Jump to content
Dogomania

PALATINA

Members
  • Posts

    1082
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PALATINA

  1. My z Czatą dziś chwilkę byłyśmy na polach, ale Czata nie chce się bawić z psami :cry: :cry: :cry: Czyżby z tego wyrosła? Ona chyba się boi tylu psów w jednym miejscu, bo kiedy w parku spotykamy jednego lub dwa, to bawi się z nimi. a na polach chowa się za mnie, podkula resztke ogonka i warczy, gdy jakiś pies chce ją zaczepić. :cry: Czy to mozna zmienić! Jak była mała codziennie byłyśmy na polach i nie było problemu?! Będę na polach w przyszły weekend. Może się przyzwyczai...? Kamilapon! Wybierz się kiedyś na pola! Chcętnie bym poznała Twoje kudłate cudo! :lol:
  2. Ja też bym chciała do Was dołączyć, ale chyba dziś jadę na działkę :cry: Ale może się spotkamy w pszyszłości! Mam nadzieję!
  3. :lol: :lol: :lol: Mam nadzieję, ze wszystko dobrze sie ułoży, a szczurów będę pilnować, zeby mi charciątka nie zjadły, bo to straszne bestie! :wink:
  4. Może i macie racje, ale raz już dopuściłam przez własną głupotę do śmierci mojego kochanego zwierzaka i nie chcę tego powtórzyć, dlatego jestem ostrożna. Mój szczur zagryzł mi papugę :cry: A myślałam, że papuga lata i szczur jej nie dosięgnie! Nie dziwcie się, że się boję... Teoretycznie szczurki mieszkają w klatkach, ale kiedy jestem w domu, to zawsze kilka wypuszczam i wtedy chodzę luzem po całutkim domu! A dogadują się z moim obecnym psem, bo to owczarek - bez ławieckiej pasji!
  5. Ale czy whippety nie zostały wyhodowane do tępienia szczurów? Coś takiego czytałam, a nie mam zamiaru wytepiać moich szczurasów, choć faktycznie niezłe z nich szkodniki! Kot ma jakieś narzędzie obrony - pazurki - całkiem ostre + fukanie jeżenie się, a szczur tylko gryzie, ale to mniej efektowne i mniej efektywne! Myślicie, że mimo to nie zostałby zagryziony?
  6. A mi się marzy jakiś chart w przyszłości, ale boję się mitów o tzw charcim charakterze! Dlatego piszcie tak dalej!!! Mam pytanie? Jak jest z opanowaniam łowieckiej pasji charta??? Ślyszałam, że spuszczony ze smyczy zagryza wszystkie małe pieski w okolicy, bo mysli, że to króliki lub coś innego... Proszę mi to natychmiast obalić! :wink: A tak na poważnie - Mam w domu 8 szczurów, a chciałabym za kilka lat kupić sobie whippeta - Jak to pogodzić??? Obecne szczury nie dożyją tak długo, ale będę miała dużo kolejnych, bo kocham szczury prawie tak samo jak psy! Moja ponka pozwala szczurom wyjadać z miski i chodzic po plecach, a nawet niektóre zaglądają jej do pyska, kiedy pachnie jedzonkiem! Boję się, że cherty nie są aż tak tolerancyjne! Powiedzcie mi coś na ten temat!
  7. Czyli sprawa ładnie się kończy! Niech tak pozostanie! Dzidtka, Może i ja powinnam Cię przeprosić! Wkurzyłaś mnie, a jestem tylko człowiekiem, ulegam emocjom! Przepraszam i Wesołych Świąt! :lol:
  8. Flaire, Dzieki, Osobiście nie bedę się kontaktować, ale moja koleżanka na pewno to zrobi - już jej podałam adres i bardzo sie ucieszyła, więc... :lol: mam nadzieje, że wkrótce zajrzy tu na forum. A co u Ciebie Flaire? Mi czas leci tak szybko, że nic nie nadążam zrobic i jeszcze tyle nauki mam, jak chyba wiesz, bo mi sie pozawalało wszystko przez Czatę! Uściskaj sunkę ode mnie i potarmoś za uszy od Czaty!
  9. Dzięki wielkie! Ja szczerze mówięc niewiele wiem o tych psach, ale istnieje taka możliwość, ze moja kolażanka zamieszkałaby ze mną z tym psem, więc... :lol: A tą pełną nazwę sie jakoś skraca?
  10. Mojej koleżance marzy się SOFT COATED WHEATEN TERRIER, a ja nie umiem jej pomoc. Czy wiecie, skąd mozna sprowadzić takiego psa i ewentualnie, jakie są tego koszty i w ogole, jak to zrobić! Oczywiście, jeśli zdobycie takiego cuda bedzie zbyt trudne, to moja kolezanka bedzie sięmusiala zadowolić psem innej rasy, ale.... Zapytać nigdy nie zaszkodzi, wiec pytam!
  11. Przepraszam Dzidtko, że miałam się już nie pokazywać ,a nadal to robię, to chyba taki odruch, ze tu zaglądam. Ale zaraz spadam do swojego mieszkanka, a tam nie mam interenetu. Chciałam tylko zdementować wszystko, co złego napisałam na hodowczynie mojej Czatki! Odpisała mi i choć nadal jest mi troche przykro, to rozumiem ją i juz nie chowam do niej urazy! Pewnie, że nikomu bym już nie oddała mojej kochanej Czatuni!!!! Dr Jacek Garncarz jest podobno suuuper (nie znam osobiście)! Ale nie tylko on, bo kardiologiem mojej Czaty jest jego żona - Madgalena Garncarz, ona tak jak mąż jest także okulistą, pozo kardiologią!
  12. Popieram! :lol:
  13. Istnieje więcej hodowli... Lubię też Mościców, ale to głównie dzięki superowym opowiadankom na ich stronie! A o samych psach nic nie wiem... Przepraszam, ale już nic nikomu nie mówię, nie chcę się wypowiadać i brać odpowiedzialność za słowa, więc nie polecam żadnych uczciwych badań i w ogóle już siedzę cicho... Może powinnam wziąć psa ze schroniska i koniec - już jednego takiego mam i jest zdrowy! Kończę już i przestają śladzić temat, więc już mnie o nic nie pytajcie, błagam dajcie mi spokój, bo przezywam trudny okres... Umarł ktoś, kogo kochałam, a nie zdążyłam mu o tym powiedzieć, dlatego dajcie mi popłakać z dala od szumu forum! Żegnam!
  14. POZDRAWIAM WSZYSTKICH! KOŃCZĘ TEMAT, BO JUŻ WIEM, CO CHCIAŁAM WIEDZIEĆ, A NIE CHCĘ SIĘ Z NIKIM KŁÓCIĆ I NIKOMU ZASZKODZIĆ, NIKOGO PROWOKOWAĆ...! BUŹKA DLA WSZYSTKICH KOCHANI! :wink:
  15. Odpowiedzialność ogranicza się do podarowania drugiego zdrowego szczenięcia! Nie oczekuję cudów od hodowcy, a że jestem (staram sie być) osobą odpowiedzialną, więc za hodowlę nigdy się nie wezmę! Boję się odpowiedzialności, wolę ponosić takową jako wet w przyszłości - Też się już boję na zapas, że czegoś nie wykryję, że coś źle zdiagnozuje, komuś nie pomogę lub przypadkiem zaszkodzę - strasznie się tego boje, ale to moje powołanie i nie umiem mu sie przeciwstawić, choć próbowałam przez kilka lat! Jeżeli chodzi o Dzdtkę (o ciebie Dzidtko, bo pewnie przeczytasz), to nie znam jej (Ciebie) osobiście, więc wolę się nie wypowiadać, ale i tak nie kupię psa od kogoś, kto "woli husky efektowne bardziej niż biegające" (to tak z innego topicu)! Ja nie wymagam od psa, żeby był ideałem, super pieknością - nie chcę go wystawiać!!! Chcę tylko kupić psa od osoby odpowiedzialnej, którą już trochę polubilam! A wypowiedzi Twoje Dzidtko nie pozwalają mi Ciebie polubić! Może w bliższym kontakcie jesteś zupełnie inną osobą, a tu na forum nerwy Cię ponoszą... Może... Już dało mi do myslenia, kiedy napisałaś, że wolisz z charakteru bobtaile niż pony, ale się na nie zdecydujesz, bo przygotowasnie boba do wystawy zajmuje za dużo czasu i pracy... Ja wybrałam pony, bo je pokochałam - za charakter, nie za wygląd. Trudno mi było zaakceptować, że są takie małe, bo marzyłam o duużym psie (bobtailu, briardzie... - nie jamniku Ursusie :wink: ). Jednak przedkładam charakter nad wyglądem i pon wygrał z bobem! Ty wolisz wygląd i świat wystaw - i to nas różni... Twoje wypowiedzi, Dzidtko, pełne są emocji i może uszczypliwości... Dlatego kupię psa z Banciarni! Nie siedzę w temacie tak jak Rob&Iw, więc brakuje mi konkretnych argumentów, a w wyborze Banciarni kieruję się trochę intuicją i tym, że baaardzo miło mi się koresponduję z panią Basią, czego nie można powiedzieć o dyskusji z Tobą Dzidtko!
  16. ursus, przykro mi, ale jamniki mnie nie pociągają :wink: No i nie bierzesz odpowiedzialności za wrodzone wady, a jak już się dowiedziałam, niektórzy biorą. Zakochałam się już w ponach i to raczej nie uleczalne! A że kupiłam psa za szmerami... Faktycznie zauważylam je, ale w drugim (?) tygodniu po kupnie.... Weterynarze badali Czatę przy okazji szczepień, ale nie zwrócili na to uwagi, a ja za bardzo sie bałam zapytać, żeby nie usłyszeć złych wieści. Chciałam mieć nadzieję, bo poza tym pies wyglądał zdrowo i tak też się czuł (nadal nie ma żadnych objawów choroby)! Czy to nie całkiem ludzki odruch, ze się ucieka od złych wieści, choć racjonalnie, to daleko się nie ucieknie! Jestem kobietą, a one tak mają, że więcej czują niż myślą! :wink: Teraz to nawet się cieszę, że Czata do mnie właśnie trafila, bo ja mam możliwości, zeby jej pomóc, mam dostęp do specjalistów (i zazwyczaj nie muszę za to płacić)! Wierzę, że to nie był przypadek, ze tak się stało - nic nie dzieje się przypadkiem! Już się oswoiłam z tą sytuacją, już mnie nie przeraża! No i wybrałam już sobie na przyszłość hodowlę! Tak jak sugerowała Dzidtka, nie należy wierzyć we wszystko, co ludzie mi napiszą, dletego postanowiłam nie wierzyć w jej słowa! Polubiłam (na razie tylko wirtualnie) panią Basię i chcę, żeby tak już zostało!
  17. A jednak nie chciałam zaoszczędzić, bo mialam tańszą alternatywę - miałam zamówionego psa od mojej kolażanki (mix owczarka niemieckiego). Czata to mój pierwszy rasowy pies i wcześniej nie zależało mi, zeby był rasowy - zostałam nomówiona na kupno rasowego, bo od zawsze kochałam pony. Nie mam do Ciebie pretensji, że kupilam chorego psa, tylko wkurza mnie to, ze czepiasz się mojego wyboru. Wybrałam już hodowlę i muysisz się pogodszić z tym, ze nie dorastasz jej do pięt! Przykro mi, że tak trudno to znosisz, chociaż i tak masz za dużo chętnych na szczeniaki lub za mało szczeniąt i tu Cię boli. Moja suka nigdy nie miała być wystawiana, a co się z tym wiąże nigdy nie miala mieć szczenięt!!!! Nic wiec nie straciłam. A zaświadczeń o zdrowiu szczeniąt nie bede żądała, bo uwierzę na słowo, a dla pewności zbadam psa na echu - dzieki chorobie Czaty poznałam fantastyczną lekarkę -kardiologa! Spacjalistycznych badań raczej się nie podrabia, a całą resztę zg=badam sama przy kupnie psa! Nie wiem, o co Ci chodzi! Boli Cię, że wolę Banciarnię? To MÓJ i TYLKO MÓJ wybór, którego właśnie dokanałam, a Twoja agresja, czy jak to tam nazwać tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu, że dobrego dokonbałam wyboru! Radzę, napij się Melisy i idź już spać! Kończę dyskusje, bo zaczyna mnie irytować, a niczego nie wnosi! Pozdrawiam i żegnam!
  18. W takim razie hodowczyni z Klementisa wcale się nie szanuje! Ani razu nie zapytała o zdrowie Czaty i czy wydałam duzo kasy na jej laczenie! Niczego od niej nie chcę, bo zapłaciłam widać za mało, żeby czegokolwiek oczekiwać! Ona nie ma duuuużej liczby szczeniat, ale jest mi przykro, ze wcale się nie interesuje Czatą, choć pisałam jej, kiedy Czata ma badania! Po badaniach, to pani Barbara zasypywała mnie pytaniami o diagnozę itd, a pani Honorata nic... Może nie me dostepu do internetu, ale raz mi odpisała, więc to by sie nie do końca zgadzało! Poza tym nie było jej, kiedy przyjechałam po szczenie i nikt mi nie umiał powiedzieć dlaczego brat Czaty jest 200zł droższy, choć to suki podobno powinny więcej kosztawać!? Dlaczego nikt mi nie powiedział, czemu w Banciarni psy kosztują o 1000zł więcej - pytałam, bo bylo to dla mnie podejrzane... Ale tak się cieszyłam, że znalazłam psa, na którego mnie stać, że straciłam czujność - drugi raz mi się to nie zdarzy - za dużo łez mnie to kosztowało! Faktycznie lakarz z Banciarni to znajomy, ale do obcego to ja też bym nie poszła -też chodzę tylko do tych, których znam i ktorym ufam! Na wszelki wypadek podała mi jego nazwisko, jakbym chciała coś sprawdzić. Z resztą mogę na własną rękę zbadać psa i nie sugerować sie opinia "znajomego" hodowczyni! Kiedy bedę kupowała kolejnego psa, sama już będę miała tytuł lakarza weterynarii (stąd te nieszczęsne 3 może 4 lata czekania, bo teraz nie stać mnie na utrzymanie kolejnego psa). Wiem, że hodowca nie jest w stanie zrobić wszystkich badań, bo np. echokardiografię robi sie tylko w kilku lecznicach w Polsce (akurat na mojej uczelni sie robi). Dlatego sama mogę podjąć się zrobienia badań na własny koszt - wcześniej nie myślałam o tym, że mojemu psu moze cos dolegać, zaufałam, ze jest zdrowy.... a nie był. "Bardzo mi przykro" nie wystarczy, chcialabym, żeby hodowczyni Czaty okazała zainteresowanie, żeby pytała co jest psu, czy są wyniki kolejnych badań... Nie chcę nic innego, bo wiem, że pewnie nie byloby to możliwe. Nie mam pretensji, że Czata jest chora -tak zawsze może się zdarzyć, ale dlaczego pani Barbara okazuje mi więcej wspólczucia niż hodowczyni Czaty???
  19. W takim razie wszystko w porządku, bo u niej mam szczeniaka jak w banku i nie muszę już u nikogo szukać kolejnego. Choć jak już pisałam myslę o nim dopiero za jakieś 4 lata (to chyba duże wyprzedzeniua, jak na "rezerwację")! Wcale nie jest tak łatwo od niej coś dostać, bo kiedy szukałam pona w styczniu, to w Banciarni pony byly zarezarwowane na długo zanim się poczęły, więc trochę przesadzasz... A co Ty teraz robisz, czy właśnie nie wypisujesz złych opinii o pani Barbarze obcym ludziom ( czyli mi), którzy jej nie znają (poza mailami, a i to od niedawna)??? Robisz dokładnie to, o co ją oskarżasz! Ale to widać też Twoja prywatna sprawa. Trochę szkoda, że musicie mnie wciągać w swoje kłótnie, bo nie bardzo mnie interesują. A raczej odwrotnie -bardzo mnie nie interesują! P.S. Dzięki za życzenia udanego pieska! Ufam, że tak właśnie będzie! :wink:
  20. Dzidtka, Uważasz, że ona od tak sobie mi to napisała??? Poprostu poszłam za Twoją radą i zapytałam o Mistrala, z tym że powiedziałam, że to Ty mi poleciłaś się zapytać... Od razu widać, że się nie lubicie, a od kogo bedę kupować psa, komu bedą ufać i wierzyć to już moja sprawa, choć domyślasz się już, że niestety nie Ciebie chodzi! :-? Powiedzmy, że jej autorytet bardziej mi imponuje, a pozatym od 3 tygodni intensywnie mailuje sobie z panią B. R-Ś i bardzo ją polubilam! W hodowli psów nie chodzi tylko o wystawy, bo akutrat ja nie mam zamiaru wystawiać ani Czaty, ani żadnego innego swojago psa w przyszłości! Chcę tylko, zeby był takiej rasy, jaką pokochałam, zeby był zdrowy, żeby się uśmiechał (jak to pony potrafią)... Ufam, że pani Barbara mi takiego wyhoduje kiedyś w przyszłości i już się cieszę na tą myśl! :lol:
  21. Flaire, Ja też już się zaczęłam bardziej martwić studiami! W sobotę zmarł mi Dziadek, wię znów nie miałam głowy do nauki w rezultacie nie zaliczylam kolejnego kolokwium z farmakologii i czeka mnie wyjściówka - kurcze, naprawdę się martwię, ale obiecuję sobie w duchu, że już zaczynam się porządnie uczyć, bo czas najwyższy! Trochę ochłonęłam, trochę już się pogodziłam z sytuacją i dawaj do nauki! Przekażę pozdrowiania i wyrazy uznania dr Magdzie Garncarz dla jej męża! Cieszę się, że to taki świetny człowiek - pasują do siebie i oboje na siebie zasługują!!! Właśnie się dowiedziałam, że Pani Garncarz też jest okulistą - myślałam, że tylko jej mąż! Widzać to nie tylko cudowna osoba i swietny weterynarz, ale i wszechstronny!!!
  22. nani ni, Mocno trzymam kciuki za Dzingla! A p.Barbara R-Ś obiecała, że może mi sprzedać psiaka i cenę rozłożyć na miliony rat, tak żeby mnie było na niego stać... Super, prawda? Przejrzała tez rodowód Czaty i doszła do wniosku, ze ta wada musi być "przypadkowa", bo przodkowie są bez zarzutu... Widać, tak musiało być... :( Pozdrowionka, Dam znać, jak już będę wiedzieła, co z ewentualną operacją, a teraz wracam sie uczyć, bo za dużo już zawaliłam na uczelni!
  23. Flaire, Tak -to jego żona! :lol: Dożyca, Dzięki - dajesz mi nadzieje, której tak bardzo potrzebuję!
  24. Dodam, że chyba udalo mi sie znaleść rozwiązanie! W Banciarni wszystkie szczenieta są badane przed wyjazdem do nowych domów, a jeśli trafi się pies z wadą, ktory umrze z powodu tej właśnie wady, to hodowczyni zobowiązuje się do zrekompensowania straty w postaci podarowania nowego szczeniaka (nie mowila, że wada musi być wykryta od razu -może wyjśc na jaw po pewnym czasie)! Tak więc chyba tu bedę szukala nowego psa za kilka lat! Chyba że Dzingiel nani ni urodzi mi jakąś ładniusią, zdrowiutką suńkę! :lol:
  25. Dzieki Wam za miłe słowa! Jestem z Tobą INA -Ty też się trzymaj mocno! Nawet nie wiecie (a może wiecie), jak bardzo się cieszę, że mam dobrą opiekę weterynaryjna..... i WAS!!!
×
×
  • Create New...