Jump to content
Dogomania

PALATINA

Members
  • Posts

    1082
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PALATINA

  1. W Polsce to nie taki znowu rutynowy, ale mam nadzieje, że bedzie dobrze!
  2. Dopiero wróciłam! Siedziałyśmy na echo serca przez 2 godziny! Czatka strasznie sie denerwowała i panikowała okropnie! W rezultacie nie pozwoliła sobie zmierzyć ciśnienia, a na stole przy echo trzymały je 3 osoby! Diagnoza, chyba nie najgorsza! nani ni miałaś rację, to przetrwały przewód tetniczy Botalla! Raczej późno wykryty, ale nie ma objawów klinicznych niewydolności, wiec... Przewód wymaga operacji. Jeszcze nie znalazłam chirurga, który się tego podejmie, ale pani kardiolog obiecała kogoś poszukać! Ponadto Czata ma nadciśnienie i musi dostawać leki, ma też odrobinę zwężoną aortę i lekką niedomykalność którejś zastawki (z wrażenia zapomniełam, której). O Boże, mam nadzieje, że w przyszłości operacja się uda i wszystko będzie dobrze!
  3. INA i inni Właśnie wrócilam z kliniki! Miałam wizytę na 13.30, a wyszłam z lecznicy po 16! Echo serca robili jej przez 2 godziny i moja maleńka musiała to dzielnie znieść, choć bardzo się bała - ja też... Wyniki nie są złe!!! To przetrwały przewód tetniczy Botalla. Szkoda, że tak późno wykryty, ale skoro sunia nie ma objawów niewydolności... Kardiolog obiecała przesłać wyniki badań do innych lekarzy i mam nadzieje, że znajdzie kogoś, kto zoperuje moje cudeńko! Jeśli operacja zatkania przewodu się uda, to bedzie dobrze! To chyba dość optymistyczne wieści! Mam przynajmniej nadzieję!!!
  4. Strasznie mi smutno, kiedy czytam Wasze wypowiedzi, ale tak czasem bywa... niestety! :cry: Trzymam kciuki za Wasze piechy! A Wy trzymajcie za moją Czatkę z chorym serduszkiem -jutro ma badania! Mam nadzieje, że będzie mogła żyć z tą wadą. Pozdrawiam!
  5. Napiszę!!! Wizytę mamy o 13.30, więc pewnie ok 16 będę w domu - u rodziców! Mam nadzieję, ze damy radę zrobić te badania mimo tego, ze lekarce się będzie spieszylo, skoro zostaje dla nas po godzinach! pa!
  6. Jutro wizyta u kardiologa i badania! Kobieta (kardiolog) miała czas dopiero w czwartek, ale jak jej napanikowałam przez telefon, ze tak się martwie, że juz dwa kolokwia zawaliłam i do czwartku zawalę trzecie... to sie zgodziła zostać po godzinach pracy dla mnie i mojej suni! -kochana... Trzymajcie kciuki!
  7. Doceniam na nowo zalety forum! Cieszę się, że jestescie ze mną, kiedy mi tak ciężko! Dzięki wielkie! ingridr, To pocieszające, że mozna żyć z wadą serca! Ale kiedy usłyszałam, że Czata jest chora to myślalam, że padnę! To solidny szok! Co za ironia! - Jestem wolontariuszką w klinice. Widziałam kilka dni temu, jak właściciele dowiedzieli się, że ich posokowcowi zostały 3 miesiące życia na sterydach lub rok na chemii (wyjątkowo złośliwy nowotwór)! Byli w szoku, bo mlody, piękny pies, utytułowany na wystawach... Właścicielka się rozplakała, a mi serce omal z żalu nie pękło - żal mi bylo bardziej tej kobiety niż psa, tak bardzo była załamana! Cieszyłam się wtedy, że ja nie muszę znosić takiego cierpienia, że moj pies jest zdrowy - minąło kilka dni, a ja płaczę tak samo, jak ona! nani ni, Dzwonilam do lekarki - umówiłam się, że w poniedziałek zdecyduję, czy wtorek czy środa na badania mi bardziej odpowiada!
  8. Dzieki... To nie są szmery wzrostowe, bo nawet kardiolog się mocno zdziwil, gdy ja osluchiwal. Na przeswietnieniu serce wyszło patologicznie powiekszone, wiec nie jest dobrze. Pozostaje mieć nadzieje, że bedzie mogła z tym żyć... Jestem załamana! Tyle lat marzyłam o ponie! Czata jest moim pierwszym ponem... Myślę, że kiedyś bedę dokupowała kolejnego, ale czy uda mi się uniknąc podobnej wady? Myślicie, że można to przewidziec? Leczymy się u pani Garncarz! Ale mamy też do dyspozycji panią K. Szulc. Myślę, że lekarze są ok.
  9. Czata ma chore serduszko! :( Już dawno wyczulam drżenie ściany klatki piersiowej (od samego początku -pewnie to wada wrodzona), ale nikogo nie pytałam, bo bałam sie odpowiedzi, wolałam myśleć, że wszystko jest ok. Jednak uczyłam się do zaliczenia z diagnostyki i osłuchując Czatę, przestraszyłam się niesamowicie! Ona ma bardzo wyraźne szmery sercowe -skurczowy wyraźniejszy, b.słaby rozkurczowy. Miała przed chwilą RTG: "Zarys serca powiekszony, zwłaszcze prawa komora i przedsionek" Tylko tyle wiem. Jestem umówiona z kardiologiem na resztę badań w przyszłym tygodniu! Strasznie się boję o moją sunię... Ma dopiero 11 miesięcy... Ile będzie jeszcze żyła? Czy to poważne? Wiem, że nie wiecie. Kardiolog też jeszcze nie umiał nic powiedzieć. Tak mi smutno...
  10. Moja psta czyści, ale jeśli zrobi się miom suniom większy kamień, to usuwam go "ręcznie" (bardzo ostrożnie jakimś ostrym przedmiotem, np. nozyczkami lub drucikiem). Kamień łatwo odchodzi, kiedy go czymś podważę, a resztę usuwam szczoteczką i pastą - regularnie stosowaną, bo od razu to nic nie złazi! Ale są różne rodzaja psiego kamienia nazębnego zależnie od składu śliny, więc może Twój pies ma jakiś 'gorszy" rodzaj (?).
  11. Używałam kiedyś Stoma -żel, ale nie lubię go, bo jest w niewygodnym pojemniczku (chyba że są jeszcze inne). Najczęściej kupuję "Dog -A- Dent". Jest w wygodnej, stojącej tubce i całkiem dobra jest. Kosztowała 26zł, choć widziałam też taką samą w innym miejscu za 37zł!! Nikomu nie polecam takiej pasty w stającym opakowaniu (ale nie zwykłej tubce stającej na korku). Niestety nie pamiętem firmy, ale była niebieska - chyba z saterem irlandzkim (?). Ta pasta jest miętowa - moje psy jej nienawidziły!!!
  12. PALATINA

    ciaza urojona

    Czata nie potrzebuje zabawek, żeby mieć urojone szczeniaki (gdyby chciała). Sądzę, że moje szczurki bardziej się nadają :wink: Już wiele razy zaobserwowałam, że pozwala szczurom wchodzić do swojego koszyka, niektóre chodzą jej po brzuchu, kiedy Czata leży na boku albo też wchodzą jej między łapy (przednie, tylne - wszystko jedno) i gubią się w sierści. Czata często podskubuje je, jakby iskała. - Co ma znaczyć to zachowanie??? Oczywiście zadnej urojonej ciąży jeszcze nie ma, ale czemu ona szczypie delikatnie szczurki ...i mnie też??? Moja druga sunia nigdy nikogo nie iskała, więc nie jestem pewna, czy dobrze to rozumiem...
  13. Uśmiechają się spontanicznie, nie zamiast merdania ogonkiem, ale jednocześnie z merdaniem. Czata usmiecha się najbardziej rano, kiedym mnie budzi albo kiedy wracam z uczelni i ona mnie wita, robi tak, kiedy się wita z moją kundelką, która mieszka z moimi rodzicami. A kiedy jest zawstydzona lub chce się podlizać to uśmiecha się "półgębkiem" i nie wydaje z siebie tego odgłosu parskania. A z piłeczką w pysiu to jest zupełnie inaczej - wtedy nie widać uśmiechu, tylko słychać to parskanie i chrumkanie! :wink: Buźka dla Was obu (Ciebie i Dzingla)! Wracam do domciu, na forum pojawiam się za kilka dni! Pa!
  14. W Hajko-Nerita tylko jedna sunia się uśmiecha.
  15. nani ni, Twoja sunia ma chociaż w miarę pożądny ogonek :wink: Widać go zza sierści! Napisałam maile do kilku hodowli i na razie dostałam odpowiedź od Mościc i Dziechcinek - tam wszystkie pony się śmieją! Uśmiech raczej jest dziedziczny, ale Twoja suńka z tego, co pamietam ma w rodowodzie AMALA z Banciarni, a on się podobno uśmiecha, więc może Dzingel też kiedyś uśmiechnie się szerzej. :D :D :D
  16. nani ni już pytałam, więc wiem, że Dżingielek uśmiecha się raczej ogonkiem. Ale u ponów często zdarza się ludzki uśmiech! (Taki jak na zdjęciu na stronie Dziechcinka "Wiki uśmiechnięta") Moja Czata szczerzy zębiska, prycha, parska, kłapie szczękami jak krokodylek... Czy Wasze pony też "tak mają"??? Jak myślicie, jaki procent ponów się tak śmieje??? Z iloma się spotkaliście? Czy jest to dziedziczne?
  17. PALATINA

    ciaza urojona

    A ja słyszałam już dużo o tych zabawkach. Podobno szczególnie podobne do małych szczeniaczków są piszczące jeżyki! Mam nadzieję, że nie będę miała z Czatą większych problemów. Mikusia jest wysterylizowana od 8 lat i naprawdę ciężko dbać o jej kondycję. Je raczej mało, choć ma ochotę na dużo więcej, ale wcale się nie rusza! I to jest problem - jej powolność, ospałość, bo nadwagi jeszcze nie ma takiej, żeby to stanowiło zagrożenie jej zdrowia - jest umiarkowanie gruba. Nie mogę jej zmusić do odrobiny ruchu! Nie potrafię! nie interesuje jej nic, ani psy, ani koty, ani piłki... Człapie sobie powolutku, w tyle za wszystkmi i najchętniej wróciłaby do domu zaraz po wysiusianiu się! Odżywa tylko na działce (na myszy poluje i to skutecznie!!!) lub na wakacjach nad morzem! Zawsze mnie irytowała flagmatyczność Miki, dlatego tak wiele radości dają mi spacery z szaloną Czatą! Teraz Mika mieszka z moimi rodzicami, a im odpowiada jej temperament (a raczej jego brak), więc wszystko jest ok.
  18. Flaire, sorki za oporność umysłu! Już załapałam!!! Moj łańcuszek zaciśnięty jest dokładnie taki, jak średnica szyji psa (nie większy, ale nie mniejszy), więc stąd moja tępota, nie pomyślałam, że przecież nie musi tak być! :oops: Jednak pozostanę przy tradycyjnej obroży (ewentualnie kolczatce - tylko, kiedy pies zaczyna mocniej ciągnąć, bo jest podekscytowany) i metodzie zatrzymywania się. Pozdrawiam! :D
  19. PALATINA

    ciaza urojona

    Już się boję.... Czata właśnie skończyła (tak myślę, że to już koniec) pierwszą cieczkę. Powiedzcie mi, od kiedy trzeba zacząć się stosować do Waszych rad (zabawki, mniej jedzenia, więcej ruchu...)??? Czy tylko podczas ciąży urojonej, ale może profilaktycznie? Kiedy mam schować zabawki? Wtedy, kiedy nadejdzie czas "porodu"? Czy bez objawów ciąży urojonej mam tych zabawek wcale nie chować? A jeżeli chodzi o hormony, to raczej w ostatecznej ostateczności. Podobno stosowane (ale napewno częściej niż 1-2 razy) powodują wzrost prawdopodobieństwa zachorowania na ropomacicze, więc chyba lepsza jest sterylka! Tylko suki po tym zabiegu łatwiej tyją, a pony i bez tego baaardzo łatwo tyją, więc wolę poczekać kilka lat.
  20. Ale ja nadal nie widzę różnicy w działaniu takiego nie do końca zaciskowego łańcuszka a zwykłej obroży. Uważam, ze nie zaciśnie się on z większą siłą niż ucisk spowodowany szarpnięciem zwykłej obroży (może się mylę). Kiedy pies szarpie do przodu, to najzwyklejsza obroża też go uciska, a taka nie do końca zaciskowa wg mnie tak samo lub prawie tak samo. Może tylko ten dźwięk łańcuszka wydaje. Tzn moje psy nie widzą różnicy i zachowują się tak samo w przypadku obu rodzajów obroży. Taki rodzaj łańcuszka nie robi na nich żadnego wrażenia! Inaczej jest tylko na kolczatce, a całkiem zaciskowego łańcuszka nie wypróbowywałam. Ciesz się Flaire, że Twoje psy mają czarne szyje, to ogromna zaleta (w tym wypadku)!!! ...bo białe przestają być białymi już po tygodniu!
  21. Flaire, Pewnie, że coś jest nie tak - MÓJ BRAK KONSEKWENCJI, oczywiście :oops: :wink: Mam dla drugiego psa taki obustronny łańcuszek, ale wcale nie po to, żeby pies (Mikusia) nie ciągnęła, tylko dlatego, że ma bardzo małą główkę, a dość grubą szyję i inne obroże przechodszą jej przez głowe, kiedy się zatrzyma. Ale ten typ łańcuszka moim zdaniem niewiele różni się od zwykłej obroży. No i brudzi szyję psu, a moje psy mają białe szyje! Czy są takie niebrudzące????? Jednak Czata nie ciągnie aż tak, żeby to był dla mnie wielki problem, ponieważ ciągnie tylko kiedy idziemy do parku na długi spacer, a na wszystkich innych spacerkach nie ciągnie prawie wcale (ewentualnie jak zobaczy psa, którego lubi), więc stąd moje lenistwo i brak konsekwencji, bo ciągnięcie co drugi dzien i tylko w drodze do parku (jakieś 5-15 minut) aż tak mi nie przeszkadza, żeby się przyłożyć do nauki! :wink: Nie winię Czaty, tylko siebie...
  22. PALATINA

    myciu ..myciu

    A który to pies żyje w naturze i tak jak w naturze (zaczęłabym od naturalnego jedzonka - czyli sarenki)??? Z tego co wiem, to wystawowe pieski kąpie się dużo częściej, bo co 1-2 tygodnie! Dla mnie to już przesada, ale osobiście nie zniosłabym w domu psa, po którym trzeba myć ręce. A już po miesiącu niekąpania ręce po głaskaniu mojego psa są tłuste i brudne.
  23. Moje kochane Czaciątko też ciągnie, choć walczę z tym od kilku miechów! Oczywiście, jeśli konsekwentnie staję i ani kroku dalej, dopóki ciągnie, to jest znacznie lepiej. polecam tą metodę, ale wymaga strasznie dużo samazaparcia! mi czasem go brakuje, więc Czata zaczyna ciągnąć! Czata od razu staje przy nadze, kiedy się zatrzymujemy, ale kiedy jest podekscytowana spacerem, to po kilku krokach znów ciągnie. Kiedy już po raz n-ty się zatrzymujemy, to Czata płacze i strasznie intensywnie się drapie! To chyba reakcja na stres, czy niecierpliwość (?). A co do łańcuszków zaciskawych, to mają tę jedyną wadę, że działają tylko z jednej strony. Kiedy pies zmieni stronę, to łańcuszek się nie luzuje. Trzeba zacząć od nauczenia psa chodzenia tylko przy jednej nodze! Przy mojej Czacie jest to chyba niemożliwe, choć już zna komendę "idż na lewą stronę". Jednak bez wydawania tego polecenia Czata chodzi, jak chce i ciągle zmienia strony! Raz tu coś zapachnie, a z drugiej piesek idzie, a tam kotek pod samochodem, tam wiewióreczka...
  24. PALATINA

    myciu ..myciu

    A ja słyszałam, że to kurz, spaliny i wszystko, co osiada na psiej sierści prowadzi do uczuleń! Psa należy wykąpać, kiedy się ubrudzi, ale także kiedy się przetłuści - tak zaleca u nas na uczelni wykładowca "diagnostyki klinicznej" i "chorób wew." Ja kąpię swoje co ok.2 miesiące. Mikusia jest tak kąpana już od 8 lat i nigdy nic jej z tego powodu nie dolegało.
  25. Tak! Mieszkam na ul.Baleya, przy ul.Żwirki i Wigury! Chodzę czasem na Pola mokotowskie z Czatą, ale poczekajmy aż jej się cieczka skończy. Myślę, że za tydzień będzie już po moich kolokwiach i po cieczce (mam nadzieje). Pa, pa! :lol:
×
×
  • Create New...