-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
Jagoda spada z krzesła, a ja już klęczę na moim biurowym klęczniku :D Słuchajcie, trochę się pogubiłam, bo ten wątek jest na kilku topikach. Czy dobrze pamiętam, że do TEGO schroniska przydałyby się nawet stare ubrania i swetry? Dajcie znać, czy czegoś nie pokręciłam. Jeśli tak, to mam pewien pomysł.
-
filutowa :drinking:
-
Trochę adrenalinki czasami działa mobilizująco :D
-
Pożyczyć Ci Leona? :D
-
Hmm, to może my jesteśmy nadgorliwi :D , bo w ciągu ost. 1,5 roku zdawaliśmy 3 egzaminy i po wyrzuceniu aportu dawało się komendę "do mnie" tylko na IPO. Ale nie upieram się, sprawdzić trzeba w regulaminie, bo może masz rację. :wink:
-
Pytaj, pytaj, na pewno jeszcze niejedna osoba pospieszy z radą, a przede wszystkim pytaj Flaire. Ona ostanio pomagała mi nauczyć Leona równego siadania przy nodze (bo z tym różnie bywa), a moje bydło na znak protestu wyszło z obroży i usiadło obok (musiałam się za niego wstydzić :oops: ). To jest przeciwnik co cię zowie - prawdziwe wyzwanie dla każdego szkoleniowca :D
-
Monia jeszcze nie wie, bo jestem w pracy, ale wiem, że trudno jej będzie się z tym pogodzić. Ucałuj śliczną Bajeczkę :D
-
Aleś się rozpisała. Spróbuję trochę odpowiedzieć zanim mnie Flaire ubiegnie :D 1. Jeśli pies ma ogień pod tyłkiem - wskazane jest wybieganie. Ty wiesz najlepiej na ile możesz sobie pozwolić, aby pies wciąż był energiczny i chętny do pracy, ale zdecydowanie wybiegać. 2. Generalnie chodzi o to, aby pies dawał się dotykać. Ostatnio coraz rzadziej sprawdza się tatuaże w pachwinie, a nawet w uchu. 3. Nie spotkałam się z niedopuszczeniem psa do egzaminu z tego powodu, ani nie słyszałam o takich przypadkach z drugiej czy trzeciej ręki. Przewodnik ma nad takim psem panować. Jeśli pies się cieszy i ekscytuje, a jednocześnie jest pod kontrolą - nie stanowi to problemu. 4. Coś dowolnego. 5. Doping to chyba w ogole wszystko co stymuluje działanie psa, zarówno smakołyki jak i pochwały słowne i cielesne. Na szkoleniu wszystkie chwyty są dozwolone, za egzaminie wręcz przeciwnie. A czy w regulaminie nie ma sformułowań typu "przewodnik może pochwalić psa słownie po wykonanym ćwiczeniu, lecz przed rozpoczęciem nastepnego musi odczekać co najmniej 3 sekundy"? Nie mam regulaminu przed sobą, więc nie jestem pewna, ale smakołyki na egzaminie są absolutnie zabronione, lecz wydaje mi się, że mozna trochę chwalić słownie. Głowy jednak nie dam. 6. Tu też nie odpowiem na 100%, ale generalnie zasada jest taka, że psa szkoli się na łańcuszku i także samo egzaminuje. 7. Myślę, że obie metody są dozwolone. Ja swojego pierwszego psa szkoliłam w latach 80-tych i wtedy smycz trzymało się "w/g Brzezichy" i zostało mi to dzisiaj. Głowę daję, że miałam takie momenty na egzaminie i nie powodowało to straty punktów. Zresztą Brzezicha do dziś jest (chyba) czynnym sędzią i nie wydaje mi się, aby trzymanie smyczy było dużym problemem. 8. W ostatniej. 9. Rzucasz aprt - dajesz komendę - pies wybiega i samoczynnie przynosi Ci go siadając przed Tobą i czekając aż mu zabierzesz. Ja tremę miałam ogromną, miałam przed każdym następnym egzaminem. Początkowo największy problem mieliśmy z aportem, ale jak odkryliśmy magiczną piłeczkę ten problem się skończył. Z innych zadań najtrudniejsze było stanie. Generalnie nic nie przyszło nam łatwo, bo Leon był już starym prykiem złym i wrednym, ale medal mamy :D . Zresztą co j Ci będę skrobać, pogadamy osobiście (chociaż chyba nie jutro :( )
-
Jestem załamana :( (Monia też)
-
A kto mówi, że nie mamy zamiaru? Zamiary to my mamy, gorzej może być z ich realizacją :wink:
-
Tak, zgłaszała się, że w tym terminie na pewno nie będzie mogła :cry:
-
Odnoszę wrażenie, że niektórzy jakby tylko czekali, aby aura nie pozwoliła na treningi :evil: W poprzednim tygodniu z utęsknieniem czekali gołoledzi. A fe, trzeba odgonić te natrętne myśli. My z Moniusią możemy trenować nawet w kajaku :D
-
Tynkaaaa, nawt o tym nie myśl!!! Jak zamierzasz socjalizować Fabię izolując ją od piesków? Na agility też można nauczyć się posłuszeństwa. Widzimy Cię w sobotę i już! :nono:
-
Wind, bez urazy, mówiłam o sobie i Moni. Majeczka to jeszcze dzidziuś, a moja sunieczka to już stara gropa :D
-
Lenka, zapału i chęci chyba nie możesz nam odmówić, ale na wszystko trzeba patrzeć realnie. Również na sport. My jesteśmy z tych, dla których radością jest już samo uczestnictwo :D , bo możliwości mamy jakie mamy, a poza tym jakoś nie jesteśmy coraz młodsze :wink:
-
Pati, Ty chcesz Kenię zaprzęgać? Bardzo mnie to interesuje, bo rozmyślam nad taką rozrywką dla Leona, ale okazuje się, że my w domu zwykłych sanek nawet nie mamy :cry:
-
Miejmy nadzieję, że na jednym razie się nie skończy :D
-
Wind, Leon nawiedził szkółkę w ostatnią sobotę, kiedy Wy wagarowałyście. Nie wywołuj wilka z lasu. Wstyd się przyznać, ale on takie stworzonka jak Majka traktuje bardzo, hm... konsumpcyjnie. Tyle razy mu powtarzam "śniadanie przyszło na własnych nóżkach i na własnych odejdzie", ale on ma jakieś swoje stare nawyki i nie do końca się ze mną zgadza :cry:
-
Dodam jeszcze, że niedawno zastanawiałyśmy się z Flaire, czy matołki po jakimś czasie nieodnotowywania postępów są eliminowane, ale z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że chyba jednak nie. Bądźmy realistami - nie widzę siebie ani mojej suki jako zdobywcow medali i pucharów na WIELKICH ZAWODACH AGILITY, dla wielu z nas jest to po prostu forma spędzenia czasu z psem i zauważ, że pomimo to na zajęciach bardzo się staramy, chociaż nie zawsze nasze starania odnoszą skutek. Kupiłam moim psom tunel w Ikei, a w ogródku powbijałam bambusowe pręty imitujące slalom (Leon ćwiczy eksternistycznie :wink: ). A zawody? Na zawodach świat się nie kończy. Jedni są do sportu stworzeni, a inni zamykają pochód, najważniejszy jest zapał i dobra zabawa. Jeśli zamarzą mi się kiedyś sukcesy w agility, to KUPIĘ (nie zgarnę z ulicy albo ze schroniska) odpowiedniego psa i wtedy drżyjcie! :D
-
Coś nie tak w CAVANO? Chyba sobie żartujesz, w CAVANO wszystko jest OK i suuuuper :D
-
On się aikido nie boja?
-
Jak ją uszkodzisz, to sama będziesz prowadziła w sobotę zajęcia, a my Ci na głowę wejdziemy :evil:
-
Niuka, nikt się od razu nie nastawia negatywnie, ale jeśli nie ktoś nie jest mile widziany na forum Robulla, to musi sobie znaleźć inne miejsce do przytulenia.
-
A jeśli ktoś mieszka w Polsce, a nie ma obywatelstwa polskiego?
-
Pati, są tacy, którzy nas tu znajdują, chociaż prawdą jest, że wpadają na nas przypadkiem i dziwią się, że taki fajny topik jest tak dobrze ukryty. A poza tym tutaj możesz zamieścić dowolną ilość zdjęć (bardziej lub mniej udanych :D ) i nikomu to nie przeszkadza. :lol: