Jump to content
Dogomania

PALATINA

Members
  • Posts

    1082
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PALATINA

  1. nani ni, Dzięki! Już sam fakt, że chcesz mi pomóc wiele dla mnie znaczy! Dzwoniła do mnie Mariola Szczygieł i usiłowała mnie jakoś pocieszyć przez telefon... Słowa tak naprawdę niewiele mi pomogły, ale było mi bardzo miło, że się o mnie martwi ktoś, kogo prawie nie znam... Będę się z nią widziała w tą niedzielę. Obiecała popracować nad moim samopoczuciem... :wink: Wydaje mi się, że dam sobie z tym radę, choć jest mi niesamowicie ciężko... To moja mała córeńka! Kocham ją... Nie chcę, żeby umierała... Pewnie że mam nadzieje, że to nieprawda, ale jej serce wali tak mocno, że nie jestem w stanie tego ignorować. Tyka jak bomba... Nie mogę się okłamywać i mówić, że nie widzę, że nie czuję tego złowrogiego bicia! nie trzeba już jej nawet dotykać, gołym okiem widać ruchy serca - nawet przez sierść, nawet po prawej stronie!!! To mnie przeraża i pozbawia złudzeń... Zamówiłam nową sunię w Banciarni, ale pewnie sobie na nią poczekam ładnych pare miesięcy albo dłużej. Poza tym myśląc o nowym ponie, wyobrażam go sobie obok Czaty, a nie zamiast... Ale w głębi serca liczę na to, że ona dożyje chociaż do swoich drugich urodzin (03.12), że pojedzie ze mną nad morze na wakacje, że znów będzie biegała po plaży... Ona kocha wodę... Nie dociera do mnie, że ja naprawdę mogą ją stracić... Wydaje mi się, że to tylko teoria, że ja się z tym oswajam, że to zaakceptuję, ale tak naprawdę to tak nie będzie... Nie może tak się stać... Czata była spełnieniem moich marzeń...
  2. Niestety potwierdzone... Wada Czaty jest bardzo poważna, a serce już niesamowicie powiększone... Liczę na to, że będzie zyła jak najdłużej... ...i że nie będzie cierpiała (nie cierpi jak narazie - jest radosna, aletego tak trudno uwierzyć, że jest chora)... :cry:
  3. Problem rozwiązany, choć całkiem nie po mojej mysli :cry: Kupię nowego pona, tylko ze Czata moze tego nie dożyć! Lekarze dają jej zaledwie kilka miesięcy życia... :cry: :cry: :cry: Jej serduszko dłużej nie popracuje! :-?
  4. Zmartwiłam Was???? Teraz dopiero Was zmartwię!!! CZATA MA PRZED SOBĄ NAJWYŻEJ KILKA MIESIĘCY ŻYCIA!!! :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: :cry: Dowiedziałam się o tym przedwczoraj! To dla mnie szok mimo tego, że wiedziałam jak bardzo jest chora! Jestem załamana... Przepłakałam calutki dzień... :cry: Co ja bez niej zrobię? Tak bardzo ją kocham! A ona jest taka zywa, radosna... Tak jak piszesz, INA, wygląda jak zwykły zdrowy pies. Ludzie pytają w jakim jest wieku... Kiedy odpowiadam, mam ochotę powiedzieć, zo to nic, że jest młoda, bo niewiele życia ma przed sobą... Mam ochotę to dopowiedzieć, bo widzę, że ludzie myślą, że mam szczęście, mam młodego psa, pełnego energii, podczes gdy ich psiak to już staruszek... Już się tak nie bawi, nie biega... Mówią do swoich psów: "Widzisz, Ty też taki byłeś..." A to nieprawda, nie był taki jak Czata... :cry: Był zdrowy... Muszę jej codziennie liczyć oddechy i uderzenia serca... Alarmować, gdy przekroczą normę... Trudno mi... To tak strasznie boli...
  5. Czata nigdy mi nic nie pogryzła! :lol: Pod tym względem jest cudownym aniołkiem! A wracając do szczekania: Ona nie szczeka cały czas. Kiedy jestem w domu, to prawie wcale nie szczeka. Tylko jak ktoś zadzwoni, to rozpoczyna operę... Niestety mieszkam pod numerem 1 - gdy ktoś chce wrzucić ulotki, czy listy do skrzynki... to zawsze najpierw dzwoni pod 1, a Czata zaczyna szczekać i nie kończy tak szybko, bo w końcu w domu nie ma nikogo, kto by ją uciszył, a wroga przegonić trzeba...
  6. Macie racją pony są nie do zdarcia. Czata wygląda fantastycznie, a ma 6 wad serca: 1) okienko aortalno-płucne 2) zrośnięte płatki zastawki t.płucnej 3) niedomykalność zastawki dwudzielnej 4) -ll- -ll- -ll- trójdzielnej 5) -ll- -ll- -ll- aorty 6) zwężenie aorty... :cry: :cry: :cry: Ciężko mi jest się z tym pogodzieć... Znów przestają się martwić studiami, tylko Czatą! Tyle lat marzyłam o ponie. Czata jest moim pierwszym, moim "spełnieniem marzeń"... Kocham ją... Mieszkam tylko z nią, tylko ona mówi mi stale, że mnie kocha bez względu na wszystko... Nie chcę jej stracić... Nie umiełabym bez niej żyć! Mam nadzieje, że mi się humor poprawi, bo nie dam rady... Już raz zaakceptowałam chorobę Czaty, to musiałam dostać kolejne fatalne wiadomości! Ile jeszcze będzie mi dane... Wiem, że damy sobie z tym radę (ja i Czata), ale teraz jest to wszystko dla mnie nowym szokiem i znów muszę się z tym oswoić!
  7. OKIENKO AORTALNO-TĘTNICZE, AORTALNO-PŁUCNE... No to już niby trochę wiem... Czata ma dziurę miedzy aortą a t.płucną w okolicy zastawki tętnicy płucnej. :cry: :cry: :cry: Nie dą sie tego operować... :( Dostanie więcej leków... Smutno mi... Nie pytam, czy ktoś z Was ma psa z czymś podobnym, bo pewnie nikt nie ma - to bardzo rzadka wada...
  8. Mam moralny dylamat! Od już jakiegoś czasu marzy mi się drugi pon... Tymczasem moja sąsiadka robi mi drobne aluzje, że Czata strasznie szczeka, kiedy mnie nie ma! Wiem, że szczeka i wiem, jak bardzo, bo kiedy jestem też szczeka, tylko wtedy mogą ją uciszyć, a kiedy nikogo nie ma w domu... Co gorsza ściany w naszym bloku są naprawdę cieniutkie. Byłam któregoś dnia u owej sąsiadki, bo prosiła mnie, żebym przyciąła pazurki jej kotu i na własne uszy słyszałam, jak bardzo dobrze słychać ujadanie Czaty. Wstyd mi się zrobiło... :oops: Choć sąsiadka wtedy nic nie powiedziała. Oczywiście Czata nie szczeka bez powodu, tylko że ona zawsze sobie znajdzie jakiś powód! Szczeka, kiedy ktoś się po klatce kręci, a ja mnieszkam na parterze-tu się zawsze ktoś kręci! :cry: Czy w tym wypadku nie wiem, czy nie powinnam zrezygnować ze swoich marzeń... :cry: :cry: :cry: Staram się być osobą odpowiedzialną i źle bym się czuła, wiedząc w co się pakuję, a kupując kolejnego szczekacza! :roll: Czy Wasze pony też są takie wygadane? Wiem, że to typowe dla rasy... :-? Dlatego myslę o kupnie whippeta - będzie cicho! :wink: Charty też uwielbiam, ale pon to pon! Poradzcie mi coś...
  9. Moja starsza suczka, która mieszka z moimi rodzicami, nie przepada zaspacerami. Jest spokojna i opanowana, więc prawie nigdy nie chodzi na smyczy! nie mam z nią żadnych problemów, za psami nie biega, ani za samochadami(!) -może czasem za kotem, ale u nas nie ma piwniczek w budynkach, więc nie ma za wielu kotów. Czata, ponka, natomiast to wulkan energii! Spuszczem ją ze smyczy w parkach, na osiedlu rzadziej, bo biegnie jak głupia za wszystkim, co zobaczy! A aportowania stało się jej manią! Jest uzależniona. Jeśli nie wezmą piłeczki, a nie ma pod ręką patyka (na osiedlu), to przynosi mi puszki i szklane butelki po piwie! :evil: Mogliby ludziska to wyrzucać do koszy, a nie gdzie popadnie! raz już się zdarzyło, że Czata wybiegła zza kszaków z butelką w pysku i stłukła ją na chdniku - co gorsza chciała biedaczka pozbierać szkła!!! :o Na szczęście udało mi się ją odciągnąć!
  10. Są jakieś wieści!!! Dostałam SMS'a od drM.G., że ma wiadomości z dwóch źródeł i że to prawdopodobnie jakieś "okienko aorto-tętnicze". Nic mi to nie mówi! Mam zadzwonić po południu, to zostanie mi wszystko wytłumaczone... Boję się, bo nie wiem, co mogę usłyszeć... Z jednej strony cieszę się, że coś wiadomo, a z drugiej... :roll:
  11. nani ni Dudek pojachała nad morze , do sanatorium -dlatego o morzu piszę :wink: Czata szaleje jak zawsze na spacerkach. Brudzi się niemiłosiernie, bo chlapa straszna. Czuje się znakomicie, choć serce wali bardzo mocno i czuć je wyraźnie nawet po prawej stronie. Z dr Garncarz dawno nie rozmawiałam (chyba ze dwa tygodnie :wink: ), więc nie wiem, czy ma jakieś nowe wiadomości. Liczę na to, że jakby odkryła Amerykę, to by do mnie zadzwoniła. A ja się staram uczyć, choć wszystkiego mi się odechciewa... Robię sobie dziś mocniejsze okularki, więc może mądrości mi przybędzie :lol: Buźka dla Was wszystkich, którym nie obojętne są moje i Czaty życiowe zmagania! P.S. Czata tak łatwo się nie podda! Nosi imię na cześć dzielnego batalionu, który walczył w Powstaniu Warszawskim - "CZATA 49", więc jest dzielna!!!
  12. Będę się uczyć... Co innego mam teraz do zrobienia?!
  13. Moja ponka nie chodzi na wystawy, bo taki jest mój wybór, ale i tak nigdy bym jej nie obciąła grzywki, bo to fatalnie wygląda (widziałam). Chyba że strzygłabym calego psa. Czata ma problem z oczkami - zawijają jej się czasem powieki (entropia), ale rzadko. Okulistka-wet oglądała je dokładnie i nie znalazła nic niepokojącego, więc nie mam pojącia, czemu tak się dzieje. Teraz zawsze musi mieć oczka na widoku, bo sprawdzam, czy nic się z nimi nie dzieje.
  14. Oj.. Dudek! Połamanie języka i długopisu nie pomogło! Nie każdy może sobie pojachać teraz nad morze! Zawaliłam dwa przedmioty... Jeśli nie dam rady zaliczyć ich po feriach, to powtarzam rok! :cry:
  15. Super, poszukam, choc sesja.... i zupelnie nie mam czasu... :cry:
  16. Nic dodać, nic ująć! Czata naprawdę bardzo nam ostatnio utrudniła badanie! Jeśli sytuacja się wyjaśni dam znać. Teraz sobie wkuwam dniami i nocami, a z sił już komplatnie opadłam! Kolokwium z witamin zaliczyli mi dopiero za 5tym razem, a juz przy 3 podejściu umiałam wyklady na pamięć :evil: A już mialam nadzieję, że mnie chociaż do egzaminu nie dopuszczą i nie będę musiała się tego uczyć.... A tego jest tak strasznie dużo, że segregator się nie dopina... A egzamin już za 5 dni... Boję się, że mi nie wyjdzie... Może na drugim terminie będzie lepiej, ale to oznacza kucie przez calutkie pseudo-ferie... :cry: Pozdrawiam Wszystkich!!! (Szczególnie nani ni i Dudka :wink: )
  17. Nie wiem, czy mi się uda od razu coś napisac, bo muszę wkuwać i nie mam czasu zaglądać na internet - za długo siedzę, jak już się dorwę. Dlatego nie odwiedzam rodziców, a w domciu nie mam kompa. Dziś zrobiłam wyjątek. Czata cały czas czuje się świetnie - sama widziałaś :wink:
  18. nani ni, Przepraszam za Czatę :wink: Oczko to dziwna sprawa, bo dr Garncarz oglądała je uważnie iniczego się nie dopatrzyła (???). Teoretycznie nie ma się do czego przyczepić, ale powieka nadal się zawija! Dr Pasławska poleciła zrobić kolejne echo. Jestem umówiona na jutro. Jednak chyba pojedziemy do Wrocławia (w ferie?), bo lepiej będzie jeśli dr Pasławska sama zbada Czatę i zdecyduje, co dalej robić. Teraz ma do dyspozycji tylko niektóre wyniki badań przesłane mailem. Sabriel, Ja za to nie znam Szulcowej! Znam tylko z widzenia, ale słyszałam, że to dobry lekarz (?). Jednak tylko dr Garncarz robi echo serca, więc nie miałam żadnego wyboru (na szczęście!). nani ni, Co do sesji to kiepściutko.... Po raz trzeci już uwalili mnie na witaminach... Mam już dość tych studiów, bo zawalam wszystko jak leci... Mam cholernego doła!!! Rzuciłabym najchętniej całą tą pieprz... weterynarię, ale mam powołanie do bycia wetem i prędzęj umrę niż z niego zrezygnuję... W grę wchodzi albo skończenie tych beznadziejnych studiów (w terminie lub z opóźnieniem...) albo samobójstwo! :evil: Pomyślę na początek pierwsze rozwiązanie! :wink:
  19. A może to prazent dla dr Magdy Garncarz? Przecież mówiła, że z mężem chcieli badać polskim ponom serca i oczy (w celach naukowych)! No to teraz będzie miała co badać :wink: Ale jej doktorat chyba dotyczy tylko kardiologii? Jestem mocna, nie dam się!!! :lol: ...Czata też!
  20. Flaire, Tak właśnie myslałam, że to ta słynna entropia, co to dotyka często shar pei, bernardyny i inne biedne psiaki. Operacja raczej nie jest poważna z tego co wiem, to wycina się paseczek skóry. Myślisz, że powinnam podziękować Czacie za dawane mi przykłady chorób (schorzeń)? Daleka jestem od dziękowania, ale narazie steram się tym nie przejmować. Najwyżej ujmą jej kawełek skóry... Tylko co z narkozą przy chorym serduchu?? Po sesji pogadam z Garncarzami... Wiem, że to wszystko dziedziczne... Nigdy bym się nie odważyła kryć Czaty! Ale czy to nie taki żart Pana Boga, że mój pies ma tyle problemów??? :wink: Ważne, że mimo wszystko suńka jest szczęśliwa, a teraz kiedy jest śnieg, to umiera z radości przed każdym spacerkiem!
  21. Hej! nie odzywam się, bo rzadko zaglądam teraz do netu - koniec semestru, sesja!!!! Mam tyle nauki, że aż głowa boli na samą myśl o tym, a nie mogę się skupić i nic mi się nie chce!!! Czy jest na to jakieś lekarstwo??? A tak o serduszku: Dr M.Garncarz rozmawiała z dr Pasławską i obie uznały, że wada Caty narazie nie jest na tyle poważna, żeby wymagała operacji! Będzie dostawała leki i nic więcej (narazie). Jednak poza tą wadą zastawki t.płucnej jest u Czaty coś dziwnego, co budzi lekki niepokój dr Garncarz, a z czym nigdy wcześniej się nie spotkała i o czym nigdy nie słyszała! - Za ową zastawką krew się cofa i tworzą się dziwne zawirowania :-? Dr Garncarz nie wie, co o tym myśleć, a dr Pasławska jest w trakcie zastanawiania się... Sprawę troszkę utrudnia fakt, że dr Pasławska nie ma takiego komputera, żeby obejrzeć filmik z nagranymi badaniami (echo) Czaty (ma tylko jej zdjęcia). Zobaczy filmik, kiedy obie lekarki się spotkają przy okazji jakiegoś zjazdu lub czegoś podobnego... Do tego czasu Czata ma brać leki i niczym się nie martwić. Zadnych objawów nie ma, więc chyba jest dobrze! Jest zwykłym rozbrykanym poniskiem! :wink: Ale martwi mnie coś innego! Od wczoraj dwa razy zauważyłam, że Czacie zdarzyło się wwinięcie dolnej powieki do środka oka! :cry: Obawiam się, że to nic dobrego! Pocieszające jest, że moja kochana pani kardiolog (i jaj mąż zachwalany tu na forum) to okuliści! Czata ma więc dobrą opiekę! Widać Czata stęskniła się za panią doktor i wymyśliła kolejny powód, dla którego warto ją odwiedzić! Będę mieć na oku Czaty oczko, a tym czasem nauka, nauka i jeszcze raz nauka... :cry: Pozdrawiam Was Wszystkich!!! Wirka, Dzięki za propozycją gościny. :lol: Może kiedyś się przyda, jeśli okaże się, że warto Czatę zoperować! Pozdowienia dla Polskiego Charta od Polskiego Owczarka! :lol:
  22. PALATINA

    ogonek

    Ja też chcę ogonek - to znaczy chcę go u mojego psa, nie u siebie! :lol: Planuję kolejnego pona kupić z ogonkiem, ale... Obecnie jest tak, że można poprosić o pozostawienie ogonka, ale wtedy będę musiała byc już zdecydowana na konkretnego psa, kiedy on bedzie miał 2 dni! A wolałabym móc wybrać starszego - żeby wiedzieć, czy jest zdrowy, czy się uśmiecha (jak to pony czasem mają w zwyczaju)... itd jednak bedę kupować pona za jakieś 3 lata, może do tego czasu coś się zmieni (?) i będzie więcej ponów z zostawionymi ogonami. ZOSTAW OGONEK!
  23. Crazy@ Domyśliłam się, że to Twoje psiaki! :lol: Super rozbiegane i pełne życia! Przekochane! Na pewno jeszcze nie raz się zobaczymy, bo ja mam dosyć blisko na Pola! Niestety moja Czatula jest cały czas nietoważyska :cry: Kocha tylko patyczki i piłeczki... Kamilapon To może 14.00 na Polach Mokotowskich? Tam, gdzie wszyscy się spotykają z psami na tym placyku albo na środku jeziorka (spuszczona woda, śnieżek...)? :wink: Znajdziemy sie, bo tam raczej dużo ponów nie ma! Przesyłam Ci na priv mój nr telefonu (na wszelki wypadek), bo pewnie do 6-tego już nie będę zaglądała do internetu (nie mam w domciu :cry: ). Pozdarwiam Wszystkich!
  24. Kamilapon, Niestety mam zajęcia na uczelni... Ale 6 stycznia to wtorek i wcześnie kończę - na 12-13 jestem w domciu. 8 odpada, mam zajęcia do późna... Ewentualnie jakiś weekend?
  25. Lena, Tu nie chodzi o wyposażenie kliniki, ale o osobę, która podejmie się operacji! Moja pani kardiolog jest przekonana, że musi to zrobić dr Pasławska z Wrocławia! To nie jest zabieg, który wykonuje sie rutynowo... Trzeba się na tym znać, a dr Pasławska podobno jest świetna, więc... Nie sądzę, żeby jej się chciało przyjeżdzać do Warszawy. Ale jeszcze nic nie jest ustalone (?). Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni po Nowym Roku!
×
×
  • Create New...