Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. Berek

    Ślady

    Przede wszystkim Zosia Mrzewińska - bardzo doświadczona trenerka... Zofia jest na naszym forum, trzeba Ją ścigać na PW... :lol:
  2. Warto chyba uświadomić forumowiczom, że to nie jest szkolenie dla wszystkich - dla osób ktore chcą się pobawić w szkolenie psa "ratownika" bo się naoglądali filmów na Animal Plannet... :razz: Psy do ratownictwa są dość ściśle selekcjonowane - i przewodnicy też. To nie zabawa; jeśli ktoś chce w tym pracować, powinien zdawać sobie sprawę z tego że to spore poświęcenie wymagające od przewodnika dużo czasu, potu, nakladu sił i środkow. Natomiast jeśli chcemy się pobawić z naszym domowym pieskiem, to nic nie stoi na przeszkodzie żeby organizowac sobie sesje tropienia użytkowego, sportowego albo typu "search and rescue".:lol:
  3. Dwupraworęczni mogą ją wygrać i dać ją dwuleworęcznemu przyjacielowi, proste. :lol: Druga nagroda to zwis męski prosty. Trzecia: nawidelnik ręczny nadawczo-odbiorczy.
  4. "Mówisz, jak jakiś laik ;-) :lol:" No przeca podkreslam że w agility tom lajkonik zupełny. :lol: BTW coraz bardziej frapuje mnie sprawa nastepująca: PO CO ISTNIEJE PODKOMISJA AGILITY PRZY GKSP? Osoby ktore znają odpowiedzi, mogą je do mnie kierowac. Można wygrać atrakcyjne nagrody, np. lutownicę dwuręczną lakierowaną. :lol: Na razie z wypowiedzi na Dogo wynika, do czego komisja ta nie służy. Mianowicie nie organizuje zawodów, nie dba o rozpowszechnianie oficjalnych informacji na temat tego sportu, nie bierze odpowiedzialności za szkolenie sędziów (a nawet wręcz im to utrudnia). Hm.:-o
  5. Ja też coś dodam - na temat "słabości" czy "siły" ludzi decydujących się na pewne rozwiązania - bądź nie. :cool3: Po prawdzie bynajmniej nie zakładam, że ci, co nie zakładają swojemu psu kolców czy obrozy elektrycznej, to słabeusze i mięczaki ktorymi nalezy pogardzać - przeciwnie wprost... Co mnie irytuje, to raczej - eeee - jak powiem załganie - to zabrzmi brzydko i nieuprzejmie - więc niech będzie samooszukiwanie się. Jak dotąd spośród osob deklarujacych się że szkolą 100% pozytywnie udało mi się spotkać jedną, słownie JEDNĄ osobę ktora naprawdę nie robi swojemu psu kuku w żaden sposób. Anioł nie kobieta, jak słowo :lol: . Faktem jest też że jej pozytywnie traktowany pies niedawno złamał jej palec (przy zachowaniu ktore dawało się powstrzymać, powiedzmy szczerze, w dwie sekundy - ale to wymagałoby użycia awersji więc właścicielka się nie zdecydowała na tę opcję). Natomiast niestety przeciętny pozytywista - humanitarysta kwiczy jak widzi że ktoś zakłada na psa kolce, ale własne zwierzątko włóczy w kantarze. I wydaje bojowe okrzyki na temat tego że ktoś ośmielił się użyć obroży elektrycznej w celu takiego ułożenia psa, aby nie był dla otoczenia zagrożeniem (a co za tym idzie, aby dać mu więcej swobody przez spuszczanie ze smyczy) - i przez dziesięć lat spaceruje z psem na flexi bo boi się że pies wykona manewr typu pogonienie zwierzaka, obiektu, atak na innego psa, obszczekanie przechodnia itd. - to jeśli jest osobą odpowiedzialną; jeśli nią nie do końca jest, to ze smutkiem konstatuje że jego piesek oto właśnie znów kogoś pogonił, obszczekał czy zaatakował "wiec trzeba nad tym jeszcze pracowac". :shake: Osobny gatunek to właściciele psów - owiec, psów o znikomych popędach, psiaczkow ktorym się nie chce... Tacy są najlepsi - no, skoro z moim Misiuniem sobie "tak świetnie" radzę to znaczy że 100% psów jest absolutnie i łatwiutko do opanowania. :lol: :evil_lol:
  6. "A wszyscy przedstawiciele podkomisji nagle przestali się wypowiadać w wątkach agilitowych jakby wstąpili do jakichś służb specjalnych i zaczęła ich obowiązywać ścisła tajemnica. " Za wyjątkiem topiku w ktorym należało nawydziwiać na sędziów ktorzy chcieli się dokształcać na nieoficjalnych, zabawowych zawodach. :p
  7. "Po przyjeździe do nas miał wymioty, biegunki - wg weterynarza wymaga badań i leczenia." Jeśli bierze Pani psa ze schroniska lub po przejściach, to ma Pani długotrwałe biegunki jak w banku. ;) Często też bywa tak nawet ze szczeniętami z hodowli. Stres, zmiana miejsca, w przypadku psów po przejściach - kiepskie żarełko - wszystko to zazwyczaj takim czymś owocuje. :cool1: Po prostu trzeba się z tym liczyć. Z kolei wymaganie od psa ktory jest w ciężkim szoku po gwaltownej zmianie domu żeby po dwóch dniach stał się radosnym, disneyowskim kompanem dla dzieci jest NIEPOROZUMIENIEM. :cool1: Szkolę psy, w tym psy schroniskowe - proszę więc potraktować moje słowa jako slowa fachowca. :angryy: Jesli Państwo czegoś takiego oczekują od psa - to proszę raczej zrezygnować z pomysłu jego posiadania; w tej chwili mają Państwo znacznie za małą wiedzę na temat psów jako gatunku, żeby świadomie się decydować na takiego zwierzaka w domu.
  8. Na [URL="http://www.aki.pl"]www.aki.pl[/URL] są filmy Misi i Gutka. Oba psiaki mają za sobą cięzkie przeżycia (schronisko). I cóz? Kundelek potrafi... :lol:
  9. "W sumie... Kiedyś ludzie myli głowę raz do roku przy okazji kąpieli w rzece, i też pewnie uważali że wcale nie śmierdzą :diabloti:... Jak to było? "Własny smród jak miód, a częste mycie skraca życie" " Cóz, w związku z tym, jak w cytacie :razz: - zabieralam się za ekperyment z duszą na ramieniu. Na szczęście okazał się udany. :lol: Widocznie - sądząc po doświadczeniach Yorkie - to jest sprawa osobnicza... Cieszę się niezmiernie że mnie się trafiły takie "osobniki". :lol:
  10. Ano właśnie, na dodatek sędziowali "pod nadzorem". Ale zdaje się że i z tego uczyniono zarzut ("kto chce psa uderzyć, zawsze kij znajdzie", ekhem). BTW nie do pojęcia jest dla mnie że tak wielu ludzi nie umie się BAWIĆ. :cool1: Rany, wesoła nieoficjalna impreza, ludziska się spotykają i chcą se poskakać - a tu częśc uczestników uderza w jakieś wysokie tony, drze szaty jakież to sędziowanie było "be" - a najlepiej to tego zabronić... Czy to o to chodzi...? Żeby w ogóle nie było zawoów nieoficjalnych - a jak ktoś zorganizuje sobie spotkanie przy pifffku i poprosi znajomego sędziego żeby dla zabawy posędziował np. konkurencję obedience na tej imprezce towarzyskiej - to może trzeba ściąć temu sędziemu głowę za to...? :cool3:
  11. Pssst... a ja właśnie testuję ten wariant! I wiecie co...? Kurczę, działa. :lol: Najgorsze są początki bo człowiek ma wyrzuty sumienia że nie kąpie tych stworzeń co tydzień; potem okazuje się że wcale nie jest to takie konieczne.:lol: Najlepsze, że włos chyba stosunkowo szybko wysycił się tluszczem, bo po pierwszym okresie "niechlujnosci": - nie śmierdzą - nie lepią się - wyglądają O.K.:-o
  12. Jestem lajkonik jeśli chodzi o agility, więc poprawcie mnie, o ile się mylę: - 1. Są w Polsce sędziowie agility "z nadania" - ktorzy nie za bardzo mają do czynienia z tą dyscypliną (tu kłania się sytuacja w GKSP oraz, no przecież, w poszczególnych podkomisjach, ktoś do tego dopuścił, wszak prawda????:razz: ) - 2. Dwoje z w/w postanowilo się intensywnie kształcić i nabierać doświadczenia, nie robiąc obciachu, w związku z czym - 3. Posędziowali NIEOFICJALNE zawody, czyli wzięli udział w ZABAWIE sportowej, traktując to jako okazję do zebrania doświadczeń, nie krzywdząc jednocześnie nikogo ewentualnymi pomyłkami w sędziowaniu - bo to była tylko zabawa, spotkanie towarzyskie, a nie sport z liczącymi się gdziekolwiek wynikami - - i dlatego nalezy ich odsądzać od czci i wiary...? :-o Czegoś tu nie rozumiem. Jakiż problem dla osob z rozmaitych klubów sportowych pomoc trochę tym sędziom nieszczęsnym, żeby faktycznie poziom sędziowania był jak się należy - wysoookiii...? Rozumiem, że problem taki istnieje i to realny - i na dodatek jak znalazł się klub ktory wziął takie zadanie na swoje barki - to jeszcze obrywa po całości, jak można, a fe itd. :razz: Ot, typowe polskie piekiełko - nie pomożemy, co najwyżej jak się kto pozytywnie wychyli, jak komuś innemu się będzie chcialo pomóc - to ochoczo będziemy dawać po uszach... :cool1: :mad: :-o
  13. Hej, witamy Cię na Forum.:lol: Ad. 1. Najlepiej kiedy pies leży idealnie równo - najładniej to wygląda, co tu kryć. ;) No i zrobione w pięknym stylu polega na rzuceniu się na ziemię... Ad. 2. Jak wyżej - im rowniej, tym ładniej to wygląda, sprawia wrażenie robionego w pięknym stylu; w realu wychodzi najrozmaiciej ;) :lol: Ad. 3. Lepiej krok do tyłu niż do przodu, oczywiście ideałem byłoby gdyby robiła to w miejscu. Ad. 4. Ćwicz na takie komendy jak Ci jest wygodniej. Większośc osób ma podwójne komendy, tj. inne na "waruj!" sportowe, inne - na calkiem cywilne polecenie psu żeby się w jakimś miejscu połozył. Teraz jeszcze myślę nad pomocą merytoryczną... Mozesz zajrzeć na filmy z treningów (a więc jest to zapis procesu uczenia poszczegolnych komend): www.aki.pl Ad. 1 i 3 - "Siad & waruj" to na przykład filmy Maca - "Pozycje" z 19.12.2006, film Arta - "Pozycje". Ad. 2 - "Stój" - polecam z kolei filmik Joga - "Back!" z 29.12.2006 i znów Mac "Stój" z 17.10. - tam już widać jak to wygląda kiedy jest ładnie przez psa robione. Jeśli bedziesz mieć kłopoty z otworzeniem filmów, wystarczy pobrać darmowe kodeki ktorych nazwy są nad listą filmów; wrzucasz te nazwy w google i bez kłopotu po paru minutach już je masz, jest wiele stron z ktorych można je za darmo pobrać. :lol:
  14. "Tylko roznica jest taka ,ze szkolac pozytywnie byc moze otrzymaja "wielkie nic " ale napewno nie bedzie to jakas straszna szkoda dla psa" Róznie bywa. Często jest za to duża szkoda dla otoczenia na przykład. :razz: "Kiedys sie mowiło ,ze trzeba bic dzieci zeby wyrosły na porzadnych ludzi.Dzis juz to pojecie sie zdezaktualizowało." Hmmm, patrząc na poczynania Superniani albo doktor Tanyi Byron człowiek zaczyna sobie uświadamiać że co prawda bicie jako takie to nie, ale... rozsądnie dozowana przemoc jest, jak się okazuje, cool. :lol: "A przypomnijcie sobie co jeszcze na poczatku zeszłego wieku robiono z wariatami.Te same argumenty ,ze niebezpieczni sa ,ze trzeba zapobiec nieszczesciu itd A teraz jakos mozna inaczej pracowac z ludzmi chorymi psychicznie." Jak najbardziej, i na szczęście. Oczywiście pomijamy poczynania humanitarystów opiniujących na przykład zwolnienie z zakładu zamkniętego czlowieka z zaburzeniami osobowości - bo już wyleczony albo zresocjalizowany - po czym człowiek ten morduje kolejną dziewczynkę albo co. No cóz, gdzie drwa rąbią, wióry lecą, wszak prawda...? :cool3: :lol: "Czy raczej nie nalezałoby tym wlascicielom załozyc tej obrozy ,ze w pore nie uczyli ,nie pracowali ,nie zadbali az problem zrobił sie naprawde wieeeelki." Żebyż to życie było, chciało być, takie proste... I żebyż wszystkie psy były takie podręcznikowo nakręcalno-wspólpracujące.... :lol: :evil_lol: Z przykrością należałoby też dodać że część tych podłych właścicieli właśnie w odpowiednim momencie nie stać było psychicznie na użycie awersji - raz, a mocno - i tak działali tymi półśrodkami, działali, aż problem zrobił się naprawdę wieeeelki...
  15. Aga K, z bolem stwierdzam że nie rozumiesz nic z tego, co piszę - i nie umiesz wychwycić kontekstu... Ponieważ pomaganie bliźnim w myśleniu zdecydowanie zajmuje za dużo czasu, pozwolisz że jak dla mnie to EOT.
  16. Ufff. Pomijam wypowiedzi skrajnie naładowane emocjami ;) i pozwolę sobie odnieść się do tych wypowiedzi ktore zawierały treści merytoryczne. Czy obroża elektryczna robi psom kuku? Alez robi - przecież o to jest cala tutaj dyskusja, biedne pieski katowane i dręczone. :evil_lol: Przy czym dla mnie "kuku" to każdy bodziec awersyjny, wliczając w to szeroką gamę awersji psychicznej. Takze np. podniesiony głos. Bodźce ktore otrzymuje pies przy użyciu tego sprzętu nie są jakoś szczegolnie drastyczne, to fakt z którym (niestety?) trudno się pogodzić Humanitarnej Części Ludzkości. Osobiście oponuję przed demonizowaniem akurat tego wynalazku, uważając, że przeważająca większość ludzi znacznie bardziej krzywdzi swoje psy przy pomocy znacznie dostępniejszych środkow. Chociażby dołując je psychicznie (nad czym bardzo boleję). Nie mówię o mechanicznym ciąganiu i przestawianiu, niejednokrotnie dla psów bardzo przykrym i bolesnym - bo to wręcz norma (popatrzmy choćby na wystawców :diabloti: ). Męczące jest dla mnie że w sumie o tym, co humanitarne, a co nie - i co "drastyczne", a co "nie drastyczne" decyduje w pewnych dyskusjach nie wiedza merytoryczna, a jedynie głębokie przekonanie dyskutantów. Dodajmy - niejednokrotnie ugruntowane li i jedynie emocjami i przeczuciami ;) . Prawda jest taka że większość ludzi spokojnie robi swoim psom niezłe kuku - i także tych osób ktore deklarują się jako "pozytywnie szkolące". Klucz w tym, ze robią to w emocjach, kiedy się zdenerwują. I to jakby rozgrzeszało, tak, jakby emocje mogły wykluczyć myślenie. Co więcej, fakt że ktoś stosuje bodźce awersyjne "na zimno", tj. bez emocji, oceniając sytuację - dla ludzi bywa właśnie taki straszny. Być może to właśnie główny problem w rozmowach o obrożach elektrycznych. Fakt że użycie awersji w takiej sytuacji - wtedy, kiedy [U]dokładnie [/U]należaloby jej użyć - znacząco ogranicza jej użycie jakoś do nikogo nie trafia. Brzmi paradoksalnie, ale faktem jest, że niekonsekwencją, angażowaniem emocji, próbami ominięcia kłopotu ludziska "pracują" nad problemami całymi miesiącami albo latami, podczas gdy konsekwentne i odpowiednie użycie awersji mogłoby rzecz rozwiązać w bardzo krótkim czasie. :shake: Ale to jest sprawa danego przewodnika i jego psa. Jego rybki, jego akwarium. Podobnie jak dobranie awersji do zwierzęcia. Są psy na ktore kompletnie dołująco działa podniesiony ton - O.K., to nie zakładajmy im obroży elektrycznej, skoro jesteśmy w stanie aż tak je przestraszyć naszym groźnym głosem że przerywają zachowanie samonagradzające... Ale są psy ktore naprawdę posiadają tak rozwinięte popędy, że potrzeba im innego rodzaju nacisku - i chwała przewodnikowi że próbuje coś robić, a nie skazuje psa np. na życie jedynie na flexi, albo nie skazuje na śmierć w męczarniach innych zwierząt; albo przypadkowych przechodniów nie naraża na stres i strach.:cool1: Natomiast irytujące jest kiedy osoby ktore pracują innymi metodami niż "jedynie słuszne" są odsądzane od czci i wiary.:-( :cool1: To, że nieodpowiedzialni ludzie probują rozmaitych sposobów - to fakt. Nieodpowiedzialni ludzie zakładają też na psy haltery, podobnie jak nieodpowiedzialni ludzie "szkolą" swoje psy 'pozytywnie" i w konsekwencji otrzymujemy wielkie ...yyy... nic. Ale przykłady takich ludzi spotykają się z żywiołową reakcją: nie mów tak, problem leży w tym że konkretny czlowiek nie umie zastosować metody, sama metoda jest rewelacyjna itd. No to podobnie jest z wszelkimi narzędziami, w tym obrożą elektryczną.... Dodajmy że przez swoją cenę nie jest jednak ona dostępna tzw. ogółowi. :razz: Slyszę to narzekanie jak to coraz więcej wstręciuchów i głupków używa obroży elektrycznych, przyznam że ręce mi trochę opadli, bowiem jakimś trafem ja z kolei znam takie przypadki użycia tegoż: - przewodnik mający kłopoty ruchowe, nie mogący zastosować bardziej "tradycyjnych" metod awersyjnych + pies ktory tych metod zdecydowanie wymaga - osoby mające kłopoty z koordynacją ruchów (kłopoty przekraczające zwyczajową miarę przy zastosowaniu nawet zwykłej linki, czy rzutki) - przewodnicy psów sportowych ktorzy muszą zachować z psami aż przesadnie dobre relacje, stąd przy koniecznym bodźcu awersyjnym taki jego dobór, aby w jak najmniejszym stopniu był kojarzony z przewodnikiem. Psy ktore doskonale reagują na obroże tego typu to np. psy nadwrażliwe na dźwięki (reakcja wręcz alergiczna na dźwięk, w tym nawet podniesiony głos), jak rownież psy z bardzo rozwinietym prey drive.
  17. " psy robiły rzeczy, o których sie niektórym tutaj nie śniło. I to bez przymusu." Aj, aj, Puli - znasz dobrze historię szkolenia i metod szkoleniowych? ;) Ja trochę tak i powiem Ci, że... ekhem... nie moge się zgodzić z tym stwierdzeniem. A tak ogolnie, uważam że obroża elektryczna jest po prostu dość "czystym klinicznie" sprzętem do robienia psu kuku na odległość. Opory przed użyciem HiTech są dla mnie zrozumiałe z punktu widzenia psychologii (niektorych) bliźnich, ale ten rodzaj argumentów ("a bo dawniej nie było a sobie ludzie radzili") nie jest za dobry w naszej tutaj dyskusji. Pewnie, jak wszystko, w rękach idioty narobi szkody. Ale zbytnia histeria w tym temacie wydaje mi się kompletnie nieuzasadniona. :p
  18. ... otóż to - dlatego karmię moje psy żarełkiem naturalnym: mięsem & wypelniaczami & warzywkami. :evil_lol: :multi:
  19. [URL]http://www.storat.pl/index.php[/URL] - na przykład warto przestudiować tę stronę. :lol:
  20. "U psów agresywnych w grę wchodzi tylko szkolenie metodami pozytywnymi." Taaaak...? :crazyeye: :razz:
  21. Z tego co wiem, niejaki Maszkin - podenko skacze dzielnie na agility w warszawskim klubie "Fort". Ktoś z "podenkomaniaków" mu kibicuje może...?
  22. Berek

    YORK DAY

    Od paru dni walę się po łapach żeby nic tu nie napisac, ale nie strzymuję... Tak naprawdę - bez emocji - to KTO się na takich imprezach "świetnie" bawi - chyba raczej ludzie, nie psy? :angryy: Dorasta kolejne pokolenie które uczy się że yorek to zabawka ktorą można ubrać w ciepłe ubranko i trzymać w gorącym pomieszczeniu pipcząc tymczasem z innymi włascicielami równie przegrzanych psów. Że im bardziej się zapiera, tym bardziej trzeba go ciągnąć. Że miętolenie i bezustanne noszenie na rękach to jest to. Że hałas i bałagan to rewelacyjna okazja do "pseudosocjalizacji" i uporczywe namawianie psa żeby "się bawił" w takich warunkach to norma. Że dawanie psu wsparcia to jakiś absurd. I inne takie. P.S. Mój znajomy, pierwszy raz na tej pożal się Boże imprezce dostał szału na widok tego, co wyprawiali ludziez psami (nie z "laluniami", "maskoteczkami", "dzieciaczkami najsłodszymi" :p. Z PSAMI. Tylko malymi wzrostem.:diabloti: ). Na widok dziesiątego dziecięcia wlokącego przerażonego zapierającego się yorka zwrócił mu stanowczo (choć grzecznie) uwagę - i omal nie dostał pazurami po twarzy od mamusi dziecka. Ja rozumiem, że to fajna okazja towarzyska, że ludzie lubą tego typu spędy, że lubią się bawić itd - ale na listość boską nie wyma****my tą imprezą jako imprezą ktora promuje właściwy stosunek do psów rasy yorkshireterrier!:crazyeye: P.S.2 Na zdjęciach wyraźnie widać jak psy demonstrują całą gamę calming signals. Widać psy stawiane w sytuacjach konfrontacyjnych (podnoszenie na rękach i nie wiadomo po co przybliżanie ich pyskami - kompletnie nienaturalna sytuacja z ktorej nie mają wyjścia, chwycone w imadło wysoko nad ziemią). Na ostatnim filmie mamy ujadającego yorka (typowe zachowanie powodowane strachem zresztą) przeciąganego znienacka po sliskiej podłodze na szelkach. Jako korekta to bez sensu, i chyba w załozeniu nie miało nią być - więc po co? Zero komunikacji ze zwierzątkiem, ktore spełnia tu rolę odważnika doczepionego do smyczy ktorym można dowolnie operowac. Dog niemiecki stwiałby opór, yorkiem można ciągać na wszystkie strony. Drugi piesek w stanie totalnej paniki przeciągany siłą po wybiegu. Ja tego normalnie nie rozumiem; ludzie uwazają że kochają te swoje pieski i jedocześnie stawiają je w takiej sytuacji... Kompletny brak emaptii wychodzi w tym wszystkim. :shake:
  23. Zarazah, żeby pisac jak Franc Fiszer, trzeba mieć jego lekki dowcip. :razz: P.S. Uszkodzenie tchawicy uzyskasz prędzej na zacisku. Szczerze mówiąc, nie znam przypadku uszkodzenia tchawicy kolczatką. :cool1:
  24. "Wolontariusz powinien posiadać kwalifikacje i spełniać wymagania odpowiednie do rodzaju i zakresu wykonywanych świadczeń (...)'. Tak więc wymaganie aby dla bezpieczeństwa zajęć kynoterapii osoby oraz psy w nich uczestniczące miały odpowiednie przygotowanie jest czymś naturalnym." O.K. Ale dlaczego o tym, czy dana osoba ma kwalifikacje, czy ich nie ma - ma nagle decydowac posiadanie przez nią papierka ukończenia kursu tej, a nie innej, organizacji...? :crazyeye: Dlaczego akurat PTK jest tą organizacją - tak przynajmniej wynika z tego co piszecie - ktora może, ma prawo decydować jaki pies i jaki człowiek spełnia standardy? Co takiego wyjątkowego jest w PTK że nagle się okazuje że jest instytucją ktora ma decydowac o powstaniu zawodu DOGO czy KYNO terapeuty? :cool1: "Czy ktoras z organizacji zajmujacych sie dogoterapia zbiera cos w rodzaju wzorow skutecznych zajec - np w takim a takim schorzeniu celowe jest, aby pies umozliwial czy prowokowal swoim zachowaniem takie a nie inne reakcje pacjenta?" O czymś takim wiem na pewno w działalności "Przyjaciela". Podejrzewam, że pewnie więcej organizacji robi tego typu rzeczy...
  25. Na sobie czy na psie? :lol: Jak na sobie, to może zadowolony nie był, bo odkrył że sprzęt ma usterki... Czasem zdarza się że przysyłają Ci wadliwy egzemplarz - toteż sprawa jest oczywista i normalna, że zawsze sprawdzasz ten sprzęt na sobie...
×
×
  • Create New...