Jump to content
Dogomania

PALATINA

Members
  • Posts

    1082
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PALATINA

  1. O! Widzę, że się czegos dla nas dowiedziałaś... :lol: Ale samochodu nie mamy, buuu... :cry:
  2. Oni się tutaj rozpiszą jak juz bedzie po wystawie! :evil: :cry:
  3. Wiem, co masz na mysli pisząc o dwóch rodzajach objawów - to ma po polsku rozróżnienie, ale w tej chwili nie pamietam (Może objawy subiektywne i obiektywne ?) -Miałam to na drugim lub trzecim wykładzie z patofizjologii (paty to drugi obok farmy przedmiot, który przyczynił się do zawalenia roku!). Statystyk w podobnym Czacie przypadku nie ma, bo kardiologia uczy, żeby leki podawać tylko w wypadku wystąpienia kaszlu, omdleń, obrzeków, duszności... W "bezobjawowym" przebiegu leków się nie podaje (w leczeniu zgodnym ze sztuką). Zostałam o tym poinformowana, że nie powinno sie podać leków, ale zostaną one podane z racji na poważną wade serca Czaty. Wtedy uznałam to za słuszne, a dziś mam wątpliwości!
  4. Nieeee.... Ja na pewno nigdy swoich cudeniek nie pokażę. Mam mnóstwo ku temu powodów, o których już nie raz pisałam, a znacznie więcej razy mówiłam znajomym, którzy prawie siłą chcą mnie zmusić do czegoś, czego nie chcę, co do szczęścia nie jest mi potrzebne, a wrecz przeciwnie. CZY KTOŚ MI WRESZCIE POWIE, GDZIE JEST TA WYSTAWA???? :cry: Nigdy nie byłam w Łodzi!!!!
  5. Flaire Tego, co zacytowałaś ja nie uznaję za objawy, bo to absolutnie nie zniknęło po podawaniu leków! To jest niejako "wadliwa fizjologia" -czy sama juz nie wiem, jak to nazwać. Mówiąc objawy mam na mysli: -szybkie meczenie się podczas spacerów, podczas lekkiego wysiłku, -duszność, -blade śluzówki, -kaszel "sercowy", -nagła utrata przytomności. To są objawy ze strony serca! I tych objawów Czata nie ma i nigdy nie miała. Leki dostaje po to, żeby tych objawów nie było jak najdłużej!
  6. PALATINA

    Suche i puszka

    Na dłuższą mete to ja juz napisałam, jak sie u mojej kundlicy sprawdzaja puszki Chappi - a że kupska wielkie, to bardzo dobrze, bo mikusia jest po sterylce i wiecznie głodna, a mało dostaje, bo sie ruszać nie chce i na każdej ciut lepszej karmie sie zatucza! Puszki w jej przypadku są rewelacyjne, no i żeby więcej niestrawnej papki było, to dodaję ziemnieczków (wieksza objetość do zjedzenia). A Czata też ma chore serduszko (podobno stad wynika ten brak apetytu, to ponoc typowe dla psów z "problemami sercowymi"). Jednak myslę, że gdyby zjadła odrobinke karmy wysokoenergetycznej, to akurat by zastapiło karme zwykła w zwykłej dawce. A mięsko mielone bywa róźne -czasem mielone wq domu z resztek kurczaka, a czasem papka pakowana w supermarketach -Samą taka papke to ona by chetnie zjadła, tylko ugoitowana z ryżem, to już nie! :cry:
  7. I tej wersji sie trzymajmy!!! :lol: Mikusia ma tłuszczaki, ale ona ma conajmniej 11 lat (dokładny wiek nie jest znany, bo jest wzieta ze schroniska jako dorosła)! Czata miała miękki guzek wyglądający jak połówka orzecha włoskiego wszyta pod skórą! a teraz nic! Bedzie dobrze, albo inaczej -cały czas jest dobrze i bedzie tak nadal! :lol:
  8. Tylko, że Czata nie dostaje leków, żeby zapobiegać objawom, tylko żeby przedlużyc czs niewystepowania tych objawów! Ona nigdy żadbnych objawów nie miała, a leki dostaje prewencyjnie! I tu pytanie, czy lepiej jest przedłużać czas niewystępowania żadnych objawów ze strony serca i ryzykować, że pojawią sie takie ze strony watroby i nerek, czy też nie...?
  9. Tłuszczak nr 1 mojej Mikusi jest mały i mieciutki, łatwo przesuwalny w skórze, a tłuszczak nr 2 jest wiekszy i jest głębiej, nie da się go wyodrębnić i przesuwać, ale jest dość płaski, trochę twardszy niż pierwszy. Ten miekki jest na żebrach, z boku ciała, a ten twardszy jest na szyi. Malawaszka - Masz młodego psa, przyjmuj do wiadomości tylko pomyślne diagnozy!
  10. nani ni Mnie możesz potraktować jako drugą mackę :wink:
  11. Ja nie sądzę, żeby to jakoś szczególnie zaszkodziło, ale zapytac nie zaszkodzi. Mika (11-letnia kundelka moich rodziców) ma dwa trłuszczaki już od 2 lat, może nawet 3 lat... i nic szczególnego się z nimi nie dzieje. Jeden jest całkiem sporawy, ale wet powiedział, żeby sie nim nie przejmować, więc tak też robimy. Guzki sie nie zmieniają, tylko sobie są.
  12. PALATINA

    Suche i puszka

    Wypróbuję, dzieki.
  13. Ja mam zamiar pojechać, ale tylko Wam pokibicowac, bo moje poniaste zostają w domu. Powiedzcie mi, w jakich godzinach i gdzie jest ta wystawa???? Nie znam Łodzi.
  14. Słoik jest całkiem dobry! Powiem Ci, że też mialam niezłego stracha, bo ten u Czaty guzek sie powiekszał! Bałam sie, że to coś poważnego! Ale na szczęście dobrze się skończyło!
  15. Moja Czata miała cos takiego, ale chyba raczej po kleszczu, nie po zastrzyku, bo zrobił sie chyba jakies 4 miesiące po ostatnim zastrzyku, a na kleszcze miała juz wszesniej podobna reakcję. Guzek był sobie na Czacie jakies 3 miesiące, bo myslałam, że sam zniknie (te poprzednie po kleszczach znikneły po miesiącu same). Ale ten nie znikał, więc zaczęłam go nagrzewać - Słoik napełniałam gorącą wodą i wkładałam go grubej skarpety -to przykładałam kilka razy dziennie. nie pamiętam po jakim czasie (kilka tygodni?), ale guzek znikł prawie całkiem (do dzis została tylko grudka wielkości ziarenka przenicy). Powodzenia. Bądż dobrej mysli!
  16. PALATINA

    Suche i puszka

    Ostatni rok jadła gotowane, ale juz jej nie smakuje! Dostawała mielone drobiowe z ryżem, makaronem lub gotowanym na papke chlebem i marchewką. Teraz strajkuje! Mam nadzieję, że po jakimś czasie znów bedzie to jadła! Tylko że ona potrafi zjeść odrobinke i już uważa, że się najadła! Chyba ma skurczony żołądek i jej sie naprawdę zdaje, że już duzo zjadła. Daję jej kilka razy dziennie -jesli już jest bardzo chuda i jesli oczywiście chce jeśc. Zadziwiające jest, że ma przy tym mnóstwo energii. Cały dzień by biegała za piłeczką!
  17. Ja te ż tak myslę :wink: tylko, że ja nienawidze farmakologii - chyba głąb jestem, bo im więcej czytam, tym mniej rozumiem. w końcu "dzieki" farmakologii powtarzam rok -nie spodziewajcie się po mnie zbyt wiele! :wink: Nie robiłam Czacie ostatnio żadnych badań i szczerze mówiąc chyba nie mam na to ochoty. Nie chę usłyszę, że jest źłe. To bardzo ludzkie zachowanie, zupełnie nie racjonalne, ale bardzo emocjonalne... Dopiero skończyłam brać leki przeciwdepresyjne i nie mam zamiaru znów do nich wracać po usłyszeniu diagnozy! Wiem, że to zachowanie absolutnie niegodne stud.wet., ale ja tu jestem TYLKO właścicielem, a nie przyszłym wetem! Czuję i odbieram wszystko inaczej, bo to dotyczy MOJEGO psa! ...i MNIE! Dawno sie nie widziałam z dr Garncarz. Nie chodzi o to, że juz jej nie ufam, tylko, że ktoś komu zawsze ufałam (znam go od urodzenia) ma skrajnie inne zdanie na ten temat!!! P.S. Działanie leków teoretycznie powinno ustawać po 3 dniach od niepodawania.
  18. PALATINA

    Suche i puszka

    A moja Mikusia dostaje biegunki za każdym razem, gdy dostanie gotowane jedzonko. Po suchym jest oki, ale ona ma słabe zęby i połyka zamiest gryzienia. dlatego do końca zycia będzie dostawała puszki, bo niby czemu ma ich nie dostawać? Lubi je, smakują jej i bardzo dobrze wygląda. Jagna dostaje suche, bo to szczeniak i musi się dobrze rozwijać, a pozatym ona lubi suchą karme (choć woli wszystko inne poza nią). Czata natomiast to wyjątkowy przypadek. Ma chore serce i jest bardzo wybredna. nie je nic dłużej niż tydzień. Po tygodniu muszę coś zmienić, bo inaczej nic nie je! Ma ok 5-6 kg niedowagi :cry: . Żadnej suchej karmy nie chce. nie pomaga też dodawanie rosołku, jogurtu itd. Czasem coś skubnie, ale rzadko. Czasem pomaga mieszanie puszek z namoczoną suchą karma. Przez ostatnie kilka dni jadła Froliki, ale już jej nie smakują. Kiedyś jedła też suchy chleb, ale też juz jej nie smakuje. Po surowym mięsku, które lubi ma straszną biegunkę! Znacie coś smacznego??? Jakąś karme, która ma mnóstwo dodatków smakowych? Czata woli umrzeć z głodu niż zjeść coś, czego nie lubi! :cry: Potrafi nie jeść przez tydzień nic! Wygląda jak chart a nie PON!
  19. PALATINA

    Suche i puszka

    Nie widziałaś, to zapraszam do siebie!!!! Mam kundlicę, która zyje na Chappi już 11-ty rok! Żadnych problemów ze zdrowiem! Sierść lśniąca tak, że aż się ludzie pytają, w czym jest kąpana (zwykły Hilton za ok 6zł), u weta bywa tylko na szczepieniach, kondycja dobra -lekko zatuczona, bo to kastrat i nie chce sie ruszać na spacerach. Żadnych problemów z wątroba, ani z niczym innym! Okaz zdrowia i urody mimo swoich 11 lat i karmy puszkowej!
  20. Moja Jagna je Bento Kronen i jest oki. Ma sliczne kupki, o ile mozna kupkę nazwać sliczną :wink:
  21. Cortina W zupełności się z toba zgadzam! Czciue też z racji serca, nie wolno sie przemęczać, a ja i tak pozwalam jej gonić do upadłego za piłeczką, czy patyczkiem, albo przeskakiwać przez różne przedmioty. Ona to kocha, a ja wolę, żeby krócej żyła, ale była szczęśliwa, niż dłużej, ale smutnie wzdychała na spacerach. Co do dr Sterny, to jest świetny człowiek. Nie wiem, jak bardzo dobry jest w swoim fachu, ale miałam z nim zajęcia i jego osobowość robi wrażenie -Pełen radości, entuzjazmu, pewności, że wszystko da sie zrobić! Chyba taka postawa sprawia, że jest naprawde dobry (z tego, co słyszałam). A odnośnie operacji -Czy orientujecie się, jak sie je przeprowadza? Słyszałam, że kiedys wycinano głowke kości udowej i było oki. Potem wymyslono inną metode (jaką?), ale ona się nie do końca sprawdzała, a teraz to juz nie wiem, co sie obecnie robi!
  22. Pewnie, że dobrze zrobiła! :lol: Ja mam 3 suczki! Miałam kiedyś psa (samca), ale bardzo się na nim zawiodłam. Był straszny (dominant, agresywny, uciekał, kopulawał ze wszystkim...) i dlatego nie potrafię się zdecydować na samca. Może za kolejne 9 lat (bo tyle minęło od jego smierci) zmienię zdanie.
  23. Madzior_ka Mi się zdaje, że Twój psiak jest poprostu niewybawiony! Jeśli nie może sie bawić z pieskami, to siłą rzeczy robi wszystko, żeby wreszcie mu sie to udało. Moje ponki są nie do wytrzymania na poczatku każdego spaceru. Nie jestem w stanie iść z nimi na smyczach. Muszę je spuścic. Wtedy szaleją niesamowicie, biegaja, niemal odrywają sie od ziemi, ale po chwili sie uspokajają i wszystko jest oki. Wyszaleją się chwilke i już możemy normalnie iść na smyczy do parku na dłuższe szaleństwa! Przeciez Twój psiak to jeszcze młodzieniaszek! Ja mu się wcale nie dziwię.
  24. Dzieki. Przekopie wszystko, co znajdę, bo do tej pory to głównie pytałam każdego weta, jakiego spotkałam i nic to nie dało. A Czata czuje sie tak samo dobrze na lekach, jak i bez nich -Próbowałam odstawić je na jakis tydzień i nie było żadnych zmian w zachowaniu.
  25. Minęło juz duzo czasu, a Czateńka nadal dobrze sie czuje! :lol: Wg lekarzy, to raczej powinna juz nie zyć. Mam jednak pewne wątpliwości. Weterynarze, którzy nie sa kardiologami sa zdania, że Czata nie powinna stale dostawać leków (Dostaje Enarenal 5mg dziennie i Spironol 50mg dziennie), skoro nie ma wyraźnych objawów, a właściwie nie ma żadnych objawów. Natomiast kardiolodzy sa pewni, że powinna te leki brać. Komu mam wierzyć, komu ufać????? Lekarz, którego znam całe swoje zycie, cenie i lubie uważa, że powinnam odstawić leki natychmiuast, że Czata w ogóle nigdy nie powinna ich była brać, bo to obciąża tylko jej wątrobę. Tylko, że ten wet nie jest kardiologiem! Ale on mi mówił, że Czata długo pozyje, a kardiolodzy, że zaraz umrze. W tym wypadku kardiolodzy nie miali racjiu, więc może odnośnie leków tez nie mają!? :roll: Co ja mam robić? Chcę dla Czaty jak najlepiej! Kocham ją jak własne dziecko!!! Nie wiem, kogo słuchać! Już wyczerpałam ludzi, którym ufam i wierze i których mogłabym zapytać! Jedni mówią tak, a inni odwrotnie! I bądź tu madrym! A tu chodzi o zdrowie i zycie kogos, kogo kocham! :-?
×
×
  • Create New...