-
Posts
1082 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PALATINA
-
Terier pszeniczny (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
PALATINA replied to PALATINA's topic in Terier pszeniczny
Eee tam... To nie są czekoladowe softy - to sa posokowce! :wink: -
Terier pszeniczny (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
PALATINA replied to PALATINA's topic in Terier pszeniczny
[quote name='sh_maniak']jasne Marcin :roll:[/quote] To sie tyczy zdjęć, tak? 8) Czy katalogu IKEA? - szczerze mówiąc nie widziałam. -
No a porównac mozna tylko z innymi książkami Corena - podejściem, tematyka niby podobna, ale to jednak cos nowego!
-
A ja mam taką szczotke z długimi igłami (jak pierwsza, którą wstawiłaś). Przyznam, że nie rozczesuje wszystkiego (grzebien konieczny), ale nie wyrywa włosów i za to ja cenie! :lol:
-
Oficjalnie chyba nie mozna. Ale widziałam mnóstwo psów biegających po plaży (co prawda 3 lata temu - Byłyśmy tam z Kasią Z. na wakacjach).
-
[quote name='AngelOfDeath']widac walke o pilke !![/quote] Tia... i to jest ten cudowny charakter, o którym pisze w książkach... :roll:
-
Myszofobia? - No co Ty myszki to takie murocze stworzonka! :lol: Mam jedną (miałam 2). Nawet rodowodowe są - Tylko smierdza jak diabli! :evil: Bardziej niz szczury! Moja Jagna jako szczenię mordowała suchą karmę! Naprawdę! Każdy kęs przed połknięciem musiała zabic, złamac mu kark! :evilbat: Ile sie tego rozsypywało! A pierwsze spotkanie z moimi szczurami przebiegło dramatycznie. Wypuściłam łagodną samiczke, o której wiedziałam, że lubi psy i nie gryzie. Jaguś chwilke pobiegała po domu, a za chwile biegnie do mnie z głową zadarta dumnie do góry. W pyszczku kołysze jej sie złapana za skórę i zdezorientowana szczurzyca! :o (Jagna miała wtedy 8 tygodni!). Na szczęście wyrosło z niej spokojne psisko, tolerujące szczury! :lol:
-
[quote name='AngelOfDeath']no ale przeciez skandynawskie psy sa wieksze od naszych , nawet dochodza do 5 kg 8) 8) 8)[/quote] Wg mnie nieco wieksze, czyli 15-20kg i 40-70cm. :wink: Papillonki traktuje troche jak mix psa ze szczurem - Nie obraź się, ja jestem fanatycznym miłośnikiem szczurów!!!! :lol: Mam ich 5! No właśnie, czy taki mały piesek nie bedzie mi chciał polowac na szczurasy???!!! Coś mi się kiedys obiło o uszy, że mozna je wykorzystywac do tępienia gryzoni, a tego wolałabym uniknąć :wink: [b]Lewka[/b] - Twoje uwagi są dla mnie bardzo cenne, bo masz porównanie z ONami. Prosze pisz na bieżąco o swoim motylku!!!!
-
[quote name='AngelOfDeath']Papillon jest na 9 miejscu pod wzgledem inteligencji psem na swiecie !!! W grupie IX na 1 miejscu !! :klacz: :klacz: :klacz: :klacz:[/quote] Wiem!!! Dlatego tak lubie te małe pieski :lol: (przyznam sie, że to są jedyne małe pieski, które tak bardzo lubie - generalnie gustuje w nieco większych).
-
Lewka Psiaczek sliczniusi! :lol: A tą chęcia i szybkościa nauki to mnie nie kuś, bo ja tez uwielbiam psy, które chcą pracować z człowiekiem - dlatego mam owczarki, co prawda polskie, nie niemieckie, ale tez się z nimi super pracuje, a ja to kocham. :wink:
-
Ja tak z innej beczki - Przeciez nie wszystkie psy tracą życie w wyniku testów - Część z nich mozna uratowac, gdy już nie będą potrzebne. U nas na uczelni są (przynajmniej były 2 miechy temu) prowadzone jakies badania :evil: (nie wiem, jakie) - Sukom cos sie podaje, a potem wycina po kawałku wątrobę i bada. Pytalismy na zajęciach po co, ale facet, powiedział, że ma tylko wyciąć kawałek wątroby od każdego psa i koniec (nic nam nie wyjaśnił - nie wiedział lub nie chcial :roll: )! Tyle tylko, że te suczki po zakończeniu badań były do wzięcia! Przezyły i czekały (może nadal czekają) na nowy - DOBRY dom! Podobnie jest ze szczurami z laboratoriów! Pewnie możemy powiedzieć, że badania sa konieczne -Są, ok (w pewnym stopniu)! Ale część tych męczonych zwierzaków mozna uratować! Po zakończeniu doświadczeń, nie zawsze idą na sekcję. Czasem mogą przezyc, ale zabija się je, bo są niepotrzebne. A wystarczy zapytac, poprosić i... Ja już miałam 6 szczurów z laboratoriów. Niektóre z nich były po ciężkich doświadczeniach, ale przyżyły i udało mi sie wyżebrać dla nich łaskę! Wiele innych (poza moją osobistą 6) też wyciągnęłam i znalazłam im domy. Ja akurat kocham szczury, ale ktos inny może w ten sposób ratować psy, koty, króliki... - Na pewno sie da! To, że nie zapobiegniemy doswiadczeniom, nie znaczy, że nic nie możemy zrobić!
-
Hmmm... Niby pomysł dobry, ale zdaje się, że kosztowny. A może wyjdę za mąż i część psów, to będą psy męża... :roll: Musze tylko poszukac takiego, co chce te same rasy.
-
I pomyslec, że wyglądaja jak szpice! :lol: Ze spanielków, to jeszcze jestem zakochana w springerach! Ale nie chciałabym miec więcej niż 2-3 psy. Miałam wiele lat 1, a teraz 2 i czuje, że moja uwaga (nie miłość) musi sie rozpraszać. Podobnie mam ze szczurami - kiedy miałam po jednym, to miałam z nimi większy kontakt, kiedy mam 4-6 nasza relacja się spłyca. :-? I jak to pogadzic z chęcią dzielenia zycia z mnóstwem psów (bo phalena i springera kiedyś w końcu sobie kupię,a z PONami wolałabym sie nie zegnać)? :roll: Macie jakis pomysł?
-
Wizualnie to mi sie oba pieski tak samo podobaja :D , ale gdybym miała kupic, to wybrałabym ćmę, bo jak juz pisałam, szkoda mi, że są tak mało popularne, a w końcu to one były protopolastami rasy papillon. Chciałabym mieć w domu taki "powrót do korzeni". :lol: Poza tym mam teraz psy o zwisających uszkach (PONy) i mój pierwszy pies (mix pudla) też był kłapouchy (i tylko jeden kundelek miał uszka półstojące) - więc mnie ciagnie raczej do klaciatych uszków. :wink:
-
[quote name='coztego']Najważniejsze, że Czata się dobrze czuje :kciuki:[/quote] No właśnie! :lol: Ja tez jestem szczęśliwa widząc ją, jak radośnie szaleje!
-
Oki. Rozumiem. Różne rasy mają różna tendencję do szczekania, ale o tym wiedzą najlepiej ich właściciele, a ci zazwyczaj maja 1 lub 2 rasy i małe porównanie :wink: I kółeczko zamkniete. Dzieki za inf. 8)
-
Ja mam świetnego karediologa :lol: (tylko go - ją- omijam) i nie potrzebuje innego. [size=2]No a z Dr N. mam na pieńku, wiec odpada...[/size]
-
Przyznam się, że zaczęłam udawać, że wszystko jest oki. Nie byłam na echu serca juz wieki (czyli z 1,5 roku). Strasznie sie boje, że coś może się pogorszyło - Wole nie wiedzieć. Nie osłuchuje jej wcale, nie licze oddechów, jak na poczatku. Daje jej leki i tyle. A Czata silne babsko jest! :wink: Nadal żadnych objawów choroby nie okazuje. Bawi sie jak zdrowy pies. Za piłeczką biega do upadłego. Ma więcej energii niz moja druga PONka (zdrowa!). Tylko chudzinka z niej wielka - mizernie wyglada, ale zywa jest za 3 psiaki! Tyle w niej radości i energii, że łatwo mi zapomnieć, że jest chora! Oby tak dalej!!! :lol: :lol: :lol:
-
[quote name='AngelOfDeath'] papillon to pies , nie znam psa ktory by nie szczekal , mam 3 w domu i na ma roznicy pomiedzy nimi a grzywaczem!! co do phalenow to w polsce nie ma hodowli , mozna kupic za granica , sa to odrebne rasy i w FCI nie mozna ich mieszac inaczej jest w AKC , jesli jednak w miocie urodza sie papillony i phaleny FCI je uzna i rozdzieli jako odrebne rasy . ![/quote] Nie o to chodzi, by nie szczekał! Przyznam sie, że jeśli szczekają tyle co grzywacze, to mnie to PRZERAŻA!!!!! :o Kojarzysz Dudka z DGM? Jej grzywaczki (Milva, Weronika i Duna) tak szczekają, że trupem paść mozna, a ja staram sie unikać wizyt w jej domu właśnie z tego powodu... :-? Do szału doprowadza mnie ten jazgot i miałam wielką nadzieję, że papillony takie nie są. A moze tylko u Dudka grzywacze są az tak nie do wytrzymania? (innych nie znam) Moje PONki szczekaja, ale mniej i nigdy nie jest to "szczeko-wycie" powtarzające sie seriami z pyskiem uniesionym jak u woilka co wyje do księżyca (Dudkowe grzywacze tak robią). Myśląc o phalenie, nie myslałam o Polsce. Chyba wolałabym "ciemkę", bo tak ich mało (szkoda wielka), a przecież to od nich sie zaczęło. Ale ja tak tylko sobie gdybam, bo na razie mam dwie PONki i miejsca na kolejnego psa nie za duzo. Snuję sobie plany na przyszłośc... Marzyć każdemu wolno! :lol: Jak mi jeszcze cos do mgłowy wpadnie, to Cię będę pytaniami zasypywać. :wink:
-
Powiedzcie mi proszę, czy takie motylki (lub ciemki :wink: ) sa bardzo hałaśliwe? Małe pieski ludziom (mi też) kojarzą się z piskliwym szczekaczem... Jakie są papillony? Jak znosza pozostawianie w domu podczas gdy właściciel idzie do pracy? I skąd mozna wziąć phalena? Czy je się hoduje oddzielnie, czy rodza sie w miotach papillonów? P.S. Strasznie mi sie podobają te urocze pieseczki! :lol: :lol: :lol:
-
Strasznie mi przykro... Nie ma słów, które ukróciłyby Wasz ból, ale wiem, że czas naprawdę goi rany i za jakis czas ból zastąpi tęsknota, a z tęskotą da się dalej zyć i nawet można ją polubić, bo jest gwarancja pamięci, a pamkięc jest częścią człowieczeństwa. To, że cierpisz świadczy o tym, że kochasz, nawet jesli on odszedł... To piekne, choć okrutnie bolesne - kochać...
-
Proponuję zrezygnować z hodowli psów. Szczurom niczego sie nie tatuuje, ani nie obcina. Hodujmy szczury - te z rodowodami sa urocze! I mioty liczniejszy niz u psów i szczepic nie trzeba! Szczuraski górą, ale czy o to chodzi... 8)
-
[quote name='asher'][quote name='PALATINA']a co najciekawsze o tym, jak zmieniło sie nastawienie i relacje psów w stosunku do psa, który ogon miał, ale jako dorosły stracił w wypadku (konieczność całkowitej amputacji). Obce psy zmieniły nastawienie i dla właścicieli był to problem[/quote] [b]PALATINA[/b], byc może zastosowałas jakiś skrót myślowy, ale jeśli Coren napisał dokładnie tak, jak ty to przedstawiłas, to dla mnie nie jest to w żaden sposób miarodajne. Obce psy zmieniły nastawienie do osobnika, który nagle przestał miec ogon? :o A jakim cudem mogło się to nastawienie [b]zmienić[/b], skoro te psy byly dla niego obce, tzn. nie znały się z tym psem wczesniej, więc wczesniej nie miały do niego w ogóle żadnego nastawienia? Skąd pewnośc, że gdyby pies miał ogon, to nastawienie tych nieprzyjaznych (bo domyślam się, że w efekcie końcowym nastawione były własnie nieprzyjaźnie?) obcych psów byłoby inne? :niewiem: Czy nastawnienie ZNAJOMYCH psów też się zmieniło? I jaką opisujący ten przypadek Coren ma pewnośc, że problemy tego psa w relacji z innymi psami wynikały z braku ogona, a nie z jakieś traumy powypadkowej? Może ten pies po prostu sie zmienił? I jaki był finał tej historii? [b]PALATINA[/b], podpierasz się autorytetem, mimo, że sama masz zupełnie przeciwne doświadczenia :o Bo z tego co piszesz wynika, że twoje bezogoniaste PONki bez trudu dogadują się z psami, a te psy z nimi... To jak to w końcu jest? Kto ma rację :question: Ty - pisząc, że mimo braku ogonów PONki tworzą zgodne stado z softką, czy też... ty - twierdząc za Corenem, że bezogoniaste psy mają utrudnione relacje z przedstawicielami swojego gatunku :hmmmm: :niewiem: [quote name='PALATINA']jak Ci szkoda kasy, to od kogoś pożycz (na pewno mnóstwo ludzi ma jego książki - ja mam wszystkie i je uwielbiam), bo przeczytac jednak warto![/quote] A bardzo chętnie, ale jesteś jedyną znajoma mi osobą, która ma te ksiązki. Pożyczysz? :wink: [quote name='PALATINA']Zdrówko i życzę Ci więcej kasy na przyszłość... :wink: ![/quote] Bóg ci zapłac za miłe słowo. Wzajemnie :lol:[/quote] Juz Ci wyjaśniam - Pisząc obce psy - chodziło o psy obce danemu osobnikowi - ogól psów. Rzecz bardzo uogólniona, ale generalnie chodzi o to, że pies (labrador) nigdy nie popadał w konflikty z onowopoznanymi psami (obcymi :wink: ). Po utracie ogona i rekonwalescencji zachowanie i charakter psa nie zmieniły sie według właścicieli, a jednak pies coraz częściej platał sie w bójki, których nie on był inicjatorem. Psy go atakowały, a nigdy wczesniej takie sytuacje nie miały miejsca. Rozumiesz? Coren uważa, że gdyby labek nadal miał swój ogon i zdaleka nim łagodnie poruszał, trzymając poniżej linii grzbietu - to obce psy zanim by podeszły znałyby intencje psa. Tak było dotychczas i do konflitktów nie dochodziło. widocznie po utracie ogona pies nie wykształcił w sobie innym "CS", bo do tej pory ogon mu wystarczał. Przy braku "CS", obce psy uznawały jego postawę za wyzywającą. Odnośnie moich PONek, to wyciągasz zbyt pochopne wnioski. Opisałam 1 sytuację - przykładowo. Ani razu nie napisałam, że moje PONki super sie rozumieją z otoczeniem. Szczerze mówiąc maja z tym problem (swoje stado - owszem, jest oki, ale obce psy na spacerze...), ale do dzis myslałam, że to wina pyskatego, krnąbrnego charakteru PONa. Teraz odpisując Ci po raz pierwszy pomyslałam o ogonie, ale jednak nadal uważam, że wina lezy w naturze PONa, ogon dopełnie tylko obrazu... (Właśnie ze względu na problemy w kontaktach z innymi psami zdecydowałam sie na psa innej rasy. Prowadze entuzjastyczną korespondecje na ten temat z hodowczynią owej rasy i juz sie prawie zdecydowałam :lol: ). P.S. Książkek Ci niestety nie pozycze, bo nie lubię sie z nimi rozstawać (straciłam już w ten sposób moje książki Fishera :evil: !), ale mogę Ci podać numery stron, które warto przeczytac (odnośnie ogonów). Pójdziesz do sklepu, przeczytasz i odłożysz książkę. Tylko muszisz troszkę poczekac. Książki mam w domciu, a net u rodziców. Spiszę Ci wszystko, jesli chcesz. Jesli nie, to nie będę się kłopotać.
-
Czy Wasze PONY uśmiechają się szczerząc zęby?
PALATINA replied to PALATINA's topic in Polski owczarek nizinny
[quote name='AZyja'][quote]Ognik np. pochylał głowę do samej podłogi i w takiej pozycji pokazywał zęby, w dodatku półgębkiem i tylko wtedy gdy dostawał reprymendę.[/quote] Jakiś respekt jednak czuł. Nie śmiał Ci się w twarz :-D[/quote] Ja zauwazyłam, że często uśmiech ma służyc jako "calming sygnal" Mnie to rozbraja i efekt zawsze jest osiągniety! Czata może narozrabiac ile chce, potem jeden usmiech i ja wymiekam, a ona doskonale zdaje sobie z tego sprawę i wykorzystuje (mądra bestyjka!). -
[quote name='Dzidtka']w ani jednej[/quote] To po co chodziłas po kolejnych, jak w juz w pierwszej sie zgodzili? Oczywiście powiesz, że z ciekawości - bo i tak nie możemy zweryfikować Twoich słów.... Swoja drogą przydał by sie jakis dziennikarz w przebraniu :evilbat: No już nie mówie o obecnej na Dogomanii lek.wetce, która publicznie rozpowiada, że tnie i będzie ciąć - a przecież po jej hodowli bardzo łatwo ustalić jej dane... Zero skrępowania! :evil: