-
Posts
1082 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PALATINA
-
Nie słyszałam o takim... :oops:
-
Wpadłam w nałóg czesania! Rozczesuję suńkę grzebieniem (choć mam super drogą szczotkę!), więc pewnie za jakiś czas nie będzie miała podszerstka. Myślałam o tym i nawet mi to odpowiada. Na wystawy się nie zdecydowałam, a pies bez podszerstka będzie mi się mniej filcował.
-
Przepraszam, ale co mam rozumieć przez Twoją wypowiedź? Sugerujesz, że ja toleruję agresję???? Mówiłam, że to była mała sprzeczka, bo chciałam powiedzieć, że nie było niebezpiecznym dla życia wsadzenie ręki w walczące psy, bo nie była to walka na zabój, tylko ostra wymiana zdań. Fakt, "że obraziłam" się na psa i on słusznie uznał to za kare, chyba świadczy o tym, że nie życzę sobie więcej takiego zachowania. Gdyby moja sunia wykazywałaby agresję wobec dzieci, chodziłaby na smyczy i w kagańcu. Nie mogłabym ryzykować, że coś komuś zrobi. Pogryzienie dziecka, to coś innego niż psa! Może wylądowałaby u psiego psychologa, jeśli bym sobie nie radziła lub w ostateczności zostałaby uśpiona! Jednak nie sądzę, że bez powodu, mój pies stanie się dzieciożerny. Wychowuje się z moją młodszą siostrą i spotyka mnóstwo dzieciaków.
-
Dzięki, mam nadzieję, że jakoś to przetrwam! ...Nieee, jestem pewna, że to przetrwam! Trzeba mysleć pozytywnie! Tylko jak ta moja piękność ciągnąć zaczęła!!! Rękę gotowa mi urwać, a w domu taki z niej aniołek. Na komendy wydawane szeptem reaguje. Dziwne jak jej się słuch psuje, gdy wychodzimy na spacer! :roll: Ale tak już jest, kiedy ma się idealnego psa do porównania. Moja kundlica nigdy nie sprawiła mi żadnego kłopotu. Tylko ze ją wzięłam dorosłą. Miała bujny okres dojrzewania za sobą :wink:
-
To powyżej to ja byłam :oops:
-
Ona jest ewidentnę dominantką, ale mi pozwala wszystko brać. A jeżeli chodzi o rękę "w walczących psach", to zrobiłam to odruchowo, bo były kilka centymetrów ode mnie. Nie miałam czasu na myślenie, to się samo zrobiło. Nie planowałam tego. To było jak odruchowe odebranie telefonu po usłyszeniu dzwonka. Zresztą to nie była aż tak poważna awantura, raczej sprzeczka.
-
Teraz, kiedy minęło mnóstwo czasu, mogę powiedzieć, ze osowiałość trwała tylko 2-3 dni. Potem znów zrobił się z niej uroczy diabełek! Ale nadal nie wiem, co robić z psem! Wiem, że nie mogę wyjść na spacer z piłeczką, bo sunia odpędza wszystkie psy w zasiegu wzroku! Mam nadzieję, że kiedy trudny wiek dojrzewania minie, będzie mi łatwiej z nią postępować. P.S. Czytałam wszystkie książki Fennel i Fishera! W teorii wszystko jest łatwe, ale na Boga, tylko w teorii!!!
-
Hej Wam! Właśnie po raz pierwszy po długiej przerwie siadam do komputerka! Dzięki za rady. Ja narazie czekam za każdym razem aż psiak zgubi bród, a potem odkurzacz. Suchego szamponu nie kupiłam. Na jesieni i zimą mam zamiar psa pakować do wanny, tam płukać, potem suszyć i koniec :wink:
-
Mikusia jest ze schroniska (z Palucha). Siadziała tam 3 miesiące, ale teraz już od 8 lat ma wspaniały dom, w którym wszyscy ja uwielbiają.
-
Jeśli ją podetnę, to będę mogła zapomnieć o wystawach, choć jeszcze o nich nie myślę i nawet rodowodu nie wyrobiłam. Widziałam dużo ponów z kucykami na kanadyjskich stronach internetowych, więc u nich tak się robi? Ja narazie spinam większość włosów, a na oczach zostawiam kilka kosmuków (taką rzadką grzywkę). Wygląda to całkiem ładnie. Słyszałam, że na szkoleniach agility briardom wiąże się grzywki, więc może jednak im przeszkadzają !?
-
Moja prwie 7-mio miesięczna sunia zaczyna przejawiać agresywne zachowanie. Nie jest to jeszcze prawdziwa agresje, ale... Na początku było tak, że odganiała wszystkie psy, jeżeli miała ze sobą swoją piłeczkę. Puszczała piłeczkę i z jazgotem goniła każdego psa, który chciał się zbliżyć. Podobnie było z patyczkiem, jaki jej rzucałam do wody. Nie powiem, żeby takie zachowanie mnie zachwycało, ale nie było poważne. Czata bardziej straszyła na niby, nie było w tym prawdziwej złości. Przedwczoraj poszłam z nią na Pola Mokotowskie. Wcześniej Czata miała stresujący dzień, bo jechała metrem, i tramwajami i autobusem... Była tym bardzo zdenerwowana. Na polach podeszłyśmy do gromadki psów, ale Czata nie chciała się bawić. Cały czas była tuż przy mnie, ale nie chowała się za mnie. Może chciała mnie chronić, bo czuła się za mnie odpowiedzialna (?). Kiedy stadko psiaków zaczęło ją zaczepiać, ona zaczęła szczekać, a potem nawet zębami odganiać psy. Kiedy zauważyłam, że to może się źle skończyć, wsadziłam rękę w kłębowisko psów (one traktowały to jak zabawę, Czata już nie) i złapałam Czatę za skórę....A ONA MNIE UGRYZŁA! To był jej pierwszy raz! Nie wiem, czy wiedziała, że to ja. Może myślała, że gryzie jakiegoś psa. Obraziłam się na nią. Wzięłam na smycz i do domu. W drodze nie pozwalałam jej wychodzić przede mnie i nie odzywałam się do niej. Tak samo przez pół następnego dnia. Od tej chwili Czata stała się smutna, osowiała... Cały czas siadzi pod stołem, nie kręci się po domu, nie bawi się swoimi zabawkami, nie prosi, żeby jej rzucać piłeczkę itd. Nie merda ogonkiem, nie szczerzy zębów w charakterystycznym uśmiechu. Kiedy zaniepokojona jej zachowaniem, potarmosiłam ją za uszy, zamiast się uśmiechnąć, zaskomlała i odeszła. Chodzi, jak struta, a ja już sama nie wiem, dlaczego (?). Czy chce się podporządkować, czy może naprawdę jest chora (?). Nigdy nie była tak zgaszona! Co mam robić?
-
Charty polskie też uwielbiam, przede wszystkim dlatego, ze są polskie i że to charty! Pasowałby mi taki chart polski do polskiego owczarka nizinnego :wink: Na wystawianie Czaty jeszcze się nie zdecydowałam...
-
To może się spotkajmy! Nie mówię, że już , ale dlaczegoby się nie umówić na mały spacerek z pieskami?! Miłoby było pogadać :wink:
-
Nie mam GG, bo ja tylko gościnnie wpadam do rodziców na internet, a tak całymi dniami przy komputerze siedzi mój brat, którego siła muszę odciągać! Teraz i tak nie mam warunków na kolejnego psa (finansowych), ale po studiach będę intensywnie szukać. Może uda mi się znaleść w schronisku charta. Jeżeli to nie będzie whippet, to trudno...
-
Kurczę! Ja też chcę whippecika! Ale dopiero kupiłam PONa, czego nie żałuję, bo jest fantastyczny, właśnie taki, jak się spodziewałam lub lepszy! Ale chcę jeszcze whippecika!!! Na pewno kiedyś sobie takie cudeńko kupię. Tylko, że ostatnio myślę, czy to dobrze chcieć kolejnego rasowego psa, jak tyle psów w schroniskach? Zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że marzą mi się rasowe piechy. Mam jednego kundla ze schroniska, więc może powinnam myśleć o kolejnym... Ale mi sie whippet marzy... I co ja na to poradzę??? Myślicie, że można takiego znaleść w schronisku?
-
Nie poperam Twojego zastrzeżenia, choć wiem,że chcesz dobrze. Jednak każdy powinien zdecydować, czy chce poddać psa zabiegowi. Suka może nie mieć dzieci i nie być kastratem. To tylko moje zdanie i PROSZĘ CIĘ NIE DYSKUTUJMY TU O TYM, JUŻ ZA DUŻO RAZY BYŁA O TYM MOWA! Ale pomysł świetny, trzeba przyznać! Można by to połączyć z promocją adopcji schroniskowych zwierzaków!
-
Widziałam kiedyś coś podobnego. Nie trzeba porównywać psów. Może to być konkurs na: najbardziej puszysty ogon, na najdłuższe łapy, najwięcej łat... Zawsze coś można wymyślić!
-
Czata nie lubi tylko samej czynności spinania grzywki. Główką kręci tak, że muszę wszystko kilka razy powtarzać. Ale jak już ma włoski spięte, to nic szczególnego nie robi. Wydaje mi się, że jej to nie przeszkadza. W ogóle nie zwraca uwagi na gumkę lub spinkę, więc chyba jest o.k.
-
Moja Czata to właśnie szczeniak, dlatego zaczęłam spinać grzywkę, choć jeszcze nie wszystkie włosy się dają zebrać. Jakie masz pieski?
-
Mówisz, że trzeba mieć cały arsenał? Zaopatrzę się! Podobają mi się bearded collie z takimi cieniutkimi gumeczkami, że prawie ich nie widać!
-
Twój bearded collie musi być cudny! Kocham takie futrzaki (...i jeszcze charty!). Chętnia dokupiłabym sobie takiego psa (jasnego, ze złotymi oczami) i jeszcze bobtaila do kompletu :wink: Czatka zaczęła już chodzić z gumką. Ze spineczką wygląda ładniej, ale boję się, że ją zgubi przy zabawie z psami.
-
Nie widziałam Milvy z kucykiem!!!
-
Moja jest cicha i grzeczna w domu, ale na spacerze nie bardzo. Koty narazie omija, bo raz bardzo porządnie oberwałyśmy (ona, ja, moja siostra i moja druga sunia) od ciężarnej kotki. Kotka atakowała równo nas wszystkie, a my stałyśmy w szoku :o ! Mika miała nos calutki we krwi, moja siostra nogi podrapane... Nie wiem, co się stało kotce, że była w tak bojowym nastroju, ale Czata to sobie zapamiętała. Warczy, jak zobaczy kota, ale nie podchodzi. Z rozmowy o grzywkach, mamy pogaduszkę o ponach! :wink:
-
Moje dostają smyczą po dupsku, kiedy na komendę "nie rusz, wypluj!" zaczynają jeszcze szybciej i łapczywiej wyżerać różne świństwa znalezione na osiedlu, w parku... Niestety nie zawsze zdążę dobiec zanim wszystkiego nie zjedzą lub zanim nie uciekną. Ale też czasem reagują posłusznie!
-
Twój Ciapek też niesamowicie szczekał podczas zabaw z innymi psami? Czata czasem bawi się w milczeniu, ale zdecydowanie częściej strasznie hałasuje, kiedy zaczepia inne psiaki.