-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
Jeżeli piszesz o T i G (jak je nazywasz), to bądź łaskawa uściślić, że to o nie chodzi. Poza tym nie zgadzam się, że M jest w Polsce mało. Rasa ta ostatnio jest dosyć popularna i coraz szerzej wykorzystywana użytkowo (z sukcesami - m.in. w IPO). A co do porównywania belgów z jamnikami, to wybacz... Najmniejszy i najbardziej kudłaty jamnior zawsze będzie bardzo podobny do gładkowłosego standarda, a G i L to zupełnie inne psy. Uważam, że Twoje opinie są zbyt autorytatywne. Twierdzisz, że dużo wiesz, ale nie popierasz tego sensownymi argumentami. Pewnych psów możesz nie lubić, ale to nie znaczy, że powinnaś obsmarowywać je na forum. Mnie pewne psy też się nie podobają, ale po prostu milczę na ich temat, jeżeli nie mam nic sensownego do powiedzenia.
-
Za to Ty obszczekałaś się jak pinczer. Ciekawe, czy to obelga, czy komplement, bo przeca o pinczerach Dzidtka źle nie pisała (jeszcze :D ).
-
Dzidtka, a które belgi konkretnie masz na myśli? Wiadomo, że są to 4 rasy, czy mam rozumieć, że wszystkie wrzucasz do jednego worka? Jeżeli tak, to cała ta dyskusja nie ma sensu, bo świadczy o Twoim braku znajomości tych ras. Może znasz sie na psach, które hodujesz, ale o innych masz chyba słabe pojęcie. Sam fakt, że uparcie piszesz "belgi" bez rozróżnienia rasy świadczy o tym. Czy widziałaś kiedyś na własne oczy lakenois, czy rozmawiałaś z jego właścicielem, który potwierdził, że szkoleniem IPO zniszczył jego psychikę? Jeśli nie, to przestań uogólniac, bo sama siebie stawiasz w pozycji osoby niezbyt dobrze zorienntowanej w temacie.
-
:o :o :o Tak, zgadzam się. Nie dość, że się rzuci, to jeszcze zagryzie i zakopie, żeby zatrzeć ślady zbrodni. KAŻDY BELG, oczywiście. Czy mi się wydaje, czy pisałaś, że belgów nie masz? Widzę jednak, że pomimo tego dysponujesz ogromną wiedzą na ich temat (nie wspomnę o tym, że owczarki belgijskie to 4 rasy i takie uogólnianie samo w sobie jest zbyt dużym uproszczeniem).
-
Ojojoj, zaraz tak. Nie kłamstwa i nie oszczerstwa tylko może pewien brak precyzji. Ujmę to tak: W miejscu, gdzie zazwyczaj (w Twoim samochodzie czasami też) bywa tylne siedzenie. A propozycje były i ja jestem naocznym świadkiem. :o
-
Jakie qrka faszerowanie ?! Ona tak z głodu :Dog_run:
-
No tak 1. również przyłączam się do gratulacji dla Brutusa - tak się właśnie zastanawiałam, czy to aby na pewno ON, a czy może podrasowany niedźwiadek :D 2. Wind - do secji ZAWSZE mozna zadzwonić, nie zaszkodzi 3. potwierdzam, że Misia jest baaardzo tolerancyjna dla odmienności przeróżnych - z samego rana starannie pokryła Leona, a później składała propozycje Moni na tylnym siedzeniu samochodu :D :D :D
-
Brawo! :thumbs: Opatentujcie dziewczyny to nazewnictwo - nawa prosta, krótka, łatwa do zapamiętania, sama wpada w ucho. Ale Pati raczej stosuje nad-dominację - łamanie kości, ciągnięcie za uszy itp :evil:
-
Bo leje na oko, nie wąchając! :evil:
-
To zależy, czego chcesz ją uczyć. Moim zdaniem nauka tropienia w domu, to nienajlepszy pomysł, bo pies ma ślad nawęszyć i rozpoznać na podłożu. W mieszkaniu wszystko pachnie Wami, przemioty mają Wasze zapachy. Szuka chyba raczej na pamięć, chociaz może i nie... Taka mądra to ja nie jestem. :D Jeśli chciałabyś nauczyć ją "typowego" tropienia, to radziłabym zacząć na dworze, najlepiej w miejscu mało wydeptanym. My uczymy chodzic po śladach ludzkich, a nie za zapachem przedmiotu ciągniętego po ziemi. Szpecem nie jestem, więc nie wiem, co jest trudniejsze. :lol:
-
Cieszę się, że pomogło. :D Ćwiczenie jest o tyle proste, że nie wymaga zbyt dużo czasu ani specjalnych warunków. Można je przypominać w każdych okolicznościach.
-
Ojej, ale jaja, nie wiem, jak to się stało :oops: TO NA PEWNO ONI !!! 0X 0X 0X 0X
-
My robimy w szkole - każda sobota i niedziela, w tygodniu już prawie nie, bo jak wracam do domu, to jest ciemna noc. Nam też odradzano zbyt częste kładzenie śladu i chyba coś w tym jest, bo jak próbowałyśmy z Flaire zbyt intensywnie, to psy się zniechęcały i przestawały tropić. Jeśli chcesz częściej, to kładź raczej ślady krótkie, ale nie przesadzaj, bo można pieska zamęczyć. :D
-
Mój też waruje. Ja naukę oznaczania zaczęłam w domu. Kładłam przedmiot na podłodze, podprowadzałam psa, waruj, nagroda. Zaczął kojarzyć te konkretne przedmioty z warowaniem. Później robiliśmy to na dworze, na spacerku i w końcu zaczął je oznaczać również na śladzie. Po jakimś czasie oznacza prawie wszystko, co znajdzie, :D oczywiście w odpowiednich warunkach (np po komendzie "szukaj" lub "wąchaj"). Mogłaby się wypowiedzieć Flaire, bo jej Misia robi teraz PTT i właśnie oznacza różne zguby, również obce.
-
Pti, podobno zapach moczu można zneutralizować dodając octu do wody. Może to Kenii pomoże, chociaż jeśli ma pamięć wzrokową, to ... nie bardzo :D
-
Ja rodowodów nie kupuję, robię je własnoręcznie :D A jak się dorwę do takiego długopisu, to mniam, mniammmm. Wytatuuję całe piechy :angel:
-
jak cholera :angel:
-
Jak cholera :angel:
-
Hi, hi rozmijamy sie w odpowiedziach i nie wiem, czy to dotyczy mojego psa. Jeżeli to do mnie, to odpowiedź brzmi - nie, nie mam belga. Za to mój psiur po przejściach, nadpobudliwy, ze skrzywioną psychiką, po szkoleniu IPO przestał atakować ludzi bez powodu, nauczył się puszczać na komendę i ogóle zmienia się jego stosunek do obcych ludzi. Pozorant dużo robi z nim ćwiczeń wyciszających i od czasu do czasu dostanie coć do ugryzienia w nagrodę za dobre zachowanie. Dałam się namówić na to szkolenie bez specjalnego przekonania (nawet z pewnymi obawami), a teraz robimy IPO2 i jesteśmy na etapie, że pies leży spokojnie obserwując zajęcia pozoranta z innymi, podczas gdy większość psów wyje, szczeka i koniecznie chcą dopaść tego gościa. :D
-
Shep jest psem, którego charakter pozwala sądzić, że nie da się zwariować. Poza tym maliniaki są świetne w IPO (w sierpniu maliniak wygrał mistrzostwa Polski), więc czemu nie gronek? A Tynka jest osobą, która nie leci na to, aby pies był agresywny, lecz jest w stanie porządnie go wyszkolić. Howgh :D
-
A mojemu psu IPO służy. Jest dużo spokojniejszy i wyluzowany.
-
Tynka, a jak się czuje Shep? Czy wszystko poszło gładko? Tryskasz energią i dobrym humorem, więc myślę, że jest OK, ale napisz cóś :D
-
Myślę, że temat kolczatek jest wyczerpany. Okazuje się, że nie wszystkie i nie zawsze (faktycznie - widziałam "zero"), psiaki rozbawione i zadowolone, aportują, właściciele też wyglądają na zadowolonych. Thaliaaaaaaaa Twój szczeniak jest po prostu cuuuudny!!! Sama słodycz. Szkoda, że nas wcześniej nie namierzyłaś, my byliśmy już po szkoleniu od godz.8 rano, więc i my i pieski trochę zmęczone. A mój pies-bohater rozłożył tego "mordercę" na łopatki, hi, hi, hi. :D Zaglądaj, jak będziesz mogła, psów mnóstwo, więc Twój maluszek będzie miał towarzystwo, że ho, ho. Mamy znajomą dodżycę, która chętnie się z nim pobawi (widzę to oczami wyobraźni), przychodzi też Tynka z Shepem. Zapraszamy! Ucałuj Hunterka :buzi:
-
Oj, to niefajnie. Spytam ją jutro, czy to taka nowa moda, bo ja jeszcze nie uczestniczyłam w szkoleniu, gdzie wszystkie psy byłyby w kolczakach.