Jump to content
Dogomania

Tilia

Members
  • Posts

    2390
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tilia

  1. hehe skąd ja to znam ;) :lol: :lol: tak sie złożyło że i w liceum i na studiach miałam trochę wspólnego hmm ogólnie ze sztuką. No więc po różnego rodzaju galeriach, muzeach itd się łaziło (czasem nawet po znajomości- z psem na ręku ;) ). Ci co mnie znali już się po jakimś czasie nie dziwili :wink: do wszystkiego można przywyknąć, do wariatki wyszukującej psów, szczególnie chudych wszędzie gdzie się da- również 8) A rzeczywiście o dziwo jest tego sporo! Jak ktoś chce- można takie cuda (figurki, łobrazki, i inne bardziej oryginalne przedmiociki jak np sztućce czy łyżki do butów z charcimi motywami, tylko trzeba być dość odpornym na kicz...) znaleźć na pchlich targach, bazarkach, czy budkach z pamiątkami. Tylko trzeba mieć pieniążki :( Kiedyś męczyłam kogo mogłam o figurkę charta z metalu i drewna wielkości sporego whippeta, niestety nikt mi jej nie sprezentował (drobne 700 zł...); znajomy który robi biżuterię srebrną obiecał mi wydłubać deerhounda, tylko znowu - kaaasa ... ech ale co tam ;) se narysuję i też będę miała :P
  2. Serdecznie witam "nowych" :) :) :)
  3. Jakubie- co prawda nie mam ałabaja ;) ale na www.lukrowi.pl jest kilku właścicieli ałabajów, często tam zaglądają i napewno chętnie Ci odpowiedzą, jeśli zadasz tam swoje pytanie. :) Dominiko- osobiście nie byłabym zadowolona, gdybym poszła do kogoś w gości i została "zaciekle obszczekana" przez psa biegającego naokoło mnie. Zwłaszcza w obecności właściciela.
  4. tak, wiem, że nie tylko unia, że zawsze tak było, trzeba było liczyć na dobry nastrój celników... ale teraz podobno może być tak że problemy mogą robić z powrotem do Polski? kurcze ja nic nie wiem tylko same jakieś niepokojące plotki do mnie docierają...
  5. Agappe- no właśnie ja się tych wschodnich granic obawiam :-? słyszałam parę opowieści z granic z przygodami... Najpewniej to chyba się z ZK dowiadywać, czasem ludzie organizują busy na wystawę, można się podpiąć. Kurcze a teraz mają być paszporty i badania, nie wiem jak to będzie?
  6. w Niemczech też :) i R.VDH :) najgorsze te dojazdy :-? i kurcze z Warszawy to wszędzie po równo daleeeko :roll:
  7. Tilia

    Regulamin wystaw

    Agappe niestety nie mam pojęcia jak oni to robią, ale dzięki temu mogą jeździć na wiele, wiele wystaw... z resztą z tego co mówiła jest ich organizowanych bardzo dużo, różnych ciekawych, malutkich i większych. A wszystko na wystawach robią wolontariusze (ustawiają wszystko i obsługują). Basiu zgadzam się z Tobą. Warszawa np - to była kpina! Parking na złomowisku pełnym żelastwa, jako podłoże- miał węglowy... hala cała zapylona, brrrrr a bilety oczywiście po 15 zł :-? a co do szczeniaków- często wchodzą na wystawy ludzie z maleńkimi szczeniakami kupionymi chwilę wcześniej pod płotem wystawy!!!! oczywiście bez szczepień itd, chodzą i porównują z wystawianymi pieskami... zgroza :evil:
  8. oj ślepol ze mnie, już Marcino odpowiedział... :roll:
  9. Agappe- tak jakoś było, że pies z championatem innego kraju po uzyskaniu 1 cac w Rosji zdaje się zostawał ch. Rosji. Wiem, że tak robili moi znajomi. Z kolei ch.rosji wystarczył 1 cac z innych krajów b.ZSRR do uzyskania championatów tych krajów. Ale ja tam nie jeździłam, więc nie wiem jak jest teraz, niech mnie ktoś poprawi jak namąciłam ;) co do poziomu zagranicznych to zdarzyło mi się tylko raz być w Niemczech. Była to klubowa chartów i kosztowała mnie 80 zł :) w dodatku była zorganizowana w pięęęęęęknym miejscu, wszyscy byli mili i super atmosfera. A poziom psów? różny, ale sporo było naprawdę pięknych. Właściciele eleganccy i uśmiechnięci, po prostu piknik z psami. Teraz wybieramy się (jak sie uda) na następną klubówkę, tym razem brrrr tylko samych deerhoundów (już się trzęsę z nerwów :roll: ). acha, co do rad- nie mogłam się z Niemcami dogadać po angielsku :o teraz zaopatrzyłam sie z polsko-niemieckie rozmówki 8)
  10. Tilia

    Regulamin wystaw

    Takie ulotki to świetny pomysł! Myślę, że możnaby było zaproponować jakiejś firmie pokrycie kosztów druku ulotek dodawanych do biletów, druga strona mogłaby być zadrukowana jej reklamą- w końcu ta reklama docierałaby do wszystkich widzów! znajoma mieszkająca w Australii opowiadała mi, że u nich koszt zgłoszenia psa na wystawę to w przeliczeniu ok 20 zł, na te najważniejsze, nieliczne (a mają pomysły, np wystawa w hotelu w strojach wieczorowych ;) ) do max 40 zł. Jednak można, ciekawe jak to robią??
  11. Tilia

    Regulamin wystaw

    a ja z punktu widzenia wystawcy- jestem przeciwko wpuszczaniu psów niewystawianych. Oczywiście, można zrobić wyjątek np jak ktoś ma 2 wystawy po kolei i np na jednej wystawia 2 psy a na drugiej jednego (zdarza się, często mają ten problem obcokrajowcy), ale wpuszczanie psów, które nigdy w życiu nie będą wystawiane na "piękny uśmiech" właściciela, podczas gdy ja płacę za wystawę, za świadectwo weterynaryjne, dokumenty są dokładnie sprawdzane przy wejściu- to nie w porządku! Zwłaszcza, że na wystawach jest zwykle i tak bardzo tłoczno i dużo psów. No i z obserwacji- pieski niewystawowe w większości się stresują albo nie umieją zachować na wystawie, właściciele specjalnie podchodzą z nimi do wszystkich (także do psów)- nie wiem po co? chcą się pokazać?, wszędzie włażą z psem albo puszczają je luzem, podczas gdy ja chcę spokojnie doczekać z psem do oceny- takie zachowanie widziałam niejednokrotnie i przyznaję- bardzo mnie irytują. Ja też nie zawsze wystawiam obie suki, kundelka nie zabieram na wystawy ze sobą nigdy i nie uważam, żeby działa mu sie krzywda z tego powodu. A socjalizować psa można naprawdę w wielu miejscach.
  12. PIKA ależ ja Cię nie przekonuję! To po prostu dyskusja. Każdy ma swoje zdanie i ok, tylko chciałabym do tego przeczytać konkretne argumenty z faktami, a nie że suche jest be bo jest i już ;) Co do Barf i innych tego typu diet- ok, ale powtarzam- nie każdemu to służy (patrz- moje psice np). I nadal mam wątpliwości do "naturalne", bo większość ras jest zdecydowanie stworzona przez człowieka, więc nie jest "naturalna"-stworzona przez naturę i nie sądzę, żeby dała sobie radę (upolowała, zjadła, rozmnożyła się i przeżyła, nie mówiąc już o długości życia) zupełnie bez pomocy człowieka w warunkach np leśnych czy stepowych, bo mam wrażenie, że takie warunki uważasz za naturalne- z czym się też nie zgadzam, bo według mnie nie jest to naturalne środowisko życia psa domowego, który od wielu wielu pokoleń żyje przy człowieku i jest od nego zależny. Jedzenie przygotowywane w domu nazwałabym po prostu "domowym" (ok, może sie czepiam słówek) a nie "naturalnym". Co do skrócenia długości życia spowodowane suchymi karmami- czy mogłabyś podać mi jakieś namiary na badania to udowadniające? nie wiem nic o tym, a chętnie bym poczytała. z moich rozmów z weterynarzami (niestety nie mam też nic na papierze, to były po prostu luźne rozmowy) wynikało, że za wzrost zachorowań na alergie czy nowotwory winią raczej zanieczyszczenie powietrza i stresująące miejskie życie, no i .. większa świadomość właścicieli psów. O mięsie też była mowa- że należy uważać, bo sposób hodowli (karmienie, leki) zwierząt rzeźnych może źle wpływać na jakość mięsa. Z drugiej strony stosowanie gotowych karm (a napewno i wiedzy) wpłynęło na zmniejszenie sie problemów wzrostowych, krzywice są prawie niespotykane właściwie. to chyba tyle, bo miałam coś jeszcze dopisać, ale zapomniałam ;) pozdrawiam
  13. PIKA ;) czytałam, ale jednak mogłabym polemizować dalej: "przez setki lat... itd- przez setki lat psy jadły resztki ze stołu pana (np tak jak teraz na większości wsi; u większości tych psów widać różnicę w wyglądzie, ostatnio sie przyglądałam) albo to co upolowały czy znalazły martwe (zaczynając od jelit z zawartością a nie od mięśni tak na marginesie), jagód, owoców itd. Pokaż mi psa który przez te "setki lat" o których ciągle słyszę żywił się kaszą, ryżem, makaronem, olejem, marchewką, jagnięciną itd w dodatku przegotowaną i z dodatkiem siemienia i witamin np. Owszem, niektóre, szczególnie cenne psy karmiono mlekiem, chlebem i solą, rybami np, ale nie wiem czy to akurat stawiasz za wzór? Uściślij mi proszę termin "żywienie naturalne", od tego możemy zacząć dyskusję- jeśli w ogóle masz na to ochotę. Jeszcze jedno- jeśli np 200 lat temu przeciętna długość życia człowieka wynosiła (zgaduję) 30-40 lat, to nie wierzę, że długość życia psa wynosiła 25 lat ;) tak na marginesie ;) poza tym nie napisałam że karmię tylko i wyłącznie suchym, ale za to nie uważam suchego za przyczynę wszystkich psich chorób i krótkiego życia ja również pozdrawiamm :)
  14. PIKA, chyba sie nie zrozumiałyśmy ;) dla mnie nie jest argumentem to że jakiś pies nie strawił chrupek, nie wiadomo z jakiego powodu(zapach? to może świadczyć o jakimś schorzeniu). Moja Zuza np teraz nie trawi większości pokarmów- np mięso "trawi bardzo szybko", wylatuje z niej ono w formie półpłynnej, lecz nie uważam przez to że dla wszystkich psów mięso jest szkodliwe. Bardziej przekonuje mnie to, że karmione jakimś pokarmem psy (nie jeden pies) rosną, rozwijają się, są zdrowe i wesołe. To, że jakiś konkretny pies czegoś nie trawi raczej skłania mnie do wniosku, że niekoniecznie to co jest dobre dla większości jest dobre dla mojego psa- więc uważam, że karmę należy dobierać komkretnie do każdego psa i nie ma jednego najlepszego i uniwersalnego sposobu karmienia dla wszystkich psów, a cała reszta - be. Po prostu. A co do żygania- uwierz mi, moim zdażało sie żygać i po suchym i po gotowanym- i też było to mocno nadtrawione, zwłaszcza, że suche akurat gryzą więc niemożliwe jest raczej, żeby chrupki uformowały się w ich żołądkach spowrotem ;)
  15. PIKA ale ja nie rozumiem Twojego argumentu. W ramach ciekawostki mogę Ci powiedzieć, że obserwowałam przez parę tygodni na trawniku blisko mnie, że jakiś piesek/pieski zostawiały kupki ze śliczną tartą marchewką w środku, wyglądała na zupełnie niestrawioną ;) Myślę że to był równie dobry kontrargument ;) :lol:
  16. a u mnie podstawą jest suche. Dostają też gotowane i sporo innych rzeczy(białe sery, kefiry, galaretki nóżek, owoce, itp itd), jednak suche to podstawa, dostają je codziennie. I też mogę powiedzieć, że są w doskonałej kondycji, wesołe, zdrowe (tfu, tfu), no poza skaleczeniami, słusznego wzrosku- ok 80 cm w kłębie, zero problemów ze wzrostem, z trawieniem przy takiej diecie. Surowego mięsa jeść za bardzo nie chcą, kości im szkodzą ( Mała zakopuje je z obrzydzeniem), Zuza- staruszka niestety tylko po suchej karmie nie ma zupełnie problemów żołądkowych. I co słyszałam od wetów- odkąd ludzie zaczęli masowo karmić gotowcami krzywice prawie się nie zdarzają. Wniosek? (mój osobisty)- nie ma "jednej prawdziwie dobrej drogi"- do każdego psa trzeba dobrać dietę jaka będzie mu służyła. A sama żarcie (jeśli chodzi o ilość) podaję "na oko" . I jest ok- czego chcieć wiecej?
  17. OGROMNE GRATULACJE dla włoszczyzny i dumnej Pańci!!!! :):):)
  18. CL ostatnio szaleją wystawowo :) zwłaszcza z młodzieżą :)
  19. tm- moje psy są szkolone przeze mnie, samodzielnie. Staruszka Zuza (no, teraz jest już prawie zupełnie głucha, ale jeszcze parę lat temu czytała mi prawie w myślach ;) ) , kundlica Guapa mieszkająca u moich rodziców i dwie Szare, czyli charcice. Z szarymi chodziłam czasem do znajomej pani Trrreser ;) na zajęcia grupowe, coby mi pani treser wytknęła błędy (których ja nie widzę ćwicząc z psem), podszliwowała ćwiczenia, no i żeby jeszcze lepiej nauczyć się skupiać ich na sobie w grupie psów (a z młodym rozbrykanym i kochającym cały świat charciorkiem to nie łatwe :lol: ), a przy tym, żeby nie gasić chęci i zapału do pracy. Zasadniczo szkoliłam je ja- od pierwszego dnia jak do mnie przychodziły uczyłyśmy się "bawić w wykonywanie poleceń", codziennie, po troszku- w domu, na spacerze, w autobusie. I co? efekt jest taki, że na spacerach noszę smycz w ręku i jestem naprawdę dumna z moich psic.
  20. ech wszędzie są ludzie i... ludzie :( na wystawach też. A nie widzieliście na spacerach scenki pt. właściciel okłada psa smyczą jak go już dorwie (pies ucieka, pan go goni, a jak dogoni...) ile razy już rozmawiałam z takimi ludźmi... trzeba zwracać uwagę, tłumaczyć, a jak trzeba i zrobić awanturę- obojętnie czy człowiek ma na końcu smyczy kundelka czy rasowca. Widzicie takie przypadki- czy jakoś na nie zareagowaliście?? nie wystarczy opowiedzieć o tym na forum.
  21. o rany gratulacje!!!!!! Dla Gosi, Romana i ich piękności greyka (będę miała kiedyś greyka, kieeedyś... ;) ) i dla wilczarzyków i dla stafficzki... :) :) :) :drinking: (a ja zgłosiłam Dru na wystawy bo ucho się goi a ona kuleje... :( )
  22. moja Zuza mimo że malutka przez kilka lat regularnie biegała przy rowerze - jeździłam rowerem na uczelnię, przez piękne łąki. W bardzo długie albo szybkie trasy brałam plecak i Zuzę do plecaka ;) Teraz to już staruszka, ale i tak sie za rowerami ogląda ;) Biegała luzem, a na odcinkach przy ulicy- na smyczy.
  23. o rany Rotti to ileż on ma w kłebie??? :o :o Borys (hehe "Borysiątko ;) ) znaczy? a co do wizyt to pamiętaj że obiecałaś Szarym, że je podszkolisz troszkę ;) mam nadzieję, że pamiętasz? one pamiętają 8) :lol:
  24. Żaba wiesz, masz rację, nie wiem co czuje pies bo JA osobiście jako właściciel bym nie wytrzymała :wink: :lol: a pudel duży mi sie marzy... jednak jeśli kiedykolwiek stałabym sie właścicielką takiego cuda, to wątpię czy uzyskałby coś na wystawach :lol: a marzy mi sie pod kątem szkolenia, ale tak na kiedyś kiedyś...
  25. nie wiem, ja nie pudruję psów, ale znam mnóstwo psów bojących się i niecierpiących zwykłych kąpieli, czesania, obcinania pazurów. Dla innych jest to zwykła czynność, obojętna- taka którą sie przeczekuje lub nawet miła (pan głaszcze, masuje, czesze, jest to jakaś forma kontaktu)- więc może stania spokojnie podczas tych zabiegów raz na jakiś czas można psa nauczyć? może te zabiegi mogą być przez niego odczuwane jako pozytywne albo obojętne, a nie jakieś katusze? Nie wiem- powtarzam ja nie stosuję tych zabiegów (z resztą nie miałabym osobiście chyba cierpliwości i wolę takie "rozczochrańce"). W końcu niektórzy uważają że szkolenie pt gdzie pies musi siadać na rozkaz czy stać jest dla niego katuszą i "łamaniem psiego charakteru" (takie opinie słyszałam), a wystawianie psa na wystawianie to "robienie z niego małpy". Oczywiście mnie też razi jak słyszę, że pies zniszczy szatę jak będzie biegał po trawie, albo siądzie na chodniku... ale.
×
×
  • Create New...