-
Posts
5981 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Mokka
-
Agnes, dzięki za adres, już go przechwyciłam. Leon jest chory na serce, najgorsze już za nami (mam nadzieję), ale pewne zmiany są nieodwracalne i wskazana jest specjalna karma dla sercowców.
-
Czy ja też mogę prosić o linka do sklepu w Pruszkowie? Mój Leon zachorzał i też potrzebuje karmy weterynaryjnej i też pewnie już po wsze czasy :cry:
-
[quote name='Minio'][b]Flaire[/b] bo cudze łatwiej wychować :lol:[/quote] Za wychowanie Misinej pociechy wziął się wreszcie mój Leon. I niech mi ktoś powie, że ciągle karcone i poszturchiwane dziecko jest nieszczęśliwe :wink:
-
[quote name='Wind'] [b]Mokka,[/b] Wszystkie dobrego dla Leosia. Przeczytalam, ze jest mu troszke lepiej. Miejmy nadzieje, ze to "lepiej" bedzie juz stalym stanem, czego mocno Wam zyczymy :-)[/quote] Dziękuję Wind, jeszcze raz dziekuję wszystkim, którzy byli z nami wirtualnie w tych trudnych chwilach. Ja też mam nadzieję, że to "lepiej" będzie stopnio przechodzić w "jeszcze lepiej". :D A jest co poprawiać, bo serduszko wciąż jeszcze nie pracuje prawidłowo, chociaż po psie raczej tego nie widać. Kipi energią i ogarnia go szaleństwo. Cały czas muszę go temperować, bo mu nie wolno tak się zachowywać :evil:
-
Niestety, nic się nie da przewidzieć. Inaczej może być w piątek, a inaczej w sobotę. Zwłaszcza, jeżeli w dzień temperatury będą dodatnie, a w nocy ujemnie - wtedy kiszka, na pewno nie da się trenować. Musimy uzbroić się w cierpliwość i czekać do soboty, nic innego nam nie pozostało.
-
A ostatnio było coś nienormalnie? Trening będzie jak zwykle uzależniony od pogody. Od piątku ma być odwilż, więc prawdopodobnie dopiero w sobotę okaże się, czy nasz placyk nada się do biegania.
-
Iwa, myslę, że na razie daj mu odpocząć, wypłukaj łapki dokładnie, bo na chodnikach może być teraz sól lub jej pozostałości i jeśli są skaleczenia, to może być bardziej bolesne. Jeśli jednak dolegliwość powtórzy się, trzeba będzie iść do weta, ponieważ nadmierne ścieranie pazurków jest u małych piesków rzadko spotykane. Duże psy ze względu na swoją wagę i nacisk na podłoże szybciej ścierają pazury, małe i lekkie pieski bardzo często wymagają obcinania paznokci, bo te samoistnie się nie ścierają. Rocky, jeśli tak ściera, może mieć miękkie, delikatne pazurki, więc może przydałoby im się jakieś wspomaganie. Spróbuj też może zadbać, aby nie biegał po twardym, teraz tylko po nieudeptanym śniegu, a wiosną i latem po trawce. Unikaj galopów po lodzie i chodnikach.
-
Wystawa jest w Bydgoszczy, więc nie bardzo po sąsiedzku :wink:
-
Dzięki Azir, staramy się jak możemy :D Odkąd wypuscili Leonka na dobre ze szpitala, nawet już śpię w nocy. Mam nadzieję, że teraz juz będzie z górki, ale muszę bardzo dbać o mojego pieska i pilnować, aby się nie przemęczał i nie ekscytował, a on jest taki aktywny i pobudliwy :-?
-
Reailia, zawsze może się zdarzyć, że w miocie jest szczeniak, który ma wadę dyskwalifikujacą jako psa hodowlanego (i wystawowego), ale która nie ma negatywnego wpływu na zdrowie i rozwój psiaka. Taki pies (tzw. pet) jest dużo tańszy i niektórzy zabijają się, aby takiego dopaść - rodowodowy pisiur z renomowanej hodowli za małe pieniądze. Jeśli Ty i tak nie planujesz wystawiania (a co za tym idzie pewnie i nie będziesz rozmnażać), zaproponowano Ci peta - szczeniaka, który nie zawojuje ringów ze względu na ogonek, ale jest pełnoprawnym, rasowym psem, choć trochę odbiegającym od wzorca. Nie widzę w tym nic złego, dla takich piesków też trzeba znależć nabywców i choć nie rozsławią macierzystej hodowli, każdy hodowca powinien dbać o to, aby też trafiły w dobre ręce.
-
Sorki Betty, ale ja jeszcze do Marii w sprawie Leona (ona ma doświadczenie w tych sprawach). Leon miał coś w rodzaju zawału - zapaści, zasłabł na spacerze i ledwo zipał. Obecnie pozostały nam jeszcze dodatkowe (niepożądane) skurcze komory, ale na szczęście są coraz rzadsze i pojedyncze oraz niedotlenione serce - na te dolegliwości bierzemy lekarstwa. Leon ma również przerost mięśnia sercowego i to jest już raczej nieodwracalne. Sutyacja pomału się stabilizuje, ale jeszcze za wcześnie wyrokować, jak to będzie dalej. Leonkowi wraca humor, ale widać, że jeszcze całkiem nie doszedł do siebie.
-
[quote name='miwo']chey: nie nawiązywałem do twojej, tylko do innych wypowiedzi w których pojawia się słowo kundel. co do tego co czują psy; psy moga się bawić i cieszyć, ale co dzieje się w ich psychice nie jestesmy w stanie zrozumieć? Skoro już są wykastrowane/sterylizowane to nie wiedzą co tracą, mówiąc prostym językiem. pzdr m.[/quote] A co Twoim zdaniem tracą? Według mnie kastrat nie traci nic, bo jeśli i tak ma nie być rozmnażany (a nie będąc rasowym nie powinien być), to kastrując zdejmujemy mu problem z głowy. Niewykastrowany jest ciągle narażony na ciągoty i pokusy, które nigdy nie mają być zaspokojone. Dotyczy to zarówno psów jak i suk. I jeszcze jedno - moje psy to kundle i ani się tego nie wstydzę, ani nie próbuję im dorobić żadnej ideologii, a jeśli to tylko w żartach. Jedne psy mają rodowody inne nie i psu zrodzonego z osobników bez uprawnień hodowlanych nic nie pomoże, no chyba że PKPR. :wink:
-
[quote name='miwo']Acha, i jeszcze jedna kwestia... piszecie cały czas: "pies nie wie" "pies nie czuje" "pies wie" "pies chce" pies nie chce" itd Skąd wy wiecie co czują psy??[/quote] Psy nie myślą w takich kategoriach, jak ludzie. Skąd to wiemy? Bo gdyby tak myślały, to inaczej by się zachowywały. Skąd wiem, że psu nie tęskno za jajkami? Bo mój jest wykastrowany i nie ma do mnie o to żalu i kumple się z niego nie nabijają. Gdyby miał doła psychiczbego po kastracji, to byłoby to widać. A on po rekonwalescencji fizycznej był jak szczypiorek na wiosnę i nic mu nie brakowało do szczęścia. Moja sunia też jest wysterylizowana i w żaden sposób nie wpłynęło to na jej żywotność i humorek. Nie ma macicy, żaden problem. No chyba, że stres u psa objawia się uchachaną gębą, brykaniem, rozsadzającą psa energią i uwielbieniem dla pańci, która takie krzywdy zadała. :wink:
-
Przychodzą mi na myśl tylko jednoczłonowe Junona Jurata Jejmość Jasmina Jantaria Jawa Jamaha Jodła Jessica
-
Witaj Mario, miło Cię znowu widzieć :D U nas tragedia - Leon poważnie chory na serce, nietęgo z nim było, na szczęście jest poprawa. Na razie ma zakaz sportów szelakich, musi dojść do siebie. Może kiedyś wrócimy do tropienia, na razie nie wolno nic robić, nie wolno nam się również ekscytować. Wyegzekwuj to od mojego psa! :evil: Najważniejsze, że czuje się lepiej i już jest na nogach, bo było naprawdę źle. Ucałuj Loulę i wytarmoś za uszydła :P
-
[quote name='Reailia'] Moim pytaniem jest jednak czy psem/suka hodowlana moze byc tylko pies, ktory byl wystawiany? Czy w wypadku kiedy rodowodowi rodzice nigdy nie byli wystawiani, ich potomstwo automatycznie traci "prawo do rodowodow" i staje sie po prostu "kundelkiem"?[/quote] Nie tylko wystawiany, ale musi też zdobyć odpowiednie oceny (w skrócie: suki - co najmniej 3 bdb, psy co najmniej 3 dosk., do tego w zależności od rasy są jeszcze inne wymogi - szkolenia, badania itp), aby uzyskać uprawnienia hodowlane. Jak więc widzisz nie wystarczy wystawiać, ale psiak musi być przynajmniej w miarę zgodny z wzorcem i pozbawiony wad dyskwalifikujących, aby wymagane oceny uzyskać. Jeśli rodzice nie byli wystawiani, ich dzieci nie mają szans na metryczki.
-
[quote name='Ola&A&B']Cześć Cavano myślimy z Magdą z Fortu nad zorganizowaniem transportu do Wrocławia - busikiem mamy 5 osób, niestety potrzebnych jest ok 12 :-( może skusicie się na wspólną wyprawę? jeśli tak to dajcie znać Magdzie [/quote] Ja się piszę. Zgłosiłam to Eli i ona miała mnie zapodać. Jeśli więc mnie doliczycie, to już jest połowa wymaganego stanu :wink:
-
Leon z dnia na dzień czuje się lepiej i mam nadzieję, że ta progresja się utrzyma. Niestety, to lepsze samopoczucie natychmiast przekłada się na nieodpowiedzialne zachowanie. Wypuszczam go do ogródka, aby zrobił siusiu (na razie nie wolno mu jeszcze chodzić na spacery,a bieganie jest całkiem zakazane), a on galopy sobie urządza :evil: Musiałam usunąć z ogródka przeszkodę, bo już ją sobie skakał :evilbat: Najbardziej martwi mnie świadomość, że ten atak był tak nagły i niespodziewany, że właściwie może się powtórzyć w każdej chwili. Znałam kilka psów chorych na serce, ale żaden z nich nie miał zawału. Dziś idziemy do doktora. Poskarżę mu, co Leon wyczynia i zobaczymy, jakie będą prognozy.
-
[quote name='Gwarek']Pokazywałam jej strony z opiniami różnych weterynarzy. Jednak ją przekonał bezpośredni kontakt z weterynarzem, który jest bardzo miły. Przekonał ją, że popuszczanie moczu to nie są pojedyńcze przypadki. To prawie reguła :( Mi pozostała jeszcze myśl, czy może on mówił o przypadkach zabiegów przez siebie wykonanych? [/quote] :cunao:
-
[quote name='KORONA']Kiedy ktoś obcy przychodzi do domu, mała do niego nie podchodzi tylko szczeka z daleka i dopiero po jakimś czasie się do tej osoby przekonuje. Aga, dzięki za gazetkę. Przeczytam na pewno...[/quote] Czyli miejsce nie ma dla niej większego znaczenia, problemem są po prostu ludzie. Rozumiem, ze znajomych ludzików nie boi się na spacerze, czy też... ?
-
Tu będzie chyba najbliżej - i miło :D [url]http://www.baritus.com.pl/teren.php[/url]
-
[quote name='Flaire']No Leon też zasłabł ganiając się z Misią, a nie podczas agility czy choćby obrony... :niewiem:[/quote] Miśka wykończyła Leona :evil:
-
Podejrzewam, że takie badania wykonuje większość dużych (a co za tym idzie - dobrze wyposażonych) lecznic. My leczymy się w Elwecie, bo mamy blisko i klinika jest całodobowa, co w naszej obecnej sytuacji okazało się być prawdziwym błogosławieństwem (nie po raz pierwszy zresztą :-? ). Poza tym jest tam kardiolog. Możesz się zapisać i przyjechać na konkretny termin, ale możesz też podzwonić po lecznicach w Twojej okolicy. Zresztą na pewno masz jakiegoś swojego weta "prowadzącego".
-
Mnie przy tym nie było. Nie wiem, co się naprawdę wydarzyło, dwie gazety opisały sytuację w taki sposó, że możnaby pomyśleć, że chodzi o dwa zupełnie różne zdarzenia. Dlatego ja nie zabieram głosu w tej sprawie, bo po prostu nie wiem, jak było naprawdę. Nie krytykuję żadnej z gazet, choć jedna z nich (ale nie wiem, która) nie napisała prawdy. I tyle mojego zdania na ten temat.
-
Mnie również nie podoba się sposób przedstawienia sprawy przez Pagaj (skąd wiadomo, że "Wyborcza" skłamała - poza Twoją subiektywną niechęcią do niej, a "Życie" przedstawiło świętą prawdę?), ale przecież nie zamierzam jej ubliżać z tego powodu. Nie wiem, jak było, nie widziałam sytuacji. Okazuje się jednak, że na temat jednego zdarzenia pojawiają się dwie skrajnie odmienne wersje. Poza tym, to już jest chyba 4-ty topik na ten sam temat, może by to uporządkować jakoś? :-?