-
Posts
1082 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PALATINA
-
[quote name='JustynaJK']szukałam wczoraj w empiku,ale nie widziałam jeszcze :-?[/quote] Ja pierwszego też nie widziuałam, choc szukałam. Drugiego już nawet nie szukam. :-?
-
Kupiłam wczoraj 2 adresówki pedigree!!! Tak się cieszę :lol: :lol: :lol: , bo kilka miesięcy temu zjeździłam pół Warszawy, żeby je dostać i powiedziano mi, że juz sie ich nie produkuje i nigdzie takich nie dostanę :evil: ! Tymczasem znów są dostepne, co baaardzo mnie cieszy :D , bo ja je uwielbiam! Są super! Polecam! Moje ponki maja co prawda blaszki z danymi przyszyte do obrozy, ale chyba powiesze im jeszcze te adresówki na jakiejś tasiemce, na wypadek, gdyby obróżkę psiak zgubił (Moje ponki mają obroże ograniczonego zacisku i jak sie psa za nią nieodpowiednio złapie, to może się z tej obroży łatwo wyśliznąć).
-
Jutro bedę na polach mokotowskich, o 11.00. Będzie troszkę różnych psiaków -moje 2 PONy, 3-4 teriery pszeniczne!!!, chyba 2 lub 3 CTRy i na pewno jeszcze inne pieski. Zapraszam!
-
Akurat miałam dziś na wykładzie z patofizjologii o ciąży urojonej. Podobno kiedyś uważano to zjawisko za patologie i leczono, ale obecnie uważa sie taką rzekomą ciążę za inny rodzaj przechodzenia cyklu fizjologicznego. Jest to ponoć atawizm po wilkach - żeby mamki miały mleko do karmienia szczeniąt suki alfa. Obecnie odchodzi sie od leczenia farmakologicznego, chyba że objawy są naprawdę bardzo uciążliwe. Sterylka rozwiązuje sprawę, ale... :wink: Moja suka jest dopiero po 3 cieczkach. Po drugiej cieczce miała mleko, ale żadnych urojonych szczeniąt nie było -Samo mleko... :roll:
-
[quote name='Flaire'] ... pamiętam wielokrotne okazje, gdy w gabinecie u lekarza kazali mi pić wodę litrami, żebym mogła im dać jakąś próbkę :oops: Ale może to zależy od tego, co w tym moczu mają badać).[/quote] Przyznam się, że to baaardzo dziwne! Mnie uczono, że pies [u]nie może dostać pić [/u]wieczorem, jesli rano ma mieć pobierany mocz do badań!!! :o To ponoc może zafałszować wyniki badań (może ciężar właściwy moczu), ale może to rzeczywiście zależy od tego, czego się w tym moczu poszukuje... :roll: Poza tym polyuria, polydypsia - zwiekszone wydalanie moczu i zwiększone pragnienie to bardzo częsty objaw różnych chorób - np. cukrzyca, ropomacicze....., a także efekt uboczny wielu leków... Trzymam kciuki!
-
Jak być najlepszym przyjacielem psa" Mnisi z New Skate
PALATINA replied to Marca_Besi's topic in Książki
W takim razie kupie ją przy najbliższym przypływie gotówki i przetrawie, porównam..... -
No właśnie! A jeśli mi sie pies zgubi, to pewniejsze jest, że trafi do schroniska niż do weterynarza! :-?
-
Widzę, że ja tu jakaś dziwna jestem i smutno mi, że piesek już "wykorzystany" w hodowli staje sie "niepotrzebny". Doskonale rozumiem tą sytuacje. Nic mi nie tłumaczcie. Wiem, że będzie im znacznie lepiej, gdy będą czyimś oczkiem w głowie. Wszystko doskonale rozumiem, ale... Ale i tak jest mi smutno.... :cry: To troche tak, jak ze sprzedażą koni. Zawsze sie zastanawiałam, jak one to przezywają (dorosłe przechodzą z rąk do rąk, ze stajni do stajni...) i dlaczego ludzie mogą je sprzedawać, kupowacot tak... -Jak starsze samochody, a nie jak zwierzęta? Może ja jakas dziwna jestem, hmmm..., ale ja bym tak nie umiała oddać.... Trzymam kciuki za te psiuńki! Pozdrawiam!
-
Moja Jagna tez przezywała sylwestra po raz pierwszy, Czata drugi... Cieszę sie, że one sie nie boją. to naprawdę ogromny kłopot, kirdy pies tak panikuje, a człowiek nie bardzo wie, jak mu pomóc... Serce sie kraja...
-
Ja byłabym wdzięczna, gdyby w schronisku na Paluchu był czytnik! Wtedy zapłaciłabym prawie każdą ceną za taki chip. Ale dopóki schronisko nie bedzie odczytywać chipów, to uważam, że chipowanie ma mały sens... :-?
-
Moje PONki przezyły sylwestra bezproblemowo -Nic nie zrobiło na nich wrażenia. Nie spały, ale też niczego sie nie bały. Niestety Mikusia (11 kundelek moich rodziców) od zawsze panicznie się boi wystrzałów. W tym i w zeszłym roku na kilka godzin przed północą dostała chloropromazynę i wyglądała, jak pijana. Nie wiedziała, co się wokół niej dzieje, a potem zasnęła i spała twardo aż do rana. Spokojne chrapanie było fantastyczne po tym, co przechodzi bez leków!
-
A mi tam jest smutno z powodu tych obciętych uszków, ale.... Po co jest zakaz teoretyczny, jesli i tak nikt go nie przestrzega? Pozatym, to suńka jest przeurocza!!!! :lol:
-
Tu sie wtrace, bo choc czesciowo masz racje (duzy agresywny pies powinien byc w kagancu), to byc moze nie zdajesz sobie sprawy, ze taki pies nawet w kagancu moze byc niebezpieczny. Ja mam wlasnie psa duzego i agresywnego. Zawsze chodzi w kagancu, a w miejscach publicznych nie spuszczam go ze smyczy, poza tym zawsze moge go utrzymac, ale... Czesto zdarza mi sie, ze podchodza do nas pieski, spokojne i mniej spokojne, a wlasciciele wolaja do mnie z daleka - on jest lagodny, nic nie zrobi. Tylko ze niestety, moj nie jest lagodny, te chcace sie pobawic rozkoszniaczki wchodza pod psa ryzykujac stratowanie, bo ja mojego byka raczej na rece nie wezme, a on najchetniej zabilby intruza. Ja tez wtedy prosze, zeby pieska zabrac, a spotykam sie z niechetnymi reakcjami. Lagodny piesek nie zawsze lagodzi obyczaje barbarzyncow i jesli ktos uprzedza, ze pies jest agresywny, to ja mojemu nie pozwalam podchodzic. Dla mnie duży pes, w kagańcu i trzymany krótko na smyczy, to jest sygnał, że pewnie jest niebezpieczny i że mam do niego z moimi nie podchodzić! Omijam takie psy. Jednak gdy pies nie ma kagańca, to uznaję, że nie stanowi zagrożenia! Ale osoba nie panująca nad swoim agresywnym psem to dla mnie rzecz niedopuszczalna!!!!!!
-
Czata śmieje sie dokładnie tak jak Pyza! wystarczy na nia spojrzec i powiedziec: "Ty kudłaczu, czego chcesz? :lol: ", a ona w smiech. "Co sie głupio smiejesz?!" A ona jeszcze bardziej się śmieje, jezyk wystawia, zębami kłapie, parska, chrumka i dupa kreci! do wszystkich! A Jagna jest bardzo uległa, ale to nie przeszkadza jej byc odważną! Wszędzie sie pcha, każdego psa zaczepia i dokładnie wylizuje, ale natychmiast, gdy ktokolwiek (pies, człowiek) na nia groźniej spojrzy, to wywala sie brzuszkiem do góry lub zwija się w rogalik, z podkulonym zadkiem (zamiast ogonka). Mówimy wtedy, że "się rogaliczy" :wink: . To nasze domowe okreslenie pozycji, jaka przyjmuje uległa Jaguś.
-
Ja w przypadku pojedyńczych dredów staram sie tuz przy skórze powyciągać z dredów jak najwięcej pojedyńczych długich włosów. Kiedy uda mi sie wydobyc ich sporo, to reszta zafilcowanej sierści (głownie podszerstka) zostaje mi w reku, juz nie przyczepiona do psa. Jesli jednak dredów jest duzo, to faktycznie może przydałby sie jakis preparat (Jaki? -nie wiem).
-
Ja o tatuażach nie mam zielonego pojęcia. Czy możecie mi powiedziec, jakie są metody tatuowania? Dlaczego jedne tatuaże są "pisane" linią ciągłą, a inne wykropkowane? Dlaczego jedne są czarne, a inne zielone? Moje ponki mają bardzo czytelne numerki (Czarne, wykropkowane, w uszach). Czata ma dwa lata, a tatuaż wcale się nie zmienił, nie wyblakł, nie rozmył... Natomiast Gaja (terierka pszeniczna mojwej współlokatorki) ma w tej chwili 6 miesięcy. Tatuaża ani śladu :-? ! Był zielony, wykropkowany, w pachwinie! Nawet w momencie odbioru psa tatuaż był ledwo widoczny (zielony, na tle czarnego brzuszka, a literki malutkie).
-
Liczę na to, że będziemy w kontakcie. Mówisz, że Baca sie uśmiecha! Zazdroszczę Ci, bo ja baaaardzo chciałam, żeby moja suńka sie smiała. Dlatego wybrałam szczenię po Pyzie, ale Jagna sie nie smieje... :-? Za to Czatunia kłapie szczękami w uśmiechu, jak futrzaty krokodyl :lol:
-
Jak być najlepszym przyjacielem psa" Mnisi z New Skate
PALATINA replied to Marca_Besi's topic in Książki
Czy ktoś już przeczytał i może sie wypowiedzieć na tem temat????? Widziałam ta książkę i zastanawiam sie, czy warto ją kupić! -
Trzymam za Was kciuki. Mam jednak nadzieję, że Dzekuś jeszcze sie nie podda i tak jak moja Czata bedzie zył naprzekór wszystkiemu! Powodzenia! Pozdrawiam!
-
Ale numer! Mamy pony z tego samego miotu!!!! :lol: :lol: :lol: Moja Jagna, to JAGA GAŹDZINA z Banciarni! :wink: (Ur. 12.02.2004) Pozdrawiamy!!!!
-
Poczytaj sobie jeszcze. Na forum jest duzo tematów pod tytułem "kwarantanna". Sa tez zdania, że socjalizacja jest wazniejsza od kwarantanny. Ja z moja pierwsza ponka nie przestrzegałam żadnej kwarantanny i nic sie jej z tego powodu nie stało. Z drugą przestrzegałam (siedziała w domu do 3 miesiąca), ale to dlatego, że jej hodowczyni panicznie się bała, że szczeniak na coś zachoruje. Gdyby nie jej strach i ciągła namowy na kwarantannę, to też bym sobie ją darowała, jak w przypadku pierwszego pona.
-
Ja na pierwszą ponkę mówię Czata. W rodowodzie ma DIXI... (beznadziejnie!). Imię CZATA wymyśliłam jeszcze przed kupnem psa. Druga moja ponka ma w rodowodzie JAGA GAŹDZINA, a w domu nazywamy ja Jagna, Jaguś albo Parówa :wink:
-
Ja mam dwa PONy. Czata -ostatnio zrobiła się zadziorna. Nigdy na poważnie nie pogryzła żadnego psa, ale zazwyczaj, gdy ją spuszczam, to w kagańcu. Nie wyobrażam sobie, że nie mogłabym jej wybiegać bez smyczy!!!! Biega luzem bez kagańca tylko, gdy w okolicy nie ma innych psów, w kagańcu, gdy są psy. Gdy psów jest dużo lub są małe, to na wszelki wypadek biorę Czatę na smycz. Uważam, że to dobre rozwiązanie i nikomu krzywda sie nie dzieje. Jagna, ma 10 miesięcy, jest szczytem łagodności. Pozycję uległości przyjmuje nawet w towarzystwie yorka. Jej nigdy kagańcem nie męczę. Wydaje mi się, że kazdy (w domyśle odpowiedzialny) właściciel psa wie, na co mniej więcej stać jego czworonoga i nawet jeśli prawo tego nie karze, to on sam nie puści agresywnego psas luzem i bez kagańca! Wkurzają mnie ostatnio strasznie osoby prowadzące duże, groźne psy na smyczy, ale bez kagańca. Kiedy mój łagodny psiak (Jagna) podchodzi, to krzycza z daleka, żeby psa natychmiast zabierać, bo ich jest agresywny, a oni go nie utrzymają! Jeśli agresywny, to czemu bez kagańca, a jeśli nie utrzymają, to po jaką chol... ktoś taki wyprowadza psa, nad ktorym nie ma kontroli! Nienawidze takich ludzi! Niech sobie trzymają pudelki albo niech wynajmą jakiegoś goryla, który będzie ich psiska wyprowadzał. Albo niech dwie osoby wychodza z takim psem i pies koniecznie w kagańcu!
-
U mojej suni przepuklina podobno zrobiła się, bo mięśnie podczas sterylki były źle pozszywane (była sterylizowana w schronisku) i pozrastały się nie tak, jak trzeba, a po kilku latach w tym miejscu powstała przepuklina - Tą teorię wysnuł wet już po operacji, kiedy zobaczył co i jak Mikusia miała w brzusiu! :wink: