Jump to content
Dogomania

Dag

Members
  • Posts

    862
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dag

  1. Dag

    Dietka do oceny:)

    A żebyś widział, jak się świnia cieszy jak jej frisbee w zębach przynoszę.... :lol: Wracając do tematu- Adaam, mi gotowanie psu nie wyszło, ale może ugotuj psu te wszystkie składniki, co Ci mądrzy ludzie polecają- czyli mięcho, warzywka i makaron, weź maszynkę do mielenia mięcha, przemiel to wszystko na papkę, coby pies nie mógł oddzielić smacznych kąsków od reszty. Jak zobaczysz, że pies jest głodny- wystaw miskę. Jak nie zacznie jeść w przeciągu 5 minut- schowaj. Wystaw spowrotem za godzinę- nie zje- micha do lodówki. Na niektóre psy to działa. BTW- kupiłeś psu już jakąś odżywkę? Jeżeli tak, to jaką?
  2. genialna historyjka!!!! foty z kotem- the best (i to na którym kota widać i to na którym widać tylko zdziwionego psa z kicią pod nosem) :lol: A i trafnych komentarzy gratuluję. :D
  3. Twoja wina... po co żeś jakiegoś trupka tak płytko cementem zalała??? :lol: Trza było głębiej kopać, to byś teraz nie narzekała... :evilbat: No i właśnie o to chodzi. 8) Moja psia mentorka Acroba kiedyś mi napisała, że staffik, to takie cudowne stworzenie, które nie tylko pomaga nam sobie uświadomić, ile zupełnie niepotrzebnych rzeczy magazynujemy w domu, ale też w swej cudowności wrodzonej- pomaga nam je zutylizować... :evilbat: Zadam głupie pytanie i juz się boję odpowiedzi... Gdzie? :o
  4. Suuuuuper!!! Tą minę z pierwszej fotki znam: "stoję prosto, stoję prosto, tylko po cholerę ja tak stoję prosto????" :o :lol:
  5. wszystkiego najlepszego dla wszystkich jubilatów!!!! :multi:
  6. Surprise!!!! :evilbat:
  7. No właśnie chodzi o to, że kiedy Chrum gulgocze, to ja wiem, że ona NIE MA wrogich zamiarów- tylko tak sobie straszy. I problem polega na tym, że ja jeszcze nie wiem, jak wygląda w jej wykonaniu "wrogi zamiar", bo oprócz 2 "prawie" bijatyk o frisbee, odwinięciu się atakującej ją molosowatej suce i wystartowaniu do wściekającego się na nas wielkiego kundla z dziadkiem na smyczy- innych akcji nie było. Piszę "jeszcze", bo już widzę, że zaczyna chojraczyć i jak coś na nią (tak jak napisałam- jej wzrostu) krzywo patrzy, to zamiast zwiać, jak to kiedyś było, czy wykazać "poddaństwo", ona stoi i patrzy... i czeka... :evilbat: Pamiętacie De Niro w "Taksówkarzu"??? "are you talking to me?... are YOU talking to ME?????" No to ona dokładnie tak wygląda. Przewracanie jazgoczących jamniorów się nie liczy, bo ona je tylko przewraca i nad nimi gulgocze, żeby cicho były :evilbat: . Kilka razy widziałam, że zabawa przestaje jej się podobać, co objawiało się "zwolnieniem" ruchów ogona i powolnym napinaniem mięśni. Za każdym razem dostaje ochrzan, zabieramy zabawki i idziemy do domku, ale wiem, że już jest bardziej świadoma swojej siły i że okres przewracania się kołami do góry przed psem wielkości chomika minął bezpowrotnie.
  8. Dag

    Dietka do oceny:)

    4 dni głodówki? Przecież ona by mnie zajojczyła na śmierć... :o Ja nigdy nie twierdziłam, ze Chrum nie jest rozpuszczona jak dzidowski bicz!!! :lol: Żarcie wywalczyła, spanie w łóżku wywalczyła, pewnie kilka innych rzeczy, które miałam w planach "że nauczę mojego psa tak, a tak" też wywalczyła. :evilbat: Świnia rulez!!!
  9. Cd. rozmowy uległ utylizacji z powodów zawartych w regulaminie. Proponuję powrócić do tematu i nie tracić czasu na wzajemne animozje. skargi, wnioski i pochwały przyjmuję jak zwykle na priv. Dag-mod. :evilbat:
  10. O to... to to... dokładnie to... :lol:
  11. Dag

    Dietka do oceny:)

    Ja próbowałam gotować, ale mi to nie wychodziło i Chrum te moje eksperymenty kulinarne odchorowała. Wróciłam do nielubianej przez nią Eukanuby i znalazłam sposób, żeby ją jadła. Chrumie wystarczy czymś ją dosmaczyć - biały lub żółty serek, drobniutko pokrojony plasterek szyneczki, jajo, pół łyżeczki margaryny... cokolwiek mam pod ręką, zalewam to odrobiną wody, coby przeszło na całe suche i już jej smakuje. Kumpel od bordoga ma gorzej, bo jego bordoń to niejadek straszliwy. on psu suchą karmę rozmacza, dodaje tych "dosmaczaczy" i dokładnie ugniata na jednolitą masę. Ostatnio znalazł jakiś preparat witaminowy na sierść i skórę (straszliwie drogi), ale jak pokropi tym preparatem żarło, to bordog wcina suche aż mu się uszy trzęsą. Dowiem się o to i nadam.
  12. Nie????? :o No co Ty... Leni... :wink: Tia... też się kiedyś bałam, że mi byle pundel zagryzie staffiora, bo ta moja sierota nie wykazywała żadnych odruchów samozachowawczych... no dobra, przesadzam, wchodzenie mi na rączki to niby też zdrowy odruch, ale ona czasami po prostu się kuliła- i gdyby coś ją na poważnie chciało zeżreć, toby zeżarło. Teraz trochę sie cykam, bo: - jak coś dużo od niej większego podłazi- to ona po staremu, albo się chowa u mnie, albo od razu przewraca się kołami do góry potulna jak myszka. - jak coś mniejszego typu jamnik na nią jazgocze, to ona (jak ma szansę, tzn. nie jest na smyczy, albo przy nodze) przywala małemu jazgoczowi w łeb, albo go przewraca, staje nad nim i gulgocze. - jak coś pi razy drzwi jej wzrostu ją mało przyjaźnie zaczepia, to Chruma napręża całe ciałko w gotowości i na dym czeka. Sama nie zacznie, ale jest gotowa do skoku w każdym momencie. Ja jednak wolalam, jak ona poddawała się lub zwiewała przed wszystkim, niezależnie od wzrostu :oops: .
  13. Dag

    frisbee

    Ooooo... trzyminutowe frisbee... :lol: (mojej stafficy na tyle by starczyło :wink: ) Ale Ci Pasavera zazdroszczę... :oops:
  14. Dag

    frisbee

    ciekawą debatę o różnych frisbee i ich wytrzymałości na kły prowadzimy na bullowatych :evilbat: zainteresowanych wynikami "crash-testów"odsyłam TUTAJ
  15. Ja???? :angel: nie tam... moim podwórkowym blabladorom komendy są obce, ale one są niegroźne... no bo jak zapasiony pies, który ledwo porusza łapami może cokolwiek zrobić... :-? Chrum ma jedną koleżankę blablaśkę, która jeszcze jako tako biega i się fajnie bawią, z jednym czarnym blablasiem już sie bawić nie może, bo odkąd prawie zjadł kundelka- chodzi na krótkiej smyczy, a jednyna "sportowa" blablaśka się niestety wyprowadziła... Pozostałe 3 ledwo łażą. Najciekawsze jest to, że u mnie - prawie w centrum miasta większość psów chodzi bez smyczy. Trawników jak na lekarstwo, place zabaw dla dzieci zamieniono na parkingi i wszystkie psy (oprócz tych naprawdę wściekłych i tych uciekajacych) chodzą sobie luzem- bo tak. Wszyscy już się znamy, każdy nowy psi nabytek jest szybciutko komentowany i jak zda test "podwórkowy", to jest OK (żaden bullowaty oprócz Chrumci testu nie zdał, ale co się dziwić... ich właściciele młodociani w dresach też testu nie zdali :evil: ). Raz na jaki czas wybucha awantura pomiędzy psami i nagle okazuje się, że dobre psiapsióły już nie mogą razem hasać, ale jakoś nie zanotowałam większych akcji (poza sytuacjami, kiedy to jeden agresor zerwał się ze smyczy i pogryzł z drugim agresorem na smyczy). No i raz na jakiś czas pojawia się jakaś pancia z odległego bloku, od jamniora, albo innego swetera, która mnie objedzie za psa mordercę bez smyczy, ale to sporadycznie, na 2,5 roku ze trzy takie były (za każdym razem ich psy też bez smyczy, bo po co :-? ). No i jest jedno podwórko o dużym nasyceniu amstaffopodobnych, gdzie wiadomo, żeby się wieczorem nie pojawiać, bo nigdy nic nie wiadomo. Oprócz tego- pełna symbioza.
  16. a to się weź zarejestruj... :D Nie wiem ile tem u Ciebie rejestracja kosztuje (ba... ja nawet nie wiem, ile u mnie kosztuje :evilbat: ), ale nie są to mega kwoty. Jeżeli na babę z labkami wpadasz częściej niż raz na rok, to wyobraź sobie, co będzie, jak natkniesz się na nią, kiedy będziesz za jakis czas na spacerze z psem i DZIECKIEM! A poza tym Twój psiak jest jeszcze młody- poczekaj... dorośnie :evilbat: . Chrumie niedługo stuknie "magiczne" 3 lata. I jak dotąd była spokojnym, bojaźliwym pieseczkiem, tak dziś "w obronie frisbee" spuściła łomot jamniczce (delikatny, bo delikatny, nawet się nie zjeżyła, ale to już nie było "wiedźmowate" gadanie i odstraszanie, ale awantura :evil: ). Jakiś czas temu jak zostałyśmy przyparte do muru przez wściekle rzucającego się big kundla (który ciągnął swojego dziadka na smyczy), to Chruma (też na smyczy) najpierw po staremu schowała sie za mnie, a po chwili stanęła pomiędzy mną a kundlem i dawaj zadyma... :evil: Podsumowując- staffiki późno dojrzewają i z dobrze wychowanego, nawet ciapowatego psa nagle agresor się nie zrobi, ale raz na jakiś czas może fiknąć. (poprzez "fiknać" rozumiem: nie zwieje, nie podda się, tylko się postawi) A teraz wyobraź sobie, co będzie, jak za parę miesięcy staffik stwierdzi, że on + Ty + dziecko jesteście zagrożeni i FIKNIE??? Pancia od blabladorów i tak nada do administracji, a pamiętaj, że pancie z blabladorami/jamnikami/pudlami itd. w konfrontacji z pancią z bullowatym- ZAWSZE wygrywają. :evil:
  17. no niestety... nic nie poradzę na to, że super ekspres zdjął swoj arcyciekawy artykuł ze swojej strony... Tia.. mam kumpla, który ma sznaucera- olbrzyma. I podobnie jak z Twoim huskim, ludki uważają, że sznaucery są łagodne jak takie wielkie cielaczki. I ten konkretny rzeczywiście jest, a co za tym idzie, kumpel ma przerąbane, bo zewsząd opadają go ludzie i tabuny mamuś z dzieciarnią, żeby pogłaskać włochatego cielaczka :-? . Kumpel powiedział, że jeżeli sprawi sobie kiedyś nastepnego psa, to będzie to na 100% któryś z mordulców- właśnie po to, żeby nikt się do jego psa bez pytania nie zbliżał. A moja rodzinka była zachwycona "przydatnością" Chrumy na wielkanocnym spacerku po zatłoczonej Starówce... (mnie nie było :wink: ). Jakoś, jak za dotknięciem magicznej różdżki tłum się przed nimi rozstępował, a oni szli sobie z Chrumą na przedzie "szeroką alejką". Nikt nie krzyczał i nie protestował, że pies bez kagańca (w koncu świąteczna atmosfera 8) ), wszyscy po prostu zachowywali zdrowy dystans 1,5 metra :evilbat: Także zgadzam się z Sliverem... "mordulcowatość" ma też swoje dobre strony :D .
  18. łeeee.... lipa... to ma być demolka???? :o Ty, Matti, a może łon chory jest, czy cóś??? :oops:
  19. Myszaku... dzięki, ale dopóki nie muszę się przenieść do kartonu pod mostem, pod gazetami spała nie będę... za to muszę kupić jakis zestaw do cerowania.. :evilbat: Matti... dopóki nie podwiesisz sobie łóżka i kanap pod sufit- zawsze jest co niszczyć... :evilbat: nie masz może jakiś zbędnych listew przypodłogowych, dywaników i innych takich? :lol:
  20. Drewno.... tia... powiedz to tej drewnianej kłodzie, którą Chruma przedwczoraj przegryzła jak boberek, albo polanom do kominka u mamusi notorycznie przerabianym na zapałki... :evilbat: Przywiązywałabym bydlę do kaloryfera na noc, gdyby nie to, że boję się o kaloryfer... pewnie też by zeżarła :lol: . (nio i dlatego, że lubię spać ze psem... tak fajowo chrapie :oops: )
  21. Tia... to czyją matką jest ta nadzieja??? :lol: bo Chruma ma ponad 2,5 roku, a dziś jak spałam w ramach zemsty nadżarła mi kolejną kołderkę... tym razem już nie pierzastą (za gorąco, schowałam), tylko wypchaną taką sztuczną watą... jak misie... Fajnie wiedzieć, czym dokładnie jest wypchana kołderka... :evilbat:
  22. a ja tylko przy okazji naszej miłej rozmowy w tak piękny poranek, pozwolę sobie poraz kolejny przytoczyć niemiecką statystykę śmiertelnych pogryzień wstawioną na dogomanię dawno temu przez Buldoga: PS. trochę za duża ta tabelka... jak sie obudzę to zmniejszę. :oops: A teraz dobranoc państwu.
  23. tia... bo to zwierzę, czyli w domyśle "niewiadomoco", ale na pewno agresywne, o niczym innym nie marzy i tylko czycha, by rzucić się na pierwsze dziecko, co to mu sie pod kły napatoczy.
  24. No szmatławiec jak się patrzy, tylko- jak to szmatławce mają do siebie- siłę rażenia ma ogromną. I właśnie karmienie takimi tekstami grupy docelowej tegoż szmatławca jest mega niebezpieczne.
  25. Zobaczcie jaki ładny artykuł o psach mordercach pojawił się wczoraj w Superekspresie!!! SUPEREKSPRES Kolejne sianie paranoi i psychoza strachu... Zobaczcie jak ładnie podpisali fote sharpejka... Ręce opadają...
×
×
  • Create New...