Jump to content
Dogomania

Dag

Members
  • Posts

    862
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dag

  1. jedna mniejsza z wielkim brzuchem, druga wysoka, ruda w bojówkach? To my. 8)
  2. A tak się właśnie zastanawiałam, czy Ty to Ty, czy nie Ty... a to jednak byłaś Ty... Gratulacje!!!
  3. A serio- to są jakieś foty Chrumy na stronie Acroby (link w linkowni w staffikach). Się muszę zebrać i prosiakowi jakąś galerię założyć. Ale to potrwa pewnie do zimy z moim wrodzonym lenistwem... :oops:
  4. Oooo... przylazła... :evilbat: A wracając do tematu: Chruma jest czarna z białymi paluszkami, białą krawatką i kilkoma rudymi prążkami na boczkach, które wychodzą w lato.
  5. A tak swoją drogą, to skąd wam się ten zlocik pod pomnikiem wziął? Nie to, zebym namawiała do buntu, tak z czystej ciekawości pytam, ale Pola Mokotowskie wydają się być bardziej do tego stworzone... :oops:
  6. no dobra... jak wszyscy, to ja tyż... Obecnie na stanie- staffinka Chruma i persica Awaria. Wcześniej było tego tyle, że trudno zliczyć (koty, myszki, świnki morskie, szczurek, papugi itd). Z głupich imion jakie powymyślałam- na uwagę zasługują rybcie: Whiskas I Whiskas II Kitekat I (kocica nie miała nic wspólngo z ich zejściem z tego świata, ale próbowała :evilbat: )
  7. Jak chcesz, to wrzuć w "szukaj" błękitny staffik, albo podpalany staffik- bo w jednym temacie była o nich mowa. Gdzieś są nawet fotki błękitnego i podpalanego na forum- ale nie mam pojęcia gdzie dokładnie :oops: .
  8. no dobra... skoro prosicie... :evilbat: :wink: Pojechałam po Chrumę do Legnicy pociągiem- jedyne logiczne połączenie było takie, że dojechałam o 4 rano. Wpadłam niepritomna, do niepritomnej Acroby- a ta wypuściła na mnie 7 faffików, które natychmiast mnie oblazły, uczepiły się warkoczyków (moja fryzura podróżna) i nie mogłam się od nich opędzić. :D Sunie były 3, ale jedna już była zaklepana, więc Acroba zostawiła mnie z dwoma suniami, które miałam do wyboru- jedna ładniejsza (większy łeb, masywniejsza), a druga mniejsza, ale za to z większą ilością białego. Ponieważ zapowiedziałam, że z wystawami to ja jestem na bakier, Acroba namawiała mnie na tą mniejszą, bardziej rozbrykaną. A ja zgłupłam i nie wiedziałam, którą chcę. Potem Acroba usiadła przy biurku, żeby wypisać książeczkę, a ja przykucnęłam przy taborecie, żeby podpisać umowę (kupowałam świnię na raty). I jak Acroba zapytała się, którą w końcu biorę- odwróciłam się szukając wzrokiem wsród gromady staffików tych dwóch, żeby się im jeszcze raz przypatrzeć. Ładniejsza faffica biegała gdzieś daleko z całą gromadą (z tego co pamiętam były wtedy zajęte obgryzaniem tapety ze ścian), a za mną- tak niecały metr za moimi plecami siedziała spokojnie "ta brzydsza" i wgapiała się we mnie tymi świńskimi oczkami. Uśmiałam się, pokazałam, to Acrobie- i zapytałam- "jaki ja mam wybór, skoro ta się już spakowała?" No sami powiedzcie... miałam jakis wybór? Czasem podobno tak jest, że pies sobie sam wybiera właściciela - a Chruma wybrała mnie. Jeszcze, żeby było śmieszniej- jak już pakowałam faffinkę o torby- to mi się pomieszały i wzięłam tą trzecią- już zaklepaną. Dopiero jak wyszłyśmy na dwór, Acroba zorientowała się, że to nie ta i trzeba się było wrócić. I tym oto sposobem spóźniłyśmy się na pociąg. Z Chrumy wyrosło całkiem ładne bydlę, a że łobuz straszny- to już inna bajka (tak jak pisałam wyżej- Acroba dopiero później się wygadała, że Chrumcia od początku była w tym kierunku wybitnie uzdolnona :evilbat: )
  9. Arika ja Cię błagam... jeszcze raz przeczytam na tym forum, że ASTy, bulliki, czy inne staffiki to psy obronne, to zacznę gryźć! To są psy walczące, a z obronnymi to nie mają nic wspólnego. I nie wypowiadaj się z taką pewnością i znawstwem o rasach, o których najwytaźniej nie masz pojęcia.
  10. Zgadzam sie z przedmówczynią 8) Tylko tak czysto teoretyzując- nie wydaje Ci się, że rana szarpana spowodowana owczarkiem zostanie inaczej zakwalifikowana, niż taka sama rana szarpana spowodowana bullterrierem, którego na czarnej liście nie ma? A może to tylko ja mam paranoję, że mnie wszyscy prześladują z powodu posiadania psa mordercy typu staffik :wink: ?
  11. Oooo... no właśnie- już pisałam wcześniej o prawnym traktowaniu psów jako niebezpiecznego narzędzia i przekraczaniu granicy obrony koniecznej. Jeżeli człowiek obroni się ONem, czy choćby labkiem- to dobrze. Jeżeli człowiek obroni się pitem- to już jest - wedle opinii społecznej- przegięcie, użycie niebezpiecznego narzędzia i przekroczenie granic obrony koniecznej i z ofiary automatycznie stajemy się oprawcą.
  12. No właśnie o to mi chodzi. Sprzeczałabym się jedynie z określeniem dobre- bo staffiki są dobre, ale nie jako psy obronne- ot i cała filozofia. Jak ktoś takiego psa potrzebuje, niech wybierze inną rasę. Wcześniej się zachwycało kilka osób tym, jak Armii Acroby (staffik) ładnie bierze rękaw. Tylko, że on to robił dla zabawy, a nie z wewnętrznego instynktu obronnego, bo staffiki takowego raczej nie posiadają. Bullki to inna para kaloszy, ale raczej z obronością też u nich kiepsko. ASTy już prędzej. W całych moich wcześniejszych wypowiedziach chodziło mi tylko o to, żeby nie szafować określeniem, że "na pewno da się wyszkolić" danego psa na obronnego, bo ktoś może się później zdziwić, jak jego piesek, pokojowo chowany, przejdzie szkolenie IPO perfekcyjnie, bo to dla niego dobra zabawa, a potem w sytuacji realnego zagrożenia- zgłupnie. Chodzi o to, żeby uważać, co się pisze, bo jeszcze ktoś, kto naprawdę mieszka w nieciekawej okolicy i potrzebuje psa obronnego- sobie to przeczyta, kupi staffika, czy inne bullątko, a potem się będzie wściekał, jak go oskubią do suchej nitki, a pies nie zadziała. Po prostu staffiki i bulliki (ASTy prędzej, ale też nie do końca) do tego nie służą- nie mają wrodzonego instynktu terytorialnego, ani obronnego. I będę to powtarzała do znudzenia. I kolejna sprawa- którą będę zawsze powtarzała- bullowatego można bardzo ładnie spierniczyć nieodpowiednim, niedostosowanym do specyfiki rasy szkoleniem. Jeżeli trener do tej pory szkolił jedynie owczarki- nie dawajcie mu eksperymentowac na własnym psie.
  13. Tomek- z cały moim podziwem dla Twoich psów (są genialne). Czy jesteś pewien, że w sytuacji realnego zagrożenia przez drugiego człowieka- one zachowają się tak ładnie jak na filmikach? Ja przypuszczam, że tak. To są pity/ASTy, bezgranicznie Tobie oddane, z którymi pracujesz non stop. Nie łazisz z nimi na smyczy codziennie środkiem miasta po zatłoczonych chodnikach. A czy jesteś w stanie tak wyszkolić staffika? Takiego wychuchanego, co to śpi w łóżeczku z pańcią? Tzn, żeby nie tylko potrafił dziabnąć rekaw na szkoleniu, ale na 100% skoczył też na komendę w realnej sytuacji? Albo bullika, który mieszka w mieście, codziennie widzi ze 100 osób, z czego połowa chce go pogłaskać i z założenia ma być przyjazny, łazić bez kagańca w tłumie ludzi itd? I na koniec- co by zrobił Twój pies, gdybyś szedł z nim na smyczy (bez kagańca), a nagle zza rogu niechcący wpadł z impetem na Ciebie sąsiad? Się pytam czysto teoretycznie, gdyż mnie najbardziej przeraża sytuacja, kiedy bullowaty, wychowywany w mieście na przyjaznego ludziom psiaka, po nie do końca perfekcyjnym szkoleniu, przejmie się swoją rolą i poczuje się odpowiedzialny za swojego pana do tego stopnia, że zareaguje automatycznie, bez komendy- np. na bardziej nerwowe szarpnięcie smyczą- i kogoś niewinnego dziabnie- tak, jak go przecież nauczono na szkoleniu....
  14. To wszystko wina Acroby!!! To ona mnie w Chrumę wrobiła, zachwalała, namawiała... a ta druga stafinka, która mi do wyboru została była taka spokojna (i nadal jest). Ale nieee... :evil: Acroba zobaczyła zakręconą jak świński ogonek Dagunię, która do niej o 4 w nocy pociągiem przez pół Polski po psa przyjechała, to wcisnęła Chrumę... :wink: . Dopiero później się wygadała, że Chruma od początku była wybitna, łobuzowała, włamywała się już jako kilkutygodniowe szczenię do łazienki po szczotkę do kibla, wcinała skarpetki i wspinała się na wysokości 8) . (no dobra... prawda jest taka, że Chruma sama się spakowała i stwierdziła, że jest moja- ale o tym, jak to zrobiła- jutro, bo już nic na oczy nie widzę...) :D
  15. U Chrumy to rodzinne... Opowieści Acroby nie przebiję, bo ona ma dwa staffiory- mamę i brata Chrumy. Co do Acroby dzwonię/mailuję, żeby pochwalić się, jakiego mam od niej mądrego pieseczka, to ona mnie zawsze przebija wyczynami swojej trzody. A jak słyszę o spokojnym, grzecznym staffiku, to uszom nie wierzę... cud jakowyś??? :o
  16. ja znam Tequillę- kundelka- jeszcze szczeniak ode mnie z piętra, i Tequillę bokserkę mojego kumpla. Się tych Tequill namnożyło po filmie "Tequilla i Bonetti" :D
  17. Nie tam Gosiu... najlepiej będzie, jak pies nie pozwoli wtedy nikomu się do Ciebie zbliżyć, a nawet pogryzie sanitariuszy pogotowia, albo inne osoby próbujace udzielić Ci pomocy... 8) A tak w ogóle, to o czym wy gadacie??? Co wam się na takie czarne scenariusze wzięło? Jak ktoś się boi po nocy łazić, że go napadną, niech sobie nie bierze staffika, czy innego bullowatego, bo ta rasa raczej do tego nie służy. Bulle są ciężko przewidywalne, a ich ogólna miłość do rodzaju ludzkiego, źle ukierunkowana na szkoleniu prowadzonym przez trenera, nieznającego specyfiki rasy- może odwrócić się przeciwko nam. W życiu nie zaryzykowałabym mojej Chrumy w starciu z człowiekiem. Jest za mała, za głupiutka i za ufna. Takiego psa chciałam, taką rasę wybrałam. Jak ktoś się boi, to niech sobie weźmie rottka, albo jakigo innego psa zaliczanego do ras obronnych.
  18. Tiaaaa... one są niewidoczne... Mnie najbardziej bawi, jak coś jem siedząc na kanapie... Po frontalnym ataku pt. "ja wcale nie chce zabrać ci jedzenia, ja chcę się tylko pobawić... ale jabyś dała kawałek..." Następuje zwalenie psa z kanapy. Potem pies "znika" I po chwili, już niewidoczna skrada się cicho od tyłu... jej wcale tam nie ma... a ja czekam tylko, kiedy niewidoczna morda zajrzy mi przez ramię. To, że cały czas sapie i chrumka, to, że jej "koci" wskok na kanapę słyszeli sąsiedzi piętro niżej i to, że cała kanapa ugina się pod motylkiem typu Chruma- nic nie znaczy... jej tam nie ma... ciiiicho... niczym, ocelot na polowaniu...
  19. Ruffi... jakiego Ty masz bojowego doga... jestem pod wrażeniem. ucałuj tą morde ode mnie!!!
  20. Tufi... ja Cię ozłocę!!!! Moja świnia!!!!!!!!!! Dla tych, którzy przegapili, bądź zapomnieli... głowiłam się nad imieniem dla mojej stafficy na jakieś trzy lata wcześniej, zanim ją kupiłam. Kombinowałam i kombinowałam. Aż zobaczyłam reportaż o świni z wrocławskiego schroniska o imieniu Chruma- i to było idealne imię dla mojej stafficy. A teraz Tufi znajduje mi do niej linka- suuuper wiedzieć, że świnia jest cała i zdrowa. Muszę jej coś przesłać... Jak myślicie... co kupić świni?????
  21. Ja też wolę, nie musieć zjadać kapci (i to nie z powodu niewielkiej przyjemności żucia filcu, zresztą Chruma mi już pomogła i skróciła każdy o jakieś 3 cm :evilbat: ) Pies powinien w sytuacji zagrożenia ratować właściciela- ale tylko na wyraźną komendę, coby nie rzucał się na każdego, kto wyciągnie do Ciebie rękę. I dumna bym była ze swojej stafficy, gdyby stanęła pomiędzy mną, a napastnikiem i wyszczerzyła zęby (tia... pewnie... :wink: Chruma... już to widzę). Ale gdybym miała do wyboru- oddać portfel i komórę, a nawet w zęby dostać, a zbierać z ziemi skopanego psa, to ja wolę oddać wszystko- łącznie ze swoimi górnymi jedynkami. Tylko, jako, że rozmawiamy na bullowatych warto pamiętać o jednej rzeczy... Psa naszych ras często uznaje się za broń. Psa po szkoleniu PO uznaje się za broń. Obrona konieczna nie może przekraczać zagrożenia. Czyli jak zaatakują nas tylko łapami, a my ich psem- to może być potraktowane jako przekroczenie obrony koniecznej. Był kiedyś taki ładny temat na "prawie" chyba... postaram się go odnaleźć, bo tam mądrze, prawniczy na ludzki został przełożony. Zemat- wiesz może, gdzie jest ten topik? Bo tam mądre rzeczy gadałeś.
  22. Ja też wolę, nie musieć zjadać kapci (i to nie z powodu niewielkiej przyjemności żucia filcu, zresztą Chruma mi już pomogła i skróciła każdy o jakieś 3 cm :evilbat: ) Pies powinien w sytuacji zagrożenia ratować właściciela- ale tylko na wyraźną komendę, coby nie rzucał się na każdego, kto wyciągnie do Ciebie rękę. I dumna bym była ze swojej stafficy, gdyby stanęła pomiędzy mną, a napastnikiem i wyszczerzyła zęby (tia... pewnie... :wink: Chruma... już to widzę). Ale gdybym miała do wyboru- oddać portfel i komórę, a nawet w zęby dostać, a zbierać z ziemi skopanego psa, to ja wolę oddać wszystko- łącznie ze swoimi górnymi jedynkami. Tylko, jako, że rozmawiamy na bullowatych warto pamiętać o jednej rzeczy... Psa naszych ras uznaje się za broń. Psa po szkoleniu PO uznaje się za broń. Obrona konieczna nie może przekraczać zagrożenia. Czyli jak zaatakują nas tylko łapami, a my ich psem- to może być potraktowane jako przekroczenie obrony koniecznej. Był kiedyś taki ładny temat na "prawie" chyba... postaram się go odnaleźć, bo tam mądrze, prawniczy na ludzki został przełożony. Zemat- wiesz może, gdzie jest ten topik? Bo tam mądre rzeczy gadałeś.
  23. No nieźle, nieźle, tylko sama Acroba ostatnio na forum pisała (nie chce mi się szukać, gdzie :oops: ), że w przypadku rzeczywistego ataku Armii (braciak Chrumy) pewnie wybałuszyłby ze zdziwienia oczy i tyle, albo też "chciałby się bawić". Co innego komenda na szkoleniu, jak pies robi coś, bo wie, że ostanie nagrodę, co innego prawdziwa sytuacja. Ja powtarzam jeszcze raz- staffik nie jest psem obronnym. I to nie tylko na podstawie mojej sieroty- np. Acroba ma dwa staffiory- wyszkolone i też jakoś nie wierzy, żeby ją obroniły w razie potrzeby (ma jeszcze owczarkę maliniaczkę i po niej prędzej spodziewa się reakcji). Staffik wygląda imponująco, jak mała napakowana torpeda, wszyscy myślą, że to pies morderca- i czasami jest to przydatne. Ja jak sobie siedzę z Chrumą w parku po nocy i zbliżają się jakieś ludki- profilaktycznie wołam psa, i trzymam za obrożę. I tylko ja wiem, że ona się wyrywa, żeby przywitać nowych, nieznanych "kolegów" (bo może pogłaszczą). Nowi, nieznani "koledzy" myślą, że trzymam psa, coby ich nie zaatakował i obchodzą nas szerokim łukiem (a ja jeszcze powtarzam "spokojnie, Chruma, nie wolno, zostaw..." :evilbat: itd) PS. Ciekawe... ostatnio jak się podpieram autorytetem Acroby, to ona nagle w tajemniczy sposób pojawia się na forum. Może tym razem tez uda mi się ją "wywołać"??? Acroba... jestes tam? :evilbat:
  24. Dag

    Kastrować czy nie?

    Fasolka- ja rozumiem, że uszy i sterylizacja to nie to samo. 1. Jedno i drugie wymaga narkozy. 2. Uszy to widzimisię właściciela, nie mające na celu zdrowia psa, tylko estetykę- dlatego jestem przeciwna. Sterylizacja ma na celu uniknięcie niechcianej ciąży i zdrowie psa- dlatego jestem za. 3. Uszy, to zabieg kosmetyczny- poza samą narkozą- bezpieczny i łatwy. sterylizacja suki- to poważna operacja z ingerencją w jamę brzuszną, kastracja psa to zabieg dużo łatwiejszy i mniej groźny. Nie da się więc porównać żadnego z tych zabiegów. Ale oburzyłaś się samą narkozą i chlastaniem psa skalpelem i stad było pytanie.
  25. Dag

    ACE - PKPR

    No właśnie- Sobol... jestem kolejnym przykładem ludzia, który o istnienu PKPR dowiedział się.... z dogomanii :oops: . A Chrumę kupiłam zanim odkryłam dogomanię. I byłby klops. (byłby, gdyby Chruma nie miała papierów ZK, a ma :D ) Dla mnie pies z rodowodem to zawsze był pies z papierami ZK i do łba by mi nie przyszło, żeby się zapytać hodowcy, której organizacji pies ma rodowód. A mądra dziewczynka jestem, oczytana, rasę znałam wcześniej, czytałam ksiunżki i w sieci znalazłam co się dało... Mogę się założyć, że gdyby poprosić dogomaniaków o rozwinięcie skrótu PKPR, to połowa miałaby problem. Po prostu rodowód = ZK. I dlatego to PKPRowcy powinni informować nabywców, że ich rodowód jest inny od tego powszechnie pojmowanego- przynajmniej w przypadku ras uznawanych oficjalnie przez ZK. Jeżeli chodzi o pity- to już trudniej powiedzieć, że się jest świadomym nabywcą znającym rasę i jej historię- nie wiedząc równocześnie, że ZK jej nie uznaje, czyli prościej mówiąc- że w Polsce jest "nielegalna". Ale to już insza inszość.
×
×
  • Create New...