Jump to content
Dogomania

Mokka

Members
  • Posts

    5981
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Mokka

  1. Też mi się ten pomysł nie podoba. Gdzie zamierzasz jeździć? Rowerem można jechać po polnych czy leśnych dróżkach, a nawet po chodniku, czyli w miejscach, gdzie raczej nie spotyka się innych pojazdów. Motor to inna zabawka, nie wyobrażam sobie psa na drodze, zwłaszcza, że (bez urazy - wiem to z innych topików) miewasz z nim pewne kłopoty wychowawcze.
  2. Mokka

    Nowy przepis???

    Nie wiem, jak jest w innych krajach, więc trudno mi powiedzieć, czy to słuszne czy nie, faktem jest, że u nas, aby startować w oficjalnych zawodach organizowanych przez ZK, należy być jego członkiem. Może problem bierze się z tego, że w obedience startuje (lub planuje starty) więcej psów nierasowych niż w innych dyscyplinach - w IPO czy PT kundelki nie są zbyt licznie reprezentowane, w agility jest ich trochę więcej, ale oprócz zawodów pucharowych są też IAL-e. Myślę, że te wszystkie niedoinformowania i niedociągnięcia biorą się z tego, że obedience jest u na dyscypliną nową, zawodów wciąż jest mniej niż by się chciało i brak pewnej rutyny i standardów. Ja mam 2 kundle, jak na razie nie planuję zakupu psa rasowego, ale jestem członkiem ZK, to nie boli. Czy to jest naciąganie? Nigdy nie patrzyłam pod tym kątem, może niektóre osoby mogą to tak odebrać :niewiem:
  3. Mokka

    Nowy przepis???

    Azir, kochanie, my już raz startowaliśmy :oops:
  4. Mokka

    Nowy przepis???

    No właśnie, mój Leon bardzo się ucieszył :D Trochę go jednak przytemperowałam, nie planuję na razie żadnych startów :wink:
  5. Mokka

    Nowy przepis???

    [quote name='ytka']My w zawodach obedience startowaliśmy raz w zeszłym roku i jedynym warunkiem dopuszczenia psa do startu był kwitek potwierdzający opłatę startową.[/quote] A czy to były zawody oficjalne, "pod egidą" ZK? Bo ja też raz startowałam w zawodach obedience ( :oops: ), ale były one bardzo nieoficjalne i żadnych warunków uczestnikom nie stawiano.
  6. Mokka

    Frontline

    [quote name='Gosiak'] Swoją drogą nie rozumiem, dlaczego tak zażarcie bronisz tego preparatu i uważasz że mechanizm uodparniania się kleszczy jest niemożliwy. [/quote] O ile dobrze zrozumiałam posty Flaire, to ona nie broni konkretnie [b]tego[/b] preparatu, tylko tezy, że kleszcze nie mają prawa uodpornić się na truciznę. Tu akurat była mowa o fipronilu, ale odnoszę wrażenie, że Flaire chodzi o uodparnianie się na trucizny w ogóle, tylko, że nikt nie napisał, że parszywce uodporniły się na Exspot, Preventic, czy coś innego, a na Frontline. Tak ja to odbieram.
  7. Mokka

    Nowy przepis???

    O ile mi wiadomo, to we wszystkich psich zawodach organizowanych przez ZK moga brać udział tylko członkowie związku. Dotyczy to nie tylko obedience. W praktyce weryfikacja wygląda różnie (startowałam w oficjalnych zawodach agility tylko 1 raz i wtedy nie sprawdzano mi żadnych papierów członkowskich). A rodowody są wymagane jedynie na najwyższych "szczebach wtajemniczenia".
  8. Flaire, cieszę się, że się aparacik znalazł :wink:
  9. Sonika, Twój pies jest prawdopodobnie bardzo uległy z natury, a psy bardziej dominujące to wyczuwają i próbują go "wykorzystać". Jeśłi on faktycznie taki jest, to kastracja mogła to pogłębić, ale nie przypuszczam aby wywołała taki stan podstaw. Ja mam psa wykastrowanego, ale żadnemu innemu nie przyjdzie do głowy, aby z nim kopulować, a jeśli któryś się pomyli, to srogo żałuje. A swoją drogą, właściciele, którzy nie reagują na takie zachowania swoich psów, są bardzo niefajni. Jeśli mój kundel próbuje takich sztuczek, to natychmiast go przywołuję do porządku.
  10. [b]Uwaga - grupa średniozaawansowana!!![/b] Przypominam, że jutro - w niedzielę 1-go maja - treningu nie będzie.
  11. [quote name='Katerinas'] ... bosze... moje potwory to by w życiu nie poleżały spokojnie koło kota :roll:[/quote] Tak Ci się tylko wydaje :D Mój kiler mordujący wszystko, co się rusza :evil: ma wiele wyrozumiałości dla domowych kotów - to tacy NIETYKALNI. Co nie znaczy, że Poświatka nie jest damą. Jest oazą spokoju i wdzięku. :lol:
  12. [quote name='coztego']Flaire, widziałam już to zdjęcie na terierach i rzuciła mi się w oczy ta torebeczka... Fajowa, co to dokładnie jest i skąd to masz? 8)[/quote] Powiem tylko, ze ciągle jej szukamy, bo Flaire namiętnie ją gubi. Nie wiem, czy to specyfika torebki czy Flaire :wink:
  13. [quote name='Flaire']U nas nocka była troszke niespokojna, bo małej się zebrało na harce w środku nocy... Poszłam spać z Misią w łóżku (Api ułożyła się w przedpokoju), a obudziłam się z Api w łóżku (Misia przeniosła się do swojej budy). Ale ogólnie spokój, tylko Misia jest trochę bardziej przylepna, chyba boi się, że ją zamienię na nowszy model, więc jej tłumaczę, że jest najkochańsza i jedyna.[/quote] A jak pojedziesz z młodą do Bydgoszczy, a Misiołka zostawisz, to tylko utwierdzi się w tym przekonaniu.
  14. Mokka

    Bydgoszcz 3 maja

    [quote name='Asiaczek'] Dziewczyny, nie wariujcie. Przed Opolem też była bardzo "namiętna" dyskusja o te zaświadczenia wet. A jak przyszło co do czego, to wet. przy wejściu nawet słowem się nie zająknął o ten dokument; sprawdził tylko aktualność wścieklizny i to wszystko. W Bydgoszczy powinno być tak samo - PASZPORT Z AKTUALNĄ WŚCIEKLIZNĄ!!! Pzdr. [/quote] [quote name='Flaire']Ja w końcu dzisiaj dostałam potwierdzenie i jedyne, co jest wymagane to aktualna wścieklizna.[/quote] Mam nadzieję, że nie w paszporcie :-?
  15. [quote name='Olcia']moj poprzedni pies odszedl w wieku 17 lat i nigdy nie byl chory do kleszcza chociaz mial ich tysiace przez cale swoje zycie[/quote] Babeszja nie jest elementem stałym kleszcza, aby zarazić kleszcz sam musi być zakażony. [quote name='Ludek']Jak kleszcz jest jescze nieopity, to takie macanie nic nie da. Dopiero jak sie opije, to go tak wyczujesz.[/quote] Widzieliście kleszcze "luzaki", jeszcze nie wbite? Zdarzało mi się znajdować maleństwa wielkości łebka od szpilki :evil: Taki jest namacalny dopiero po co najmniej kilku godzinach picia. Dlatego też oprócz robienia przeglądów, wyczesuję również moje psy gęstym grzebieniem.
  16. [quote name='betty_labrador'] a niedzwiadek nie chcial nikogo straszyc i byl w ukryciu, wychodzil jak bylo bezpiecznie :wink:[/quote] Aaaa, rozumiem, jak Moni nie było na widoku. :D
  17. [quote name='deszczowa']dziewczyny dały mi kasę do łapki, jak pojechałyśmy do suni do lecznicy... numer konta na pewno dziś podam, wielkie dzięki za wszystko.... zapytam się, czy pokazanie szczeniaków w pewnej odległości lub przez kraty jej pomoże :cry:[/quote] Myślę, że nie. Może ona już pomału zapomina o nich (każda suka w pewnym momencie musi przez to przejść, dość szybko zapominają i nie cierpią), a pokazanie jej szczeniaków z daleka może spowodować powrót tęsknoty i zwiększyć cierpienie, bo natychmiast znów znikną jej z pola widzenia. Myślę, że trzeba się skoncentrować na leczeniu i socjalizacji z ludźmi. Dla niej szczeniaki powinny byc tematem zamkniętym.
  18. [quote name='blaira'][quote name='Mokka'][quote name='betty_labrador']Niedzwiadek bral jak narazie hopki :D [/quote] To się uwinął zanim przyszłam :D . Albo ja ślepa jezdem? :niewiem: . Jakoś umknął mojej uwadze, cwaniaczek :D[/quote] a w tunelu , lub w garazu sie nie schowal moze?? 8)[/quote] Szczerze mówiąc nie szukałam, bo mnie nikt nie uprzedził o tej wizycie. Tak sobie beztrosko biegałam, pozwalając Moni kręcić się po kątach :evilbat:
  19. W tym tekście znalazła się trafna uwaga, że "posłowie wylali dziecko zkąpielą". Nie widzę nic zdrożnego w OC (sama mam takie), ale ta ustawa, jak słusznie zauważono, godzi przede wszystkim w hodowle - legalne, zarejestrowane, pracujące nad rozwojem rasy. A przecież największe szkody (w sensie pogryzień) będą nadal wyrządzane przez zaniedbane mieszańce (wszystkiego ze wszystkim), nad których psychiką nikt nie pracuje, którym brak podstaw socjalizacji i wychowania i którymi nikt się nie zajmuje ani nie przejmuje, aż dojdzie do nieszczęścia. [quote name='Olgierd']Dodam, że obowiązkowym ubezpieczeniem powinni być objęci niektórzy właściciele psów a nie same psy [/quote] Bo tak są skonstruowane ubezpieczenia. Zakładając, że pies ma swojego właściciela (bezpańskich raczej nikt nie ubezpiecza), ubezpieczonym jest właśnie właściciel. Ja mam ubezpieczenie od różnych zdarzeń zaistniałych na terenei mojej posesji, a także od szkód wyrządzonych przez psa - gdziekolwiek by się to zdarzyło.
  20. [quote name='betty_labrador']Niedzwiadek bral jak narazie hopki :D [/quote] To się uwinął zanim przyszłam :D . Albo ja ślepa jezdem? :niewiem: . Jakoś umknął mojej uwadze, cwaniaczek :D
  21. [quote name='PIKA']Łomatko, ale Fisia slodziachno wygląda na tej podusi :iloveyou:[/quote] Też mi się podoba, tylko wycałować :buzi:
  22. Wszyscy kochamy Bigosika i mamy nadzieję, że pożyje jeszcze wiele lat. Uczestnicy Dogomanii znają jego historię i nikt Cię nie odsądza od czci i wiary. Tufi też się nie skarży. :wink: Psiak taki się urodził i tyle, to się może zdarzyć w najlepszej rodzinie (nie tylko psiej). Poza tym w momencie sprzedaży szczeniaka nikt nie wiedział o jego "felerze", nie wciskałeś nikomu na siłę chorego psa. A po ujawnieniu się wady postąpiłeś rozsądnie i honorowo. Hodowla bywa loterią, nie wolno nastawiać się tylko na zysk, bo można się rozczarować, trzebia też być człowiekiem. Mam nadzieję, że nie spełni się najczarniejszy wariant Waszej umowy i że mały jeszcze długo będzie nas czarował i wygrywał wystawy. :)
  23. [quote name='Flaire'][quote name='adda']Jedyne co mi się w nim nie podobało to to, że "śpiewał" jak pan od niego odchodził :lol:[/quote]Niektóre nawet blisko mi znajome pieski tak mają. :oops:[/quote] Ty to śpiewaniem nazywasz 8) [quote]PIKA, dog z mopsem To bedzie rewelacja [/quote] W środę na szkoleniu widziałam w grupie PT jamnika ramię ramię z wilczarzem. Też czadersko! :D
  24. [quote name='coco'][b][i] :D No bo któżby nie chciał doskonałej, jeśli czasem trzeba sporo się o nią natrudzić i najeździć ? Przecież to kosztuje ! Niemało ! :D [/i][/b][/quote] Zwłaszcza jeśli się ma przeciętne zwierzątko i na wystawy się jeździ tylko po to, aby wyjeździć (czasami na siłę) hodowlankę.
  25. [quote name='tom666']Ja chciałem tylko coś napisać całkowicie abstrachując od ocen na wystawie klubowej i słuszności lokat tych czy innych psów. Moim zdaniem za dużo w Polsce wśród bulterierów jest ocen doskonałych. Czasami patrzę na stawkę i dziwię się dlaczego niektóre psy są doskonałe. U bulldogów angielskich oceny bdb i db to norma, a u bulli jak się gdzieś zdarzy coś niedoskonałego to wszyscy się dziwią. [/quote] Nie chcę się wtrącać w oceny konkretnych psów na konkretnej wystawie, ale do wypowiedzi toma666 mogę coś dorzucić. Otóż na pewnej wystawie moja przyjaciółka była asystentem sędziego, który wkroczył na ring, rozłożył na stoliku swoje papiery i rzekł: "wystawcy przyjeżdżają na wystawy po oceny doskonałe, więc je dostaną". Po czym faktycznie rozdawał dosk. na prawo i lewo, wytykając niedoskonałości i krytykując wady - dawał doskonałą. Trzeba się było mocno natrudzić, aby załapać bdb. Przegięcia się zdarzają w obydwie strony. ALE - do takiego sędziego wielu chętnie jeździ, więc jest zapraszany i koło się zamyka.
×
×
  • Create New...