-
Posts
862 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dag
-
Absurdalne jest to, że bulterier osoby, którą stać nie tylko na najlepszego szkoleniowca w Anglii, ale też na psią niańkę- jest agresywny nie tylko do psów, ale też do ludzi. Absurdalne jest to, że pies, który w przeszłości zaatakował dziecko- dalej biega bez kagańca i jakiegokolwiek nadzoru. Nie mówimy tu o piesku, który zawsze był grzeczny, aż tu nagle inny pies go zaczepił i odezwały się w nim instynkty i "niechcący" chwycił za mocno mniejszego pieska.- W tym wypadku można znaleźć jakiekolwiek (choć niewielkie) okoliczności łagodzące wobec właściciela. Jednak pies księżniczki w przeszłości był agresywny- a co za tym idzie- szkolenie i kaganiec i jeszcze raz szkolenie, a nie hasanie wolno w obecności innych psów- bo to już szczyt nieodpowiedzialności.
-
Chruma skacze na mnie, na wszystkich, którzy przychodzą do nas do domu (włącznie z panem od pizzy) i na połowę sąsiadów. Trochę już jej ta euforia przechodzi (ma dwa lata), więc coraz mniej muszę przepraszać za ślady łap na spodniach sąsiadów. Próbowałam oduczyć, ale się nie udało (ja ją ochrzaniałam i łapałam, a większość ludzi ochrzaniała mnie, że przecież nic się nie stało i taki fajny piesek, to niech skacze :evil: - a ja przed własnym psem wychodziłam na idiotkę :oops: . I na nic tłumaczenie, że nie wszystkim się to podoba, albo, że zimą zmienią zdanie, jak im skoczy na płaszcz ubłoconymi łapami :evil: ). Stosuję profilaktykę- jak widzę, że namierzyła ofiarę, to ją łapię, albo wołam- bo to fakt- skakanie jest niegrzeczne :evilbat: . Skakania na dzieci oduczyłam definitywnie- przy dziecku pies siada, zamyka szczelnie pysk i spuszcza łeb- no bo jak nie wolno skakać, to co z takim dzieciakiem robić...???? :oops:
-
No i kuna jak ludzie mają się nie bać bullowatych: Ja wiedziałam, że jest jakiś powód, dla którego nie lubię rodziny królewskiej, tylko nie do końca wiedziałam jaki...
-
Aniaa... jest tu kilka osób na forum, które się zajmują szkoleniem psów, ale przez net Ci tego ni cholery nie wytłumaczą. Za to każdy z nich Ci powie, że kolczatka- to zły pomysł. Tylko jakiś niedouczony miś mógł coś takiego wymyśleć (nie wiem, kim jest pan Robert, ale zdarzają się niedouczone misie z 20letnią praktyką). Tak samo, jak nie spotkałam się z pozorantem na psim przedszkolu i o ile ten pozorant nie uczy psów jak zalizać człowieka na śmierć, to w ogóle nie powinno go tam być. Z tego, co napisałaś, facet nie zna się na psychice bojowców. One działają trochę inaczej niż owczarki i inne takie. Napisz nam proszę, jak dokładnie wyglądają zajecia na tym psim przedszkolu.
-
Chfilunia... na czym polega zabawa z pozorantem na psim przedszkolu???
-
No i teraz mi smaku na te Czechy narobiliście... tylko cholernie tam z Warszawy daleko... Ja np. u nas nie rozumiem zakazu wstępu do sklepu zoologicznego ze psem (mam jeden, do którego mogę wejść z Chrumą, ale to tylko jeden). Przecież większość psiego oprzyrządowania trzeba przymierzyć (w szczególności, kiedy się ma bullowatego- one jakieś zgrabne inaczej są :evilbat: ). Tak samo z zabawkami- Chruma pewnego rodzaju gumowych zabawek za nic do pyska wziąć nie chce. Niesmaczne pewnie są (a cholera całe mieszkanie jej smakuje :evilbat: ). A skąd ja mam wiedzieć, która guma smaczna :oops: ? Kiedyś się muszę wybrać do tego bardziej psom friendly kraju i zrobić wielkie zakupy. 8) Rybkad- a kiedy Ty się tam znowu wybierasz?
-
Się zgadzam z Anią -weterynarz. Kot w domu, to nie kot. Nawet kot w innym domu, to nie kot. Oczywiście, trzeba się spróbować z nim pobawić, ale jak kot domowy nie chce (zwiewa, fuczy, drapie), to się go zostawia w spokoju (i próbuje za pół godziny powtórzyć zaproszenie do zabawy :wink: ) A kot na podwórku- to już jest kot. I trzeba go gonić. Tylko, że Chruma od maleńkości wychowana/ustawiana przez kocicę- nawet tym podwórkowym kotom nie chce zrobić krzywdy- ona je tylko goni, dla samego gonienia :evilbat: . Jak wlizą pod zaparkowany samochód, albo na drzewo- to odpuszcza. A jak nie wlizą, tylko się wrednie zatrzymają i fuczą- to trzeba trochę się na nie pogapić, namówić do zabawy, albo na nie dziamnąć. A jak sie zatrzymają i są na serio gotowe do walki (te koty) to trzeba wiać do pańci :D . Dobrze bedzie Gosiu- kot przeżyje, bo pies na niego nie zareaguje agresywnie- tak jak nie dziabnie Ciebie, jak go wkurzysz- domowników się nie morduje... (powyższa wypowiedź tyczy się tylko psów normalnych) Oczywiście zawsze może zdarzyć się wypadek- kot psu oko drapnie, pies zaciśnie "odruchowo" szczęki i tragedia gotowa. I dlatego trzeba zawsze uważać i nalepiej nie zostawiać zwierzów samych na dłużej bez opieki w jednym pomieszczeniu.
-
Ej... pogadajcie sobie chłopaki na gadu gadu co? Zemat- modem jesteś do jasnej anielki!!!!!!!!! :wink: Przywołałem się do porządku miałeś rację - ZEMAT :wink: :oops: A do Bosstka- jak będziesz mnie prowokował, to i tak Ci uszy na elfa przerobię... :evilbat:
-
Aniaa... jak mała ma pół roku i już wykazuje dużą agresję do psów, to nie czekaj, tylko znajdź dobrego szkoleniowca. Potem mała już nie będzie mała, a jak duży AST chce na serio dopaść psa i ruszy z kopyta, to go duży facet ledwo jest w stanie utrzymać. Wtedy i kolczatka Ci nie pomoże - na pewnym etapie wkurzenia ból spowodowany wbijającą się kolczatką tylko psa pobudza do ataku. Teraz masz najlepszy okres, żeby małą uspokoić i zsocjalizować. :evilbat: A swoją drogą dobrze wiedzieć o łańcuszku i paście do zębów... muszę wypróbować. 8)
-
Crazy była pitem, czy ASTem... bo się zgubiłam... :oops: ??????
-
Tia... wiedziałam, że to się skończy naskokiem na Jabera... Zawsze się tak kończy, choć przyznam, że tym razem to i tak było łagodnie.... :evilbat: Ja tez kiedyś mówiłam, że "na cholerę mi papier"- i do tej pory tak mówię (Chrumie rodowodu do dziś nie wyrobiłam i czekam, aż Acroba się tym zajmie). Dopiero dzięki temu forum zrozumiałam co to jest czystość rasy i że nie ma to nic wspólnego z Ku Klux Klanem. I mimo, że kiedyś sama szukałam staffika bez papierów- teraz smuci mnie, że taka śliczna biała morda ich nie ma- bo sama chcę (kiedyś tam) białego staffika (krowiastego raczej), a że jest ich w Polsce tak mało, to nie ma szans na takowe z papierami w normalnej "stafficzej" cenie. (tak, wiem, mam do Czech jechać- jak dopadnie mnie desperacja, to pojadę) :wink: Teraz już nie jestem zwolenniczką "bezpapierzastych", bo po ASTach widać, do czego to prowadzi i jak kilku debili może zepsuć rasę, ale nie skaczcie proszę 8) na każdego nowego posiadacza "psa bez papierów po rodowodowych rodzicach", bo jak się taki ktoś obrazi (a nieznając zwyczajów na naszym forum i specyficznego języka zrozumiałego dla stałych bywalców wcale o to nie trudno), to się mu nie wytłumaczy, o co biega i dlaczego to takie ważne. Dobra- pomądrzyłam się... a teraz Jaber- dawaj te fotki, zanim tu uświerknę!!! :evilbat: :evilbat: :evilbat:
-
ino szybciutko, bo ja tu z ciekawości umieram... :angel:
-
Oj!!! Pierwszy biały staffik na forum... Suuuuper!!! cześć Jaber!!! Żeby foty wstawić na forum , trzeba jej najpierw wstawić na jakiś serwer, ale to już tylko mądrzejsi ode mnie wiedzą jak. Nadaj mi foty na maila- poproszę kogoś, to się wstawi.
-
Po czym tak sądzisz?????? :evilbat: No bo jak można takie ciepłe psisko na posłanie wysyłać, a nie pod kołderkę... :o Przecież to takie milusie jak człowiek zasypia, a tu nagle z niespodziewajki zostaje rozbudzony dotykiem mokrego nosa wciśniętego pod pachę... Albo jak się zwierzowi coś śni i zaczyna "biegać" przez sen drapiąc ludzia łapkami w brzucho... Albo jak się psies chce dostać pod kołderkę, a głupi człowiek nie zareaguje automatycznie i nie uchyli kołderki na czas, to psies tak słodko mordą bodzie wgniatając oko ludzia do środka z całej siły... Albo jak pies puści podkołdernika jadowitego, tak, że przykrycie głowy poduszką nie pomaga... Albo... Tia.... :oops:
-
No to co się dziwisz, jak piszę, że ZEMAT dobry... :angel: Pomagasz nie-złym ludziom z durnowatym hobby odnaleźć w sobie nowe talenty... muzyczne... :evilbat:
-
Gadajcie sobie co chcecie o wzorcach, a mi i tak straszliwie się podoba podpalany staffik z foty Acroby... Cudo... :angel: Marta- a może to szczenię wyższe od Penny, to nowa rasa "ASTaffik"??? :D
-
Staffordshire bulterier.....rece mi opadly...
Dag replied to acroba's topic in Staffordshire Bull Terrier
Świnki, świnki... jeszcze kwiczała (ta racica) jak ją gryzła :evilbat: (teraz się bydlę zmęczyło walką i śpi na mojej stopie chrapiąc straszliwie). Tzn. co zamordowała? Ja nic nie imputuję... ja się cieszę, że się przekonałaś iż byle jamnik jest bardziej obronny niż staffik. Tia... skad ja to znam... a że szybka to cholera, to dogania co chce (no chyba, że to coś na drzewo ucieknie). Dobrze, że sąsiedzi się przyzwyczaili, bo widok takiej małej torpedy lecącej w kierunku człowieka z uśmiechem na pysku (czyt. wszystkie zębiska na wierzchu) może przyprawić o zawał. -
a mi się coś w tej historyjce nie zgadza... Czytam posty Beni i Bossa już od jakiegoś czasu i na tej podstawie byłabym prędzej w stanie uwierzyć, że to Boss się obudził pewniego pięknego poranka z cholernym bólem głowy w jakiejś jaskini... Tak jakoś... bardziej prawdopodobne... :evilbat:
-
Staffordshire bulterier.....rece mi opadly...
Dag replied to acroba's topic in Staffordshire Bull Terrier
Tiaaa.... jak to szło??? "Co to jest: - Ma pieć nóg i uśmiech na ryju... - szczęsliwy bulterier." ______________________ W przypadku Chrumy to byłoby raczej- - co to jest- ma 5 racic i uśmiech na ryju (właśnie konsumuje odnóże świni :evilbat: ) -
Nie jest z Tobą tak źle, skoro rymować potrafisz... 8)
-
bo z tego, co zrozumiałam, to ZEMAT gryzie złych ludzi.
-
A... widzisz... bo mama... Mama to jest mama!!! Ze mną Chruma próbowała różnych sztuczek, z moimi znajomymi też... a jak tylko jeździłyśmy do mamy- to to był zupełnie inny pies. Chrum od razu wiedziała, że w tamtym domku rządzi mama i nie ma nawet po co podskakiwać!!! 8) Mama w życiu nie podniosła na nią ręki, a głos może ze trzy razy. Mama się tylko krzywo popatrzy, a pies już waruje. Najwyraźniej was pies traktuje jek kumpli, najlepsze zabawki do gryzienia i napadania. A mama wzbudza respekt. I to chyba nie piskliwym głosem, ponieważ taki zachęca raczej psa do zabawy. Po prostu pies wie, że to mama. Napisałaś, że mówiłaś do psa "fe", "nie wolno" itd. Wybierz jedną wersję- zawsze tym samym tonem i pacnij, przerwij zabawę na chwilę, potem znowu się baw. A jak nie skutkuje, to się na psa obraź. Tak teatralnie- odwrót na pięcie, głowa do góry, jakby psa nie było. Szczeniak kocha zwracać na siebie uwagę i tak naprawdę, to jest mu wszystko jedno, czy na niego krzyczysz i "pacasz", czy przytulasz. Ważne, że jest w centrum zainteresowania. Z czasem powinno dotrzeć do tego kwadratowego łba, że jak jest delikatny i nie gryzie do krwi, to zabawa trwa, a jak dziabnie- to zabawa się kończy i pańcia przestaje się interesować. Łatwo pisać, trudniej wykonać- wiem, przerobiłam to z Chrumą. Czasem mi łapy opadały, a teraz wspominam to z tęsknotą za szczenięciną... ech... :roll:
-
ZEMAT dobry!!!!!!!! :angel:
-
Sadyści... :wink:
-
Zemat... Ty się nie patrz... Ty gryź... :evilbat: