-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
Aha, a co do soboty, to czy te Kabaty są już ustalone na mur-beton? To w którym miejscu się spotykamy?
-
Wind, ulica Jutrzenki nie jest na Natolinie. Ja kiedyś jeździłam do hurtowni na Jutrzenki, ale od paru lat już jej tam nie ma. Jeśli Ela myśli o tej samej (bo może są jakieś inne - nie wiem), to próżny trud i strata czasu.
-
Ela, a kiedy ostatnio byłaś w hurtowni na Jutrzenki?
-
Poza tym nic nie stoi na przeszkodzie, aby zawsze mieć w kieszeni nagrody. Nawet dla psa, który zdał już wszystkie możliwe egzaminy. Taka już uroda kontaktu z psem. Na pewnym etapie komendy wykonuje "z przyzwyczajenia", ale dlaczego nie nagrodzić go za to. :D
-
Rozsądna dziewczynka :D
-
Golasy na polach? Ciekawe...
-
Jak założyłaś, to już nie zdejmuj :wink:
-
EWA15 Ran lizać nie wolno! Jeśli jesteś w stanie upilnować psa, żeby się nie lizał, to kołnierz nie jest potrzebny, ale co w nocy? Mój pies chodził w kołnierzu i nie zdjął go. Zakładałam mu na noc, w dzień go pilnowałam lub zakładałam kaganiec. Aga Mój psiur cierpiał po kastracji i dostawał leki przeciwbólowe. Nie mogłam patrzeć, jak się męczy i poprosiłam weta o coś na złagodzenie bólu. Nie szalał i nie rozerwał szwów. Myślę, że nie czuł się zbyt dobrze i pomimo lekarstw satrał się uważać na siebie. :D
-
Wind, to Ty już masz namiary na jakieś konkrety? Bo ja nic nie wiem :cry:
-
Aha i prosimy o zdjęcie piecha!
-
Witamy Kasperka :kciuki: Co do treningu, to jeszcze nie wiemy - wszystko zależy od stanu boiska, na którym trenujemy. Ale - jak widzisz - próbujemy organizować zajęcia zastępcze. Musisz śledzić ten wątek - tutaj zawsze zapadają wiążące (czasami ręce i nogi) decyzje. :D
-
Flaire jest ostatnio mocno zajeta, ale powiem jej, że padło takie pytanie, jak znajdzie czas, to odpowie :D
-
Ależ ze wszystkim jest tak - jak jest "normalnie", to nikt nie zwraca uwagi, bo tak ma być. W momencie powstania nieprawidłowości, sprawa jest nagłaśniana (i pewnie słusznie, bo przekręty należy tępić). Stąd częściej słyszy się o wszelkich nieprawidłowościach niż o normalnych działaniach. Jednak Gosiu dziwię Ci się, że przez tyle lat nie słyszałaś o takich praktykach :wink: Nie chcę bronić ZK, bo członkiem jestem tylko formalnie, ale znam wielu hodowców bardzo zaangażowanych w to, co robią i opinia, że wszystko jest oszustwem jest krzywdząca właśnie dla nich. Nie kieruję tego pod Twoim adresem Basiu, tylko tak ogólnie (w nawiązaniu również do równoległego topiku na ten sam temat).
-
Dziewczynki, a co z sobotą? Mam do załatwienia kilka spraw, więc muszę się zorientować, co i kiedy robimy. W związku z tym mam postulat, a właściwie prośbę. Jako że ja bardzo często pracuję również w weekendy i w ogóle, to czy możnaby ustalić, że jeśli trening jest odwołany, to zajęcia zastępcze też odbywają się w godzinach porannych? Mam wtedy jakąś orientację, bo jeśli w ostatniej chwili zapada decyzja o skasowaniu treningu, a spacer odbywa się o godz. 13 czy 14, to u mnie doopa, bo już nie zdąże się przestawić :( Pliiiizzzzz, niech spacer zastępczy będzie rano :P
-
Gwarantuję Ci, że żaden z instruktorów w ZK nie odmówi Ci pracy z haszczakiem, a gdybyś się zdecydowała szkolić właśnie tam - dostaniesz namiary na suuuper panią, która radzi sobie ze wszystkim. :D
-
Husky są uważane za rasę trudną (i zapewne nie bez przyczyny), ale nadal uważa, że żaden szkoleniowiec nie powinien dyskwalifikować psa nie znając go. A czy dzwoniłaś do ZK? Ciekawa jestem, co Ci tam powiedzieli.
-
Elka jest duża dziewczynka, więc Brutus może jej się kręcić pomiędzy nogami, ja z moimi krótkimi odnóżami chyba bym jedna siadła na Leona :D Ale z chęcią potrenuję z Monią, chociaż ona taka troszkę tępawa :wink: (za to zwinna)
-
MałGośka - dzięki, chciałam sprawdzić na mapie, ale teraz chyba wiem już wszystko. :D
-
Kingulec, to tylko świadczy o instruktorze. Taki, który na starcie spisuje psa na straty tylko za przynależność do danej rasy to d... nie instruktor :D A setery to psy myśliwskie - owszem, żywiołowe i troszkę samodzielne, ale fantastycznie się szkolą.
-
A ja nie wiedziałam, czy będą chętni :wink: A poza tym jak ona to sobie wyobrażała? Że podstawię tonę pod blok i każę wozić? :o Poza tym jeszcze nic jeszcze nie jest załatwione, nie chwalcie dnia przed zachodem słońca. Muszę najpierw dokładnie sprawdzić, gdzie jest ten Wieluń, żeby znaleźć jakiegoś dostawcę z niezbyt daleka.
-
Tona słomy do Ducato?? :o Wy to macie pomysły! :D Jeśli uda mi się tę słomę załatwić, to będzie od razu z dowozem. Jeśli jest miejsce, żeby ją przechować, to super, zaczynam działać. Swoją drogą pomysł, żeby słomy poszukać w okolicach Wielunia nie jest zły :wink: Dowiedzcie się, po ile tam ludzie sprzedają słomę, zobaczymy co dalej.
-
Kingulec, a widziałaś zdjęcia Majki w odlotowym kubraczku? Czy Twoja pociecha ma jakieś wdzianko, czy wstrętna pańcia nie pomyślała?
-
Z rozłupywaniem będzie problem. Jeśli całkiem nie stopniał, to teraz nie będzie fajnie, bo znowu idą mrozy. Posypać solą też nie, ze względu na te biedne łapki, a może by tak piaseczkiem?
-
Słuchajcie, mam pomysł. Jest możliwość załatwienia słomy i ja mogę za nią zapłacić, ale - no właśnie - w ilości co najmniej 1 tony. Nie zużyje się tego od razu na 40 psów, więc tu jest pytanie - czy byłaby możliwość przechowania jej gdzieś? Bo jeśli nie, to nie ma co kupować, bo pod gołym niebem się zmarnuje. Pomyślcie - tyle głów, może ktoś coś wymodzi. Słoma jest podobno znakomitym izolatorem do psich bud.
-
No to znamy i kochamy i oczywiście gorąco polecamy. Jak już Flaire napisała, jest to człowiek bardzo spokojny i tak wychował sobie Leona, że mogą robić obronę we dwóch, mnie nie potrzebują. Pilnowanie, ucieczki, gryzienie - to jest samograj, a puszczanie Leon robi lepiej na jego komendę niż na moją. Ja od jakiegoś czasu już podejrzewałam, że z moją głową jest coś nie tak, ale okazuje się, że mam sklerozę-gigant. Jeśli masz kontakt z p. Marcinem, to spytaj go o Leona (wczoraj go gryźliśmy). :D