-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
A można wiedzieć gdzie i kiedy ten szczebel? Bo tyle wiem, że jutro i na końcu świata.
-
Nooo, pewności siebie to mu chyba nie brakuje. Zajrzę tam jak tylko będę miała chwilkę spokoju, bo znowu próbują mnie zadeptać. Jaką ja mam gooopią robotę. :evil:
-
Martwisz mnie Flaire, bo miałam nadzieję, że ktoś wreszcie rozgryzł Leona :( Książkę jednak bym przeczytała, więc czekam na namiary.
-
Zajęcia są 3 razy w tygodniu. Jeśli więc co 2-gi tydzień opuścisz 1 dzień, to chyba niezbyt dużo? :D
-
Serce waleczne, choć w pewnych kręgach nosi ksywę "Leon Zawodowiec". Niestety, w odróżnieniu od Twojego potfora potrafi dotkliwie pokąsać. Na szczęście ma pańcię, która hamuje te zapędy. Zastanawiam się tylko jaki był na wolności (bo przed trafieniem do mnie był wolny i swobodny). :evil: Książki, o której piszesz nie czytałam i nie wiem, gdzie jej szukać. Czy jest dostepna u nas w kraju? Mam nadzieję, że język zmogę, w razie czego Flaire mi pomoże :P Widzę, że Ty też jakaś wstydliwa jesteś, przybij piątkę. :D
-
He, he, no cóż, Ty to powiedziałaś nie ja :D
-
Święte słowa Flaire. Jest i Mokka we własnej osobie. Jakie jest podłoże agresji Leona? Nie podpada on pod żadne rozwiązanie z mądrych książek o psach. Jest agresywny w stosunku do wszystkiego co się rusza, to facet po przejściach. Mamy już pewne sukcesy - właściwie przestał rzucać się na ludzi, musi być sprowokowany, żeby zaatakować, niewinnym daje spokój. Odnoszę wrażenie, że jego agresja w stosunku do psów nosi znamiona nieustającej konfrontacji, chęci stłamszenia i zdominowania przeciwnika (nawet tego, który do konfrontacji wcale nie dąży). Przy czym absolutnie nie ma problemu dominacji wobec domowników czy znajomych. Zresztą Leon w domu czy u mnie w pracy zamienia się w zupełnie innego psa - jest miły, łagodny i przylepny. Na dworze zmienia skórę, staje się czujny i agresywny. Mało szczeka, prawie nie warczy, atakuje bez uprzedzenia, nagle i błyskawicznie. I obawiam się, że mógłby zrobić dużą krzywdę gdyby mu na to pozwolić. Raczej się nie boi, rozmiary przeciwnika go nie krępują (rzuca się koniom do gardła). Taki jest mój Leon, wstyd mi za niego :oops: , ale cały czas nad nim pracuję. :2gunfire:
-
Pati, przestań, przeca nie Was miałam na myśli. Kenia jest wspaniałą pacyfistyczną psicą. Myślałam raczej o innych pieskach które miałam możliwość obserwować - o tych tchórzliwych i histerycznych ujadaczach, których psychika może ucierpieć na takim szkoleniu - pogłębić stresy i kompleksy. Pies, który nie gryzie, bo nie chce, jest pozytywnie nastawiony do świata jest bardzo dobrym materiałem na IPO z tego względu, że nie podnieca się nadmiernie i wszystko traktuje jako zabawę. Jednak ja osobiście po doświadczeniach z Leonem marzę o psie - pacyfiście i bardzo Ci zazdroszczę. :D
-
Ja bym jednak poczekała, aż psiak trochę jeszcze dojrzeje. Zacznij go uczyć jak już będzie znał inne podstawowe komendy i będzie je wykonywał. On przede wszystkim powinien się nauczyć słuchać Ciebie. Jak już będziecie mieli podstawy za sobą, dopiero przejdź do dawania głosu. Powtarzam jeszcze raz - rozszczekanego psa trudno jest wyciszyć, a jeśli szczeniak rozsmakuje się w jazgotaniu (będą go za to nagradzać - super!), to bez podstaw posłuszeństwa będzie to działało tylko w jedną stronę - nie zrozumie, że chcesz, aby przestał. Nie spiesz się z tym, bo masz super pieska i nie zmarnuj tego. :wink:
-
Aha, jeszcze jedno - napisz skąd jesteś.
-
Przede wszystkim - nie każdy właściciel chce mieć psa "gryzącego", nie każdy pies się do IPO nadaje. Tyle tytułem wstępu. :D Osiągnięcia - nie mamy żadnych znaczących, ale dla mnie osiągnięciem jest uż pokonywanie kolejnych stopni szkolenia (w charakterze prymusa :oops: ) pomimo pewnych, hm..., trudności :P Ja zaryzykowałam, zaczęłam mojego szkolić i nie żałuję, wciągnęło nas (zwłaszcza Leona :D ). Nasza sytuacja jest jednak trochę inna niż Twoja - szkoliłam psa z konieczności (nie, żebym tego nie lubiła, czy nie chciała, ale mus był i tyle). Przygarnęłam dorosłego psiura po przejściach i okazało się, że mam w domu potwora. Po PT-1 trzeba było podjąć decyzję, co dalej, bo pies kipiał energią, agresja go rozsadzała i trzeba było dostarczyć mu jakiejś rozrywki. Początkowo IPO w ogóle nie brałam pod uwagę , ale dałam się namówić. Obecnie mamy IPO-2 i szykujemy się do robienia IPO-3 na wiosnę. Pies to uwielbia. Patrzy w pozoranta jak w obrazek (ja mu nie jestem potrzebna) puszcza na jego komendy, jednym słowem - kocha go nad życie. I co najważniejsze - zaczął to traktować jak sport, bo poczatki nie były łatwe. Nasz pierwszy pozorant poczuł nie raz moc zębów mojego potwora, ale udało się. Największy sukces, jakim możemy się pochwalić - pies przestał się rzucać na ludzi. Zdarza mu się okazać niezadowolenie, jak ktoś nas zaczepia, czy drażni psa, ale odpuścił niewinnym przechodniom. :kciuki: Poza tym też wita się i żegna z pozorantem, łasi się , każe się głaskać, ale jednocześnie bacznie go obserwuje i hipnotyzuje wzrokiem - załóż rękaw, załóż rękaw... Ojojoj, ale się rozpisałam. Widzisz - robimy to samo chociaż z innych pobudek. Nigdy nie myślałam o IPO w Twoich kategoriach (szczerze mówiąc trochę się tego bałam - że mi się pies zbiesi, czy rozszaleje), ale teraz polubiłam ten sport, zwłaszcza, że okazało się, że prawidłowo prowadzone szkolenie nie wyzwala dzikiej agresji w psie, a wręcz przecinie - w naszym przypadku utemperowało trochę charakterek mojego diabła. A poza tym tam mój pies jest naprawdę szczęśliwy. Po zajęciach jest zmęczony, ale zadowolony. Przysypia z błogim usmiechem na twarzy, a ja lubię, jak moje pieski są szczęśliwe. :D
-
Może założymy klub wysterylizowanych suczków? Mamy ich spore grono :P
-
Agi, a czy pies ma być kopiowany czy nie?
-
Slawexs, nikt Ci dobrych rad nie udzielił, natomiast wszystkim podobał się taki psiur. :D Na odróżnianie swoich od obcych przyjdzie czas, masz rację, piesek musi dojrzeć do tego. Na razie nie powodów do niepokoju, jeszcze wyda głos. :)
-
Patrzę, patrzę i chyba wiem, co miałaś na myśli, Mami. Wygląda to jak ProPlan Dog Chow, ale chyba chodziło Ci o Purinę :wink: No dobra, koniec dywagacji, ProPlan jest cacy, a Purina zwykła jest be. :P
-
Sprobuj Puriny, ale Pro Plan :wink: Dog Chow stanowczo odradzam. Mami, nie ProPlan Dog Chow, a Purina Dog Chow. ProPlan jest dobrej jakości w każdej wersji. A kiedyś Purina miała taką dobrą markę. I komu to przeszkadzało?
-
No właśnie, dlaczego chcesz, żeby szczekał? Masz za dużo spokoju? Nie jest problemem nauczyć psa szczekania, ale spróbuj go potem wyciszyć, kiedy drze japę od rana do wieczora, czy ma powód, czy nie. Uważam, że powinieneś się cieszyć, że masz tak spokojnego psa. Niejeden Ci zazdrości :D
-
Wszystko na tacy podać , tak? Ja stronkę wizytuję prawie codziennie, a galerię sprawdzam po każdym weekendzie, bo zawsze ktoś pstryka i nigdy nie wiadomo...
-
No cóż, nie wszystkie są moje, tylko połowa stawki. Monia (ta czarna) była sterylizowana dosyć dawno, mam ją wysterylizowaną od nowości, bo została adoptowana ze schroniska. To rude cudo natomiast to Patiszonowa Kenia. Nie chcę skłamać, ale to zdjęcie było robione chyba nie później niż 2 tygodnie po zabiegu. Po prostu rewelacja, nieprawdaż? :D Flaire - shame on you Kiedy ostatno zaglądałaś na stronkę Cavano? :nono:
-
Zajrzyj na stronkę Cavano, tam znajdziesz Drachmę w pełnej krasie.
-
Margo też chyba ma wilczaki.
-
No to jeszcze trochę optymizmu Czy nie wyglądają na szczęśliwe?
-
Wioletta, tu cały czas jest mowa o 2 psach: jeden 5-cio miesięczny, a drugi agresywny :D
-
Ameryki nie odkryłaś. To wie każdy, kto kiedykolwiek ośmielił się mieć inne zdanie i wyrazić je na forum. :P
-
Dzisiejsza młodzież szybciej dojrzewa.