Jump to content
Dogomania

Mokka

Members
  • Posts

    5981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mokka

  1. Nie wiem, co powiedzieć. Stwierdzenie, że mi przykro będzie truizmem. Trzymamy kciuki za Caztę i zawsze trzeba mieć nadzieję, że może lekarze się mylą, albo nastąpi cud :lilangel:
  2. Tak jest. Jateż tak to widzę! :lol:
  3. No cóż, takie są uroki posiadania bordera :D
  4. Mokka

    Opinia.

    I to jest najlepszy dowód na to, jak uświadomione jest nasze społeczeństwo. A potem szczeniaczki idą "do ludzi" i mają następne szczeniaczki, a potem schroniska pękają w szwach. :evil:
  5. To przeprowadzka wyszła pieskowi na zdrowie :D W mieście ostanimi czasy nie da się już wytrzymać. Ludziska nabrali takich piromańskich skłonności, że czasami czuję się jak na wojnie. Pozdrowienia dla psiura :lol:
  6. To jak on się biedny czuje w Sylwestra? Ostatnio nawet moja kotka "wyszła z nerw" tak grzmiało w całej okolicy. :evil:
  7. Mokka

    Opinia.

    Coś w tym jest co mówisz. Fala mody na daną rasę powoduję, że hodowcy (producenci?) idą w ilość kosztem jakości, bo chcą wykorzystać swoje 5 minut. A geny potem wędrują dalej. Nie twierdzę, że akurat dalmaśki są wyjątkowo agresywne ( :D ), ale ja również zauważam to zjawisko u wielu psów aktualnie modnych ras. Niestabilne psychicznie i agresywne retrivery czy rozhisteryzowane ON-y nie są obecnie rzadkością. I jak to się ma do "legendy" tych ras?
  8. I o to chodzi, jak widać na załączonym obrazku. :lol: Nie namawiam nikogo na IPO, bo nie każdemu psu to służy, ale te borderki są naprawdę fantastyczne.
  9. Soplica, tu nie chodzi o "gryzienie naprawdę" ale o trzymanie rękawa. Takie zachowania uzyskuje się bawiąc się w przeciąganie. A znam psy, które w przerwie zajęć zalizują pozoranta na śmierć, potrafią tez zwiać panu i biegną do pozoranta nie żeby go gryźć, ale żeby dać buzi :D (co wcale im nie przeszkadza być dobrym "IPO-wcem").
  10. Wind! Ani przedszkole ani PT-1 w ZK nigdy nie trwało 4 godziny!
  11. Latający border :multi:
  12. A czemu nie? :D Do tego nie trzeba agresji, tylko troche temperamentu i odwagi, a tego chyba borderkom nie można odmówić? :wink:
  13. Suuuuper!!! Border też pies - ma wystarczająco dużo energii i zapału aby robić IPO i zapewne nieźle to wychodzi (jak widać na obrazkach). :D
  14. Chwyt trochę cienki - niepełny, ale to pewnie znowu gremlin :o
  15. No, masz szczęście :D Prawdą jest, że staram się do takich sytuacji nie dopuszczać, choć muszę przyznać, że trochę szkód uczyniliśmy :oops: , na szczęście obrażenia były lekkie (nie śmiertelne). Mój byk jest puszczany ze smyczy tylko na terenie, gdzie chodzimy się wybiegać, jest równo i płasko i wszelkiego potencjalnego wroga widzę z daleka, a i tak zawsze chodzimy w kagańcu. Taki psi żywot - oglądać świat zza krat. :cry:
  16. Święte słowa, Pani Dobrodziejko. Mój by się rzucił, a ja wcale nie czuję się debilem :evil: Mój atakuje wszystko (nawet koniowi do gardła skacze), a jedyne usprawiedliwienie, to takie, że jest po przejściach. Jakie one były - tego nie wie nikt, bo pies jest dorosły i wiele przeszedł w życiu "przede mną". Staram się nie dawać mu mozliwości atakowania czegokolwiek (nawet konia muszę bronić :wink: ), ale obawiam się, że pewne jego zachowania są nie do wyeliminowania i z takim psem już zostanę. Ile w tym jest genów, a ile ukształtowało życie, tego nie dowiem się nigdy. A Ty Dzurga jeśli jeszcze raz napiszesz, że jestem debilem, to będziesz miała ze mną do czynienia :evilbat: :ices_bla:
  17. Nerwy są zawsze, każdy przez to przechodzi. Nowego regulaminu jeszcze nie widziałam i nie wiem, co się zmieniło. Powinien być dostępny w ZK, ale nie mogę się jakoś tam wybrać.
  18. Są kraje, w których prawa hodowlane ma każdy pies z rodowodem. Wystawy są konkursem piękności, ale nie trzeba psa wystawiać, aby go rozmnażać. U psów, jak i u wszystkich żywych istot, potomstwo jest wypadkową nie tylko genów dostarczonych bezpośrednio przez rodziców, ale również tych odziedziczonych po dalszych przodkach. Oczywiście, że nie powinno się rozmnażać osobników chorych czy nazbyt agresywnych (tego akurat wystawy nie wyeliminują), ale nigdy nie wiadomo,co wyjdzie z danego krzyżowania. Czasami dwa wybitne osobniki dadzą zupełnie przeciętne potomstwo, mam też znajomą, która ma prawidłową acz przeciętną sukę, która w każdym miocie daje szczeniaki bardzo urodziwe -dużo lepsze od siebie. Uprawnienia hodowlane nie jest trudno wyrobić (zwłaszcza suce), a ilość tytułów i zdobytych pucharów bardziej wpływa raczej na cenę szczeniaków niż na dobro rasy.
  19. A czym to się objawia? Myślę Aniu, że ktoś Cię chyba podpuszcza (100zł. za egzamin), ale Ty się nie daj. Strach ma wielkie oczy. Jeśłi uważasz, że Twoja sunia jest przygotowana do egzaminu, startuj i nie daj się zjeść nerwom. Nie wiem jak jest w Twoim mieście, ale ja zdawałam u siebie 3 egzaminy w ostatnim czasie i sędzia zawsze przyjeżdżał z innego miasta. Nie znał kursantów, instruktorów, nieważne dla niego było kto gdzie się szkolił, liczył się tylko pies i prezentowany przez niego poziom. Uszy do góry i jazda do przodu, wiosenne egzaminy eksternistyczne odbywają się zazwyczaj w połowie kwietnia, ale dowiedz się dokładnie w swoim oddziale ZK. Na nowej, bardzo fajnej stronie ZK stoi napisane, że gzamin eksternistyczny PT-1 kosztuje 70zł. w całym kraju. Trzymam kciuki za Twoją dziewczynkę. :D
  20. Sajko, jesteś genialna! Stronka super i taka jakaś, no... nasza!!! Czyta się świetnie, trzeba zapodać znajomym, coby zaglądali. :buzi:
  21. Za oczernianie pani Kosińskiej.
  22. Naya, zapracowałaś uczciwie na swoją opinię i teraz nikt Ci nie wierzy. Możesz przekonywać, że TERAZ piszesz prawdę, ale to nie ma żadnego znaczenia. Masz opinię osoby, której nie można wierzyc i tyle. I nie ma się co wściekać, bo jest to tylko i wyłącznie Twoja zasługa.
  23. Co do pani Kosińskiej mam mieszane uczucia. Szłam do niej z dużymi nadziejami (może zbyt dużo oczekiwałam), a wyszłam rozczarowana. Byłam u niej raz z moim psem i jego problemami. Dostałam kilka rad, które wcześniej wyczytałam u Fishera i Fennel, (powiedziałam, że jest po IPO, a pani spytała, czy umie chodzić na smyczy i czy siada i waruje na komendę), a na koniec dowiedziałam się, że on nigdy spokojny ani łagodny nie będzie. Aha, jeszcze proponowała leki na uspokojenie (tego absolutnie nie mogłam zaakceptować). Być może zbyt sie napaliłam i zbyt dużo się naczytałam na temat psich zachowań i behawioryzmu, bo ta wizyta nie wniosła nic nowego do moich kontaktów z psiurem i nie poszerzyła mojej wiedzy. A teraz mnie zabijcie :evil:
  24. Dzurga, tak bywa. U nas zasada była taka, że nie można było zabronić odgórnie takiej suczce przychodzenia, bo właściciel zapłacił za określoną ilość zajęć. Wszystko zależało od podejścia przewodnika. Np Flaire zawsze opuszczała zajęcia podczas cieczki Misi (a przeszłyśmy razem przez 3 szkolenia :D ), a inni przychodzili. Bywało tak, że 3 suki naraz miały cieczkę. Wyobraź sobie te jazdy :D
  25. Gosiu, nieważne czy opis opierał się na Fisherze, czy na autopsji (bo przecież masz duże doświadczenie), ale jakbyś opisywała mojego psa. Przy czym z takimi opiniami (wczesne odsadzenie od matki, brak opieki, co skutkuje odchyłami od podstawowych norm w zachowaniu itp) spotykam się odkąd go mam (czyli prawie 2 lata). On dopiero niedawno nauczył się okazywać pozytywne uczucia - machając ogonem , niedawno zaczął troszkę podskakiwać z radości i podszczypywać. Ile ma lat? Może 4 może 5, a może diabli wiedzą. Powoli, stopniowo zaczyna się zachowywać, ale przechodzimy przez wszystkie opisane przez Ciebie problemy (atak na wszystko - bez względu nawiek, płeć, rozmiar). Wiem, że odbiegam od tematu, ale przedstawiłaś tak wierną charkterystykę Leona, że nie mogłam się nie odezwać.
×
×
  • Create New...