ma nie wariować, poczekać, aż się z nim przewodnik łaskawie przywita itd. A już na pewno stado ma nie wymuszać zwrócenia na nie uwagi, ani nie nagabywać do zabawy. No i wtedy zalecana jest ignorancja, a dopiero, gdy przewodnikowi się zachce- to ma na psa zwrócić uwagę. Ale ja tych niektórych chromolę, bo lubię jak świnia na mnie zaraz na wejściu napada i skacze i się cieszy i doopą merda i gada :evilbat: . Nawet jak wracam ze sklepu obwieszona siatami, to przed otwarciem drzwi się przygotowywuję, bo wiem, że zaraz świnia na mnie napadnie i oblezie z każdej strony. I tak po każdym przekroczeniu drzwi (nawet jak byłam tylko śmieci wyrzucić)- 5 min jest dla psa. :lol:
  18. Co do niezżerania komuś ręki- to ja bydlę karmiłam małymi smakołykami i uczyłam, żeby brała je delikatnie- teraz świnia potrafi wydłubać mi spod paznokci ziarno słonecznika i łapy mam całe. Do tego dawałam jej najpierw duże żarcie- typu chrząstka, a potem zabierałam, kazałam wypluć itd. Potem mniejsze, a na koniec wyjmowałam jej z pyska mini kawałki kiełbaski. Bo tak :evilbat: . Potem prosiłam znajomych, żeby jej zabierali żarcie z pyska- najpierw duże potem małe, najpierw dobrych znajomych, potem takich, któryh widziała poraz pierwszy w życiu. I teraz każdy może jej wydłubać wszystko z pyska. Szczęśliwa oczywiście nie jest, łeb chowa i odwraca, pysio zaciska, ale do łba jej nie przyszło nigdy warknąć, albo capnąć. Co do okrecania sobie znajomych wokół palca, to Chruma jest mistrzem. Wyobraźcie sobie 5 dorosłych chłopa nad morzem, każdy je flądrę, i każdy własnymi paluchami sprawdza, czy mięsko nie ma ani jednej ości, coby można było nim świnię nakarmić... A potem z poświęceniem wyławiali kiełbaskę z żurku... :evilbat: (kiedyś miałam plan, że nikt nie będzie dokamiał Chrumy... plan upadł, bo jak się darłam na znajomych, coby nie karmili, to i tak karmili, tylko, że wtedy nie wiedziałam czym, a teraz przynajmniej to kontroluję). Ona robi taką głodną minkę... tak się patrzy... nikt się jej nie oprze. A co do śpiewania, to odkąd pojawiły się komórki z dyktafonem, kilku znajomych ma ustawione jej jojczenie jako podstawowy dzwonek... :lol:
  19. O... to to to... właśnie to... :lol: :evilbat: Ty jeszcze zobaczysz jaki ten tłuścioszek jest przebiegły i wyrachowany... Kombinowanie to jego natura. Powodzenia życzę!!! :lol: I pilnuj kapci. :evilbat:
  20. tia... gryzaki jutowe... ile ja już ich kupiłam... wystarczy chfilunia nieuwagi, a Chruma już je wybebesza... Mam jeszcze jedno pytanko- czy ktoś z was kupił swojemu paszczakowi czarnego KONGA???? Się właśnie zastanawiam nad zakupem, ale cholerstwo drogie jest i jakby Chrum miała załatwić taką zabawkę w kilka dni, to ja się poddaję :oops: . Niby czarny kong jest super wytrzymały, ale ja już się nauczyłam, że nie ma rzeczy, której Chrumcia nie rozwali (patrz 2 samochodziki matchboxa, które zeżarła szczenięciem będąc :evilbat: :evilbat:, a ostatnio frisbee "jawz" ) Ktoś ma jakieś doświadczenia?
  21. Ja tylko tak sobie nieśmiało przypominam... :oops: Tak na wszelki wypadek.... :evilbat:
  22. Trokpol- lepszego opisu bosmanki nie ma nawet A. Kolaszewski w "żeglarzu i sterniku jachtowym" :D Ja tylko jak ta stara ciotka przypominam, że nie powinno się "wieszać" psa zanim nie osiągnie on w pełni dorosłych wymiarów, bo można mu zgryz spiełniczyć... :evilbat:
  23. nioooo... Sapkowskiemu by się przydała, jego ostatnia książka "Narrenturm", nawet brzmi podobnie... (tylko że ni cholery nie pamiętam, czy to się tak pisze... Ktoś wie dokładnie????) :oops:
  24. oj taaak... to na pewno... :evilbat: :evilbat: :evilbat: I trzebaby je było jakos nazwać... Proponuję imiona dla przyszłego potomstwa naszych potforów: Mechagodzilla, Predator, Terminator, Gremlin, Critters, Sajgon... itd...
  25. Wiem Carry, wiem... :evilbat: Ale jedynym staffikiem w okolicy, jakiego znam jest jej braciak, więc sobie odpuszczę. Najwyżej jak mojej suce z braku szczeniaków odbije, to będzie nawet w domu chodziła w kagańcu, żeby mi się do gardła nie rzuciła jak będę spała... :lol: Wiesz... ona ma prawie czarne podniebienie... :evilbat: :wink: :lol: :wink:
×
×
  • Create New...