Jump to content
Dogomania

Mokka

Members
  • Posts

    5981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mokka

  1. [quote name='Delta']Popieram Marzene to moze byc thai ridgeback, one są rudawe, czarne i jeszcze inne ale juz nie pamietam :)[/quote] Ja akurat thai'a miałam okazję poznać osobiście i wygląda zupełnie inaczej, ma inny wyraz pyska, o uszach już nie wspomnę. [b]Gosia_z_Luką [/b] - czarny rodek odlotowy :kciuki:
  2. Mokka

    LEONBERGERY ADY

    My chcemy zobaczyć tych mężów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  3. [quote name='Cortina']przeciwna zastrzykom to ja tez jestem, ale niestety Haga ma za czesto cieczke i nie moglabym z nia skonczyc kursu. Moj wet tez zaleca sterylke, ale tez nie robi problemu z zastrzykow. Nie da sie ukryc ze po przypadku tej sunii moglam zwatpic w sterylke, tym bardziej ze moj pies wygladajacy jak okaz zdrowia w rzeczywistosci nim nie jest. Pozdr Monika[/quote] Mogłabym zwątpić pod jednym warunkiem - że badania wykazałyby, iż śmierć tej suni była skutkiem sterylki. Z tego, co piszesz, tak nie było. Na Dogomanii pamietam 2 przypadki kłopotów [b]po[/b] - pies soty36 zszedł [b]po [/b] kastracji, ale nie [b]na skutek[/b] zabiegu, okazało się, że to były nereczki. Dziewczyna bardzo przeżyła śmierć psiaka, ale nie obarczała kastracji za całe zło tego świata - Ciacho sterylizowała swoją Somę, która bardzo ciężko to przechodziła (na szczęście wyżyła), ale okazało się, że Soma ma babeszjozę Idąc tokiem Twojego rozumowania: kłopoty po kastracji = kłopoty spowodowane kastracją, możnaby wszystkie powikłania zrzucić na karb zabiegów, a w tych konkretnych przypadkach wiemy, że tak nie było. I takich przypadków jest na pewno więcej.
  4. [quote name='coztego'][quote name='Mokka'] nauczyłam go komendy "pokaż brzusio". [/quote] Mokka, Ty jesteś genialna! :D Albo Leon taki wybitny ;) Może jakieś wskazówki odnośnie takiej nauki? 8)[/quote] Jaja sobie ze mnie robisz? :roll: Przeca już po Świętach...
  5. Mokka

    Where?

    [quote name='saJo']Aneczka Dlugi wlos jest wada w ZK,co nie znczy ze tak samo jest w innych organizacjach. [/quote] Długi włos jest wadą w/g wzorca FCI.
  6. [quote name='K@tk@'] Za to przy Aurze odbył się Meksyk :-? Nie pozwoliła przewrócic sie na plecy ( ona nie ma w zwyczaju pokazywania podwozia, nie lezy nigdy kołami do góry). "Walczyły" z nią 4 osoby:ja, Axel, wetka i wet. [/quote] Wiem, jak to jest. Mój byk nie lubi, gdy go obcy dotykają (zwłaszcza w lecznicy), więc w czasie, gdy nosił szwy, nauczyłam go komendy "pokaż brzusio". Dokonywałam wtedy przy ranie niezbędnych zabiegów, przemywanie itp. Pies się nauczył! A jak poszliśmy do weta, nakazałam psu wywalić koła do góry, a pan doktor pewną i delikatną rączką tak szybko uporał się ze zdjęciem szwów, że Leon nawet nie warknął (a ryknąć na weta potrafi :evil: ). Taka byłam dumna z nich obu, teraz też czasami wykorzystuję tę pożyteczną umiejętność, jak trzeba psa w lecznicy położyć na boczku, alboco.
  7. Mokka

    Where?

    [quote name='doddy']Mam do Was pytanie. Czy jeśli kupowalibyście psa to: - czy byłby to ONek krótko, czy długowłosy - czy kupilibyście w Polsce, czy w innym kraju (jeśli tak to w jakim i dlaczego) - z jakiej hodowli Ciekawa jestem Waszych opini o polskich i zagranicznych hodowlach onków. Ponadto rozglądam się za hodowlą ONków i szukam jakiś fajnych.[/quote] Zależy, co chciałabym z psem robić. Jeśli miałby być wystawowy, to tylko krótkowłosy i (niestety) z hodowli "eksterierowej" czyli dramatycznie przekątowany. Gdyby było mnie stać, sprowadziłabym sobie psa z zagranicy, a co tam... świeża krew zawsze jest pożądana, pod warunkiem, że nie jest to odpad za korzystną cenę. Prawdopodobnie byłyby to Niemcy. Co do konkretnych zagranicznych hodowli, to się nie wypowiadam, bo za mało się na tym znam. Moje informacje pochodzą od naszych owczarkarzy, oglądałam też filmy ze światówek, ale to za mało. A tak poza tym, bez zagłębiania się w szczegóły (nie są to uwagi na temat żadnych konkretnych hodowli), polskie ON-ki zatracają jakby charakter. Coraz więcej spotyka się osobników z bardzo kiepską psychiką, histerycznych, bojaźliwych, rozszczekanych ponad miarę. To mi się zdecydowanie nie podoba. Nie zachwyca mnie też obecnie obowiązująca sylwetka ON-a, garbatego i z podkasanym tyłeczkiem. Ta sylwetka jest bardzo nienaturalna i chyba żadna rasa nie dąży tak bardzo w tym kierunku.
  8. Mokka

    Kastracja

    [quote name='waldek2']Magda Kastracja niestety niesie za sobą możliwość powstania wielu schorzeń. [/quote] To bardzo ciekawe, co piszesz. Czy mógłbyś napisać coś więcej o tych chorobach powodowanych kastracją?
  9. Mokka

    LEONBERGERY ADY

    [quote name='adda'][quote name='Justa']Ło jejciu, to ja wiem czemu tak żadko truskawek sie pokazuje[/quote] Ostatnio dwie noce Truskawek spędził poza domem, bo ktoś :roll: zapomniał, że został w ogrodzie. Raz znalazłam go nad ranem wiszącego na rynnie :oops: [/quote] Próbował popełnić samobójstwo? :roll:
  10. [quote name='kingula']Jesli to prawda, to moze jednak kupic ta Pyralgine na wszelki wypadek?[/quote] Nic nie rób bez konsultacji z wetem. Mój Leon po kastracji bardzo cierpiał. Chłop jak byk, mocny psychicznie, rozrabiaka, a płakał jak szczeniur, bo wspomnienie po jajeczkach bolało. I to bolało na tyle poważnie, że dostał kila zastrzyków przeciwbólowych. A przecież u psa to zwykły, nieskomplikowany zabieg, nie to, co u suni. Każdy żywy organizm indywidualnie reaguje na manipulacje na nim i nie ma reguły. Powiedz wetowi, co się dzieje i zaproponuj, aby może faktycznie mieć coś w zanadrzu.
  11. To co, możemy podziękować naszemu kochanemu związkowi? :evil: Brawo :klacz:
  12. [quote name='gosiex']Witam ! Mieszkam w Piasecznie i chiałam się dowiedzieć, czy ktoś wie kiedy i gdzie w pobliżu będzie organizowane jakieś szkolenie psów ? Z góry dziękuję za info ![/quote] [quote name='Flaire']Wydaje mi się (choć głowy nie dam), że w Mysiadle szkoli Marcin Luciak. Jeśli tak, to gorąco polecam.[/quote] Marcin Luciak, Jadwiga Chodzeń i Kamila Mazurowska. [url]http://www.szkoleniepsow.pl[/url]
  13. [quote name='adda'] Powiedzieli, że to bardziej był piknik a nie wystawa :roll: [/quote] A tego akurat nie uzałabym za wadę :D
  14. Pierwszy regulamin jest już nieaktualny. Zrezygnowano z komend na odległość, wprowadzono za to "siad" i "waru" w marszu.
  15. Suczka jest już w schronisku w Józefowie :-?
  16. Związek Kynologiczny jest zrzeszony w FCI, natomiast PKPR nie jest. Jeśli tam zarejestrujesz swoje psy, to raczej nie będziesz miała szansy powrotu "na łono" ZK. Poza tym wystaw organizowanych przez PKPR jest zdecydowanie mniej niż związkowych (bo jest to o wiele mniejsza organizacja). I pozwól, że zapytam - czy Ty masz juz psy, czy na razie planujesz je mieć, bo jeśli zastanawiasz się nad tym, gdzie je rejestrować, to chyba nie jesteś członkiem ani tego ani tego?
  17. [quote name='mmbbaj'] Mój mąż miał kiedyś doga, pies na spacerze poczuł tak widocznie atrakcyjny zapach suki, że niepomny na komendy ruszył do przodu z taką siła, że po prostu "przewiózł" męża kilkadziesiąt metrów, wylądował na płocie, płot został na jego szyi (a właściwie jego fragment...) i z tą przypadkową "ozdobą" parł nadal naprzód, jakby tego nawet nie zauważył :D , suka zwiała, a jego mąż dopadł i tym razem już przytrzymał skutecznie.Zaznaczam, że pies był na smyczy i w kolczatce i generalnie był psem karnym! [/quote] :roflt: [quote name='Agitka']Podpatrzyłam to na tresurze - znajoma miała dla swojego podhalana - tylko, hmm to ma jedna wadę - ona drobniutka dziewczyna okręciła sobie ją na dłoni, a Zoranek jak ruszył (ot tak sobie, chyba chciał się napić) to wciągnął ją do rowu - na takiej długaśnej trudniej psiaka utrzymać.Szczególnie tej wielkości... [/quote] I to są najlepsze przykłady, o ile lepiej żyje się z psem wyszkolonym. Jeśli pies jest [b]naprawdę[/b] karny, do takich zdarzeń raczej nie dochodzi. Będzie płakł, darł ryja, narzekał, że cierpi, ale nie powinien startować z takim impetem. Co do popędów płciowych, niewielu mogło się równać z moim kundellem przed kastracją. To był typowy pies na kobiety do potęgi n-tej, ale nigdy nie próbował mi się zerwać, tylko szedł przy nodze, z błędnym wzrokiem i serenadą na ustach. :wink: Karność wygrywała z instynktem, ale jakim cierpieniem to było okupione :wink: . Tak więc warto szkolić, a przynajmniej uczyć podstawowych zasad współżycia, bo z takim psem żyje się i przyjemniej i bezpieczniej. :wink:
  18. [b]oleq[/b], wycałuj suńce pycho, bo ona gotowa pomyśleć, że coś felernie trafiła :wink: A z tymi psami, to faktycznie trzeba by coś zrobić, bo jeśli atakują, to są niebezpieczne i należałoby je odłowić i odstawić do schroniska.
  19. My też znamy Baronka :D , miałam okazję widzieć go w pracy węchowej. Jest po prostu słodki, mały psiak z wielkim sercem do pracy :D
  20. [quote name='Azir'] Poza tym, Marmasza, ponad połowa uczestników szkoleń grupowych ma najróżniejsze problemy ze swoimi psami i tylko dlatego decyduje się wydać na nie pieniądze!!![/quote] Nie wiem na pewno, czy ponad połowa, ale z pewnością wielu ma problemy, a jestem świadkiem, że szkolenie grupowe na wiele psów ma, jak to stwierdziła Azir, pozytywne efekty. [quote name='Marmasza']W każdym razie ja nie polecam szkolenia z posłuszeństwa jako lek na problemy behawioralne psów.[/quote] Szkolenie niekoniecznie musi być traktowane jako lek na problemy behawioralne (a w zasadzie każdy problem można nazwać behawioralnym), a moim skromnym zdaniem każdy pies powinien być przynajmniej w minimalnym stopniu wyszkolony. Na podstawie własnych obserwacji (pierwszego psa szkoliłam w 16 lat temu) stwierdzam, że niewiele psów zdecydowanie wymaga szkolenia indywidualnego, a znakomita wiekszość świetnie sobie radzi na szkoleniach grupowych i dobrze im to robi. Ja, po kilku miesiacach obcowania z moim psem, stwierdziłam, że jego charakteru, popędów i złych nawyków raczej nie jestem w stanie wyeliminować, więc postanowiłam doprowadzić do sytuacji, gdzie posłuszeństwo będzie silniejsze niż instynkt. I prawie się udało. Terapia behawioralna nie pomogła, a właściwie terapii nie było, bo od pani behawiorystki dowiedziałam się, że ten pies nigdy się nie zmieni. Że jest zbyt dorosły, dojrzały i złe nawyki są zbyt głęboko zakorzenione, aby oczekiwać cudów. Postawiłam na szkolenie (m. in. grupowe), widać rezultaty, pies nie wygląda na zbyt nieszczęśliwego, a jest na pewno bezpieczniejszy dla otoczenia niż rok czy dwa lata temu. I to jest dla mnie ważne, bo spotkałam się już kiedyś z opinią, że takie psy należy usypiać, bo się nie nadają do życia wśród ludzi i innych zwierząt. :evil:
  21. [quote name='czapla']Oj, Flaire nie narzekaj - ja to dopiero mam kociokwik - Lana nie dosc, ze lata w opatrunku na calym ciele, to jeszcze ma gatki na pupie, bo cieczka jak ta lala, no i jak wychodze, to zeby sobie nie zdjela niczego, to ubieram kaganiec! - wyobraz sobie z jakim wyrzytam na mnie patrzy jak ma pelne umundurowanie :lol:[/quote] A jak ludzie na Was patrzą na ulicy, paradne :roflt:
  22. Wszyscy się cieszymy :D Dla Luśki :buzi:
  23. [quote name='Maniut']Czy wie ktos jak to z treningim w tym tyg. ? bo u mnie na osiedlu to juz spokojnie mozna rozstawic przekody i sakac, bo jest cuudna trawka :)[/quote] :o :o U mnie rano nadal leżał śnieg i to tak zmrożony, że Monia nawet się nie zapada, tylko biega po powierzchni, a Leon wpada prawie po sam brzuch i mało łap nie pokaleczy, bo robi dziury z ostrymi krawędziami. :roll:
  24. [quote name='Flaire'][quote name='asher']ale jak to jest mozliwe, ze na ringu pies swietnie chodzi na smyczy, a na codzien nie? [/quote]Bo na ringu wykonuje komendę. W czasie tej komendy, wedle metody szkolenia, cała uwaga psa jest skupiona na przewodniku, a przewodnika - na psie. Sytuacja na ulicy jest raczej inna. Pies nie wykonuje żadnej komendy, nie ma iść przy nodze, może iść gdzie chce i nie być maksymalnie skupiony na przewodniku, ani przewodnik na nim (przewodnik na przykład może w tym czasie rozmawiać z towarzyszem spaceru, bądź też koncentrować się na nawigowaniu miejskiej dżungli)[/quote] Dodam jeszcze, że nasze kochane pieski nie są goopie. One bardzo dobrze wiedzą, kiedy jest czas szkolenia, a kiedy czas laby. Psy typowo sportowe odczuwają to jeszcze bardziej niż inne. Ja nie mam ogromnych ambicji sportowych (ani psów do tego), więc dla mnie ważne jest, aby umiejętności zdobyte na szkoleniu przełożyć na życie codzienne. I choć mój pies na placu treningowym jest przemądrzałym prymusem ( :wink: ), a na spacerach próbuje czasami się zapomnieć, cały czas pracuję nad tym, aby nie rozdzielał tych okoliczności. Psy sportowe żyją w dwóch światach, czasami folguje im się w życiu codziennym, albo wręcz nie stawia przed nimi żadnych wymagań po to, aby na znalazłszy się na placu robiły wszystko jak w zegarku, bo tylko tu mają możliwość popracowania. Niektóre psy pracujące cały czas poza szkoleniem spędzają w kojcach, opuszczaja je tylko na trening. Spotkałam się też z opinią: "Zastanówcie się, czego chcecie od psa. Czy ma to być posłuszny psiak domowy, czy chcecie starować w zawodach obedience."
  25. [quote name='lapis']My używamy takiego kagańca jak to Tufi nazwała halti. Lapidło go nie lubi (co nie dziwne), ale myślę, że jest ok[/quote] Halti nie jest kagańcem, lecz raczej rodzajem "smyczo-obroży" (inna nazwa - obroża uzdowa). Pies przyodziany w halti może zarówno ugryźć jak i zebrać śmieci z podłoża, a przecież przed takimi zachowaniami powinien powstrzymywać kaganiec. Halti nie zastapi kagańca, więc jeśli ktoś naprawdę kagańca potrzebuje, to nie powinien go zastepować kantarkiem. Ogromny wybór różnych kagańców jest zazwyczaj na wystawach - im większej rangi wystawa, tym więcej stoisk - jest w czym wybierać.
×
×
  • Create New...