Jump to content
Dogomania

Berek

Members
  • Posts

    3222
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Berek

  1. "a największa kara dla niej to chyba to ze do konca spaceru nie odzywam sie do niej i ignoruje jej zaczepki." Sądzisz że Twój piesek rozumuje w ten sposób? Tj. wie, że to "kara" - i za co ta kara?:razz:
  2. "Aranżuje sytuacje : stawiam psa na łące z właścicielem i chodze z dobkiem na wygodnej obroży (albo szelkach bo łatwiej utrzymac) przychodze. Zostawiam taki margines żeby pies czuł się jeszcze swobodnie i nagradzam. Wyciszam psa. Stopniowo zmniejszam dystans- pies nadaje tempo. Chodzi o to by podejśc na tyle blisko by mój pies jeszcze nie chcial zeżrec tamtego psa. I cwiczymy skupienie, nagradzamy bawimy się - zmieniam skojarzenie. " :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: W jaki sposób jesteś w stanie ZAWSZe kontrolowac środowisko w tak perfekcyjnym stopniu? Chyba, że masz agresywnego dobermana mieszkając na hektarowym terenie i wywozisz go tylko w szczelnie zamkniętej przyczepie na placyk treningowy gdzie do woli mu "aranżujesz".:razz: Natomiast jak wychodzisz z "samonagradzającym się" dobermankiem z kamienicy gdzie tuż pod domem wpadasz na rottiego z trzeciego piętra, a po dalszych dziesięciu metrach jazgocze do ciebie mały Pimpuś - to, ehem, ehem.... :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Ale sądzę że w takiej sytuacji jest iskra nadziei - wytrwale pracując z tym psem juz po 12-15 latach osiągniesz sukces - na pewno po tym czasie nie bedzie się rzucał. Albo przynajmniej - mniej. :eviltong:
  3. "Tzw. Subtelnośc godna plepsu. [URL="http://www.alteri.pl/"]www.alteri.pl[/URL] - wejdz sobie i poczytaj zanim sama zaczniesz się mądrzyc.Kliker to nie niestworzone teorie 50osób a odrębna metoda szkoleniowa. " Jak na tak łagodną i przepełnioną miłością do świata metodę, jej zwolennicy są zadziwiająco agresywni. Powinno dać do myslenia. :lol: :evil_lol:
  4. Muffel, a skąd w ogóle ten pomysł? :crazyeye: Twój opis pasuje raczej do opisu psa ktory po prostu nigdy nie był uczony chodzenia na smyczy, a jest delikatny i nerwowy przy okazji... Wszystko rozumiem, ale aż takie nadinterpretacje - nie. :razz:
  5. Z całym szacunkiem, w innym temacie piszesz, Socurek: "Mój schroniskowy doberman też ma 1,5 roku. Dla mnie to najcudowniejszy na świecie pies. Grzecznie chodzi na smyczy, umie podstawowe komendy, szybko i chętnie uczy się nowych sztuczek. Ale kiedy zapraszam kogoś do domu, albo do niektórych na ulicy robi istne piekło. Nie zdarzyło mu się kogoś mocno ugryźć, ale chwyta zębami za ubranie i tak dziko warczy. Ja mu mogę żarcie z miski wyjąć... ale nikt nie przekroczy progu mojego domu... ani niepożądani goście... ani zaproszeni..." O rany - to NAPRAWDĘ nie jest normalna sytuacja. Psu przyda się porządne szkolenie... :crazyeye: A pani może troszkę też - z praw obywatelskich? Z empatii? Bo ja wiem... :-(
  6. ANO. WŁAŚNIE. :razz:
  7. Wiesz, Gaga, z tymi arumentami że coś jest gdzieś zabronione (bądź nie...) to można się przejechac. Patrz na obroże elektryczne: w Szwecji zabronione, a jak od serca pogadasz ze szwedzkimi przewodnikami z grup SAR to chichoczą i przyznają że stosują - ino nie "na widoku" :lol: coby się ktoś nie przyczepił. Czołowi zawodnicy i trenerzy Schutzhund w Niemczech z kolcami się nie rozstają, organizują też seminaria na ktorych tłumaczą jak ich używać i... cóż. Zasadniczo powinni już gnić w tiurmie...? :diabloti:
  8. "Natomiast kolczatka zadaje psu ból, bo inaczej by po prostu nie działała! Jak inaczej mozna wytłumaczyć to że działa? Nie wiem, dlaczego właściciele psów to wypierają." Ja tam tego nie wypieram. :lol: I pewnie wiele osób ktore umieją tego narządzia używac juz dawno wyszła z etapu "politpoprawności" (na którym są w większosci zwolennicy tego co nazywają "humanitarnymi" narzędziami :lol: ;) ). "słabych nadwrażliwców, co płaczą, piszczą i użalają się nad swoim biednym pieskiem, który robi ich w konia, a oni trzęsą się nad nim jak nad zgniłym jajem i nie potrafią pokazać kto tu rządzi. " O, to ja! to o mnie! To jam taki nadwrażliwiec! "Chcę tylko Ci uświadomić, że wielu ludzi nie używa przemocy wobec psów i nie zadaje im bólu nie dlatego, że nie potrafią tego zrobić i mają miękkie serce (takich ludzi zresztą też szanuję, bo niestety jest ich dzisiaj coraz mniej), i wolą halti, bo słodka nazwa, a nie kolce, bo groźna nazwa - ale dlatego, że powtrzymanie się od przemocy jest częścią ich światopoglądu. " Oglądam często takich ludzi i ich psy - z bólem musze powiedzieć że szokuje mnie przemoc psychiczna jakiej najczęściej nieswiadomie nadużywają. Ale to temat na inny topik. :lol: "Proszę więc o szacunek dla innego światopoglądu." Proszę o szacunek dla prostych zasad zdrowego rozsądku i pewnych zasad szkolenia / porozumiewania z psem... :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Światopogląd nie ma tu nic do rzeczy, bowiem jak mawiał Chesterton, "fakty to najbardziej uparta rzecz pod slońcem". Wszyscy używają przemocy, tyle, że sporo ludzi robi to nieświadomie albo uważa, że np. emocje ich usprawiedliwają w pełni. :-( Jeśli ktoś otwarcie i na spokojnie mówi o tym - to czołowy okrutnik i sadysta... :mad: Gaga: "Jak bardzo ludzie potrafia sie wyzbyc empatii, ze cos, co nierozerwalnie wiaze sie z "kluciem" czyli "ostrym, krótkotrwałym, przenikliwym bóllem" staje sie dla nich zabawna rzecza?? Czyzby fascynacja obowiazujacymi trendami sprzed ponad polwiecza? " - znasz mnie, he he he - "now I have the machine gun!" i te sprawy. :lol: :evil_lol:
  9. "Są jeszcze wyjaśnienia behawioralne (nacisk na kufę itp), które nie przekonują mnie do końca, ale też możliwe, że coś w tym jest." Taaa. Jak najbardziej możliwe. :razz: Ale nazwa taka przyjazna, słodka. Co innego "kolce" - to brzmi tak groźnie. :evil_lol:
  10. "Po pierwsze, nawet jeśli jest zdenerwowany- nie gryzie, tylko straszy. " Jasne - i podbiega do ludzi mając na sobie gigantyczny transparent "TO TYLKO ŻART". :diabloti: :razz: BTW znam kilka spektakularnych przypadków pogryzień przez psa ktorego własciciele najpierw wrzeszczeli "on nie gryzieeee...." a potem lamentowali "o rany, to się pierwszy raz zdarzyło". Kaganiec to żadne "alibi" - po pierwsze, karygodne jest że pies nawet tylko straszy - po drugie, kagańcem można też nieźle komuś przyładować. Pies ktory nakręca się na smyczy ma fatalną relację z przewodnikiem - jeśli własciciel NA SMYCZY nie jest w stanie wyegzekwowac od zwierzaka zamknięcia ryja, to znaczy to, że pies ma go w.... głębokim poważaniu.:angryy: Zbytnie pobłażliwość to problem wielu właścicieli - i dlatego, niestety, tak duża część społeczeństwa nie lubi, nie toleruje psów. :-(
  11. Magdalenka, jesli chodzi o kwadrat: wejdź na [URL="http://www.aki.pl"]www.aki.pl[/URL] - tam odszukaj zakłądkę "Misia", a w filmach Misi znajdź "kwadrat" - to są początkowe etapy uczenia psa co to w ogóle znaczy kwadrat. Potem idź do "Gutka" ("kwadrat") - to etap "środkowy" - a potem "Tybet" - "kwadrat" - to już niemal koniec :lol: Żeby obejrzeć filmy, musisz ściągnąć (bezpłatne) kodeki ktorych nazwy są umieszczone drobnym drukiem nad każdym ćwiczącym.
  12. Berek

    Cena yorka

    "Wystarczy przestać kupować psy bez rodowodu, obojętne skąd, bez wyjątku. Tylko wtedy bydlaki i klatki przestaną mieć rację bytu." Oj, znam paręhodowli klatkowych opartych na wybitnych importach... Żebyż to było takie proste wszystko... :placz: " A ludzie trochę ruszą głowami może, i ci ucziwi zaczną szukać legalnych sposobów na rozmnażanie swoich, tak przecież szczerze ukochanych, piesków. Nie widzę przeciwwskazań, wystarczą trzy wystawy i hodowlanka. A jak sędziowie nie dadzą, to może się jeden z drugim zastanowi dlaczego." W sumie to naprawde nie jest takie trudne, zrobić hodowlankę. :lol: Ale to też obosieczny argument. ;) Bo w tym kraju rozmnaża się też pod egidą ZK zupelnie mało interesujące (eksterierowo i mentalnie) pieski... Hania ma zupełną rację - rzecz nie w tym, żeby zakazać hodowli psów bez papierów. Rzecz w tym żeby: - zwalczać hodowle - "producentów" klatkowych (także tych produkujących "championy" w urągających humanitarnemu traktowaniu warunkach - choćby przez psychiczne znęcanie się nad trzyamnymi w zamknięciu wyczesanymi i wypapilotowanymi pieskami :angryy: ) - przez uczciwą i otwartą postawę hodowców psów rodowodowych uświadamiać tzw. ogół, że bardzo się opłaca kupić szczeniaka z rodowodem, z udokumentowanych pochodzeniem.:lol:
  13. Sam temat jest trochę idiotycznie sformułowany. :razz: Kolczatka jest specjalistyczną obrożą do szkolenia. Nie rozumiem dylematu "jesteś za czy przeciw". :cool1: Zależy od psa, zalezy od sposobu wykorzystania - bo to wbrew pozorom bynajmniej nie jest sprzędt dla 'leniwych' tylko (jak większość sprzętu szkoleniowego) dla tych, co umieją tego użyć. I wiedzą, w jakich sytuacjach się go używa. A że ludzieńkom się zdaje że to wystarczy założyć na ciągnącego psa i "samo pomoże" - cóż... taki los niemal każdego wynalazku. :cool3:
  14. Berek

    Cena yorka

    A ja sporo mam do czynienia z psami ze schroniska. :shake: I choć wiele osób namawiam do ich brania, to też uważam, że bardzo specyficzne osoby... mogą je brać. A już zwłaszcza bez pomocy przy wyborze. To wszystko nie jest takie "tralalala", jak się niestety wydaje. :-( Ale to temat na opowieści w innym wątku. ;)
  15. Berek

    Cena yorka

    :cool1: Owczarnia, sorki, mijamy się w odpowiedziach. " teraz pytanie: w normalnej sytuacji, taki na [URL="http://ad2.eurobb.net/please/redirect/140/1/1/32/!hash=58157387;h4r=2177195586;p4r=305447800;uwi=800;uhe=600;uce=1;param=2893/38897_5?"]przykład[/URL] profesor doktor habilitowany, jak idziesz do niego na wizytę do gabinetu, bierze na ogół co najmniej trzy razy więcej niż zwykły lekarz, nie? Dlaczego, jak myślisz? Bo ileś tam lat inwestował swój czas i siły w zobywanie wiedzy i kwalifikacji, które teraz wreszcie owocują. I nikt nie widzi w tym nic dziwnego, nie dorabia do tego jakichś dziwnych teorii o modach." Niestety, cały czas jestesmy w zaklętym kręgu - kto w kynologicznym świecie jest tym prof dr hab...:cool1: Pani z hodowli Ad Operam trzymająca pieski w klatkach całe ich życie, sprzedająca szczenięta do akwariów, a przecież przez ten cały czas fetowana w świecie psiarzy, sprowadzająca do Polski śliczne championy i wymieniająca na wystawach całuski z innymi hodowcami yorków? :angryy: Jej "się rypło" w pewnym momencie i miała co nieco kłopotów, ale dopóki nie zaczęto robić dymu, to była to niezwykle znana i polecana hodowla... I jakie pieski mieli piękne, i inwestowali w importy a więc... niech zgadnę... w rozwój rasy... :razz: :crazyeye: :mad: . Czy ktoś kto ma sukę z niezłym pochodzeniem, kupioną jednak w Polsce, krytą najmodniejszym aktualnie reproduktorem (na ogół - od znajomej hodowczyni) - i wobec tego od razu uważa za stosowne uwzględnić przy rachunku za szczenię "prof dr hab." - nie do końca wiadomo, z jakiego nadania... :shake: Czy też ktoś kto jeździ na wszelkie możliwe wystawy i duzo się pokazuje (i koszta mu przez to rosną....)? Zwyczajnie - nie wiem. :shake:
  16. Berek

    Cena yorka

    "I nie każdy chciałby mieć Rollsa, ja na przykład nie. Starczy mi to auto, jakie mam. W zupełności, a nawet aż nadto. " Otóż to... i dlatego ludzie decydują się na kupno pisz-pan-yorka. :evil_lol: :lol: Dla nich wydatek 1000 zł jest i tak duży - a wydatek 3000 zł jest już niewyobrażalny. Toteż pokornie konkludują - nie muszę jeździć Rollsem. :lol: Problemem jest brak istnienia w hodowli yorkow rodowodowych "uczciwego środka". Proszę - jak pojawił się yorek za 1200 zł, to wielu osobom wydaje się to okroooopnie podejrzane. :lol: A ja okrooopnie chcę zobaczyć wyliczenia z ktorych wynika że szczenię yorka musi kosztowac, dajmy na to, 2500 zł. Kosztów zakupu suki - powiedzmy, sprowadzonej z dalekich krajów - tutaj nie uwzględniam, bowiem często tyle kosztują szczeniaki bynajmniej nie po takim hiperimporciku... :lol:
  17. Berek

    Cena yorka

    :evil_lol: Reasumując: jeśli masz hodowlę yorków to zanim jeszcze kupisz sukę, JUŻ bardzo dokładnie kalkulujesz : zakup suki, jeżdżenie na wystawy, kosmetyki, karma, koszta weterynarza. Wszystko muszą zrekompensować szczenięta. Bo co będzie, jeśli się nie zwróci??? :cool1: Popieram prowadzenie przedsiębiorstwa i kalkulowanie na zasadach rynkowych (choć w przypadku cen sufitowych typu 3000 i więcej - uwazam że to już zabawa w głupiego Jasia bo nijak te koszty się mają do takich cen - ale w porzo, mamy dobry PR, szczenięta się sprzedają - O.K.!). Ale jest to przedsiębiorstwo, nic innego... ;) I wtedy razi z jednej strony jego prowadzenie (na zimno, nie?), z drugiej zaś głównie mówienie o szlachetnej bezinteresownej miłości do rasy, dokladaniu do tego hobby itd, hmmm... :evil_lol: Wówczas dość nerwowe zwalczanie hodowli bezpapierowców - ktora mnie osobiście też bardzo razi, przyznaję...! - jednak wygląda li i jedynie na zwalczanie konkurencji. Podpierane hasłami o dobru rasy itd. :lol: Ciekawe, ile yorkow rozpłodowych z tip-top hodowli ma zrobione badania na przykład w kierunku "luxating patella". Albo na oczy (choćby PRA i inne świństwa). A ile reproduktorów i suk zostało wycofanych z hodowli po stwierdzeniu że w miotach po nich podejrzanie dużo przypadków tych przypadłości się pojawia? :cool1: Szczerze mówiac wiem że spełniam rolę adwokata diabła w tym topiku :p niemniej.... niestety na lekcje trafiają do mnie superyorki kupione za supercenę z bardzo wychwalanych "superhodowli" ktore z trudem udaje się ... nauczyć życia w normalnym świecie - i to już jest naprawdę mocno niepokojące. A mój najlepszy uczeń, super- hiper charakterologiczny i całkiem niezły eksterierowo york pochodził z tego, co tutaj określa się mianem "pseudohodowla" - a tak naprawdę po prostu od ludzieńków ktorzy rozmnożyli swoją yorkę... z nieświadomości, "bo miło miec szczeniaki" (brrr) i tak dalej. Słowem - dobrze mieć określone przekonania, ale trzeba też uznać istnienie pewnych wyjątków. Świat nie jest czarno-biały. Jak dla mnie śmieszne jest na przyklad utrzymywanie że pies rodowodowy i z dobrej hodowli "na pewno" bedzie zdrowy (bo niekoniecznie.... ) i że jego zakup "coś" gwarantuje - przynajmniej dopóki w Polsce nie bedzie się spisywać dobrych umów i respektować ich. :-(
  18. Berek

    Cena yorka

    Hm, z kosmetykami nie przesadzajmy - no, chyba że hodowca jest hurtownik i musi wysmarować tym olejkiem norkowym piętnaście psów naraz ;) . Mioty zdarzają się "dwupieskowe", ale przeciętna to jednak cztery... :lol: Szeltaczki też jakoś nie produkują piętnastu szczeniąt... :cool3: a ile zajmuje wypielęgnowanie tej białej kryzy, wooow...:evil_lol: Tak powiedzmy na ucho (a znam i przygotowanie do wystaw, i odchów szczeniąt z autopsji) z tymi kosztami to nie jest aż tak wstrząsająco, naprawdę. Wyznaję, kiedyś rozwaliło mnie wyliczenie pewnego hodowcy, ktory - aby mi udowodnić że jego szczenięta MUSzĄ kosztować, hmmm, tyle-a-tyle - podał mi koszta... odrobaczania swoich suk, zabezpieczania ich przeciw kleszczom, karmy - i tak dalej. :lol: Ponury wniosek że gdyby nie szczenięta to suki nie byłyby karmione, okleszczane i odrobaczane oczywiście jest przedwczesny, ale... ... to trochę wskazuje jak można strzelać sobie "samobóje" w postaci windowania cen / i (niestety) w zwiazku z powyższym tracenia wielu chętnych na rzecz tych - wyklętych naturalnie - pseudohodowców. :-( Wiem, wiem, "kołomyja" ;) , ale wszak topik jest adekwatny - cena yorka.:lol: P.S. "Yorki to ogólnie droga rasa. " No włąśnie usiłuję dojść nie do tego, że "to ogólnie droga rasa" jeno do tego - DLACZEGO ? :lol:
  19. A wielkość ma aż takie znaczenie? Jak tak patrzę na znajomego jagdteriera w bloku, to.... :cool1: BTW znam (niestety) bardzo dużo jamników fatalnie "skrzywionych" psychicznie przez fakt że sprawili je sobie ludzie kierujący się zasadą że "do bloku tylko małe psy". :shake: Jakiś snujący się, pozbawiony temperamentu molos (zdarzają się takie) do bloku to sam mniód... takiego to trzeba raczej namawiać na spacerek na przysłowiowy trawniczek. :lol:
  20. Berek

    Cena yorka

    No, mam nadziejęże ten hodowca nie zostanie "wrogiem publicznym" nr 1 za niską cenę psa. BTW nie do końca rozumiem: dlaczego zastanawimy się "co wyrośnie z yorka za 1200 zł" a nie zastanawiamy się "co wyrośnie z yorka za 3000 zł" (skoro żadnych gwarancji że to bedzie superchampion nie ma... :lol: ) oraz: "co wyrośnie z rodowodowego szeltaczka za 1500 zł" "co wyrośnie z rodowodowego foksteriera krótkowłosego za 800 zł" i "co wyrośnie z rodowodowego jagdteriera za złotych 500". ;) - bo takie są ceny tych psów... Caly czas zastanawiam się co (oprócz mody) sprawia, że yorki ciągle trzymają się górnych pułapów cenowych...
  21. O, a mnie się wydawało że Joasia jest nadal w Wielkiej Brytanii... Chyba żeby ratowała sytuację via mail...? :lol:
  22. Hm, przeciwnie wprost :lol: - należałoby się zastanowić, czy pies nie czuje się troszku niekomfortowo w naszej obecności. BTW sól zawarta w naszym pocie to też jest wyjaśnienie, niekiedy...
  23. "Jeśli ten przyszły domownik nie koniecznie ma biegać na zajęcia z tropienia itp., to może dać domek jednemu z psiaków w potrzebie?" PROTESTUJĘ! A ci z trudną przeszłością to co, sroce spod ogona wypadli, a?? Tacy to tak potrafią tropić, że maszyna do szycia przy nich to pikuś. A może kiciuś... :lol: :cool3:
  24. Cóż, masz bardzo podporzadkowane zwierzątko. Im bardziej biedaczka chce Ci okazać podporzadkowanie, tym bardziej Ty reagujesz ("nie liż!"), niechcący - być może - okazując niezadowolenie... co sklania zwierzę do tym większego okazania podporządkowania czyli.... lizania ze zdwojoną mocą. W tej sytuacji rady żeby psa karcić to wpadanie w błędne koło. Sprobuj: - nie nawiązywać z nią kontaktu wzrokowego - ustawiać się do niej bokiem, nie frontem - nie mowić do niej, wpatrując się w nią - nie "piętrzyć się" nad nią, stając w dominującej pozycji tuż nad nią - kiedy wejdzie w tryb okazywania podporządkowania, spróbuj zająć ją szybko czymś innym; jeśli masz możliwość, podrzuć na ziemię coś dobrego, niech zajmie się zjadaniem tego, a nie Twoich rąk ;) . P.S. Pies lize człowieka po twarzy tylko w jednym odruchu - jak na grzecznego młodego osobnika przystało, prosi Cię o zwrócenie pokarmu, jaki NA PEWNO przyniosłaś z polowania w żołądku...
  25. Berek

    Cena yorka

    " to samo moge powiedzieć, ze ryzykiem jest niewysterylizowanie/wykastrowanie pieska dla wlasnej przyjemnosci lub zachcianki, dopuszczajac do ciązy." Mynia, zakładasz że nie upilnujesz pieska - oj, to koniecznie sterylizuj.:lol: Owczarnia - podtrzymuję, nie lubię bić piany i nie lubię wszelkiego "ideolo". :eviltong:
×
×
  • Create New...