-
Posts
1082 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PALATINA
-
Mistral zmarł na zawał lub udar, a do tego czasu był całkiem zdrowy. Miał 10 lat (bez 2 miesiecy0, a zawał nie ma nic wspólnego z wadami wrodzonymi, ktoś, kto hoduje psy, chocby i mu brakowalo doswiadczenia, musi o tym wiedzieć. Siostra Mistrala -Modra czuje się dobrze i nic jej nie jest! Wybacz, ale trzymam strone p.Barbary R-Ś., nie Twoją, bo miałam przyjemność poczytać Twoje posty i poznać Twój cięty język, a jej jeszcze ze złej strony nie poznalam...
-
:lol: :lol: :lol: A, jesli się okaże, że wszystko będzie tak, jak mówi p.Garncarz - i jesli Czacie pozostalaby tylko niedomykalność zastawki aorty, to myślicie, ze ona bedzie z tym mogła w miarę normalnie żyć???! I ciekawe jak długo...? Tak bym chciała, zeby udalo się operować tą tętnicę płucną- jej zastawke i żeby z resztę dało się funkcjonować! Będę rozmawiała z p.Garncarz za kilka dni, to Wam dam znać, co poradzila p.Urszula Pasławska!
-
Ja też bym chciala :lol: , ale z chorym serduchem Czaty, to tylko moge sobie pomarzyc o takiej 17-tce! :cry:
-
P. Magdalena Garncarz jest super!!!! :lol: Naprawdę wszystkim polecam! (choć nikomu nie polecam chorób serca!). Jest strasznie sympatyczna, pomijajac umiejetności... Ona się konsultuje z p.Urszulą Pasławską, a dziś sama się śmiala, że coraz wiecej osób się przychodzi od niej uczyć.... -to znaczy, że coś umie! Została dla mnie po godzinach pracy, choć jej to nie bardzo pasowalo, ale ja tak się denerwowalam zdrowiem Czaty. Nigdy jej tego nie zapomnę! ....i tak słodko mówi do psiaków 'Rybeńko' :wink:
-
Chyba źle Ci się obiło! Jeszcze 3 dni temu żyl! Mistral (jego syn) zmarł dosyć niedawno - może o nim myslisz (?)
-
Trzymam kciuki za badania! Dzingielek musi być zdrowiutki!!! Ma za sobą starcie z samochodem, to nie straszne jej badania, na pewno bedzie dobrze, no bo co by bylo z moją zamówioną córką!? :wink:
-
Pobawimy sie! ...najwyżej z umiarem....
-
nani ni, dlaczego w Polsce tak nie ma? :( A może ja naprawdę już zaklepię sobie córkę po Dzinglu? Tobie ufam na 100%:wink: Tylko potrzebuję jej za kilka lat... Koniecznie musimy się spotkać w styczniu! Dzidtka, a może chcesz bezpłatnie przebadać serducho -oferta nadal aktualna (dopóki M.Garncarz nie skonczy doktoratu, ale ma już spacjalizację z echo, wiec polecam -tylko, ze to w W-wie!). Co do oczu, to nie wiem, bo tym się zajmuje jej mąż, a ja go nie znam...
-
Dzięki nani ni! :wink: -...za wszystko!
-
Chyba wolałabym psa z dysplazją niż z wadą serca, choć może nie powinnam tak mówić -lepszy zdrowy pies, oczywiście! Oczy to już chyba najmniejszy problem, bo nie zagrażają życiu - chyba, ze pies na coś wpadnie :wink: Moja "doktorka" obiecała zbadać mi kiedyś tam w przyszłości każde szczenie, na jakie bym sie chciala zdecydować. ale to jeszcze za 3-4 lata, wiec mam czas na rozglądanie się... Swoją drogą dziwi mnie pewna rzecz! Moja kardiolog razem z mężem pojechali kiedyś na wystawę, żeby popytać hodowców ponów i nie tylko, czy chcą bezpłatnie przebadać swoje psy pod wzgledem chorób oczu. Ponoc w Polsce to się rzadko robi, wiec małżeństwo weterzynarzy w ramach robienia doktoratu chcialo sie tym zająć! - Żaden hodowca się nie zgodził!!!! Jestem w szoku. Oczywiście nie wiem, kogo i kiedy pytali (nie interesowało mnie to), ale to i tak jest dla mnie dziwne! Czyżby nikt nie chciał, żeby jego hodowlę kojarzono z wadami???
-
Aniu-wet. Ja raczej myslałam o specjalizacji ze zwierzątek egzotycznych... :wink: nani ni, Wg mojej kochanej pani kardiolog to sprawa jest raczej pewna, ale jeszcze ma się ona skonsultować z jakąś kobietą (kurcze, nie moge zapamietać, jak ona sie nazywa, ale ludziska z całej Polski sie zwracają do niej z problemami kardiologicznymi). Muszę poczekać aż moja pani doktor (strasznie ją polubiłam, super babka!) dostanie maila z odpowiedzią od tej specjalistki - to bedzie pewnie za kilka dni, bo ona ma duzo na głowie...
-
wiem jedno, już nigdy nie kupie psa bez wcześniejszego dokładnego zbadania! Mogę zrobić wszystko na własną rękę, ale zrobię!
-
Dzięki! Ale zawalilam już zaliczenie z diagnostyki, dwa kolokwia z patofizjologii, jedno z farmakologii i dziś z immunologii... W poniedzialek mam kolejny sprawdzianik z patofizjologii, a w srodę kolejne kolokwium z farmakologiii... Za tydzień kolokwium z mikrobologii i pewnie kilka zaległych poprawek... Boże! Jak ja mam to nadrobić!??? Nie ma siły (psychicznej)!
-
Budrys Góral nie jest po Mistralu, tylko po Amalu, choć może to niewielka różnica, bo oni obaj są po Amalu, tylko, ze Amal dobiega juz 17! Tak silne szmery (to jest tzw "koci mruk") KAŻDY powinien rozpoznać!!!! Ja zauważylam od razu, ale nie wiedziałam, że to wada, bo nigdy nie miałam do czynienia ze szczenietami! Ale podejrzewałam, ze to coś złego, tylko bałam sie zapytać, zeby się nie dowiedzieć!
-
Jak już napisałam w innym temacie: Czata ma wady wszystkich zastawek!!! :o Wadę zastawki t.plucnej mozna operowac, inne powinny się cofnąć po zabiegu. :-? Pozostanie natomiast niedomykalność zastawki aorty! :cry: To jest wersja jeszcze nie do końca potwierdzona! Już ledwo żyję (ja, bo Czata całkiem dobrze)! Moje nerwy tego dłużej nie zniosą i jeszcze zawaliłam kilka kolosów pod rząd - jak ja nadrobię te zaległości na uczelni?! Nie radzę już sobie z niczym... :(
-
Mam jeszcze jedno pytanie: Po co jest przegląd miotu??? Czy sprawdzają tam tylko ząbki i stan utrzymania??? Czata od urodzenia ma szmery sercowe 6-tego stopnia na 6 możliwych!!! Nie potrzeba nawet stetoskopu, zeby to zobaczyć! Wystarczy wziąć psa pod pachy! Dlaczego w przeglądzie napisano, ze zadnych wad patologicznych nie stwierdzono??? A może wadą patologiczną jest tylko bark głowy lub nóżek???
-
No już jesteśmy po kolejnych badaniach! Było podejrzenie przewodu Botalla, ale specjalistka tego nie potwierdzila! Wg dzisiejszych badań Czata ma zrośniete platki zastawki tętnicy płucnej i przez to zastawka się nie otwiera -trzeba je rozciąć operacyjnie. konsekwencją tej wady jest niedomykalność zastawki miedzykomorowej i przedsionkowo-komorowej. Ich praca powinna się unormować po operacji. Pozostaje już tylko (aż!) niedomykalność aorty -nic się z tym nie da zrobić! :cry: Dzidtka, Nie wiem, jak tam z sercem Budrysa, ale Barbara R-Ś stanowczo zaprzecza, jakoby coś dolegało psu z jej hodowli. Podoba mi się, ze bardzo się interesuje badaniami Czaty i czesto do mnie pisze, pytajac o nowe informacje! Być moze nastepnym razem zdecyduję sie właśnie na Banciarnie, choć myslę też o Mościcach! Natomiast Honorata P. (hodowczyni Czaty) napisała tylko, ze jej przykro, ze matka Czaty jest całkiem zdrowa i już więcej nie pytała, co wykryto u Czatki i w ogóle, jak ja się trzymam! A źle się trzymam -już drugi tydzień żyję na lekach uspokajających!!!
-
Następne badanie mamy w czwartek! Kobieta mowila, ze dla pewności można jeszcze wpuścić kontrast do krwiobiegu i oglądać na monitorze, jak się przemieszcza. Dam Ci znać, jak bedzie po wszystkim! (Teraz przez kilka dni bedę poza internetem -mam duzo nauki). A Czata nadal czuje sie świetnie i ma tyle energii, co zawsze -od jutra bedzie dostawała leki (Enarenal -taki sam, jak dla ludzi).
-
nani ni Ja powiadomilam hodowczynie, ale ona na to, ze jej suka ma 7 lat i jest w 100% zdrowa - hodowczyni ojca Czaty to samo -tylko piszą, ze im przykro i takie tam... :-? :cry: Skoro rodzice Czaty są zdrowi, to przy kupnie kolejnego psa chcę zbadać samo szczenię, nie jego rodziców!!! A może powinnam sprowadzić sobie pona z zagranicy? Tylko czy to trochę nie paradoksalne, bo to polska rasa!? ...no i jeszcze cena? A może Ty romnożysz Dzingla za te 4 lata i od Ciebie wezmę szczeniaczka? -Tylko pokryj suńkę jakimś bardzo śmiejącym się reproduktorem, bo już się uzależniłam od poniego uśmiechu i bedę szukała uśmiechnietego psa (a raczej suki)! :wink: P.S. Czy w Niemczech są kagańce, w których pies może swobodnie otworzyć pysk i wywalić język w upał, a jednocześnie kaganiec nie bedzie za duży i nie spadnie mu z pyska??? Szukałam czegoś takiego w sklepach, ale nie ma, a widziałam taki kaganiec na jakimś owczarku niemieckim, więc takie istnieją! Długość kagańca byla normalna, ale był "głęboki" - z otwartym pyskiem pies jeszcze i tak nie dotykał ścianek kagańca! -Super! P.S.P.S Napiszę jak bedzie po kolejnych badaniach Czaty!
-
U Magdaleny Garncarz (klinika SGGW) -ona jest kardiologiem ze specjolizacją z echokardiografii, ale nie wiem z jakim chirurgiem się konsultuje, bo nie mogę zapamietać nazwiska, choć juz 3 razy je słyszałam!
-
Jak już niektórzy z Was wiedzą, moja Czata ma wrodzoną wadę serca :cry: Mam pytanie: Co zrobić, żeby nastepnym razem tego uniknąć? Pewnie, że wszystkiego nie da się przewidzieć, ale może mozna wykonać jakieś badania - w końcu to wada wrodzona, więc byla od samego poczatku! Czy mogę wymagać od hodowcy wykonania podstawowych badań, nie tylko przeglądu miotu? A może mogę sama zrobić coś na własną rękę i ewentualnie zwrócić szczenię? Za 3-4 lata planuję kupno drugiego PONa i chcę zrobić wszystko, żeby uniknąć kupna chorego psa! Życie ze świadomością choroby kogoś, kogo się kocha jest bardzo trudne - nie chcę, żeby za drugim razem też mnie to spotkało! Pewnie, ze nie moge wymagać od hodowcy rzeczy niemożliwych, ale powiedzcie mi, czego mogę wymagać!!!???
-
Złe wieści!!! :( Chirurg nie potwierdził przewodu Botalla - uważa, że to coś innego - pewnia ta zwężona tetnica i wada zastawki! Jeśli ponowne echo serca to potwierdzi, to tetnicę trzeba będzie operacyjnie poszerzyć, ale wada zastawki pozostanie do końca zycia -leki itd... :cry: Kurczę! Tak bym chciała, zeby bylo dobrze!
-
Napiszę, masz to jak w banku! Ale takie frisbee to trzeba umieć złapać! Nie wiem, czy Czata bedzie umiala! :roll: Myślałam o tym (też chciałam kupić na gwiazdkę), ale powiedz mi lepsze są takie z plastiku, czy takie z materiału i sznurka wszytego w środek jak rondo??? Dzieki wszystkim za trzymanie kciuków! powiem wam, kiedy to bedziecie trzymać za udaną operacje! :lol:
-
Ja bym chciała, żeby to bylo w tym roku, ale nie mam pojęcia, kiedy...! W czwartek bedę się widziala z kardiologiem i zapytam, czy już romawiala z chirurgiem! A urodzinki Czata ma już całkiem niedługo - za tydzień (nie licząc dzisiejszego dnia)! Już się zastanawiam, co jej kupić na urodziny! Czy tylko jakąś niesamowitą pychotke do jedzenia, a może jesze kolejną piłeczke, bo Czata niady nie ma dość nowych piłeczek, a może takie kółeczko z gumy - widziałam, jak pies świetnie się bawił takim i do trzymania w pysku wygodne!?
-
Pani kardiolog obiecała zrobić porządek z wynikami badań, bo zrobila dużo zdjęć i kilka filmikow z zapisem obrazu echa. Potem ma te wszystkie dane przekazać jakiejś kobiecie, która operuje takie przypadki! Nie wiem, kiedy się z nią umówi i kiedy ja się zobaczę z tą panią chirurg. W razie potrzeby mam dzwonić, ale nic się teraz nie powinno jeszcze dziać. Kiedy bedę już się widziala z chirurgiem i się umówię na operację, to na pewno dam znać! Ja bym chciała jak najszybciej, ale wolę nikogo nie poganiać! Ciekawa też jestem, ile sobie zażyczą za taką operację! Na uczelni mam zniżkę, ale ta kobieta chyba nie jest z mojej uczelni - zobaczymy! Lepiej się nie zamartwiać bez potrzeby... Boję się też trochę o tą zwężoną aortę, ale może bedzie dobrze!