Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. Jeszcze bibliografia - dla wszelkiej maści niedowiarków (a może łagodniej - sceptyków ;) ) ktorzy mogliby na przykład podnosić iż na pewno to wszystko wymyślone dane... Z oszczędności miejsca - nieco mniejszą czcionką. :lol: [B][FONT=Verdana][SIZE=1]Bibliografia – źródła[/SIZE][/FONT][/B] [SIZE=1][/SIZE] [SIZE=1][/SIZE] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]1. Anti-Docking Alliance. Memorandum submitted to the House of Commons Select Committee on Environment, Food and Rural Affairs, 8.9.2004[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]2. V Molony and J E Kent. Assessment of acute pain in farm animals using behavioural and[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]physiological measurements. [I]Journal of Animal Science [/I]75:266-272 (1997)[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]3. S J Lester et all, Behavioural and cortisol responses of lambs to castration and tailing using[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]different methods. [I]New Zealand Veterinary Journal [/I]44:45-54 (1996)[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]4. P C Bennett and E Perini, Tail docking in dogs: a review of the issues. [I]Australian Veterinary Journal [/I]81(4):208-218 (2003)[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]5. G J Noonan et al., Behavioural observations of puppies undergoing tail docking. [I]Applied Animal Behaviour Science [/I]49:335-342 (1996)[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]6. Professor David B Morton, Oral evidence given to House of Commons Select Committee on Environment, Food and Rural Affairs, Q 212. 8.9.2004[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]7. J E Kent et al., Randomised, controlled field trial of two new techniques for the castration and tail docking of lambs less than two days of age. [I]Veterinary Record [/I]154:193-200 (2004)[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]8. Animal Welfare Veterinary Team, A review of the scientific aspects and veterinary opinions relating to tail docking in dogs. Department for Environment, Food and Rural Affairs (2002)[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]9. R K Wansbrough. Cosmetic tail docking of dogs. [I]Australian Veterinary Journal [/I]74(1):59-63 (1996)[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]10. L A A Janssens and S Peeters. Comparisons between stress incontinence in women and[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]sphincter mechanism incompetence in the female dog. [I]Veterinary Record [/I]141:620-625 (1997)[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]11. P G G Darke, M V Thrusfield and C G G Aitken, Association between tail injuries and docking in dogs. [I]Veterinary Record [/I]116(15):409 (1985)[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]12. P Willeberg, Report to the Animal Welfare Council regarding an assessment of reports on tail injuries. The Royal Veterinary and Agricultural University. (1996). Available at [/SIZE][URL="http://www.antidockingalliance.co.uk"][SIZE=1]www.antidockingalliance.co.uk[/SIZE][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]13. RCVS. Docking of dogs’ tails. RCVS position. 30.09.2005. [/SIZE][URL="http://www.rcvs.org.uk"][SIZE=1]www.rcvs.org.uk[/SIZE][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]14. BVA. Tail docking. Policy statement by the British Veterinary Association. 12 March 1997.[/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]15. BSAVA. BSAVA welcomes Animal Welfare Bill. 16 July 2004. [/SIZE][URL="http://www.bsava.com"][SIZE=1]www.bsava.com[/SIZE][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]16. CAWC. Response of the CAWC to Defra’s consultation letter on an Animal Welfare Bill (April 2002). [/SIZE][URL="http://www.cawc.org.uk"][SIZE=1]www.cawc.org.uk[/SIZE][/URL][/FONT][/COLOR] [COLOR=#292526][FONT=Verdana][SIZE=1]17. Scottish SPCA. Personal correspondence with Ian Futter, Veterinary Services Manager.[/SIZE][/FONT][/COLOR] [SIZE=1][COLOR=#292526][FONT=Verdana]18. European Commission Scientific Veterinary Committee. The welfare of intensively kept pigs. [/FONT][/COLOR][COLOR=#292526][FONT=Verdana]30 September 1997.[/FONT][/COLOR][/SIZE]
  2. c.d.5 [LIST] [*][B][FONT=Verdana]Punkt widzenia środowiska medycznego i środowisk pokrewnych[/FONT][/B][/LIST][FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Oto kilka stwierdzeń ekspertów:[/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [B][FONT=Verdana]Królewskie Kolegium Chirurgów Weterynaryjnych (RCVS)[/FONT][/B] [FONT=Verdana]oświadczenie wydane w 2005 roku:[/FONT] [FONT=Verdana][I]Kolegium przez wiele lat było mocno przeciwne cięciu ogonów u psów w jakimkolwiek wieku, przez kogokolwiek, chyba że można wykazać iż jest to zabieg przeprowadzony naprawdę z przyczyn terapeutycznych. Cięcie ogonów nie może być określane jako profilaktyczne dopóki nie podejmuje się go dla rzeczywistej ochrony konkretnego zwierzęcia przed poważnie zagrażającymi mu uszkodzeniami lub chorobami co do których mamy pewność iż ich prawdopodobieństwo wzrośnie w przyszłości. Należy udowodnić, że zagrożenie takie wystąpi w przypadku gdy psa nie podda się zabiegowi.[/I][/FONT] [FONT=Verdana][I]Zagrożenie infekcjami wynikającymi z zalegania kału nie może być argumentem dla tego zabiegu. [/I][/FONT] [I][FONT=Verdana]Cięcie ogona nie może być określane jako „profilaktyczne” kiedy jest dokonywane li i jedynie na żądanie właściciela, lub tylko dlatego, że pies należy do danej rasy czy typu. Nasze Kolegium stwierdza, że taki postępek jest nieetyczny. Cięcie ogonów dla przyczyn jakichkolwiek innych niż ściśle terapeutyczne jest czynem hańbiącym nasz zawód[/FONT][/I][FONT=Verdana].[/FONT] [B][FONT=Verdana]Komitet Opieki nad Zwierzętami Domowymi (CAWC)[/FONT][/B] [FONT=Verdana]konsultacja w sprawie badań przeprowadzonych przez DEFRA w 2002 r. :[/FONT] [FONT=Verdana][I]Przyzwalanie na propagowanie psów z ciętymi ogonami nie jest zgodne z podstawowymi zasadami wyznaczonymi przez RCVS (Royal Commitee of Veterinary Surgeons, op. cit.. 5.1.), a jest to robione nieświadomie przez część środowiska. Jedyną metodą zapobiegającą temu byłoby zdelegalizowanie cięcia ogonów, za wyjątkiem przypadków w których chirurg mógłby przedstawić przekonującą dokumentację medyczną ilustrującą konieczność takiego zabiegu dokonanego na konkretnym zwierzęciu. [/I][/FONT] [B][FONT=Verdana]Szkocka SPCA[/FONT][/B] [FONT=Verdana]Wydział weterynaryjny SPCA ogłosił następujący komentarz do sprawy:[/FONT] [I][FONT=Verdana]Widujemy tysiące psów przewijających się przez centra adopcyjne i szpitalne naszej organizacji rocznie. Pośród tysięcy przypadków uszkodzenia ogonów niemal nie istnieją – a te, które zachodzą, dotyczą głównie greychoundów i lurcherów (rasy nigdy nie kopiowane – przyp. tłum). Widujemy za to znacznie więcej przypadków związanych z powikłaniami po cięciu ogonów, kiedy to zabieg przeprowadzono nieudolnie albo po prostu coś poszło nie tak w procesie gojenia. Często są to uszkodzenia na całe życie tych psów.[/FONT][/I] [I][FONT=Verdana]Nasza polityka jest jasna – jesteśmy przeciwko praktyce obcinania ogonów psom. Nasze stowarzyszenie nie jest w stanie dostrzec jakiegokolwiek powodu dla takich zabiegów. Co więcej, dysponujemy argumentami na niekorzyść takiego postępowania.[/FONT][/I] [I][FONT=Verdana]Nasze stowarzyszenie pragnęłoby, aby ustalono jasne i skuteczne prawo mówiące iż zabiegi takie są nielegalne i stanowią przestępstwo (z nielicznymi wyjątkami terapeutycznymi).[/FONT][/I] [I][FONT=Verdana]SPCA – wspierając zakaz obcinania ogonów – zaznacza, że dopóki niektórzy chirurdzy będą praktykować taką działalność, powinni wykazać się pełną dokumentacją medyczną poświadczającą absolutnie niezbędną konieczność tego procederu[/FONT][/I][FONT=Verdana].[/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] _______________________________________________________
  3. c.d. 4 [LIST] [*][B][FONT=Verdana]Czy obcięcie ogona zapobiega uszkodzeniom?[/FONT][/B][/LIST][B][FONT=Verdana]1.1.[/FONT][/B][B][FONT=Verdana]Statystyka z klinik weterynaryjnych.[/FONT][/B] [FONT=Verdana]Zwyczajowym argumentem zwolenników cięcia jest taki, że psy których nie poddano temu zabiegowi są narażone na uszkodzenia i zranienia ogona. Jednak ten punkt widzenia nie jest w ogóle wsparty żadnymi badaniami! Kliniki weterynaryjne w ankietach przyznają, iż uszkodzenia ogonów u psów są raczej rzadkimi rodzajami urazów.[/FONT] [FONT=Verdana](...)[/FONT] [FONT=Verdana][B]Królewska Akademia w Edynburgu posiada akta ponad 12000 (!) psów w których znajduje się jedynie 47 przypadków uszkodzenia ogona[/B]. (...)[/FONT] [FONT=Verdana]W 1996 r. przeprowadzono badania w 10 klinikach weterynaryjnych w Danii. [B]Na 70000 przypadków leczonych w nich psów miało miejsce 26 incydentów uszkodzeń ogonów.[/B] Raport z tych badań podkreślał, że przypadki zranień ogona są niezwykle rzadkie.[/FONT] [FONT=Verdana]Dodatkowo – nie było statystycznych różnic w uszkodzeniu ogonów w rasach tradycyjnie ciętych a w rasach którym nigdy ogonów nie kopiowano (słowem – tyle samo – procentowo - labradorów uszkadzało sobie ogony, co i spanieli – przyp. tłum.) [/FONT] [B][FONT=Verdana]1.2.[/FONT][/B][B][FONT=Verdana]:”Rasy pracujące” i ich zadania.[/FONT][/B] [FONT=Verdana]Następnym argumentem na rzecz cięcia ogonów jest praca wykonywana przez niektóre rasy psów. W wyniku wykonywanych zadań psy te miałyby być szczególnie podatne na konkretne rodzaje uszkodzeń – w tym przypadku ogonów – toteż należy je obcinać niejako profilaktycznie. Jest to nieprzekonujące z kilku powodów.[/FONT] [FONT=Verdana]Po pierwsze – przeważająca większość psów z ras pracujących jest obecnie jedynie psami do towarzystwa lub wystawowymi... DEFRA stwierdza: „naprawdę pracujące zwierzęta stanowią nikły ułamek procenta psiej populacji. Jest zarówno niewłaściwe, jak i nieuzasadnione twierdzić, że należy profilaktycznie obciąć ogony całemu miotowi dowolnej rasy – pracującej lub niepracującej – bowiem może się zdarzyć że któryś szczeniak będzie narażony na niebezpieczeństwo uszkodzenia w dorosłym życiu”.[/FONT] [FONT=Verdana]cdn.[/FONT]
  4. c.d. 3 [B][FONT=Verdana].4. Ból długotrwały.[/FONT][/B] Podobnie jak w przypadku ludzi, zwierzęta mogą pozostawać pod wpływem działania bólu długotrwałego bez ewidentnego okazywania go. Istnieją dowody na istnienie kilku typów „patologicznego”, długotrwałego bólu będącego rezultatem zniszczenia tkanki spowodowanego cięciem. Ból patologiczny charakteryzuje się w ten sposób: [LIST] [*][FONT=Verdana]Ból spontaniczny [/FONT] [*][FONT=Verdana]Reakcja rozszerzona (rozszerzenie się obszaru dotkniętego bólem)[/FONT] [*][FONT=Verdana]Przesadny odzew na czynnik bólowy (hiperbólowość)[/FONT] [*][FONT=Verdana]Ból przenoszony (ból promieniuje na inne tkanki)[/FONT] [*][FONT=Verdana]Dystrofia współczulna (patologiczna interakcja między układem współczulnym a przywspółczulnym)[/FONT][/LIST][FONT=Verdana][B]Psy mogą cierpieć ból spowodowany neuromami powstałymi w wyniku obcięcia ogona[/B]. Przecięcie nerwów u ssaka powoduje zmiany fizjologiczne i biochemiczne, wliczając w to spontaniczną aktywność komórek nerwowych. Jednym z rezultatów jest formowanie się tzw. neurom – rozszerzonych zwojów komórek nerwowych które powstają gdy nerwy zostaną przerwane w którymś miejscu. Może to trwać całymi tygodniami lub nawet bez końca, powodując aktywność włókien nerwowych odczuwaną jako ból. Psy mogą odczuwać wzmożoną wrażliwość na ból w kikutach bardzo długo po tym, jak rana zostanie wyleczona. Neuromy obserwuje się w kikutach obciętych jagnięcych ogonów po uboju owiec – po upływie 6 miesięcy od zabiegu.[/FONT] [FONT=Verdana]Obserwuje się to zjawisko również u padłych szczeniąt podczas przeprowadzania sekcji.[/FONT] [LIST] [*][B][FONT=Verdana]Zdrowie i dobrostan – problemy zdrowotne psów o ciętych ogonach.[/FONT][/B][/LIST][B][FONT=Verdana]1.1.[/FONT][/B][B][FONT=Verdana]Przepuklina i nietrzymanie moczu oraz stolca.[/FONT][/B] [FONT=Verdana][B]Z uwagi na powiązania mięśni ogona, zadu oraz okolic miednicy, cięcie ogonów może nieść ze sobą oddalone w czasie i długotrwałe skutki w postaci dysfunkcji mięśni związanych z odbytem, prostnicą i miednicą. Chroniczne problemy związane z częściowym zniszczeniem lub degeneracją ogona to, między innymi, zwiększone ryzyko wystąpienia nietrzymania stolca, moczu oraz przepukliny krocza[/B] (...)[/FONT] [FONT=Verdana]Obcięcie części czy całości ogona upośledza mięśnie uczestniczące w ważnych funkcjach organizmu. Już w latach 80-tych XX wieku zaczęto sugerować, iż mięśnie te mogą nie rozwijać się prawidłowo w przypadku szczeniąt którym usunięto ogony. Co więcej, mięśnie te ulegają stopniowej degeneracji u psów którym amputowano ogon w wieku dorosłym. Statystyki potwierdzają iż rasy takie jak boksery (rasa tradycyjnie kopiowana) mają predyspozycje do przepukliny kroczowej. [B]W badaniach porównawczych psów rasy corgi stwierdzono poważny niedorozwój mięśni [I]levator ani[/I] oraz [I]coccygeus[/I] u psów z ogonami kopiowanymi w stosunku do ich współbraci z nie ciętymi ogonami.[/B][/FONT] Stwierdza się również iż przypadłość nabytego nietrzymania moczu spowodowana jest niedorozwojem lub upośledzeniem mięśni otaczających prostnicę. [FONT=Verdana](...)[/FONT] [FONT=Verdana]W 1997 r. [I]Notes Weterynaryjny[/I] stwierdził wprost na swoich łamach: „Cięcie ogonów jako takie stanowi czynnik ryzyka”.[/FONT] (cdn)
  5. c.d. - część 2. [LIST] [*][B][FONT=Verdana]Ból spowodowany cięciem ogona[/FONT][/B][/LIST][FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana]Ból można klasyfikować jako „ostry” nagły ból który zanika w procesie rekonwalescencji, oraz chroniczny („patologiczny”) który trwa nawet po zaleczeniu rany. Po zbadaniu dostępnych źródeł medycznych Wydział Weterynarii Departamentu Środowiska, Żywności i Upraw ogłosił w 2002 r. swój wniosek dotyczący tej sprawy. W nocie napisano, iż „[B]obcinanie ogonów zdecydowanie powoduje ból u nowo narodzonych szczeniąt[/B]”.[/FONT] [FONT=Verdana](...)[/FONT] [FONT=Verdana]Badania statystyczne przeprowadzone w Australii w 1996 roku wykazały, że 76% lekarzy weterynarii wykazywało, iż cięcie ogonów powoduje „silny lub uciążliwy ból” u szczeniąt, przy czym żaden (0%) z przebadanych lekarzy nie zgłosił przeświadczenia iż szczenięta „nie czują w ogóle bólu”.[/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [B][FONT=Verdana].2 Reakcje szczeniąt na cięcie ogonów.[/FONT][/B] [FONT=Verdana]Przeprowadzone szczegółowe obserwacje na grupie 50 szczeniąt w wieku 3-5 dni poddanych zabiegowi obcięcia ogonów a następnie nałożenia szwów na kikuty (badania prowadzone przez badaczy Wydziału Medycyny i Chirurgii Zwierząt Domowych Uniwersytetu w Queensland) potwierdzają, że szczeniak poddawany amputacji ogona cierpi. [/FONT] [FONT=Verdana]Raport badaczy stwierdza:[/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana][I]Wszystkie szczenięta przejawiały silny niepokój podczas procedury. Relatywnie stałe, ciche odgłosy (wokalizacja) podczas przygotowań do zabiegu zmieniały się dramatycznie podczas samego ciecia; wzrastała ich siła, głośność i zmieniały się w ostre, gwałtowne dźwięki. Intensywność wokalizacji nieco malała (niemniej pozostawała zdecydowanie wyższa niż przed samym zabiegiem) aby wzmóc się gwałtownie podczas zakładania szwów. [/I][/FONT] [I]Średnia ilość krzyków wydanych podczas amputacji wynosiła 24 (u poszczególnych osobników od 5 do 33). Średnia ilość skowytów podczas zabiegu: 18 (2-46). Wszystkie szczenięta krwawiły po zabiegu.[/I] [FONT=Verdana](...)[/FONT] [B][FONT=Verdana]Czasami sugeruje się, że szczenięta nie czują silnego bólu, skoro tak szybko po zabiegu zasypiają lub zaczynają ssać matkę. Jest to rozumowanie błędne[/FONT][/B][FONT=Verdana]. Naukowcy wskazują na fakt, iż istnieją ewolucyjne mechanizmy, pomagające szczenięciu znieść szok, zachować siłę potrzebną do przeżycia po drastycznym nawet zranieniu. [/FONT] [FONT=Verdana]Przypuszcza się także że ssanie matki ma działanie uśmierzające ból, akt ssania stymuluje wydzielanie endorfin redukujących nieco ból.[/FONT] [B][FONT=Verdana]Niekiedy słyszy się, iż szczenięta (...) czują mniej bólu niż zwierzęta starsze ponieważ ich system nerwowy nie jest całkiem dojrzały.[/FONT][/B][FONT=Verdana] Na przykład, komórki nerwowe odpowiedzialne za przewodzenie impulsów bólowych są nie do końca dojrzałe gdyż ulegają jeszcze dalszej mielinizacji. Jednakże ten punkt widzenia nie jest wiarygodny i to z szeregu powodów.[/FONT] Jeśli chodzi o zagadnienie mielinizacji komórek nerwowych, to pełna mielinizacja nie jest niezbędna dla umożliwienia przewodnictwa neurologicznego, wpływa tylko i wyłącznie na jego szybkość! [B][FONT=Verdana]Nie ma to wpływu na intensywność odczuwanego bólu. [/FONT][/B] [FONT=Verdana](...)[/FONT] [FONT=Verdana]Polegając na badaniach prowadzonych na zlecenie Departamentu Środowiska, Żywności i Upraw w 2004 roku wykonanych przez eksperta zajmującego się bólem u zwierząt z Centrum Etyki Biomedycznej na Uniwersytecie w Birmingham stwierdzono, iż „bardzo młode zwierzęta odczuwają silniejszy ból, niż dorosłe”. Badania na myszach sugerują że ucięcie końca ogona zwiększa następnie wrażliwość na ból nie tylko odczuwalny w końcu ogona, ale w całym ogonie – jest to efekt zwany „hiperbólowością”. [/FONT] [FONT=Verdana]Stąd prosty wniosek, iż młode zwierzęta odczuwają ból, a trwałość tej nadwrażliwości może ciągnąć się później miesiącami.[/FONT] cdn.
  6. Może troszkę z naukowego punktu widzenia. Świetny artykuł przetłumaczony za "Advocates for Animals" :lol: . Muszę go podzielić na kilka części - a i to tylko streszczenie. Na końcu podam oczywiście link do tego artykułu w oryginale. :lol: Ruszamy! :lol: ___________________________________________________ [FONT=Verdana][SIZE=2]Advocates for Animals[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]10 Queensferry Street[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Edinburgh[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Scotland EH2 4PG[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [B][U][FONT=Verdana][SIZE=2]Czemu cięcie ogonów u psów powinno być zakazane?[/SIZE][/FONT][/U][/B] [FONT=Verdana][SIZE=2] [/SIZE][/FONT] [SIZE=2][B][FONT=Verdana]1.[FONT=Verdana] [/FONT][/FONT][/B][B][FONT=Verdana]Procedura cięcia ogonów[/FONT][/B][/SIZE] [FONT=Verdana][SIZE=2] [/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Procedura ta obejmuje amputację większej części ogona. Przeprowadza się ją zazwyczaj u szczeniąt w wieku 2- 5 dni, używając nożyczek, cążków do paznokci; czasami stosuje się procedurę zakładania gumowej opaski uciskowej która- przez odcięcie dopływu krwi - powoduje zmartwienie i odpadnięcie ogonka.[/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2]Zabieg przeprowadzany jest przez weterynarza, aczkolwiek w niektórych przypadkach przeprowadzają go nielegalnie sami hodowcy. Nie używa się zazwyczaj anestezy ani nawet środków uśmierzających ból. Na około 200 ras zarejestrowanych przez Kennel Club 50 – 60 jest rasami którym tradycyjnie kopiowano ogony.[/SIZE][/FONT] Ogon jest naturalnym przedłużeniem ostatniej części kręgosłupa i zazwyczaj składa się z 6 do 23 kręgów, otoczonych mięśniami obsługiwanymi przez 4 – 7 sparowanych nerwów. Mięśnie ogona (znajdujące się w tylnej części zadu jak i w samym ogonie) są połączone z kręgosłupem ścięgnami. Długość cięcia różni się w poszczególnych rasach, ale rasy tradycyjnie krótko kopiowane (jak np. rottweilery) mają pozostawiane 1 – 2 kręgi. [FONT=Verdana] [/FONT] [SIZE=2][B][FONT=Verdana][SIZE=2]Zabieg cięcia ogona obejmuje przecięcie / zmiażdżenie skóry, mięsni, do siedmiu par nerwów, kości i przyłączeń chrzęstnych[/SIZE][/FONT][/B][FONT=Verdana].[/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Verdana][/FONT][/SIZE] [SIZE=2][FONT=Verdana](cdn)[/FONT][/SIZE]
  7. Berek

    Pewna komenda

    "A czym się różni nauka podstawowych komend od nauki sztuczek? " A to nawet często wychodzi w praniu. :lol: Sztuczki świetnie psu wychodzą w domku, bez rozproszeń, z maksymalnymi pomocami. Na ogół nie wymagają od psa dłuższego skupienia. Schody zaczynają się przy większym stopniu trudności oraz pracy w warunkach stresu. Wtedy okazuje się że komendy są poza psim zasięgiem, sztuczki zaś niekiedy jeszcze się udają. ;) Przy zwiększeniu rozproszenia tudzież stresu sztuczki też się sypią.
  8. Wszystko fajnie, tylko to, czego w sumei oczekują klienci a to, czego się uczą ... tym można całe tomy zapełnić. Z jednej strony znam pełne zachwytu opisy szkołek gdzie wymęczone i znudzone psiska trzy godziny w kółko są na tych smyczkach włóczone - bo "jest fajnie" na przerwach kiedy wszyscy się razem kotlują i można poplotkować.. Z drugiej, też entuzjastyczne opinie - a potem tak się człowiek patrzy na tego psa trzymanego przez zachwalającego szkołkę klienta na smyczy i totalnie nic nie umiejącego i... :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: "Nie mówiąc nawet o moralności - są psy silniejsze niż człowiek - nawet, jak na jakiś czas psa da się wystraszyć, to w końcu pies się zorientuje, że jest silniejszy, i to człowiek powinien się go bać." Opis tej pani to belkot niemniej psy są takimi zwierzątkami, że kiedy poczują do kogoś cośco z angielska zwie sie"respect" to... nie trzeba nimi cały czas rzucać o ziemię żeby utrzymać status quo. :lol:
  9. "Blow...zasponsoruje ci drugiego bucika" A ty co, też udało ci się znaleźć bogatą staruszkę? Wracając do tematu - to kto chętny na tajemnicze pitowate z Netherlands? :lol: Co prawda na PWP jest ich pełno, bidoków, ale tamte mają zasadniczą zaletę - na pewno po zagranicznemu gadają... I w ogóle - Wyższa Kulturka, nie to co u nas w naszym zaścianku. Mocium panie. :lol: P.S. Scheda po staruszce już się wyczerpała - Dealer, dasz i mnie na bucik?
  10. Jak to na rasta, jeśli można zapytać? :crazyeye: - bom prowincjusz i do "Zopot" tylko czasem na wystawy się udaję (w butach za 50 euro, niestety! - ale to tylko dlatego że udalo mi się zamordować pewną bogatą staruszkę kłonicą i przywłaszczyć jej majątek)... a w Holandii zdarzyło mi się bywać jeno przelotnie i tym co się rzuciło w oczy było zatrzęsienie westów akurat... :cool1:
  11. "na Mokotowie jest maluch pomalowany w kwiatki " O, tego nie udało mi się napotkać. :-( :cool1: Choć nie tracę nadziei. :lol: A ów maluch jeździ - i można mu paluszkiem pokiwać? Czy tylko stoi jako element zdobniczy? No, bo te kwiatki etc... ;) A propos, czasem na rożnych forach napotyka się rady żeby nie karmić trolli... :lol:
  12. Wydłubałaś z niego styropian???? Jak mogłaś! :-( I teraz kryć kontrolowanych nie będzie!
  13. A po Warszawie jeździ maluch przerobiony na kabriolet. Różowy! :lol: A co, my też potrafimy! Może to właśnie Owsik, tego, Owadek go prowadzi? :evil_lol:
  14. Hania, a jak już dwa - to potem póóójdzie.... :lol: Yorki i w ogóle psy małe sklaniają nieszczęsnych ludzi do kolekcjonerstwa więc... uważaj! BTW widzę pewien problem - w ODKURZANIU. :lol:
  15. Ideał również dla hodowców - nie trzeba uczyć postawy wystawowej i taki nieabsorbujący. :eviltong: I nie trzeba kupować ani kuwetki, ani ringówki... :lol: P.S. Ale z rozmnażaniem będzie kłopot - pewnie się nie da namowić na krycie...
  16. No tak, ideałem byłoby gdyby wszyscy właściciele byli jednakowo odpowiedzialni. Zresztą... mając male psy można wpaść w paranoję. Pozwalasz pieskowi na kontakty z dużymi psami - wcześniej czy później taki wesołek Ci go uszkodzi, albo go pogoni a Ty się dowiesz że "po co było go puszczać?" Nie pozwalasz na kontakty z dużymi psami - potem czytasz na Dogomanii o histerycznych właścicielach miniatur łapiących na ręce swoje pieski na widok każdego większego psa. :shake: Pamiętam jak trzymiesięczną (ważąco półtora kilograma) yorkę mojej mamy gonił, tlukąc wściekle kagańcem, duży owczarek niemiecki. Jego właściciel nawet nie miał pomysłu żeby psa odwołać (był zresztą nieodwoływalny) tylko pouczał mnie z wyższością że taki yorek "powinien być zsocjalizowany i jego pies właśnie go socjalizuje". :cool1: O żesz ty durniu sakramencki, właśnie twoj pies przekreśla miesięczną robotę włożoną w tę suczkę... :angryy: :angryy: :angryy: No ale cóz - pan był nieprzemakalny. :p Wychodząc na spacery i z dużymi psami, i z małymi, znam obie strony medalu. Ideałem byłoby żeby jednak nie pozwalać swoim psom zbliżać się do innych bez porozumienia z tamtym właścicielem. Tyle, że czasem taki jeden z drugim jest totalnie infantylny i nie wie, co na smyczy trzyma (o czym świadczy historyjka właścicielki kaukaza:evil_lol: ). Potem są tłumaczenia: "to był pierwszy raz" (ach, moje Ukochane Wyjaśnienie Nr 1 :diabloti: ) albo "on nigdy przedtem się tak nie zachował". Ewentualnie "mój się chce tylko bawić" (autentyk - usłyszane z ust właścicielki bardzo dużego, absolutnie dorosłego i dość nieprzyjaźnie usposobionego hovawarta startującego do idącego spokojnie swoją drogą pieska z grupy toy).
  17. Zosiu, święte słowa. :lol: Niestety, chyba ciągle łatwiej nam podpisywać się pod kolejnymi apelami (zwłaszcza kiedy się cosik dzieje za siódmą gorą, siódmą rzeką... :roll: ) niż pozytywistycznie dzialać u podstaw. BTW rzeknij choć słówko o ograniczeniu liczby psów w schronach - a Cię żywcem zjedzą nie używając nawet potem wykałaczek bo zostaniesz przemielona. ;) Kasiu - spoko luz, zdawało mi się iż masz niejaką trudność w zrozumieniu co ja używam jako pojęcie "rasa trudna" lub "trudny pies" toteż wyjaśniam w moim poście. Rozumiem jednak że pewien poziom abstrakcji nie wchodzi dla Ciebie w grę. :lol: :lol: :lol: Od tej pory postaram się po literkach i zdaniami prostymi a nie złozonymi. P.S. A dlaczego Twoj piesek jest postawiony w złym świetle? Czyżby to było jednak coś wstydliwego - że nie daje właścicielowi do miski dotknąć? :evil_lol: Alez takich pieskow jest duzo - i w tym właśnie biednych właścicieli piesków problem... Zresztą na pewno to jedyny kłopot z psiakiem i jego zachowaniem więc nie ma co się przejmować. :lol:
  18. Kasia, jeśli nie jesteś w stanie zabronić swojemu jamnikowi rzucania się na psy kiedy z nim idziesz na smyczy - znaczy że jamnik przekracza Twoje możliwości psychologiczne jako właściciela - i jest dla Ciebie "rasą trudną". Jeśli Twoj kundelek robi dość dziwne akcje w wyniku ktorych instynktownie unikasz niektorych sytuacji - to też jest psem "trudnym" dla Ciebie i Twojej, nazwijmy to, konstrukcji psychicznej. Szczególne predyspozycje niektorych ras powodują, że mało ludzi egzystuje (żyje - o.k. zamiennik) z nimi w normalnych ukladach. Większość ludzi wykonuje rozmaite łamańce majace na celu uniknięcie pogryzienia - nie dająteżsobie z nimi rady w kontaktach ze światem zewnętrzym. Tworzą często piramidalne teorie na temat - czemu Brysio MUSI szczekać na inne psy, czemu Reksio MUSI atakować rowerzystów, i czemu kaukaz Leon MUSIAŁ zeżreć ratlerka. Wicie, rozumicie. :lol: Rozumiem jednak, że w przypadku wlożenia reki do miski Twojego psiaka on sztywnieje, ale Ty spokojnie możesz dalej tę rękę tam trzymać i nie skończy się to pogryzieniem tejże ręki. :cool3:
  19. A jakże, nawet to mięsko "ludwikiem" przecieram, jak się należy... Ale nawet w markecie znane jest hasło: DON'T FEED THE TROLL! - zgodnie z ktorym teraz więc postępuję; słowem EOT. :lol:
  20. Nie rozumiem czemuś taki agresywny, Robull. Ludzie naprawdę bardzo często nawet tego rodowodu nie wyrabiają. Dodajmy - płacąc jak za zboże za super-pochodzenia albo same wystawowe ergzemplarze (bo w Polsce mało jest hodowców którzy są na tyle uczciwi że rożnicują ceny; każdy szczeniak z metryką to przyszły-champion-panie-dzieju :roll: ).
  21. Sprawdź w przepisach czy istnieje możliwość hodowli tej konkretnej rasy. Jeśli istnieje, to zapewne Ci go mieć pozwolą. Jeśli nie, to może się okazac, że bardziej Ci zalezy na - izwienitie wyrażenie - jajkach psa niż na samym psie - trochę dziwna miłość do psów konkretnej rasy skoro fakt ich wykastrowania pozbawia obcowanie z nimi całego uroku. :roll: :crazyeye: P.S. Jakiś czas temu na różnych forach (na Dogo też) przewijal się gostek ktory koniecznie chciał mieć wilka. Ma doświadczenie, mianowicie czytał wszystkie powieści Londona więc sobie poradzi. Istnieje w Polsce zakaz trzymania w domach zwierząt dzikich - w sumie gostek też mogły wykrzyknać: "A ja bym chcial wilka! I co wtedy??"
  22. "Nie chciałabym żyć w kraju gdzie usypia się legalnie psy tylko dlatego, że są." Jak mogliśmy przeczytać w wypowiedziach innych użytkownikow forum, jeśli dopełnisz wszystkich formalności i psa zaresjestrujesz, wykastrujesz i zaczipujesz oraz wykupisz ubezpieczenie, nikt Ci go ani nie zabierze, ani nie uspi. :eviltong: :eviltong:
  23. "Nigdzie nie napisalam o tym,ze moja suka na mnie warczy podczas wkladania reki do miski z jedzeniem.Ona poprostu bacznie mi sie przyglada,przestaje jesc i zamiera w bezruchu." ... rozumiem że wobec tego unikasz sięgania do psiej miski. :crazyeye: W ten sposób egzystuje większość, niestety, właścicieli tzw. trudniejszych ras w naszym kraju. I to jest powód do zmartwienia... :shake:
  24. Daj spokój, Owadek trolluje czyli trolli. Ot, zaleciał (a?) na to forum, pomędzi parę dni, pójdzie do kociarzy albo miłośników rybek akwariowych... Trzeba to zignorować.
  25. Pozwolę sobie zacytować swojąwypowiedź z innego topiku.... Uważam że nie ilość czasu poświęconego naszym pupilkom jest ważna ale jego JAKOŚĆ. Znam totalnie autyczne psiaki ktorych właściciele nie pracują, są cały dzień w domu - psy są same w domu może na godzinę zostawiane, a żal patrzeć, jak bardzo sa... apatyczne, nieszczęsliwe. :cool1: Znam też sporo przewodników psow sportowych - z ras najbardziej pracusiowatych! - którzy pracują na całym etacie, plus dojazd - i zbytnia krzywda się ich zwierzakom nie dzieje. Tyle, że trzeba odpowiednio poświęcać psy czas w tych chwilach ktore są "całe dla niego". No i w ogóle pomysleć o takich chwilach, choćbyśmy byli nie wiadomo jak zmęczeni czy zajęci. :lol: [Ktoś tam cytował jak wiele psow w USA dostaje Prozac właśnie i użalał się że to od tego że same siedzą - więc pozwalam sobie co nastepuje]: Psami w USA nie należy się przejmować zanadto, dopóki nie dotrze do nas moda od nich ;-) na maksymalne ułatwianie sobie życia. Rzecz nie tyle w dlugim zostawaniu samemu, co w późniejszych działaniach właścicieli. Spacerek na smyczce po chodniku, najlepiej nie stykać się z innymi przedstawicielami gatunku, w miarę możliwości nic z psem nie robić (to wypływa czasem z lenistwa, czasem z nieświadomości, a czasem, niestety, z uczłowieczania psiaka i traktowania go jak mini-człowieka).:roll: Niestety też panuje tam moda na natychmiastowe ładowanie psa prozakiem i prozakopodobnymi, zamiast zacząć od zwykłego, poczciwego szkolonka. U nas czasem też niektórzy beahwioryści mają takie pomysły, często przy psach niby-agresywnych, zamiast dobrze się przyjrzeć relacjom właścicieli z psem i vice versa;-) od razu wchodzi się z farmakologią. Co ciekawe, jeśli pies nie dostaje takich dawek że jest totalnie przymulony, to raczej poziom agresji nie spada, za to coraz gorzej wygląda kwestia nawiązania z nim porozumienia. P.S. Ponieważ w tamtym topiku rozmowca też cytowal te statystyki, okazuje się, jak bogatym i naukowym źródłem wiedzy jest ... poczciwe pisemeczko "Mój Pies".:lol: :lol: :lol: :lol:
×
×
  • Create New...