-
Posts
1082 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PALATINA
-
Targi zoologiczne i chyba ma być też wystawa myszek rasowych, ale nie wiem, czy w sobotę, czy w niedzielę. Ja się wybieram - będę razem z Benjaminem! Tak więc jesli zobaczycie dziewczynę z wielkim, albinotycznym szczurem na ramieniu lub wystającym z plecaka -to będzie my my! Ja i Benjaminek! :lol:
-
Ja czytałam...
-
Czyli wszystko co dotyczy samego nosa można sobie darować. A może on ma jakąś anginę, albo zapalenie oskrzeli? Dobrze by było, gdyby wet mu zbadał węzły chłonne i osłuchał pożądnie :roll: Nie zaszkodzi podawać Echinaceę -wzmacnia odporność podawana regularnie -Moja PONka chorowała często, jak byla szczeniakiem (angina jedna po drugiej itd - śluz i krew w kale...). Podawałam jej echinacee przez dwa miesiące i potem juz była zdrowiutka. Oczywiście dostała tez antybiotyki, bo miała zapalenie oskrzeli. To samo dotyczy moich szczurków - im tez podaję Echinaceę (ta w tabletkach jest pyszna). Mam nadzieję, że psina wyzdrowieje, a Ty trafisz na super lekarza.
-
Jak wyglada wysięk? Jest z jednej dziurki, czy z obywu? Jaki kolor, konsystencja? Śluzowy, ropny, krwisty...?
-
BeataG A dlaczego w Warszawie byś nie przyjęła? Jak u nas z tym jest? Tyle tego czytam, a i tak nic nie wiem, bo słysze mnóstwo sprzecznym informacji, albo że to zależy od tego i tamtego... Na tablicach ogłoszeń w blokach jest nakaz wyprowadzania psów i na smyczy, i w kagańcu, ale juz w regulaminie, ktory wisi obok tabliczki jest mowa tylko o smyczy... :roll: Zwariować mozna!
-
Moja Jaguś miała 10 tygodni, gdy wetka jej zęby chciała usuwać! :evil:
-
A mi się niedobrze robi, gdy słyusze o stomatologu (wet). Gdybym sie posłuchała stomatologa, to Jagna miałaby usuwane kiełki, bo rosły pionowo (w podniebienie), a potem nosiłaby aparat -tak poleciła wetka stomatolog. Na szczęście posłuchałam hodowcy, nie zdecydowałam się na zabieg, choc wetka mówiła, że jest absolutnie konieczny, bo inaczej się zgryz zepsuje... Teraz Jagna zmieniła ząbki i ma dobry zgryz, bez żadnych operacji! Ale RTG polecam koniecznie! Słuszałam o psie, który nie miał stałych zębów -tylko mleczaki, ale to chyba kompletna anomalia! :o
-
To miało byc do Banjo - :oops: (sorrki) A może ktos mi swój numer telefonu na priv poda, to będę się smsowo pytać, czy sie wybieracie na PM? Czuję sie taka odizolowana od świata nie mając netu w domu! :cry:
-
Jakoś Ci to wybaczę...
-
Ja tez kocham te Twoje posty! Byłam ostatnim razem, ale że Ciebie nie będzie nie wiedzialam, bo ja nie mam netu w domu... :evil: Jak głupia czekałam... :cry:
-
Ja zobacze, czy znajdę czas. Teraz mieszka u mnie koleżanka z 3miesieczna terierką pszeniczna! Cudeńko! Może mi sie ją uda wyciągnąć -jak nie będzie padać.
-
Ja usuwam czyms ostrym -np. połówką od rozwalonych nożyczek do paznokci - kamień podważony, zeskrobany odchodzi całymi płatami - i pokazuje się śliczny ząbek. Tylko tzreba uważać, żeby nie za bardzo pokaleczyć dziąsła -lekko się kaleczą, ale minimalknie - Mice to nie robi różnicy. Potem szorowanko pastą i koniec.
-
Specjalnie wczoraj intensywnie zbadałam ząbki Mikusi - szukając tego kamienia pod dziąsłem i nie znalazłam! Oczywiście żadnego specjalnego sprzetu nie mam, ale gdy odchylałam lekko dziąsła - da się to zrobić, to pod nimi żadnego kamienia nie było - kamień (resztki, których jeszcze nie usunęłam wcześniej) kończyły się na granicy z dziąsłem, a dalej czyściuytki ząbek! Gorzej jest tylko z trzonowcami w żuchwie - trudno mi sie do nich dostać, bo Mika pysk przymyka i zęby ze szczęki nachodzą na te z żuchwy i mi wszystko zasłaniają - chyba ograniczymy sie do mycia ząbków - tu i tak kamień jest niewielki. Mikusia to faktycznie dzielniutka panienka! :lol:
-
Mikuśka uradowana z wygranej karmy -Bardzo jej smakuje (zresztą co jej nie smakuje?!) -Najchetniej zjadłaby całe 3 kg na raz! :lol:
-
Flaire, O serduszku Czaty nie pisałam, bo jest zupełnie bez zmian = Bierze leki, oddech lekko przyspieszony (jak zawsze), serducho wali tak, że się przerazić można -widać jak sierść drga na całej klatce piersiowej, ale poza tym wszystko super! :lol: Zadnego meczenia się, żadnych omdlewań, może tylko czas kapilarny zbyt długi (wypełnianie się naczynek krwionośnych po uciśnieciu dziąseł -jakby ktoś z czytających nie wiedział)... Czyli chyba jest świetnie! :lol: :lol: :lol: Jak na psa, który powinien juz nie żyć! :wink: A studia? Hmmm... Nic ciekawego - Jeszcze tylko do zapłaty 800zł za warunki i od października znów jestem na 3cim roku. Robiłam awanse w zeszłym semestrze, ale pod koniec je porzuciłam... Nie byłam w psychicznej formie do nauki, ale teraz jestem po kilku tygodniach zażywania sertraliny (lek antydepresyjny) i po przeczytaniu "Potęgi umysłu" J.Murphy'ego i cały swiat stoi przede mna otworem! (Już nie jem sertraliny - nie chcę zyć cudzym zyciem :roll: ) No to tyle, tak poza tematem...
-
oki 13, przy łagodnym zejściu do wody, tam gdzie nie pryska. Będę się starała nie puścić Czaty do wody, bo ona sie po takich kąpielach niesamowicie draspie, ale jesli się będzaioe bardzo darła, to kto wie... Ona mi kichyb przy ludziach robi, jak koncert urzadza!
-
W wieku 3 miesięcy to my jeszcze na kwaranntanie byłyśmy... :cry: Czyli w wieku 5 miesięcy masz psa nauczonego czystości :wink: Fajnie, ale ja leniwa jestem i wole z mopem biegać... jeśli wiem, że i tak pies niedługo się oduczy (a widzę z dnia na dzień, że coraz mniej siuśków w domu). Pozatym ja wychodze na kilka godzin z domu i psy są same -więc chcę, żeby się szczenię nie krępowało, gdy mu się w tym czasie zachce - To moja wina, że mnie nie ma, więc ja nie mam pretensji o siusiu... Tylko, że Jagna już od 4miesiąca życia nie załatwia się wcale, kiedy mnie nie ma -robi to w momencie, w którym postanawiam z nią wyjść (Widać przestaje trzymać, bo widzi bliski spacer), albo nad ranem, gdy się właśnie budzę... albo gdy zapomnę o spacerze (zagadam się z kimś, oglądam film...), albo gdy pada od kilku godzin -ona nie chce wychodzić, gdy pada... Ale jeśli ktoś ma czas i/lub warunki (klatka /ja mam 3 ze szczurami - taka psia już się nie zmieści/ lub ogródek) no to Twoja metoda, Flaire jest super. A co do asfaltu, to ja Czaty nigdy tego nie uczyłam - wręcz przeciwnie -uczyłam jej, żeby tam raczej nie sikała. Dziwi mnie bardzo to zachowanie, a pojawiło sie jakieś 3 miesiące temu. Może po cieczce jej tak zostało? Wtedy posikiwała w różne miejsca... :roll:
-
Ja się wybieram :lol: - Ale chusty dogomaniackiej nie mam... :cry: Może sobie obróżkę założę na szyję, bo na moich psach futro zasłania?! :wink: Gdyby co, to będę z dwoma PONicami i jednym biało-rudym długowłosym kundelkiem (z baaardzo daleka podobnym do sheltie, a z bliska już nie...).
-
Jest do dostania bez problemu u mnie na wydziale wet, na SGGW. Ceny nie pamietam, ale max do 30zł.
-
Ja nie mogłam tego napisać, bo moje tak nie maja - to jakies wyjatki od reguły! Jagna zje każdą ilość, ale tylko i wyłącznie tego, co lubi! A Czata tego co lubi zje tylko odrobinkę, a reszty nie zje w ogóle! U mnie miski stoją pełne! No może trochę pustawe, gdy sie szczuraski moje do nich dobiorą (albo suka moich rodziców - wtedy miski aż błyszczą -takie wylizane :D )!
-
Ja znam bardzo dziwna wetkę -stomatologa. Nie lubie jej, bo kazała mojej suni zęby usuwać (mleczaki), choć wg innych było to absolutnie zbedne! :evil: Moja kundlica -Mika, ma od zawsze problemy z zębami. Kamień miała usuwany 2 razy, a potem nie chciałam już ryzykować narkjozy (ostatnia źle zniosła). Sama jej usuwam kamień na zywca -tyle, ile sie da, a potem szorowanko szczoteczka i pastą! to naprawdę działa -śliczne ząbki moje stare suczysko ma, tylko jesli je regularnie myjemy...
-
W takim razie Czata w wieku 9 miesiecy była już nauczona czystości metodą nieuczenia, bo jeśli w wieku 7 już nic nie robiła, tzn że dwa miechy później już była nauczona. Czy ja dobrze rozumuję? Jagnie jeszcze się zdarza (ma 6 miechów), ale tylko nad ranem, gdy otwarte są drzwi do łazienki -wtedy zasikuje mi chodniczek. Jak drzwi są zamkniete, to trzyma i nie sika. Siusianie zdarza jej sie też w mieszkaniu moich rodziców, ale tak samo było z Czatą. Najpierw przestała się załatwiać w naszym mieszkaniu, a dopiero potem w całej reszcie mieszkań! :wink: Teraz Czata zdziwaczała, bo od jakiegos czasu załatwia się na chodniku, na asfalcie... Nie cały czas, ale w każdym tygodniu jej się to zdarza, a wcześniej nigdy tak nie robiła!!! I nie chodzi tu o wąchanie i zasikanie jakiegoś ciekawego zapaszku, tylko idzie szybkim krokiem, aż nagle staje, sika i idzie dalej... Nie rozumiem tego! Może sobie wzięła do serca te tabliczki z zakazem wprowadzania psów na trawniki i z szanuj zielenią...? Może się biedaczka chce dostosowac do nowych standardów? :roll:
-
E... To czemu ja uczyłam Czatę noszenia reklamówek z zakupami, a nie takich damskich małych torebek, pełnych portfeli i komórek... :roll:
-
Coś na temat PEDIGREE JUNIOR (nie chę struć pieska :-))..
PALATINA replied to odin1983's topic in Marki karm
A moja suczka już 11 lat je chappi - suche, puszki... i wygląda rewelacyjnie! A po każdym innym jedzonku ma biegunke, ale najwidoczniej jej organizm juz sie przyzwyczaił do takiego żywienia... -
Moja Czata tez jest strasznym niejadkiem!!!! Suchej karmy wcale nmie je, gotowane czasem zje troszke, a czasem nie zje, surowe mięsko tez czasem zje, a czasem nie zje, warzywa podobnie... Żyje chyba tylko na chlebie! Zjada chleb suchy, moczony, swiezy... Każdy... Gotuję jej, ale potrafi jej się znudzic jedzenie - jedzenie czegokolwiek i wtedy tylko troszke spróbuje i odchodzi... Waży jakieś 15kg, zamiast 20kg! Ma budowę charta, albo setera, a nie PONa... Ale ona ma chore serce - kardiolog mówi, że to jest przyczyna braku apetytu i że to dobrze! Podobno im chudsza tym lepiej dla jej zdrowia, więc żaden wet nie poleca mi niczego na apetyt! Podaję jej czasem puszki chappi z kasza lub jej narmalnym gotowanym posiłkiem - to skutkuje, bo ona lubi te smierdzące puszki!