-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
Wind, myślę, że zrobisz zdjęcia wszystkim pieskom. A Hektorowi trzeba będzie zrobić kilka fotek w towarzystwie innych piechów, aby pokazać, jak jest przyjacielski. Mam rację?
-
Pati raczej zawsze przynosi aparacik, więc pewnie i tym razem będzie miała. Żeby tylko pogoda dopisała. :D
-
Oj, Sajko, nie rób z psa mordercy - on się po prostu świetnie bawił. Niech Ci Sylwia powie, jak mój Leon grzecznieje na "placu boju". Słucha komend, czeka, waruje, ja mojego psa nie poznaję. Picasso chętnie pobawiłby się z Tobą w przeciąganie zabawek, ale nie wydaje mi się, żeby zaraz chciał skracać. Chociaż przyznaję, że wygląd ma imponujący (klata jak dwie Drachmy), a do tego to spojrzenie. On nie musi gryźć, wystarczy, że spojrzy :evil:
-
W dziób ją, w dziub - korespondencyjnie!
-
W niedzielę po treningu pojechaliśmy na zajęcia z obrony: Pati z Kenią, Sylwia z Picassem i ja z Leonem. Picasso śmiało podjął wyzwanie, ochoczo szczekał i łapał szmatki podsuwane przez pana pozoranta, podobało mu się bardzo. Natomiast Kenia - pacyfistka powiedziała "pocałujta w dooopę wójta" i odmówiła gryzienia obcych ldzi. Grzecznościowo trochę poszczekała na pana, łaskawie pobawiła się z nim ciągniętym przedmiotem po czym oświadczyła, że ona gryźć nie będzie, bo jest damą. 8) Potem poszliśmy na łączkę i Kenia zamęczyła Leona. Odnoszę wrażenie, że Kenia dobrze działa na mojego brutala, bo przez cały czas obcowania z nią nie przejawiał żadnych oznak agresji w stosunku do innych i chociaż obok był Picasso, pieski tylko próbowały łypać na siebie, ale w ogóle nie rwały się do walki. Sylwia zapisała się już na nastepną niedzielę, a Kenia ma zadaną pracę domową. Na razie jednak Pati chyba da jej spokój z gryzieniem, bo dziewczynka jest tak pokojowo nastawiona, że moim zdaniem szkoda by było to psuć. :D
-
Dzwoniłam właśnie do Elki. Trening jutro o godz. 10 rano. :D
-
Ludzie, plizzzzzz Rozmawiamy o strzelaniu do psów. Jeśli będziecie się tutaj żreć, to nikt nie będzie chciał tu zaglądać. A trzeba stworzyć pismo i zainteresować sprawą jak najwięcej osób. Chcecie się kłócić, to poszli na offa, a tutaj ma być konkretna rozmowa. :evil:
-
Nie, tego nie powiedziałam. Stronka, na którą wysyła nas Ania, jest jakaś taka bokserowata ... :lol:
-
A w ogóle ta stronka dotyczy tylko bokserów. Sajko - Bari jest jednocześnie i terierem i molosem. To jest dopiero gagatek :D
-
Hi, hi - honorowy członek Klubu Molosa.
-
Aniu, my się nie ukrywamy, my tu jesteśmy u siebie. Nie znasz naszego hasła? I TY MOŻESZ ZOSTAĆ TERIEREM :D A co do treningu, to ja też czekam na info, przylecimy z dziką rozkoszą :P
-
To on już się stał nasz? A czyj konkretnie?Zielska i innych osób, dla których szkolenie psa i startowanie w zawodach jest ponad wszystko. Twierdzisz, że nie bronisz Zielska jednocześnie broniąc jej punktu widzenia, więc może i Ty też masz takie podejście do sprawy. Jeżeli nie, to przepraszam i Ciebie z tego grona wyłączam.
-
Nie manipuluję słowami innych, jak to pięknie ująłeś. Dla mnie nie ma znaczenia, czy pies ma dysplazję, czy jest ślepy. Ja po prostu nie sprzedałabym psa z powodów zdrowotnych i tyle. Tym się różnimy. Rozumiem Wasz punkt widzenia, ale ja mam do sprawy inne podejście. Nie napadam na nikogo, ani nie obgaduję za plecami, jak to Zielsko napisała, ale przedstawiam swój pogląd na sprawę. Po to jest forum. A że róznimy się w poglądach, to trudno, takie jest życie. Mam prawo powiedzieć, co myślę.
-
zboczek :wink:
-
"Nobody's perfect" jak mawiali starożytni Indianie. A to jest samo życie - jakże często rodzice nie akceptują wybranków swoich dzieci. Wstrętna teściowa :evil:
-
Pati, a co do Leonów, to Ci nie muszę tłumaczyć, dobrze wiesz, jakie som :evil: A topik zacny, zacny, hej :D
-
No to chlup :beerchug:
-
Z tym absolutnie nie mogę się zgodzić. Atmosfera zaczęła się psuć dużo wcześniej i dlatego właśnie wybrano modów dla poszczególnych działów, aby kontrolowali mniejsze partie materiału i próbowali jakoś wpłynąć na jakość toczonych dyskusji. Ludzie są jacy są, zawsze będą niesnaski i różnice zdań, ale zachowajmy jakiś umiar.
-
Zielsko, nie napisałam nigdzie, że ambicje sportowe są chore. Davie być może zna metody na wykrycie dysplazji u szczeniaków, ale nie znam Davie, nie wiem kim jest i nie jest ona dla mnie autorytetem w dziedzinie weterynarii. Prawie wszyscy weci, którzy z problemem dysplazji mieli do czynienia twierdzą, że nie jest to możliwe. Na pewno wielu ludzi katuje sportem chore psy, ale ja tego nie akceptuję. Rozejrzę się, zobaczę i co - mam przyklasnąć, "bo tak jest"? Nie twierdzę, że nie kochasz swoich psów, ale jeśli uważasz, że oddanie psa po kilu miesiącach bycia razem, bo mu zdrowie nie pozwala na uprawianie sportu jest w porządku, to ja się z tym nie zgadzam. Dla mnie to nie jest w porządku, bo ja biorę psa z całym dobrodziejstwem inwentarza, choć przyznaję, że nigdy nie brałam psa w celach wybitnie sportowych. Być może wtedy kryteria akceptacji psa są inne, ale do mnie to nie przemawia. Dla mnie szkolenie jest dodatkiem do psa, a nie odwrotnie.
-
Przykro mi, ale nie mogę Ci pomóc, bo całymi dniami siedzę w pracy i nie wiem, kiedy wybiorę się do Związku, chociaż mam tam kilka spraw do załatwienia. :P
-
Pati, jakie qrka zawody. Mój pies tropi w zależności od tego, którą nogą wstanie. Jemu nauka potrzebna, a nie zawody. Ostatno znowu zgubiliśmy 2 przedmioty, bo ich frajerzyna nie zaznaczył i zagrzebały się w śniegu :evil:
-
Czas był chyba najwyższy, żeby zacząć porządkować dogomanię, bo ludzie się od nas odwracają. Najczęściej podawaną przyczyną jest zanikanie tej niepowtarzalnej dogomańskiej atmosfery, a przyczyny tego zjawiska to: coraz bardziej zażarte, niemerytoryczne kłótnie, przerażająca ilość bzdetów wypisywanych wszędzie, na wszystkich topikach, niezależnie od ich tematu - czyli - coraz mniej rzeczowych dyskusji i rad dotyczących psów. Albo zrobimy z tym porządek, albo staniemy ię forum typu...( nie napiszę, bo kogoś może urażę, ale są takie różne fora). A co do wyrabiania sobie opinii o kimś - tak nas postrzegają, jak się prezentujemy na forum. Sami ciężko pracujemy na swoją opinię, jaka by nie była.
-
Łoj, Myszaku, cudna jest ta Twoja psica. :D Moja Mońka też jest gooownojad, ale zawsze myślałam, że ona to lubi, a nie że to próba sił. I w naszym przypadku tak chyba (niestety) jest. Bo być może wystarczyłoby ją dobrze zdominować i śniadania na śmietniku by siem skończyły. A u nas suka i tak zdominowana, a żre i tarza się z rozkoszą. Ale Ty masz weselej, bo Hanka , jak widać, pracuje główką aż furczy. :D
-
Nie zawsze przyjemne i ładnie pachnące - jak dla kogo! Trzeba widzieć ich miny. TO JEST DZIAŁANIE CELOWE - IM SIĘ TO PODOBA. I to jest najgorsze :x
-
Pamela, najlepiej leć szybko do swojego oddziału ZK, tam powinni być na bieżąco. A przede wszystkim zapytaj tam, gdzie zdajesz według jakiego regulaminu odbywa się Wasz egzamin.