Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. [FONT=Verdana][SIZE=2]3. Aron, mix (dyskw)[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Zaczął bardzo interesująco, ale niestety jak pech to pech, zostawiony – podniósł się i leniwie poczłapał na bok coś wąchać.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Odgwizdany – dyskwalifikacja.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]4. Prima Fergie First, airedale terrier[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Socjalizacja O.K.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Zostawanie – „siad”, O.K.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Chodzenie przy nodze – troszkę może krzywo czasem się ustawia ale ładnie patrzy na przewodniczkę. [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][IMG]http://img118.imageshack.us/img118/2531/mg9351xymk6.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Bardzo efektowne zwierzątko, te erdelki ze swoją geometryczną sylwetką wydają się być stworzone do startów w posłuszeństwie. I na dodatek ta niezwykła mahoniowa maść.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]„Do mnie” – doprowadzona na miejsce, siada krzywo. No i niestety, kiedy przewodniczka odchodzi, zwierzak robi szybkie „do mnie”, i owszem – tylko że nie czeka na komendę pani.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Skok przez przeszkodę O.K.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Pozycje: trochę wolne „waruj”, „siad” ładne.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][IMG]http://img509.imageshack.us/img509/1708/mg9345xyrm5.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT]
  2. [FONT=Verdana][SIZE=2][FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]Z konieczności sprawozdanie z zawodów – a konkretnie z zerówki, bowiem tylko ją udało mi się obejrzeć, nastąpi w odcinkach.[/SIZE][/FONT] :lol: [/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]W kolejności startów.[/SIZE][/FONT][/FONT] [LIST] [*][FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]Bullka, Hortensja Lakonga (73,5 punkta)[/SIZE][/FONT][/FONT][/LIST][FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]Zostawanie na „waruj” (pozycja w zerówce zależy od decyzji przewodnika), najpierw wyglądało że będzie O.K., trochę sobie popatrywała na boki ale leżała, potem jednak zdecydowała się usiąść, a następnie położyć – tyle że bokiem do przewodniczki, co spowodowało zrozumiały kłopot przy powrocie do psa (dostosować się do niego, zignorować...?). [/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]Chodzenie przy nodze, suczka co jakiś czas zostawała z tyłu, choć potem dzielnie nadrabiała i zerkała na panią, zwłaszcza kontakt panie łapały przy zajęciu pozycji zasadniczej. [/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2][IMG]http://img502.imageshack.us/img502/7109/mg9226xydr4.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]„Do mnie” – przy dojściu na miejsce skąd potem psa się wołało suczkę trzeba było zachęcać żeby szła. [/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2][IMG]http://img118.imageshack.us/img118/1595/mg9236xyxr4.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]Ale za to przywołana wpadła w miły bullikowy galopek; trochę co prawda potem krzywo usiadła i bardzo szybciutko zrobiła „noga”.[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]Skok przez przeszkodę – zrobiony, choć sprawiał wrażanie że wykonuje się go z okroooopnym trudem. Leniuszka.[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]Pozycje – „siad” dopiero na trzecią komendę z pomocą ręką.[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]Generalnie bullinka sprawiała wrażenie zamyślonej - ale nie zestresowanej, choć po bullikach tego stresu zazwyczaj po prostu nie widać. Tak jakby była cokolwiek gdzie indziej. [/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]2. Chmura, ON (95 punktów)[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]Socjalizacja O.K.[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]„Zostań” też w pozycji „waruj” (najpopularniejsza chyba wśród zawodników klasy „0”) O.K., przy siadzie przy nodze przewodniczki trochę się za bardzo odchylała patrząc z nadzieją na przewodniczkę(gdzie do licha ta parówka???) bo dostała za ćwiczenie 9,5 pkt..[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]Chodzenie przy nodze, nie bez błędów, choć przynajmniej suka wesolutka jak szczygiełek, stąd podskoki i – dodatkowo – chwilami trochę krzywe ustawienie w stosunku do pani. Po zwrocie i kilku krokach nie usiadła zbyt szybko.[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2][IMG]http://img502.imageshack.us/img502/3944/mg9332xypk9.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]„Do mnie” – po dojściu na miejsce skąd pies jest odwoływany nieco krzywo usiadła. Za to reszta ćwiczenia bardzo pięknie.[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][FONT=Arial]Przeszkoda – problem; nieporozumienie z sędzią który zawołał głośno „stop!” chcąc dać asystentowi znać że trzeba dołożyć jeszcze jedną deskę do przeszkody – a przewodniczka odebrała to jako „hop!’. Wysłała psa ale niepewnie, co zaowocowało wcale poważnym chaosem [/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Arial]. Sędzia zdecydował aby ćwiczenie powtórzyć – i tu już wykonanie było O.K.[/FONT][/SIZE][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2]Pozycje bardzo ładne.[/SIZE][/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Verdana][SIZE=2][IMG]http://img509.imageshack.us/img509/1017/mg9343xyqj4.jpg[/IMG][/SIZE][/FONT][/FONT]
  3. Hej, tyż mam trochę zdjęć, wplecionych w relację z zerówki - ale nie wiem czy Ci Kamowa nie wchodzę fatalnie w narrację? :lol: Puszczasz dalej jedynkę i dwójkę, czy można tutaj podrzucić następne foty z zerówki? :lol: P.S. Patelnią??? :lol: :lol: :lol:
  4. Nie chcę Was martwić, ale to dzialanie mogło być dziełem... miłośników zwierząt. Krewkich i nieobeznanych z prawem. Często ludzie kiedy uznają że psu dzieje się krzywda - dzialają natychmiast, bez przyslowiowego "policzenia do dziesięciu". :cool1: Czy w samochodzie była uchylona szyba? Jeśli była, to moja teroia raczej nie jest prawdziwa, ale jeśli liczyłeś na klimę i szyby były pozamykane, to ktoś zobaczył: o rany, pod supermarketem jakiś okrutnik zostawił psa w szczelnie zamkniętym samochochodzie! Co za łobuz!!! Chłopaki, chodźcie, uwolnimy psiaka. A gość niech ma nauczkę na przyszłość... Ludzie - miłośnicy zwierzątek - niejenokrotnie charakteryzują się pewnym... brakiem pomyślunku ;) toteż ich dzialania przynoszą skutek jak najgorszy. Niejednokrotnie zostawiamy psy z naszej grupy tropiącej poprzywiązywane w cieniu, w krzakach czy pod drzewami (żeby ich nie przegrzewać w samochodach, kiedy jest naprawdę ciepło) . Bardzo często zdarza sie że jakiś cholerny miłośnik zwierzątek usiłuje je poodwiązywac, choć mają zostawione kocyki, miski z wodą, linki itd. - na pierwszy rzut oka widać że to nie są porzucone zwierzaki, tylko coś w rodzaju "obozowiska". :angryy: I co z tego??? I tak zawsze znajdzie się jednosktka ktora nie myśli tylko serduszkiem się kieruje - więc ma natychmiast pomysł że pieski przywiazane w lesie przecież się odwiązuje. A co z nimi później? A to już nie sprawa takiego złotego serduszka. :mad: Ostatnio zostawiam przy psach tabliczkę z napisem: "Nie jesteśmy porzucone, pracujemy. Prosimy, nie przeszkadzaj". Trochę to ogranicza zapędy miłośników, ale czasami mimo tabliczki zdarzają się... skuchy.:cool3:
  5. Tuatha, zanim nas Modzi nie wywalą za zaśmiecanie topiku, to zadam pytanie pomocnicze: - to nie chodzi o Wampira ze Śląska ;) ? tylko o takiego pana z wielkopolski co to "tresura'com"? Myśliwskie i te sprawy?
  6. Nie mam pojęcia czy Szanowni Forumowicze odsyłali też do jej artykułów ściśle weterynaryjnych - bo tak się składa że jest weterynarzem, swego czasu przyjmowała w lecznicy na ulicy Gagarina w Warszawie... :lol:
  7. "Co do lekarzy weterynarii to zdarzyło mi się spotkać bardzo różnych fachowców-nawet znam takiego,który uważa,że suka powinna mieć szczeniaki dla zdrowia.W moim dość długim już życiu zawodowym spotkałam już niejedną teorię "medyczną" powszechnie głoszoną wśród społeczeństwa a będącą zwykłym zabobonem " No taaa, tylko że wspomniana tu współautorka artykułu, Joasia Iracka, stanowi na tym forum niekwestionowany autorytet jeśli chodzi o wiedzę behawioralną (BTW jest jedną z NIELICZNYCH przedstawicieli tego zawodu którzy zrobili stacjonarne stuida behawiorystyczne na Zachodzie, a nie kupili dyplom "behawiorysty" na kursie korespondencyjnym....:cool3: ). I nader często odsyła się skłopotanych właścicieli psów do... jej artykułów w "Moim Psie". :lol: Więc tak: jeśli treść artykułu jest dla nas wygodna, to wszystko jest O.K., jeśli niewygodna - to mozemy wyjaśnić piszącemu że - jak to było? Cytuję... "Osoby piszące artykuliki o charakterze porad w różnych czasopismach nie ponoszą żadnej odpowiedzialności zawodowej.Poza tym czasopisma te nie są w żadnej mierze żródłem naukowym." :lol: :lol: :evil_lol: Tuatha, ktoś z naukowców wreszcie się za to wziął...? Ciekawiło mnie kiedy wreszcie ktoś zdobędzie grant na to żeby sprawdzić czy pod warstwą absolutnie różowej farbki na pewno jest w 100% gładko i jasno...
  8. Małgoś, wow - co tu rzec...? KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM. I tyle. :lol:
  9. A ja mam też (nieśmiałe) pytanie. Czy uda się wrzucić gdzieś w net listy startowe? Jeszcze przed zawodami? To bardzo fajny obyczaj i coraz częściej spotykany... :lol:
  10. Cavisiu, a tak na ucho, hmmmm.... Twoja teoria nr 2 jest jednak słuszna (co niezgodne z jedynie słuszną obowiązującą wersją to beee). :lol:
  11. "Wasz głowny argument to bol, argument zwolennikow ciecia to brak bolu. " Od razu wyznam iż nie wystepuję w liczbie mnogiej, rodzeństwa nie posiadam a tym bardziej klona, do partii komunistycznej też nie przynależę więc mogę mowić w swoim imieniu.... :lol: Cięcie uszu - to ból, jaki pies czuje po operacji - ale tu rozumiem że nie ma o czym mowić, bowiem profesor Pimko oświadczył że że nie boli ;) więc nie boli i już. Ale narażenie psa na narkozę z tak błahego powodu - nie dla ratowania zdrowia i życia? Tylko dlatego że się mi coś tam bardziej podoba...? Oj... Cięcie ogonka - jak wyżej, profesor Pimko szaleje z hukiem, więc też pozostawiając ów argument dodam inny - narażenie psa na brak zrozumienia w kontaktach z innymi przedstawicielami gatunku plus niepokojące mnie bardzo problemy z obciętą końcówką w późniejszym wieku (dajmy na to - to moja osobista idiosynkrazja, mój pies ma niestety obcięty ogon i cierpi z tego-ż powodu). Nie obrażając też szlachetnego zawodu, wszelkie ingerencje weterynaryjne choćby je przeprowadzał gość o brylantowych rękach i stuletnim doświadczeniu mogą - zwyczajnie - się nie udać... i po paru obejrzanych psach ze sknoconymi tego typu "upiększającymi" (a tfy) zabiegami przeprowadzonymi, a jakże, przez Uznane Sławy stwierdzam, że rachunek prawdopodobieństwa rachunkiem prawdopodobieństwa - a 100% pewności że nie sknocą mogę mieć tylko... nie oddając zwierzątka ktore naprawdę lubię w ręce chirurga. :lol: Jakby miało cierpieć tylko dlatego że jakieś moje mało ważne w ogólnym rozrachunku widzimisię skłoniło mnie do takiego kroku to o rany, dziekuję bardzo. :shake: BTW ktoś tutaj wytrząsał się przed chwilką że jeśłi pies ma dostać niższą ocenę tylko dlatego że jest lub nie jest kopiowany to znaczy, że sędzia do d...*y - i się z tym oczywiście nalezy zgodzić, ale zaraz dalej czytam u zdecydowanego zwolennika kopiowania że MUSI kopiowac bo inaczej pies nie odniesie sukcesów na wystawach, więc jakiś zgrzyt poznawczy mi się pojawił. :evil_lol:
  12. "do mnie o wiele bardziej trafily argumenty ZA kopiowaniem" O! A mianowicie...? :lol: Te argumenty toooo.... ... ... .... ? Bo jak na razie z dyskusji wylazło tylko czarno na białym że jak się komuś bardziej podobają psy cięte to im tnie - ale przecież Twoje upodobania estetyczne nie mogły się tak drastycznie zmienić w jednej chwili... :evil_lol: "chyba wszystkim maluchom chlasne ogonki " Popieram, zwłaszcza jeśli jeszcze nie uczestniczyłaś w takim zabiegu.
  13. "No widzisz, Marta - jak będziesz się kiedyś chciała dowiedzieć czegoś np. o archeologii - to bierz łopatę i do Egiptu zapindalaj, a nie się głupio pytaj " Taaa, taaaa... Zwłaszcza jak masz teorię o pochodzeniu starożytnych Egipcjan z Marsa. Najpierw zamęczaj archeologów pytaniami o tę kwestię, a potem się obraź jak ci powiedzą że Egipcjanie z Marsa jednak na latających spodeczkach nie nadlecieli. :razz:
  14. ... no toć parę osób tu zaproponowało kontakt z organizacją ktora zajmuje się właśnie odnajdywaniem zaginionych??? :crazyeye: :lol: Lepiej uczyć się od tych co wiedzą co mowią, zresztą - niż sluchać takich na przykład niektorych zbytnich fascynatow jakiejś rasy.:lol: Niestety na ogół kierują się oni ku Disneyowi bardziej niż realnemu życiu. Polecam na przykład: [URL]http://www.leerburg.com/bloodhound.htm[/URL] - bardzo ciekawe są też komentarze. można z nich sporo się dowiedzieć w ogóle o pracy ze śladem w USA / Kanadzie i o trudnościach jakie mają także oni - też wcale nie jest tak że mają wyłacznie najwyższą jakość usług, że tak powiem. :lol: :evil_lol:
  15. Oj, Marka, Marka... :shake: Jeśli na forum ogłoszę, że pieski ze schroniska nigdy nie sprawiają kłopotów wychowawczych i zawsze przychodzą na wołanie, czemu, a bo są wdzięczne swoim nowym właścicielom za wyciągnięcie ze schronu -to sama zaprotestujesz. Ano robisz na tym poletku, zraszając je krwawym potem :lol: - więc wiesz mniej więcej jak jest... Analogicznie jest w tym topiku... :evil_lol: Faktycznie najłatwiej - zanim zaczniemy wprowadzać rewolucje, rozszerzać granice poznania nauki o tropieniu, restrukturyzować Search and Rescue itd - zacząć od popozorowania jakiejś organizacji, chociazby STORAT-owi... Oni wciąż potrzebują"świeżego mięsa armatniego". Słowem - łączymy przyjemne z pożytecznym. ;) A przy okazji zawsze się człowiek dowie czegoś nowego albo starego. :lol:
  16. Iii... zastanawiać się można... tylko że to się zmienia w rozważania typu ilu aniołów zmiesci się na czubku szpilki - abstrakcyjnie dosyć... :razz:
  17. "W przypadku yorków hodowla kennelowa jest niemożliwa - pieski są na to zbyt delikatne." Co Ty mówisz... znam kilka hodowli malych ras (i to takich "tip-top", nie pseudohodowli) ktore spokojnie podpadają pod "kennele" choć mieszczą się w mieszkaniach... Jak dla mnie fakt że psy mieszkają w klatakch i oglądają ludzi przez pręty, no, jak właściciel ma dobry humor to wypuści czasem żeby pouczyć pozycji wystawowej - zdecydowanie podpada pod hodowlę "kennelową", nie musi to-to mieścić się w jakiejś szopie czy piwnicy... :-( Bolesną sprawą jest niestety fakt że wielu ludzi wpada w tzw. kolekcjonerstwo. :-( :shake: Niestety, obserwuję takie zmiany w psychice osób ktore np. startowały z pozycji absolutnych miłosników zwierząt, kochajacych swoją jedną - potem drugą - potem trzecią suczkę... a potem nagle to "leci" - bo jeszcze jednen import "przecież się zmieści" itd. Problemy z zaniedbaniem psychicznym są niemal zupelnie nie dostrzegane w naszym współczesnym światku kynologicznym. A male rasy szczególnie prowokują do tego typu zachowań - jak jakiś hodowca ma mastiffy angielskie, to przed doładowaniem kolejnego obiecującego psa do domu / ogrodu (okazja! czysta okazja!) powstrzymują go przewidywane koszty utrzymania - ewentualnie na przyklad reakcje posiadanych już samców na kolejnego samca i wysokie rachunki od weterynarza za szycie i anntybiotyki. U małych ras decyzja jest prostsza - ot, zamknie się psy w osobnych pokojach albo ... ... dostawi kolejną klateczkę. :-( Chwała wszystkim hodowcom ktorzy oparli się tego rodzaju pokusom. :lol:
  18. "Ja osobiście kupuję kilogram makaronu za 80 groszy. Także z tym podatkiem i wartością rzeczywistą to troszkę przesada." Z całym szacunkiem, ale nie bardzo rozumiem - ja piszę ogólnie, tlumacząc, czemu niejednokrotnie firmy ktore dawniej "sponsorowały" przytuliska, schroniska itd teraz się z tego wycofują... Makaron makaronem (choć jeśli ktoś przekaże jakiemuś podmiotowi np. tonę, to VAT wyniesie calkiem sporo...) ale coś droższego typu mięsko na przykład - te pułapki formalne dość wydatnie przeszkadzają w dobroczynności, po prostu.
  19. Hm, wiara w to że pies się potrafi "obronić" bywa złudna.
  20. "uważam że jest tyle miejsca że każdy znajdzie sobie osobny kącik" No i jakoś ta teoria się nie sprawdziła, prawda...? :shake:
  21. "na to jest rada - trzeba sprzedwać za złotówkę" Widzisz, tak to nie działa. Wyobraź sobie, że sprzedaję mieszkanie, i chcąc uniknąć płacenia wysokiego podatku zgłaszam do US że sprzedaję je za... 10 tysięcy złotych - i o d tych 10 tysięcy odprowadzam podatek... US natychmiast naliczy mi podatek od RZECZYWISTEJ wartości mieszkania, a nie zaniżonej. :cool3: Identycznie jest z darowiznami, niestety. Masz płacić VAT od rzeczywistej wartości przekazanych dóbr. W zeszłym roku była taka afera z piekarzem ktory rozdawał chleb ubogim - US capnął biedaka za X miesięcy niezapłaconego podatku od tych "transakcji" i facet splajtował. :angryy:
  22. "Musiałam iść do łazienki.Polazł za mną, no to mu mówię "poczekaj, zaraz idziemy na spacerek", po chwili wychodzę z łazienki a bydlę stoi przy wielkiej kałuży. " Pies powinien być do Ciebie przywiązany na krotkiej lince do momentu gdy będziesz gotowa z nim wyjść (czyli wchodzi z Tobą do łazienki na przykład...) - albo siedzieć w klatce. Twoim błędem jest to, że dopuszczasz do możliwości powstania kałuży. Podejrzewam że taki "katujący weekend" w Twoim wykonaniu tzn. sobota i niedziela (czy jakieś dowolne dwa dni pod rząd) poświęcone nauce czystości i będzie po problemie. Mowienie psu "poczekaj, zaraz pójdziemy" itd. skutkuje (hmmmm, nazwijmy to tak - być może) u psów które czystość zachowywac umieją. Ty teraz nie masz odwolywac się do dobrej woli psa tylko dzialać nieco "mechanicznie" uniemożliwiając mu wysikanie się w mieszkaniu. I tyle. ;)
  23. Nane, nie umknęło mojej uwagi że masz sukę ON. :lol: Chodzilo mi o gatunek :lol: . Masz psa (samicę psa, o ;) ) ktore to zwierzę przywykło do obecności innych zwierząt w domu. Ufff... Teraz chyba nie będzie juz nieporozumień. BTW wyglądało mi na to że Śliweczka ma samca kundelka... Co zresztą NAPRAWDĘ ma bardzo małe znaczenie w kwestii przyjęcia lub nie-przyjęcia nowego domownika. Ludzie przeceniają znaczenie płci w takich przypadkach.
  24. Hej, Śliweczko, ja Ci nie odradzam wzięcia szczeniaka już teraz, jeno po prostu staram się przedstawić sprawę obiektywnie... :cool1: Sama miałaś wątpliwości, co prawda bardziej w kwestiach wychowawczych - ale staram się też podpowiedzieć Ci, pokazać inne aspekty tej decyzji. To wszystko zawsze, po pierwsze, powinna być nasza świadoma decyzja, po drugie, mamy do czynienia z żywymi istotami i nigdy nie można mówić że coś pójdzie tak czy siak - na 100%. "Do glowy by mi nie przyszlo ze nowotwor pojawia sie u psa w ciagu kilku miesiecy dlatego ze nowym domownikiem jest szczeniak...eee nie zgadza mi sie to" Z czym Ci się nie zgadza? ;) Nie jest prawdą że szczeniak w domu powoduje zachorowanie starego psa na nowotwór - to jakieś absurdalne uproszczenie oczywiście. :lol: Za to masz DUŻE szanse że w wyniku stresu układ immunologiczny starego psa nie poradzi sobie z jakimś schorzeniem, z ktorym poradziłby sobie gdyby ten starszy pies bytował "po staremu" w takich warunkach, do jakich przywykł w ciągu życia. I tyle. Nane opisuje nam tu inną z kolei sytuację - psa ONa ktory w ciagu życia przywykł, że jest częścią dużego psiego stada. Takie psy, choć tak zupełnie bez zazdrości nie obywa się najczęściej, nie reagują aż tak gwałtownie na KOLEJNEGO szczeniaka (czy też: psa dorosłego) w domu, w stadzie. :lol:
  25. Śliweczko, po pierwsze, to wszystko Twoja decyzja, Twoje rybki i Twoje akwarium :lol: więc się nie denerwuj. :evil_lol: Uważam, że warto rozważyć wszystkie "za i przeciw" zanim się podejmie jakąkolwiek decyzję dotyczącą żywych istot ktore od nas zależą, tyle. Tak się sklada, ze szkolę psy, stykam się ze sporą ich ilością, jak rownież z maksymalną chyba liczbą kombinacji sytuacji domowych ich właścicieli. To, o czym piszę, jest poparte moimi obserwacjami - przyznaję że kiedyś rownież rozmawialam o tym ze znajomymi z branży żeby potwierdzić lub zaprzeczyć moim wnioskom na ten temat. Nie, nie jest powiedziane że na 100% Twoj piesek zachoruje natychmiast po sprowadzeniu szczeniaka do domu i nie, nie jest powiedziane że będzie zadowolony z powodu tegoż szczeniaczka się pojawienia. Piszesz: "W przypadku jak piszecie "mam stara suczke,kupilam yorka suczke i staruszka odeszla",bo suczka wyczuwa rywalke,w przypadku sprowadzenia psa do psa ten pierwszy wyczulby rywala,a tak jak sa odmiennej płci to az sie prosi napisac ze sie bardzo polubia a nawet pokochają,na spacerach bedzie przeganial intruzow od malej zeby ja chronic" To jest kompletna antropomorfizacja. Psy poza okresem rozrodczym nie przejmują się aż tak bardzo różnicami między płciami jeśli chodzi o - nazwijmy to - rozgrywki hierarchiczne. A o tym głównie tutaj mowa. Tak, że rozważanie czy samiec ale stary zaakceptuje łatwiej malą suczkę, czy pieska, nie ma specjalnie znaczenia. Małe i tak przez ładnych parę miesięcy nie bedzie dla niego obiektem seksualnym. A to, co bedzie przeżywać, będzie się wiązalo ze sferą jego emocji, jego poczucia zachwiania stabilizacji i jego oceną nowej sytuacji. To wszystko. :cool1:
×
×
  • Create New...