Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. No, bo tu wchodzimy w bolesną sferę... kultury osobistej... naszych rodaków. Abstra***ąc od ich umiejętności wychowawczych... ale zauważam pewną prawidlowość, mianowicie jeśli komuś jakieś zachowanie psa naprawdę przeszkadza, to pracuje żeby je zmienić - a część właścicieli (niezależnie od tego, czy psów rasowych, czy mieszańców) po prostu nie odczuwa faktu że pies totalnie wychodzi spod ręki jako czegoś kłopotliwego. :angryy: Zamyślam się nad - nie wiem, czy to można nazwać nietolerancją, ale na pewno chorym snobizmem - i też coś znalazłam. Parę lat temu przygarnęłam (O.K., wykupiłam za dużą sumę) mieszańca niemalyorkowego ;) dość potężnie skatowanego i rozwalonego psychicznie. W pierwszych dniach po tym zakupie przypadkiem odwiedziła mnie pewna osoba - działaczka ZK, i owszem, ale i działająca w psim sporcie - i z odrazą patrząc na psiaka uczyniła uwagę, że muszę szybko go "gdzieś spuścić" bo przecież "widać że nierasowy". :angryy: :angryy: :mad: Generalnie jednak reakcje na Krokodylka są bardzo O.K. (ładny z niego chłoptaś się zrobił), i to nawet hodowców super-hiper rasowców. Więc nie ma reguły. :lol:
  2. A proszę, służę, wklejam: "Ustawa o prawie autorskim, art. 115 : "Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. Tej samej karze podlega, kto rozpowszechnia bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy cudzy utwór w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, artystyczne wykonanie albo publicznie zniekształca taki utwór, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie." Art. 117 "Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom w celu rozpowszechnienia utrwala lub zwielokrotnia cudzy utwór w wersji oryginalnej lub w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2." :cool3: Przetrzepać im ... cztery litery! Przetrzepać@! :angryy:
  3. Hm, szczerze mówiąc tego typu idiotyczne wypowiedzi ze strony innych właścicieli psow nawet w tym topiku są w klkuprocentowej mniejszosci. :cool3: Zwróć uwagę, jak wiele incydentów typu - ktoś zabrał swojego psa, ktoś go odciagnął, ktoś nawet ofuknął tego drugiego właściciela - bywa zwyczajnie nadinterpretowana. Na ogół tylko dlatego że tamten ktos miał nieszczęście mieć na smyczy rasowca... :roll: Generalnie - podejrzewam ze jeśli będziemy demonstrować rewelacyjne wyszkolenie i głębokie porozumienie z przewodnikiem naszych mixików, to są słabe szanse na usłyszenie rozmaitych nieprzyjemnych uwag - pomijam przypadki patologicznego snobizmu, ba... Kiedy po małym psie mojej matki skakał jak szalony rozwydrzony rasowiuteńki ONek z wybitnym rodowodem (tak się składa że znam i hodowce, i własicciela) to też się mi wymskło "zakatrupię tego kundla!" - niekiedy ludzie w emocjach używają tego typu określeń nie dla zaakcentowania braku rasy, tylko jako określenie dla niezbyt grzecznego psowatego "w ogóle". :cool1: ;) P.S. [QUOTE] ale wtedy wystarczy psa ODWOŁAĆ,albo zapiąć na smycz po prostu [/QUOTE] O, przepraszam - to osoba ktorej pies ciągnie do innego psa lub do niego podbiega ma obowiązek odwołania tegoż psa. Jak w tamtym topiku - po prostu nie wolno pozwalac na nieskrępowane kontakty z innymi psami zwłaszcza jesli tamte są na smyczy, bo może to znaczyć że drugi własciciel sobie tego nie życzy.
  4. Hmmm... jest takie porzekadło - jak się nie kręcic, plecy z tyłu. Slowem, jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Czyli - można się narazić na krzywe spojrzenia albo uwagi o naszej nietolerancji kiedy po prostu komunikujemy że wolelibyśmy żeby czyjś pies się z naszym nie hmmmm.... kolegował. To nie musi mieć idiotycznego snobistycznego podłoża przecież...! :cool1: Bardzo polecam topik następujący: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=43601[/URL] :cool1: :cool1: :razz:
  5. [quote] "po 2 ucze psa i sie niezloszcze na niego jak naszczy raz czy 2 na dzien w domu tylko jak sika ,,ciagle," [/quote] Dziecko, już sam fakt że piszesz coś takiego świadczy albo że nie przeczytalaś porad dawanych ci przez uczestników dyskusji, albo że ich nie zrozumiałaś. :roll: P.S. Być może nikt cię nie uświadomił że "szczanie" jest dość wulgarnym wyrazem. Bądź łaskawa go nie używać, dobrze? Są inne ktore oznaczają tę samą czynność a nie są tak - jakby to rzec - przykre w odbiorze.
  6. Berek

    Po kastracji...

    Oj, żebyś się nie zdziwiła... Mopsy to calkiem przyzwoite psy obdarzone często całkiem mocnym charakterem... :lol:
  7. Dziewczyno, ja rozumiem że świetnie się na tym forum bawisz ale trochę weź na wstrzymanie. :angryy: Jak na razie z twoich wypowiedzi wynika że jeśli się suce zdarzy nie nasikać to już zakladasz że to tak będzie zawsze. A potem złośc - bo "znowu kaluża". Weź się dziecko do porządnej roboty z tym psem zamiast tylko o tym gadać. :mad: Jak na razie udało ci się go dość wystraszyć i wiele więcej nie uzyskałaś. Więc może spróbuj przeczytać wszystkie wypowiedzi forumowiczow i trochę się nad nimi pozastanawaić, zamiast marnować klawiaturę na kolejne "heh" czy "hihihi". :cool1:
  8. Och. Ayshe, Ty mnie kiedyś wykończysz i będzie to pierwsza na świecie Zbrodnia Prawdziwie Doskonała. :diabloti: BTW sądzę że na pytanie - czemu collie są tak zniszczoną psychicznie rasą? na 100% odpowiada wypowiedź jednego z właścicieli: "A szorki? Czy trzeba koniecznie w nich ćwiczyć? Bo one podobnie jak szelki niszczą futro". Ano właśnie. Ano właśnie. :cool1: :shake: Jeśli od lat hoduje się jakąś rasę niczym zwierzaki rzeźne na dywaniki przed kominek - to jak ma z nią być dobrze? :shake:
  9. Hej Bblue, masz PW. :lol: Rewelacyjna lokalizacja. :lol:
  10. Powtarzam pytanie o miejsce ;) w ktorym mieszkasz. Podejrzewam że Ci szwankuje koordynacja; na doatek pewnie awersja jest za słaba albo hmmm "nie taka". Ech, internet to niewdzięczne medium, te wszystkie rady siłą rzeczy są mocno teoretyczne bo.... odbiorca sobie i tak interpretuje po swojemu, a i tak opisem właściego ruchu się nie przekaże, bo jak? A więc to, żeby Ci ktoś pokazał co i jak, byłoby zbawienne.
  11. Hej, pomiędzy zajadlym oszczekiwaniem i próbami dopadania do innych zwierząt a wbijaniem zębów jest przepaść. :lol: To co opisujesz to typowa ostrość pozorna - agresja ze strachu. Ale najczęściej takiego szczekacza naprawdę nie stać na dopadnięcie do obiektu ktory go tak przestraszył i wbicie się w niego pełną paszczą. Oczywiscie - lepiej tego nie sprawdzać. Ostrość pozorna rozwija się u lękliwych psow ktore kiedyś, przestraszone (niekoniecznie agresją innego zwierzaka, moglo to być coś niewinnego albo irracjonalnego - wygląd, wielkosć, zapach, fakt ze inny pies podszedł zbyt energicznie) zareagowały szczekaniem - i wtedy pies (czy inny obiekt) odsunął się, zdumiony czy może wystraszony. Pies zaucza się błyskawicznie - to było straszne, szczekałem na to, odeszło. :p Pracuj dwutorowo - zbliżaj się do granicy w ktorej pies jeszcze nie dostaje spazmów i nie atakuje, spokojnie podkarmiaj go smakolykami, bądź z nim w ruchu cały czas, okrążaj "wrogi obiekt". Natomiast jesli piesek rzuci się z wrzaskiem - wbrew temu co teraz modne jest glosić - karć. I to nie milym glosem mowiąc "Pimpuniu niedobry jesteś" ale na tyle ostro i przejrzyście dla psa, żeby wiedzial, jak bardzo Cię to zachowanie wkurza. Wrzaśnij, szarpnij, cokolwiek co na chłopaka działa. Za to kiedy odpuści choć na sekundę - rozpłyń się w zachwytach nad nim - jaki mądry i dzielny, jak dobrze wybrał opcję "nie wrzeszczę". :cool3: Jeśli masz bardzo duży problem, poszukaj dobrego trenera w Twojej okolicy (nie wiem skąd jesteś, w paru miastach moge poradzić fachowca, ale tylko w paru...) żeby Ci pomógł dojść z tym do ładu. Strach, agresja warunkowana strachem nie "rozgrzesza". Pies MUSI się nauczyć że droga okazywania agresji, przepędzania napastnika nie jest jedyną opcją - a nawet, że jako jedna z wielu opcji nie jest przez przewodnika akceptowana. P.S. Na kury i szynszyle to raczej próbuje polowac. W końcu - terierzysko.
  12. :crazyeye: Nie akceptuje tego konkretnego psa czy wszystkich psów, czy w ogóle innych zwierząt? A w jakim jest wieku i co to za zwierzątko? P.S. Naprawdę poobserwuj swojego yorka, on ewidentnie bardzo źle się czuje na spacerach. Być może rzucasz go na zbyt głęboką wodę, naprawdę - trochę zmniejsz mu dawkowanie bodźców. I powalcz z przywołaniem najpierw w domu - tak żeby było 100/100, potem w bardzo dobrze znanym psu miejscu na smyczy, potem na lince, dopiero potem probuj przywolania na lince w warunkach dla psa trudniejszych. Na ogół niestety właściciele małych psów nie potrafią rozpoznać objawów stresu u swoich pieskow (te wszystkie yorki w galeriach handlowych .... albo wtykane pod skaczące po nich labradory z komentarzem o socjalizacji... ). Pracuj nad zyskaniem u psa pelnego zaufania. Próbuj go zająć żarciuszkiem (bo wątpię czy piłka będzie w stanie odwrocić jego myśli od faktu że jest w Strasznym Wrogim Środowisku). I generalna zasada - nie ciagnij go na smyczy (kolejne Ukochane Zachowanie Właścicieli Malych Piesków). Próbuj sprytem uzyskać właściwe zachowanie - tak, żeby piesek "sam" podejmował decyzję a nie był zmuszany do pójścia tu lub tam. P.S. Jak z nadwrażliwościa na dźwięki u Twojego yorczka? Może tu też tkwi przyczyna (jedna z przyczyn)?
  13. Bblue, interesujący jest fakt że piesek tak bardzo chce znaleźć się w domu. Uważam że problem z przywołaniem to w Waszym przypadku zagadnienie wtórne (choć fakt że pies nie chroni się u Ciebie, pod Twoją opieką, tylko chce wracać "do nory" świadczyłby że musicie popracować nad zaufaniem pieska do przewodnika). ;) Coś się dzieje, coś na tyle poważnego żeby spacer nie był dla zwierzątka przyjemnością, tylko źródłem stresów. Szczerze mówiąc radzę przestać chodzić na spacery z koleżankami (a zwłaszcza jeśli te koleżanki same mają psy). I zacząć pracować nad socjalizacją pieska - powoli i bez nacisku. I nie wrzucać go w sytuacje ktore go zanadto denerwują. Obserwować go, uczyć się co jest dla niego lekko denerwujące, a co jest niemal nie do wytrzymania.
  14. Mie róznież to żywo interesuje - zalety kopiowania. Tu uwaga - wrażenia estetyczne poszczególnych jednostek ("a bo mnie się podoba pies z ciętymi uszami") nie stanowią "zalety" w sensie ogólnym - poddawanie psa zabiegom chirurgicznym bo ktoś ma jakieś przyzwyczajenia zdecydowanie się nie broni - w sensie etycznym. A wiec z przyjemnością poczekam na poważne argumenty - jakie są zalety kopiowania. Już zresztą wszyscy czekamy od wielu miesięcy dyskusji na ten temat - na razie tych zalet wymienionych po kolei jakoś brak. :lol:
  15. O sklepach i sklepowych obyczajach chyba najlepiej pogawędzić w topiku "zostawianie psa przed sklepem"... :lol: BTW oczywiście że male pieski, te naprawde malutkie, toy, w niektorych sytuacjach wręcz powinny być na rękach włascicieli. Natomiast chyba nie ma tu nikogo o tak niskim ilorazie inteligencji żeby nie rozumiał, ze to nie jest topik o ludziach ktorzy niekiedy podnoszą swoje pieski na ręce... :shake:
  16. Hej, [QUOTE] "Na razie najlepiej jest z ciagnięciem za smycz. Konsekwentne stawanie, powoduje że siada, czyli luzuje smycz to idziemy dalej. " [/QUOTE] Uważam że znacznie lepiej jest nie stosować metody w ktorej przewodnik jest pasywny (pies sam się nadziewa na smycz) tylko aktywny. Duuuuzo parowek i leciutkie poszarpywanie - pociąganie smyczy - kiedy po hasełku "rownaj" czy "noga" czy czego tam używacie pies nadal rwie do przodu. Pociągniecia zaczynaja się z luźnej smyczy (trzeba "oddać" trochę smyczy, niejako przewidując że pies zacznie ciągnąć) i kończą się na luźnej (nie może być żadnego naciągania psa, dlugiego ciągnięcia na naprężonej lince) - slowem, błyskawiczne szarpnięcie i zluzowanie - i natychmiast parówka do gęby kiedy zwierzatko zwolni a już wybuch entuzjazmu kiedy na Ciebie spojrzy. Metoda "drzewa" nie jest taka znowu genialna bo często owocuje tym, o czym piszesz dalej: [QUOTE] "Daje to efekt poza sytuacja kiedy chce do innego pieska. Siada, a po moim pół kroku juz jest w skoku do celu." [/QUOTE] Raczej nie uczy się psa chodzenia przy nodze stosując rozmaite przerwy, siadanie, uzależniając to w sumie od decyzji psa. Nawet wydawanie nagród odbywa się w ruchu... Co do przywolania, to zamiast puścić go kiedy mieliście już opanowane przywolanie na smyczy, trzeba było się przesiąść na długą (10 - 15 m) cienką linkę, polecam kevlarowe bo się tak nie plączą. ;) A po zrobieniu tego na błysk i w kazdej sytuacji na dlugiej linie można eksperymentować z odpinaniem liny ew. przypinaniem króciuteńkiego sznureczka który będzie udawał że piesek jest do czegoś jednak przypięty. Ale linka to parę tygodni męczarni, co tu kryć. No ale się opłaca. BTW dużo serka żółtego i parówek powinno Wam wychodzić na tym etapie. :lol:
  17. :mad: Może kolejna porcyjka? Właścicielce miksika którego "nikt nie ukradnie" polecam: [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT='Times New Roman'][URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=70877"][COLOR=#800080]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=70877[/COLOR][/URL] [/FONT] [FONT='Times New Roman'][/FONT] [FONT='Times New Roman']Jest też taki:[/FONT] [FONT='Times New Roman'][/FONT] [FONT='Times New Roman'][FONT='Times New Roman'][URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76706"][COLOR=#800080]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76706[/COLOR][/URL] [/FONT][/FONT] I tak dalej, i tak dalej...
  18. Plon pięciu minut spędzonych na "PWP" - dział "zaginął pies". [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76984"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#800080]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76984[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76969"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#800080]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76969[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] [SIZE=3][FONT=Times New Roman] [/FONT][/SIZE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=28389[/URL][/SIZE][/FONT] [B]Tamci właściciele pewnie też do pewnego czasu kłóciliby się ile wlezie, że wchodzą do sklepu tylko na chwilkę, że ich psa nikt nie ruszy, że.... że... [/B] :cool1: :shake:
  19. No przepraszam, ale nie rozumiem co okrutnego jest w tej historii. Oprocz może okrutnej bezkompromisowosci młdoej osoby ktora sobie wszystko interpretuje jednoznacznie... Miniaturowe psy często trzęsą się i nie ma to wiele wspólnego z zimnem. Wynika bardziej z niestabilności ukladu nerwowego. Jeśli to ma być wyznacznikiem tego, czy ktoś się z takimi psami obchodzi źle, to musisz "patrzeć drwiąco" na większośc wystawijących yorki i chihuahua. Powykrzywiane łapy? O kurczę, to też wina właścicieli??? :shake: :mad: Żartujesz, prawda? Zapewne był to mini kundelek a one często (nie wspominając o tym że rasowcom też się zdarza) miewają mocno krzywe łapy i to niekoniecznie w wyniku krzywicy (choć to też możliwe) ale nawet fatalnego układu genów. Jak widac jednak nawet fakt że się ma takiego psa może być podstawą na to żeby się na nas wrogo patrzyli obrońcy zwierzątek. :cool1: Na razie jesteś jednostką młoda i zdrową, ale kiedyś zrozumiesz że proste schylenie się, nie mówiąc o pewnych gestach, może u starego człowieka powodować ból czy dyskomfort. Stary człowiek może też nie mieć forsy na zakup pięknej nowej torby na pieska - i wobec tego kombinuje, jak się da. Co takiego złego było w tej kobiecie? Fakt że była starą schorowaną osobą nie przy forsie? Że zapewne zaniepokoiło ją Twoje patrzenie i zaczęła wykonywać jakieś nerwowe akcje? Jak dla mnie fakt że kobita miała wozek i torbę najwyraźniej przygotowane z myślą o psie świadczy o niej raczej pozytywnie. :shake:
  20. "Ponawiam pytanie: Masz 13-14 lat i widzisz podobną sytuację jak w 1 poście. Co zrobisz?" Jeśli nie wyglądasz jak pomniejszona wersja, bo ja wiem, Pameli Andersson :lol: - słowem, jesli wyglądasz młodo, czyli na swój wiek, czyli - jak dziecię ktorym jesteś, mozesz sprobować narobić takiej osobie wstydu w stylu "piąstki w oczy i głośny płacz". Może nie dosłownie, ale można buczeć i zwracać się do przechodniów, podkreslając jak bardzo ty, dzieciątko niewinne ktore zobaczyło taką przemoc, przeżywa tę sytuację. Ludzie niekoniecznie lubią psy, niektorzy uważają że solidne lanie psu się należy i że tak z nim trzeba postępowac - ale za to dzieci to nasza świętość narodowa. Ukrzywdzenie na ulicy dziecka (nawet pośrednie) może być pretekstem do awanturki. BTW losowi psa to zapewne nie ulży. :p Ewentualnie można zwrocić się do krzywdziciela psa bezpośrednio ale bez idiotycznego "mierzenia wzrokiem" czy machania łapami opisywanego tutaj bo to bzdura jakaś, tylko powiedziec jasno, wyraźnie i BEZ AGRESJI - że jesteś przerażona, że nie wiesz czemu ta osoba tak postepuje z psem, czy może ci wytlumaczyć bo czujesz się wstrząśnięta a pewnie ma jakiśpowód (sic!). NIekiedy - tylko niekiedy, ale bywa - ludzie potrzebują chwili zastanowienia się, otrząśnięcia z emocji. Wtedy nakręcanie spirali krzyków, obelg tylko podjudzi taką osobę - za to jak mimo woli będzie zmuszona do zniżenia tonu, wzięcia oddechu, sekundy zatrzymania - może się zdarzyć że jej się wręcz glupio zrobi... :roll: P.S. Ja nadal nie do końca rozumiem co się dzialo w przypadku ktory byl pretekstem do tej całej dyskusji. Okropnie chaotycznie jest opisane. :p
  21. Oktawia6, uważasz że walnięcie kogoś w twarz na ulicy jest O.K.? A jesli to była osoba chora psychicznie? Przykre, ale tacy też miewają zwierzaki... Trzaśnięcie w twarz ją uleczyło? :razz: A może ta krewka obrończyni zwierzątek nie widziała początku zajścia, może miało to jednak nieco inną wymowę? Bicie jest zazwyczaj wyrazem bezradności, ludzie niekiedy odreagowują w ten sposób silne emocje - wątpię czy atak na kogoś w takiej sytuacji (skrajna histeria, niepanowanie nad emocjami) nauczy go czegokolwiek. A swoją drogą niezłe to by było państwo w ktorym na widok czegoś co się nam nie podoba moglibyśmy od razu "lać w mordę". :shake: Faktycznie - nie podyskutujemy sobie. Pani złamała ustawę o ochronie zwierząt? To można jej to powiedzieć dobitnie, a niekoniecznie zachowując się jak ostani żul (szczerze mówiac - dokładnie jak ona - odreagowując nasze własne emocje) a jak jesteśmy tacy zszokowani, to dzwońmy po SM, SDZ albo policję. :mad:
  22. Trochę zmieniam temat ale wszyscy jackrusselowcy powinni to zobaczyć, a może ktoś przegapił link podany w innym dziale przez SaJo... [URL]http://www.youtube.com/watch?v=rTN5kTkdvME[/URL]
  23. Anusia, tak trzymać. :lol: [quote] "zanim się weźmie psa trzeba przejsć chyba szkolenie" [/quote] A to by było całkiem fajne. W końcu na prawko jazdy też się najpierw kurs robi... :lol: Koregra [quote] "Pies ma swoją michę i o odpowiedniej porze powinien zjadać, ale każdy tam ma swoje sposoby ja w takim razie [B]nie polecam tego[/B], bo nauczyć psa niejadka jeść z ręki jest bardzo łatwo a nauczyć go jeść z miski to jest cel, który osiągneliśmy." [/quote] A to już kwestia priorytetów i umiejętności szkolenia... I te priorytety powodują potem że można spuścić pieska tylko na ogrodzonym terenie na przykład. :evil_lol: BTW jest zasadnicza róznica między ganianiem za niejadkiem z miską i namawianiem go na zjedzenie obiadu a CZASOWYM ograniczeniem mu wydawania pożywienia w inny sposób, niż tylko związany z pracą (tak, żeby nawet dla niejadka smakołyki / jedzenie było atrakcyjną nagrodą za nawiązanie współpracy z przewodnikiem).
  24. "Kiedyś moja przyjaciółka-okaz spokoju i dyplomacji widziała jak pani okłada smyczą Jamniczka-ot tak-więc podeszła to niej walnęła ją w mordę i zapytała tak :"Jeszcze? czy więcej?" tamta jak indyk się zabulgotała i stała jak wryta." Jeśli to prawda (a sądzę, że jednak konfabulacja) to to podpada pod kodeks karny. Czynna napaść. :roll: Ja rozumiem że wszyscy mamy dobre serduszka ale nakręcanie spirali agresji niewiele daje. Zdecydowanie można interweniowac, ale zachowując opanowanie i spokój. Jak na razie w obrońcach uciśnionych zwierząt ta agresja aż kipi. Wątpię czy aby na pewno "tędy droga". :cool1:
  25. Zuzix, przeczytaj pierwszy post w tym topiku... ... mowa jest o "psiej modzie" typu pokazy mody yorkow - sukienki, garniturki, spodenki. :cool1: Nikt chyba w tym wątku nie neguje konieczności ubierania psów w SZCZEGÓLNYCH WARUNKACH, SZCZEGÓLNYCH PRZYPADKACH w "ocieplacze".... Ale to nie o tym mowa... P.S. "Buciki - w zimie chodniki posypuje się solą. Wyszedłbyś wtedy boso?" - A chodzisz boso w ogóle? w mieście? na terenach podmiejskich? A Twoj pies - tak? Jak możesz... Słowem - czy psy powinny nosić buty caly rok skoro i my w butach chodzimy? ;) :lol:
×
×
  • Create New...