-
Posts
862 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dag
-
Staffior... a Ty obsesje masz??? :o Daj Ty psu w spokoju dorosnac, dbaj, zeby sunia zdrowo wygladala- czyli nie klocek i nie kosciotrup, a to, ile i w jakim wieku wazy, czy mierzy, to naprawde niewazne. Oficjalny wzorzec mowi, ze suka powinna wazyc kilele 11-15kg. Tia.. pewnie. Moja Chruma- dorosla juz, jak niedopilnowalam, to wazyla cos ponad 21kg. Sie przerazilam, ze spaslaka mam, wzielam na odchudzanie, bieganie i inne sporty. Zaczela wygladac jak rasowy charcik- zeberka na wierzchu, brzusio wciagniete, miesnie slicznie wyksztalcone. Wsadzilam na wage, myslac, ze ze 4 kg schudla jak nic. Gdzie tam- 19.800. Wniosek z tego taki, ze niewazne ile staffik wazy. Ma wygladac [b]proporcjonalnie[/b]. A roznica, pomiedzy zapasionym staffikiem, a staffikiem wysportowanym- to niewiele ponad 1 kg. Wiec zdejmij psa z wagi i wez go na spacer.
-
Ooooo... jeden z moich najulubienszych tematow!!! :lol: Niestety, nie mam pojecia jak to zrobic... Chrum nawet jak jej pilka prosto w dziob rzuce, to czeka, az jej sie ta pilka do nosa odbije, a dopiero potem podnosi! Kilka razy jej sie udalo zlapac, ale to przez przypadek :wink: . Z frisbee, to swinia czeka az ono spadnie, potem wdeptuje je w ziemie, umorusa je w trawie/blocie/piasku i czym sie tylko da, a dopiero potem (lekko podgryzajac, ale tak, zebym nie widziala)- je przynosi. Moze reszta nie-bullowatych ma jakies inne sposoby... bo przy moim potworze - frisbee jak ze 2 miesiace wytrzyma, to jest dobrze. :evilbat:
-
Ufff... juz. Nati, gadaj, co u psa. :D
-
hihihi... a o tym nie pomyslalam... tytul mial byc chwilowy... :wink: a mi dalej forum przyklejac nie daje... :evil:
-
Ja to wszystko na miejsce przykleje, jak mi tylko forum pozwoli- bo narazie sie zbuntowalo i gadac ze mna nie chce (tzn jedyne co mowi, to "invalid session") :-?
-
[quote name='tufi']Dag - ciachnij ta dyskusje i przenies do wlasciwego watku, ok? 8)[/quote] Tufis kofanie- z mila checia, ale gdzie jest wlasciwy watek??? Bo ja jak zwykle spozniona i lekko zamotana... :oops:
-
a ze tak sie gupio spytam... masz gwarance, ze zaden z psiakow, ktory wyszedl od Ciebie nie zostanie rozmnozony i ze szczeniaki po nim nie trafia do idiotow? Nad "wnuczkami" tez masz kontrole??? Oj, przypomina mi sie [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=16181&highlight=kontrowersyjny]"kontrowersyjny temat Zemata"... [/url]:-?
-
Lebowski- lektura obowiazkowa: [url=http://dobromina.akcja.pl/mpeg.htm]glupie (ostre) zabawy bulli[/url] [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=5725]Pies niszczyciel[/url] [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=11723&postdays=0&postorder=asc&start=0]zalamanie- link o NIEobronnych bullach i dyskusja o szkoleniu IPO[/url] [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=15508&postdays=0&postorder=asc&start=0&sid=d28e4c66a3f02a949ddfd3222086246c]Odglosy bullowatych[/url] [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=463997&highlight=#463997]wychowanie psa typu bull[/url] [url=http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&p=768515#768515]warczenie czy gadanie[/url] Ten ostatni topik jest chyba najbardziej zwiazany z Twoim pytaniem :wink: . Tak sobie obiecuje, ze kiedys zrobie porzadek na bullowatych... musze tylko wyblagac u Admina kolejna szufladke na "tematy ponadczasowo przydatne" 8) Pewnie przegapilam kilka innych fajnych topikow- moze inni Ci cos podetkna. Milego czytania.
-
MSMIMI- moze i nie zrozumialam, ale dalej nie wiem, jak pies ma "umiec ocenic" sytuacje, kiedy nigdy wczesniej sie z nia nie spotkal, a we wszystkich przypadkach, kiedy musie wydawalo, ze "rozumie" sytuacje i warknal- dostawal przez leb... Chowanie sie za pana- nie musi byc ze strachu... po prostu pies czeka na rakcje osobnika Alfa. Alfa sam nauczyl, ze nie wolno podejmowac akcji przeciwko drugiemu czlowiekowi, to niech sie teraz Alfa sam broni 8) . Co do bullowatego na PO, to poszukam zaraz odpowiedniego topiku, a jak nie znajde- to i tak zapraszam na strone Acroby [url=http://dobromina.akcja.pl/mpeg.htm]TUTAJ[/url] Tam Armi slicznie cwiczy IPO. Tylko, jak sie mozna domyslac- cwiczy slicznie, ale obronca to z niego zaden... mis kochany. ide szukac linkow.
-
Tylko jak te oki beda sie powaznie i dlugo faflunic- to do weta. A nuz prosiak jest naprawde na cos uczulony... A jak zaczynasz kompeltowac polke dla psa w apteczce, to przy okazji kup [b]... paste do zebow...[/b] :lol: Dziewczyny gdzies kiedys pisaly o pascie o smaku szynkowym, czy innym "miesnym"- jeszcze takiej nie przetestowalam, ale jak wroce- to musze z ciekawosci. "zapomnialam" o myciu zebow jak Chrum byla mala, no i jako, ze od szczeniaka nie przyzwyczailam, to teraz maupa pluje pasta (mietowa dla psow) na odleglosc i sie pieni (tzn Chrum sie pieni, a nie pasta :evilbat: ), a do tego probuje wszamac szczoteczke. Moze jak sie w koncu zbiore i poszukam tej miesnej pasty, to mi pies przestanie wierzgac. A Ty moze, jak masz jeszcze szanse- sprobuj na szczeniaku, potem bedzie Ci latwiej. :wink:
-
No nie wiem... Sami wychowujemy je na misie. Wyobrazcie sobie, co mysli taki pies. Nigdy go nie prowokowano, tlumiono agresje (Chrum za lekki warkot ochrzan dostaje), nagradzano tym, na czym mu najbardziej zalezy za [b]dobre[/b] zachowanie. Wpajano psu, ze czlowiek jest nietykalny, moze wlozyc lape do pyska, no i ze [u]czlowiek jest dobry.[/u] I nagle przed takim psem staje [b]czlowiek[/b], ktory probuje go sprowokowac. Po Chrumie spodziewam sie 3 mozliwych reakcji: 1) albo myslalaby, ze to nowy rodzaj zabawy i zaczela sie cieszyc jak gupi do sera. 2) albo by usiadla na doopie z szeroko rozdziawiona ze zdziwienia japa 3) albo by schowala sie za mna, bo pancia wpoila juz dawno temu, ze wobec ludzi nie wolno samodzielnie podejmowac zadnych akcji, a najlepiej sie za pancia schowac- pancia przed idiotami obroni. :evilbat: Sami psy uczymy takiego zachowania, za takie nagradzamy, a potem co??? Cudow sie spodziewamy? :o No nie robta z psow idiotow... Mnie tam cieszy reakcja psow na strong dog- bullowate to nie psy obronne, a juz na pewno nie przed LUDZMI.
-
Czy to jest AST czy bull??? powiedzcie
Dag replied to Gosiek's topic in American Staffordshire Terrier
w palnik chce???? :evil: :wink: -
Czy to jest AST czy bull??? powiedzcie
Dag replied to Gosiek's topic in American Staffordshire Terrier
Nie nie nie... mysz (szciura, krolika i fretke tez) sie obszczekuje, wyskakujac przy tym raz po raz z 4 konczyn na raz w gore, zachowujac jednak bezpieczna odleglosc, na wypadek, gdyby to byla moto-mysz z Marsa i zaatakowala. :evilbat: No sliczny ten asto-bull, tak samo jak Leona bullo-ON. Tylko na kiego diabla ludzie takie durne pomysly maja? Ja juz tak przewrazliwiona jestem, ze raguje agresywnie nawet jak ktos zartuje, ze ciekawe, co by wyszlo jakby tak tego jamnika/ona/laba/cokolwiek z Twoja Chruma skrzyzowac... grrr... -
list do prezydenta o nie podpisywanie ustawy!!!!!WAŻNE!!!!!!
Dag replied to MSMIMI's topic in American Staffordshire Terrier
przyklejam. I nadaje do modow o umieszczenie tego w ich dzialach. -
Dzieki Magia. A wiec Otosol (to brudno-zielone)pfuj, gryzie i szczypie i po zastosowaniu na jedno ucho trzeba zwierzyne (i psa i kota) spod wersalki wyciagac, coby drugie ucho wyczyscic. A Otiseptol- (to biale) oczywiscie z ciezkim fochem i lzami w oczach da sie jakos przezyc na oba uchi. :evilbat: Przynajmniej w wypadku moich krolewien :evilbat:
-
Chrumie spiochy nasilaja sie, np jak biega po piasku, czy innym pyle. Czasem tez nasilaja sie tak sobie- bez zadnych "widocznych" powodow. Wetka kazala biec wtedy do apteki, kupic najzwyklejsze kropelki do oczu (swietlik, albo inne tanie) i wkroplic. Nie wycierac spiochow paluchami (chusteczka, watka itd), bo sie jeszcze cos przyplacze. (latwiej powiedziec, trudniej wykonac, mnie zawsze lapy swierzbia, a chusteczki nigdy nie ma pod reka, ale sie staram :wink: ) Przecieranie naparami z ziol- to tylko wtedy, gdy mam je pod reka (np kot ma zapalenie czegostam, to i psu sie dostanie wacikiem po oczach- profilaktycznie :evilbat: ) Raz, jak Chrume napadla duuuza sucz i drasnela ja w oko- pod powieka, to wetka dala jakies krople ze sterydem, coby Chrumie oko (powieki) nie spuchlo. Na moj protest, ze po co psa sterydem po oczach traktowac- wetka powiedziala, ze lepiej sterydem, niz zeby pies, wkurzony, ze nic na spuchniete oko nie widzi, zaczal sobie lape do tegoz oka po lokiec wpychac. no i rzeczywiscie, oko spuchlo tylko odrobinke i sucz nie wpychala do niego lapy. Co do czerwonych opuszkow, to jest jakas masc... na literke "p"... "pimafucort" chyba. Jedyne od czego wiem, ze sucz ma czerwone opuszki - to bieganie po plazy. Tylko, ze czasem ona plazy przez pol roku nie widzi, po piasku nie hasa, a opuszki czerwone- i ni diabla nie wiem od czego, bo alergii sucz nie posiada. Jak opuszki sa tylko troche czerwone, to mam je pod obserwacja, ale niczym nie smaruje. Dopiero, jak zaczyna byc zle, duza opuchlizna i czerwonosc, to smaruje ta mascia. A dlaczego smaruje dopiero, kiedy jest zle??? Bo moja sucz [b]uwielbia[/b] masc. Niewazne jaka to masc, czy ten pimafucort, czy [b]linomag[/b] (na mroz i sol na ulicach w zimie). Jak juz jej posmaruje lapy, to potem kilkanascie minut spedzam na gonieniu psa, ktory spiernicza przedemna po calym mieszkaniu na trzech lapach, z czwartej- wolnej zlizujac sobie ze smakiem masc. Dopiero, kiedy pies ma bardzo zaczerwienione i spuchniete lapy- starcza mi determinacji, zeby bydle - juz po posmarowaniu lap, przygniesc do ziemi i przytrzymac tak ze 15 minut, coby choc troche masci sie wchlonelo. Mysle, ze ona wtedy tez ulge od masci czuje, bo jakos mniej wierzga i jezorem mlaska 8) . Generalnie- zalecam przeglad lap po kazdym spacerku (przydatna komenda "zdechl pies"- i do sprawdzania lap i do czyszczenia podwozia), zaopatrzenie sie w [b]rivanol[/b], albo [b]plyn borowy[/b] do przemywania- ot tak, na wszelki sluczaj i na mniejsze i wieksze ranki na lapach i nie tylko. Do tego, w domowej apteczce najtansze [b]krople do oczu[/b]- takie jednorazowe, zeby daty waznosci pomiedzy jednym a drugim zapyleniem oczu nie stracily. [b]Linomag[/b] do lap- ale to juz na zime. [b]Otiseptol[/b] albo [b]otosol[/b] do przemywania uszu. Tylko teraz mam problem- ktory z nich ma bialy kolor, a ktory brudno-zielony? Zawsze mi sie myla. W kazdym razie- ten bialy o kremowej konsystencji, jest dobry, a ten brudno-zielony, szczypie jak cholera i moje oba zwierzaki go nie znosza. Uszy nalezy czyscic cyklicznie- jak sie zabrudza troszeczke, kontrolowac co dni kilka, a po kapieli w wodzie, jesli nastapilo zanuzenie lba- wysuszyc w domu sucha watka dokaldnie. Zanim sie tego nauczylam (durna jestem :wink: ), Chrum zaliczyla kilka razy swiezba w uchach, a to sie potem leczy i leczy. No, to by bylo na tyle, z serii ciotka klotka radzi. Narazie :evilbat: .
-
ja jechalam z Chruma (7 czy 8 tyg miala) [size=2]Acrobaaaaa... ile ona wtedy miala???[/size] :o pociagiem. Dojazd do Legnicy z Wawy zajal mi 7h, z Legnicy do Wawy- juz ze psem z 10h, bo przesiadka byla. Transporterka nie mialam, bo nie mialam, pies podrozowal w torbie podroznej, a w pociagu u mnie na kolanach. Zanim wlazlam do przedzialu, zapytalam sie ludziow, czy maja cos przeciwko szczeniakowi i uprzedzilam, ze moze sie zsikac, jak to szczeniak. Jak zobaczyli Chrumiaka, to im szczeki opadly a potem juz pozwalali jej na wszystko. Jak sie Chrumcia wiercila, zestawialam ja na podloge na gazete- i sikala. Grzecznie wycieralam, przepraszalam, a ludzie sie usmiechali, ze tak slicznie siusia. Poilam, serek wiejski podtykalam, suche chrupki. Poglamala,poglamala i spowrotem spac. Niechetnie wszak glamala, bo w szoku, ze taki duzy ten swiat i bez mamy... Jak chcialam wyjsc do WC, pies byl pod opieka ludziow z przedzialu- prawie bitwa byla, kto psa na kolana wezmie :D . Generalnie- moja rada- popatrzec po paszczach ludzkich- jak reaguja na szczeniaka. Jak witaja go z radioscia- wsiadac do przedzialu, jak nie- sprawdzic nastepny. Ogolnie- teraz juz z doroslym Chrumiakiem, jezdze pociagiem kilka razy w roku- i zawsze najpierw grzecznie pytam, czy maja cos przeciwko psu, alergie itd. Tylko raz mi sie zdarzylo jechac w przedziale z banda okropnych ludziow, co to sie krzywo patrzyli, jak pies sie poruszyl (a wierci sie morda straszliwie) A, no i uwaga na pchly- Chrum juz dwa razy w pociagu zalapala insekty. Ksiazeczka zdrowia- zawsze, kaganiec- dla szczeniaka nie, ale dla doroslego- w pogotowiu, bo a nuz sie przyczepia. Bilet- polowka, zawsze. Micha na wode, jak zimno- cos do poglamania, jak cieplo- pies padnie w dusznym przedziale na twarz i nawet w dlugiej podrozy nic nie zezre. No moze serek wiejski, albo inny jogurcik.
-
no dobra... mam dosc... ufff.. odchudzilam galerie o jakies 30 stron [b]narazie[/b] :evilbat: (wydziabalam wszystkie komentarze i powtorzone fotki od otwarcia topiku do 1 kwietnia). Wydziabane komentarze znajdziecie w topiku "galeriowe ple ple" Jezeli ktos uwaza, ze sie rozpedzilam- niech nada na priva- moge przywrocic co trzeba (tylko miejcie litosc nad biednym modem) :oops: Za jakis czas zajme sie reszta.
-
a jednak potrafia latac!!!
-
[quote name='West210']chyba nikt z was nie miał tak naprawdę agresywnego bulla [/quote] No jak sie postaral, to nie mial i chwala mu za to. 8) Pies nie jest agresywny od urodzenia, moze miec zle geny, agresje wrodzona, ale jak sie go wlasciwie poprowadzi, zabierze na szkolenia itd. to bedzie misio. Nie? [quote name='West210']a rady typu ciotka klotka radzi albo kapitan dobra rada są naprawdę kosmicznie śmieszne[/quote] Czytales od poczatku??? Dzyndzel nie ma problemu z [b]naprawde agresywnym[/b] bullem!!! Tak wiec rady ludzi, ktorzy maja NORMALNE psy, z malymi i srednimi problemami sa chyba jak najbardziej na miejscu. [quote name='West210'] zwłaszcza pani co ma kundelka bulinke bez rodowodu i bulaska pocharatka w kawalerce :lol:[/quote] Przeczytalam cale Twoje 8 postow... ostro zaczynasz. Moze bys sie tak przedstawil? O psie cos opowiedzial? Najpierw przekonaj ludzi, ze masz cos madrego do powiedzenia, a dopiero potem krytykuj. Dobrze?
-
[b]Dzyndzel[/b], nie denerwuj sie... spokojnie... Ludziska, zanim komukolwiek zarzucicie katowanie psa, na podstawie opisu jednej reakcji, pomyslcie troche... Moja Chruma kilka razy w zyciu dostala pacniecie przez leb, raz "oberwala" kablem, ktory zezarla (mnie to bardziej zabolalo niz psa- ale wiecej kabli nie zre) i kilka razy dostala profilaktycznie przez dupsko (znowu mnie bardziej lapa i serce bolalo, niz psa). Za to kilka razy jak nabroila pozadnie i wiedziala, ze nabroila, jak sie tylko na nia wydarlam, to w kat i dygotala ze strachu. A przeciez jej nie tluke. jak kiedys w porywie radosci na moj widok przejechala mi lapa po twarzy, rozkrwawiajac mi dziasla i powodujac, ze usta mialam niczym Angelina Jolie, to skonczylo sie na tym, ze jak zatamowalam krwotok, to ja musialam przepraszac psa, bo nie chciala wyjsc spod kanapy (a sie tam grubas normalnie nie miesci)- tak byla przerazona, tym, ze zawylam z bolu. Ani na nia nie krzyknelam, ani nie uderzylam, odepchnelam tylko swinie, zlapalam sie za dziob i pobieglam do lazienki sprawdzic, czy mam jeszcze zeby. Nawet moj kot np. jak mnie dziabnie w zabawie (zdarza sie leniwcowi raz na rok), to potem ucieka w kat przerazona, tym, co zrobila. A przeciez nikt nie uwierzy, ze katuje kota. [b]Nie przyszlo wam do glowy, ze pies sie przerazil nie bicia, ale tego, co zrobil, bo wiedzial, ze zrobil zle?[/b] nie bylo nas tam, mamy tylko skrotowy opis danej sytuacji i ogolnej sytuacji psa w domu. Chcecie sie dowiedziec, dlaczego pies zachowal sie tak a nie inaczej? Zadajcie moze Dzyndzlowi bardziej szczegolowe pytania, typu: Co dokaldnie zrobil bratu pies i brat psu, jak normalnie wyglada podawanie psu michy w domu i czy ktos kiedys wczesniej sie do tej michy zblizal. Jak karany jest pies, czy jest ogolnie dominujacy i jak zachowuje sie do obcych ludzi i psow? Czy brat mieszka w tym domu, czy tylko sie pojawia? Ile lat ma sam Dzyndzel, ktory jest odpowiedzialny za psa w domu? A jak juz przeprowadzicie inwigilacje, to wtedy moze sie dopiero okazac, czy i gdzie Dzyndzel popelnil bledy wychowawcze. I wtedy bedzie sie mozna albo odpiorkowac, albo pomoc, ale nie tak. [b]Nati[/b]... nawet nie zapytam, po co Ci byla smycz do karania dzieci... :evilbat:
-
A moze by tak sie nie denerwowac i przeczekac? Misie, nie dajcie sie sprowokowac do pyskowki prosze, bo nie chce mi sie pozniej sprzatac 8) ELSAMI- najpierw nas poznaj troche, a potem atakuj poszczegolne jednostki. My jestesmy calkiem fajni tak po blizszym poznaniu... slowo... :D W kwestii czytania tekstu ze zrozumieniem- to przeciez Ty zobilas z sytuacji psa w domu Dzyndzla wielkie halo, a z tego co chlopak pisze, bylo to jednorazowe zle zachowania brata wobec psa i tegoz psa niewlasciwa reakcja, a nie katowanie psa i terroryzowanie domownikow przez problemowego bula. spokoj prosze, bo mi Angole wyjatkowo nerwy szarpia na codzien... :oops:
-
Ale my nie mowimy o rodzinie patologicznej, gdzie ktos katuje psa (w takich sytuacjach wspolczuje psu i gratuluje mu odgryzienia dupy wlascicielowi). My tu mowimy o normalnej rodzinie, w ktorej ktos po raz pierwszy (a nie notorycznie) podraznil psa przy misce i pies udziabal. I w tej sytuacji- oczywiscie- bratu ochrzan, coby wiecej psa nie draznil, a psu szkolenie z zachowan przy misce.
-
Ja mam troche inna swinke, niz wy, ale zachowanie i charakterek podobny... Specem tez zadnym nie jestem, ale za radami madrzejszych ode mnie uczylam Chrume od malego, ze zarcie moge jej dac i zabrac w kazdej chwili- maly trik- jak oddawalam, zawsze bylo smaczniejsze niz przedtem... :evilbat: Czyli np. najpierw sama sucha karma, a potem okraszona rosolkiem, szyneczka, serkiem, czymstam... Albo dawalam jej wielkiego gnata i potem komenda "wypluj" i zabieralam. potem mniejszego, a potem zupelnie malutki kawalek kielbaski. Jak nie chciala wypluc, to jej go wciagalam z pyszczydla. Jak grzecznie wyplula- oddawalam i dawalam nastepny. Teraz swinia wie, ze jak jej cos zabieram, to zazwyczaj po to by dac lepsze. A nawet jak nie dam lepszego to przynajmniej sie z nia pobawie, poglaszcze itd. Podobne zasady tycza sie wyjmowania z psiego pyska przedmiotow niejadalnych- typu moja skarpetka, albo malutki kawalek rozgryzionej zabawki. Za skarpetke pies ma ochrzan, bo to MOJE i zrec nie wolno. Za kawalek zabawki- kiedy np. boje sie, ze sucz go polknie- jest wymiana- daje jej cos innego, lepszego, bo zabawka byla JEJ (sucz ma problemy z rozroznianiem, kiedy zabawka nie nadaje sie juz do zabawy). W ten oto sposob sucz ma do mnie zaufanie, wie, ze jestem sprawiedliwa i jak cos zabieram to w jakims celu, a ja moge jej wygmerac z pyska co tylko mi sie podoba. I na koniec- kuracje ta zastosowalam rowniez przy pomocy moich znajomych- zeby nie bylo, ze tylko ja moge jej zabrac cos z pyska. KAZDY moze. Przetrenuj to moze ze psem sam, a jak juz Ci bedzie wszystko oddawal i poddawal sie zebiegom wyciagania kosci z pyska bez najmniejszych objawow buntu, a potem przetrenuj to z rodzinka- czyli np. niech mu dadza cos dobrego (kosc), a potem zabiora i jak pies jest grzeczny i nie warczy, to niech dadza cos lepszego (kawal szyneczki). Jezeli pies nie chce oddac, i sie buntuje i warczy- opieprzyc psa (nie bic pod zadnym pozorem) nic nie dawac, a operacje powtorzyc po jakims czasie. Bullowate sa madre, i psiak powinien szybko zaczaic, ze oddanie zarcia to nie koniec swiata, a za bycie grzecznym jest nagroda. No... to sie nawymadrzalam... :evilbat: Dobranoc.
-
Kiedy pada deszcz zwierzęta w domu sie nudza...:)
Dag replied to Tagir's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='GOSIA09'][quote name='Dag']Mamo... jak ja tesknie za ta swinia!!! :cry:[/quote] Właśnie Dag kiedy wrócisz do swojej świnki :question:[/quote] juz niecale dwa miesiace mi zostaly na wygnaniu... 8) a potem bede sciskala swinie, az ja udusze :evilbat: