Jump to content
Dogomania

Dag

Members
  • Posts

    862
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dag

  1. Jak szukalam info na temat wwiezienia mojej Chrumy do Anglii nigdzie się nie natknęlam na listę ras zabronionych, ale ogólnie wwiezienie psa do Anglii graniczy z cudem. a) najpierw zachipować psa, co w naszym radosnym kraju takie latwe nie jest. Przy okazji trzeba się upewnić, że na danym lotnisku posiadają odpowiedni czytnik do tegoż chipa. Jak nie, to najlepiej mieć wlasny, a to juz droga impreza. b) potem- latwa częsć, zaszczepić psa na wszystkie wymagane szczepienia. c) a potem schody- wyslać próbkę psiej krwi do konkretnego laboratorium w Anglii, gdzie sie będą na nią gapić przez 6 miesięcy. Jak się już nagapią i stwierdzą, ze pies przeciwciala ma, to wystawią certyfikat i psa można wwieźć pod warunkiem, że maja czytnik do tego chipa na granicy, oczywiście. A teraz schody kolejne- gdzie jedziesz dokladnie i do jakiej pracy, bo jeżeli Londyn i szukanie mieszkania na wlasną ręke, to odradzam zabieranie tu psa- jakiejkolwiek rasy by nie byl. Najpierw odpisz, a potem ew. Ci napiszę dlaczego. Pozdrowienia z Londynu. 8)
  2. [b]Po pierwsze, Pavulon, badz grzeczny i nie obrazaj innych userow[/b] :evil: Po drugie, zowu nic nie wiemy, wersje tak rozne, ze ocipec mozna. Po trzecie- Chiko, ja tam nie wiem, czy gdyby reczywiscie atakowal mnie pies, a mialabym do wyboru gaz i bron palna, to czy nie uzylabym broni... Wiesz jak jest z gazem- i zasieg dzialania i kierunek wiatru i inne bzudry... Nie wiem, ale chyba gdybym czula, ze moje zycie, lub zdrowie jest zagrozone, to bronilabym sie najskuteczniej jakbym mogla... tak sobie gdybam. A, ze mieszanka amstaffa z pitbullem... przy mieszankach stwierdzic sie tego nie da z zalozenia, wiec pewnie ta infrmacja wziela sie od wlasciciela psa. Przeciez nikt w takich ypadkch nie bedzie przeprowadzal badan kynologicznych post mortem... nie? wiec po co sie czepiac...
  3. Pod względem szukania aportu, to Chruma jest jełop... :evilbat: Wystarczy, że się na chwilę zagapi, a ja ciepnę frisbee. Jeżeli nie śledzi go wzrokiem przez cały lot, to potem lata [b]zygzakiem[/b] po całym polu i z przerażeniem w oczach :o , tymiż OCZAMI szuka swojej ukochanej zabawki. Łeb do góry, uszy postawione, a nos przy ziemi tylko czasami i tak lata :-? . Już kilka razy musiałam jełopowi pomóc, bo po 10 min to prawie łzy miała w ślepiach, a frisbee ani widu, ani słychu (mimo, że kilka razy przezygzakowała o metr od niego). :lol: Na tej samej zasadzie- jak chowałam piłeczkę lub frisbee do torby. Ni cholery nie wiedziała, gdzie jest (dodam, że piłeczka uświniona, ubłocona i obślinona tak, że ja bym ją węchem namierzyła) :wink: . Teraz się już maupa naumiała i WIE, że ją tam pewnie schowałam, ale to nie ma nic wspólnego z wywęszeniem jej. A czekoladę zawiniętą w sreberko i pudełko to w worku żeglarskim z brudnymi skarpetkami wywęszyła, dziurę w worku wyżarła i całą wrąbała :evil: .
  4. Eeeeee tam mitycznych... całe ich dzikie mnóstfo... 8) Mam malutką prośbę do prawie wszystkich, którzy napisali posta na tej stronie... sprawdźcie, czy wasze podpisy mają regulaminową wielkość- tak po całości- łącznie z fotkami, linkami i tekstami, bo cóś mi się wydaje, że troszku jakby [b]NIE!!!!!!!!!!!!! [/b]:evilbat: Będę gryźć... :evilbat: :evilbat: :evilbat:
  5. Alojzyna- filmiki ze staffikiem atakującym rękaw masz też na stronie Acroby- w linkowni. Fajne są. 8) A moja Chrumcia idealnie nadaje się do tropienia... ciastek. Kiedyś nawet "wystawiła" tartę owocową jak prawdziwa świnia myśliwska! :lol: :lol: :lol:
  6. się pozbieram (tzn wytrzeźwieję, bo odkąd przyjechałam wszyscy mi jakoś pić każą... :drinking: ) i wkleję fote staffika, który mi dziób wylizał w Lądku. Psów tam na ulicach ogólnie mało, ale kilka staffiorów już wypatrzyłam (większość niestety z okna autobusu widziałam), ale jakoś takie mało czarne są... 8) Same pręgusy i jeden rudy. I żaden nie był ładniejszy od Chrumci. 8)
  7. Sobie wróciłam na chwilę... ale 13tego znowu spadam. Tym razem zabiorę ze sobą laptopa i współlokatory obiecały, że neta będzie jak wrócę... Za psicą tęsknię strasznie i nawet cholera nie mogę jej zobaczyć. Ale Chrumci jest rewelacyjnie, 3 razy więcej spacerków, nowe zabawki, smakołyki. Znajomi u których mikieszka prawie się pobili o to, kto zabiera Chrumę na święta... :lol: Z najnowszych wieści- Chruma robi furrorę na podwórku, bo notorycznie prześciga wyżły, a ostatnio w wyścigu o frisbee prześcignęła charta. Właściciel charta długo nie mógł pozbierać szczęki z ziemi :evilbat: Znajomi już mi zapowiedzieli, że jak wrócę, to mi psa i tak nie oddadzą, no chyba, że ustalimy "widzenia". Następni "zestafficzeli"!!! :D A ja tęsknię i chlipię jak tego słucham. :oops:
  8. Lapisowa- choś pogadamy w moim topiku o wyjeździe.
  9. Chryste, Johny, czegoś Ty się naczytał? :o :o :o przecie to staffik i on inaczej nie umie!!!!!! Oczywiście nie można sobie pozwolić wejść na głowę, ale żeby od razu tak rygorystycznie??? To, że pies zabawowo "napada" człowieka w pewnym wieku jest normalne... Pewnie, że trzeba psu wytłumaczyć, że niekoniecznie lubimy, jak nas podgryza i że to raczej MY wybieramy czas zabawy, a nie dostosowujemy sie do psich zachcianek, ale spokojnie, bez histerii, z czasem delikatna perswazja doprowadzi do ustalenia stałych zasad. Ale to z czasem!!!
  10. czesc dzieci!!! sorry, ze tak zadko zagladalam, ale siedzenie w kafejce netowej jest niefajne i palic przy kompie nie mozna... :oops: Zla wiadomosc... za tydzien przeprowadzam sie do chaty ze stalym dostepem do netu i kompem kolo mojego lozka... :evilbat: I znowu sie zacznie 8) PS. Mysunia... grzeczni byli, jak mnie nie bylo?
  11. Jutro (wtorek) rano jadę do Londynu... nie wiem na ile (max pół roku, ale nie sądzę). Zemat- nie ciesz się... :evilbat: Kafejkę netową będę miała naprzeciwko chaty, więc nie znikam permanentnie, a tylko moje ew. reakcje mogą być jeszcze wolniejsze niż zwykle :evilbat: Jakby coś się niedobrego działo- proszę o "kablowanie" :wink: na priv- wtedy szybciej dojdę co i gdzie. No i w związku z zaistniałą sytuacją (połączoną z wielką zajętością Bulgota)- jest nowy współmod- a mianowicie Myszka.xww. No... i to by było na tyle... Chrumka niestety zostaję (będę wyć). Przeprowadza się do kumpla (czyli koło metra Służew- jakby ktoś był chętny na wspólne spacerki w tej okolicy- proszę nadać). Najgorsze jest to, że jak będę wpadać na chwilę do Polski, to nie będę się mogła z nią widzieć, bo jak sucz przestanie za mną tęsknić, to przecież nie objawię się jej na kilka dni, żeby potem znowu zniknąć... Będę wyć.
  12. Mniejszy problem widzę w tym, czy babcia jamniczka zaakceptowała by małego- wiekszy w tym, czy młody bullowaty nie uszkodzi babci... Bo małe bullowate polują na wszystko... a potem jest napad... skakanie 6-10kg szczeniaka po jamniczym kręgosłupku itd. Jak woziłam małą Chrume do mojej mamy- gdzie jest 8letnia yorkrzyca- Chrum niby uznawała, że to teren yorkrzycy, ustępowała jej itd, ale kilka razy na nią "napadła", tzn. przebiegła się po niej kurcglopkiem, strzeliła łapką przez plecki itd. Nie wiem, co się może stać, jak 11to letnia nieruchliwa, otyła jamniczka zostanie strzelona bullowatą łapką, albo jak się po niej taka torpeda przebiegnie... :evilbat: I nie wiem, czy takie przynoszenie do domu innego szczeniaka "na próbę", żeby sprawdzić reakcję jamniczki- ma sens. To jest tylko taka moja teoria, ale ja myślę, że zwierzaki "wiedzą" co się święci. Moja kocica Awaria ma teraz 9 lat. Przed Chrumą pojawiało się w domku duzio psów- w gości. Awaria wszystkie (dorosłe i szczeniaki, ONy, jamniki, boksery i huskie)- tłukła pazurami przez ryj. A jak pojawiła sie Chrum, to... Awaria ją wychowała... jeśli już tłukła namolnego szczeniaka, to zamknietą łapą, fuczała ostrzegawczo zamiast od razu atakować itd. Zachowywała się zupełnie inaczej, niż przy innych szczeniakach. Ona chyba po prostu wiedziała, że Chruma jest "na stałe".
  13. Mój kumpel chciał "sprawdzić" Chrumę i udawał, że mnie bije. Chruma nic. Za to jego ON się ruszył i stanął między nami. Chruma dalej nic 8) . Za to jak się tłukę z siostrami (towarzyszy temu dziki wrzask)- to się przyłącza do zabawy i skacze to na jedną, to na drugą, to na trzecią... :evilbat:
  14. Hm... Vols... że tak się nieśmiało spytam.... co Ty masz za fazę z karmami dla psów :o ? na Twoje 12 postów na forum, 12 jest o karmie... :lol: Tak tylko pytam... z czystej ciekawości 8) :wink:
  15. Dag

    zdrowie maluszkow

    I co wredna babo??? Nie dałaś mu palca? Niedobra Tufi! Odmawia maluszkowi!!! :P Zobaczysz, jak podrośnie, to Cię zje :evilbat: PS- będiesz na niego w domu wołała Tadzik??? :o :o :o
  16. No proszę Cie... :-? wejdź do linkowni, pooglądaj galerie na stronach ASTów, jest tam wiele psów z nieciętyymi uszami. I jakoś nie wyglądają jak basety. Za to psy ze źle przycietyi uszami wyglądają strasznie- jak okaleczone. Jeżeli nie masz weterynarza, który ma "dobrą rękę" do ciecia uszu- to nie ryzykuj. Psu uszy brudzą się i infekują dokładnie w takim samym stopniu, jak ma obcięte uszy i jak ma całe. Po prostu raz na jakis czas trzeba tam zaglądać i czyścić (polecam płyn "Otiseptol" dostępny i u wetów i w większości sklepów zoologicznych). Ja jestem za całymi ucholami i w życiu nie naraziłabym swojego psa na niepotrzebną narkozę i późniejsze cierpienie- ot tak, dla wyglądu.
  17. Ło... dziękuję za dopisywanie zniszczeń w moim ulubionym topiku!!! A ja uroczyście melduję, że Chruma (ma teraz prawie 3 lata) PRAWIE przestała demolować... raz na jakiś czas zdarzy jej się przeżuć jakąś moją skarpetkę, albo róg kołdry, czasem wrąbie mi moją szminkę, albo zrobi włam po coś słodkiego na biurko (do tej pory nie wiem, jak ona to robi 8) ) Ale ostatnio nawet mogę zostawić kapcie na podłodze i iść spać... albo jakieś inne rzeczy, które normalnie be zeżarła... i nic... :D (buty cały czas bunkruję, bo a nuż jej się przypomni i zeżre???) :evilbat:
  18. Proszę!! Dopiszcie nowe zniszczenia do mojego ukochanego topiku "pies niszczyciel": http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=5725
  19. Dobra- temat podzieliłam, ocenzurowałam i to, co było prywatną wojną hodowlaną wywaliłam do tajnego archiwum. Bardzo proszę o zaprzestanie prania brudów i wywlekania wzajemnych animozji na forum publicznym- walczyć i udowadniać coś sobie, to można na ringu, ale na pewno nie tu. :evil: (Jedi- to się tyczy też tematu o Mysiej- który zgodnie z Twoją cenzorską teorią, także wylądował w archiwum) Jak zwykle wnioski i zażalenia przyjmuję na priv w godzinach 22-5 rano :evilbat: A wracając do tematu Kazika- Kazik- wkleić Ci te foty, o których pisałeś na priv, czy teraz, skoro temat jest otwarty- sam to zrobisz? Teraz idę spać. Dobranoc Panstwu. :evilbat:
  20. Jedi, Bull4fun, a może by tak tematy upalenia się i innych neospazmin zachować na offa? Albo stwórzcie sobie kącik wzajemnej adoracji pls? :evil:
  21. Suuuper, że wziąłeś psiaka!!! No wejście rzeczywiscie miał nie najlepsze :evilbat: , ale dobrze, że już go rodzinka polubiła :D . Dawaj jak najszybciej jego foty, a jeszcze lepiej foty obu psiaków! Się doczekać nie mogę...
  22. Dag

    Pit i kot'y?

    Ja też najpierw miałam kocice, a potem Chrumę. Kocica sobie szybko szczeniaka ustawiła, tak, że jak chce zajżeć do pełnej psiej miski- to ma pierwszeństwo :lol: Kocica mojej mamy zwiewała przed Chrumą przez jaki rok (rzadko do mamy wpadamy), więc Chruma ją goniła. Pewnego dnia kocica uciekała jak zwykle, Chrum ją goniła, aż w końcu kocica ją olała i położyła się psu pod nosem. Pies się zatrzymał zdziwiony, nie wiedząc co z tym futrem zrobić- skoro nie ucieka i sobie poszedł. Od tej pory kocica olewa Chrumę tak jak moja. Teraz u mamy pojawiło się nowe kociątko, które zwiewa, wiec Chrum je goni. Poczekamy, kiedy kociątko zmądrzeje i przestanie zwiewać i będzie spokój. Koty na podwórku oczywiście się goni, ale wtedy pani zaczyna się drzeć, więc jakoś tak coraz mniej frajdy to sprawia i coraz rzadziej się zdarza.
  23. no gdyby jeszcze odpinały żabki, to by dopiero był kosmos... :lol: :lol: :lol: Ja też zgadzam się z przedmówcami- kiedy kupiłam Chrumę, pracowałam jak normalny człowiek- od 9 do 17tej. Czasem mogłam psa zabierać do pracy, czasem podrzucałam ją do kumpeli, albo załatwiałam "niańki". I fajnie było. Szczeniak oczywiście i tak sikał i niszczył, ale w tym wieku to norma (na szczęscie Chruma wypluwała odgryzione części mebli). Potem jednak (jak Chrum miała 7 mies) zaczęłam pracować po 10h na dobę, bez możliwości zabierania psa do roboty... i niewiele pomagało to, że biegłamw środku nocy 20 min na mrozie do szczeniaczka, żeby wyprowadzic go na 20 min, a potem wracałam biegiem do roboty. Niszczenie i "wypadki" sikania zamiast ustawać, zaczęły się nasilać. Mało tego- wystarczyło, jak wyszłam z domu na 30min, a po powrocie miałam na środku pokoju malutką, wyciśniętą na siłę i po złości kałużę (mimo wcześniejszego spacerku) :evil: . I nawet nie mogłam się o to wściekać, bo to przecież moja wina... :oops: . Sikanie tak na dobre skończyło się jak Chruma miała rok, a demolki zdarzają się do tej pory- ale już w mniejszej skali :evilbat: . Chrum napewno byłaby grzeczniejszym pieskiem, gdybym nie musiała jej na tyle czasu zostawiać domu- ale nie miałam wyjścia, nie przewidziałam takiego obrotu spraw. :oops: Chociaż może, gdybym wtedy przewidziała przyszłosć, to miałabym meble, ale nie miałabym tej najcudowniejszej mordy pod słońcem? :D
  24. Staram się jak mogę. 8) Kazik- znalezienie hodowli i zidentyfikowanie je po jej nazwie jest wykonalne dla średnio-rozgarniętego 5-latka :-? . Jakimś dziwnym trafem ja- jak widzę tytuł topku typu "hodowla złych bullterrierów"- to oznacza to dla mnie: a) działanie celowe hodowcy (a jakiej hodowli- to już sobie doczytam w postach). b) "złe" bulle nie tylko w tym jednym miocie, ale też w poprzednich i prawdopodobnie następnych miotach. Jeżeli uważasz, że tak jest- tzn, że złe mioty pojawiają się tam często/zawsze i że jest to wynikiem celowego działania hodowcy, bądź jego zaniedbania poprzez złe skojarzenie rodziców- to proszę- posługuj się pocztą pantoflowa, a nie oglnodostępnym forum. Chyba, że masz na to niezbite dowody. Tak Kazik- do tego służy forum. Jeżeli w jakiejś hodowli będzie brud, zapchlone, zarobaczone psy i ktoś będzie miał na to dowód w postaci fot, lub opinii weta, oraz pozostanie "identyfikowalny"- przoszę bardzo- postów nie ocenzuruję. Tu jednak sytuacja jest troszkę inna, a kwestia dyskusyjna. Nie masz opinii specjalistów, którzy by potwierdzili, że Twój pies jest przypadkiem beznadziejnym, skrzywionym psychicznie genetycznie, lub w bardzo wczesnym szczenięctwie z winy hodowcy. Nie masz żadnych opinii specjalistów. Gdyż z tego, co pamiętam, do żadnego nie poszedłeś- nawet na podstawowe szkolenie. Może zawinił pan Henio, a może Ty spaprałeś sprawę- mimo wcześniejszego doświadczenia z psami. W tej sytuacji Twoje prywatne zdanie nie może rzutować na forum publicznym na całą hodowlę pana Henia. A z tym, to już do Admina. :evilbat: Takie są zasady, albo je akceptujesz, albo nie. Ja już na ten temat rozmawiać nie zamierzam- a jeżeli ktoś bardzo chce- zapraszam na priv. PS. Ja naprawdę badzo Ci współczuję problemów z psiakiem i cieszę się, że jakoś sobie radzicie bez usypiania psiaka i dalej jesteście razem. Dałbyś lepiej jakieś jego fotki i napisał, jak się teraz zachowuje i jakie masz z nim problemy 8) .
  25. A dlaczego musisz? Czy sam tatuaż nie wystarczy? Chciałam zabrać moją świnię do Londynu, ale mi przeszło. Zresztą pewnie wrócę szybciej, niż świnia uzyska certyfikat uprawniający ją do przekroczenia granicy GB. Przerąbane na maxa z tymi angielskimi przepisami :evil: . Nie wiem, jak ja bez niej wytrzymam, no ale cóż... :cry:
×
×
  • Create New...