-
Posts
2390 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tilia
-
Olu, tak- i wszystkie, z tego co pamiętam, kończyły sie smutno. tak się zastanawiam- czy to sie nie nazywało "Psie historie"??
-
jak miałam może 10 lat pojechałam z rodzicami nad morze i tam była czytelnia- trafiłam na książkę z opowiadaniami o psach- był Biały Bim i całe mnóstwo innych- wszystki były bardzo smutne :( było o piesku który zgubił panią (przeprowadziła sie jak poszedł "na wyprawę" i jak wrócił już jej nie zastał) i tak długo jej szukał, że jak w końcu znalazł zmarł na jej rękach z wycieńczenia... było o piesku który wpadł do studni... i inne takie :( niestety tytułu książki nie pamiętam. Byliśmy w tym ośrodku wypoczynkowym kilka razy i zawsze to wypożyczałam. Kupowałyśmy sobie z mamą wtedy dużo książek (były tanie jak barszcz) - oczywiście "Włóczęga", "trzy psy w jednym mieszkaniu" i inne takie... ech co to były za czasy. Białe Kły i Szare Wilczyce też przerabiałam wiele razy ;) dla odmiany kiedyś dostałam od kogoś na urodziny zestaw Harlequinów (koleżanki sie w nich zaczytywały) i nie mogłam za nic dobrnąć do końca... jakaś dziwna byłam czy co? :o
-
na prośbę Sagittarius 8) mmmmmmm... :angel:
-
sama wpadła- może ma nas dosyć?? :oops: A Mała jak wiesz jest nieco hmm drażliwa ostatnio na punkcie swojego ogona... :roll:
-
Ola ;) ale Ramzio dżentelmen ;) nic jej nie powiedział, mimo iż niedość że mu piłkę zabrała to jeszcze dała mu po nosie ;) taki babsztyl Dru sie nie boi, bo Ramzia uwielbia- można go przecież tak fajnie ciągnąć za fafelki... ;) i cała dumna że taki wielki chłop chce sie z nią bawić :D a u nas wczoraj wieczorem- K poszedł do łazienki i za chwilę słyszę krzyki- lecę, a tam podłoga zalana koło pralki! pierwsza myśl- rura jakaś poszła! ale po chwili patrzymy- na pralce siedzi Szpilka z wściekłą miną :evil: caaała mokra... okazało się, że wpadła do wanny (pełnej wody)... ale się z niej śmieliśmy :lol: obraziła się na cały wieczór ;)
-
hihihi a wczoraj byyłyśmy z Olą u naszej Lukrowej Treserki - pogadać i złożyć życzenia. Trafiłyśmy na ratownictwo. Byłyśmy z psami, niestety (jak pies trafi na szkolenie do Beaty ćwiczyć musi i już)... oczywiście najpierw na nas (na mnie i Szare) nawrzeszczała, że sie lenimy, nie chodzimy na zajęcia itd a potem zagoniła nas do posłuszeństwa... :oops: aaale wstyd, wstyd i sromota... Druga nie wybiegana, a tu tyyyle piesków, Mała chciałą przywitać wszystkich znajomych ludzi... zmiany pozycji na odległość :oops: ... no cóż, zamiast "siad" czy "waruj" Szare w podskokach wykonywały "radosną galopką do pańci".. ech, po jakimś czasie zaczęły sie uspokajać, ale co sie napociłam to moje... no i zaczynamy znowu chodzić na szkolenie, Małej cieczka przeszła, łapy pogojone, a one tak uwielbiają te zajęcia!
-
:) Sagittarius, jak miło się czyta, ja też poproszę o więcej :) moja rodzina była zawsze zdziwiona, że od małego lalki (dostane, rodzina szybko takie zabawki przestała mi kupować ;) ) stały gdzieś na szafie (no, czasem jakieś pojedyncze sztuki były bohaterem negatywnym moich zabaw), z resztą szybko oddawane gdzieś dalej, za to wszelkie pluszaki (głónie pieski właśnie) uwielbiałam :) powinni sie cieszyć z tego że godzinami potrafiłam siedzieć i się nimi bawić- szybko nadszedł następny etap (który trwa do dziś...) - zaczęłam znosić do domu wszystko co mogłam. Od stworzeń wodnych w słojach, wyproszonych chomików, znalezione "bidy"- koty, psy... Rodzina się wściekała, ale co mogli zrobić? wyrzucić stworzenie? z resztą psy i koty najczęściej znajdowały szybko dom docelowy :) (choć parę zostało- Zuza, koty...). Z resztą parę psów i kotów (święte zwierzęta- dawały się ubierać, układać do snu, karmić łużeczką... i co dziwne zawsze mnie lubiły :lol: ) nie ja do domu przywlokłam tylko moja rodzinka właśnie ;) sami są sobie winni ;)
-
Rotti- piękne imię! Ita- jak to brzmi :lol: wiesz, ja tylko ze słyszenia to znam, nigdy nie wypróbowywałam tej techniki ;) ;) a czemu włoszczyzny nie mogą?... (ja sie nie znam :oops: )
-
Ita- jak marzyć to na całego :lol: a jak nie wyjdzie- cóż... ;) przynajmniej trochę problemów i dylematów mniej... ;) w Dortmundzie był- V2, resVDH, resCACIB. A Małej tatuś też jest z Kilbourne'ów. Sagittarius :lol: cieszę się z takiej opinii eksperta!!! Tak sobie kombinowałam coby może jakoś go kiedyś spróbować w Niemczech obejrzeć na żywo (widziałam w wynikach wystaw, że się czasem pojawia) i w razie czego spróbować sprowadzić hmmm mrożonkę ;) za chęć pomocy dziekuję, baaardzo mi miło (tacy dziś wszyscy mili :oops: ). Będę o tym pamiętać, tylko nie chcę mieć kosmatych na sumieniu... (hmm wieczorami też mam wrażenie że u Szarych mieszkam- jak nie chcą się posunąć i pańci miejsca na wyrku zrobić...) hihihi jak mnie tak ponamawiacie, to wezmę kredyt z banku i kiedyś wszyscy dostaniecie małą szarą przesyłkę w prezencie ;) albo i dwie :lol:
-
ojoj no i "tatuś" się schował, daje linka w takim razie: http://www.kilbournedeerhounds.com/S18009.htm
-
Marcin rumienię sie ogromnie (aczkolwiek Mała hmmm co tu kryć- chuda jest jak szczapa i tyle...) i już szukam ikonki dla Ciebie :hmmmm: może ta? :iloveyou: ale wiesz- jakbym sie miała kiedyś decydować to będzie sprzedaż wiązana- 1+11 gratis ;) :P (Kamil właśnie powiedzał, że za podpuszczanie mnie dostaniecie w prezencie wesołe szare stadko... ;) ) ło matko żeby mi tylko dołów po każdej cieczce nie zaczęła dostawać bo zwariuję a w Dreźnie było fajnie, chętnie bym została wtedy na 2 dni, ale sam wiesz jak było. Ja też uwielbiam takie imprezy :) tylko sie z naszymi sąsiadami nijak nie dogadam ;) :beerchug:
-
nooooooo Sagittarius :) :) :) :) witamy nowego dogomaniaka (już myślałam, że "podglądacz" sie nigdy nie ujawni ;) )!!!! no, to już mogę spokonie odpisywać na maile ;) :lol: :lol: :lol: ... a może mi Sagittarius powie co myśli o moich szalonych planach? :oops:
-
co do wystaw to... jeszcze nie wiem. Coś tam Hania (Festina) myśli... ja bym chętnie gdzie tylko można pojeździła, ale no kryzys... nie mam pracy, siedzę i sie dołuję :( najgorzej z transportem- samochód nam się rozpadł, a sama pociągiem sie tłuc- brrrrr... no jak tylko jakieś pieniądze zdobędę to - gdzie się da (patrz: gdzie ktoś znajomy będzie jechał i jakiś sędzia fajny będzie oceniał...) a tatuś- hmmm rodowodem pasuje, sporo wygrywa... wpadł mi w oko już jak zobaczyłam go na zdjęciach jak był młodzieniaszkiem... ale wiesz jak to jest, sama nie wiem... :wink: powiedz co o nim myślisz :oops: nie wiem czy mi sie cokolwiek uda w tej sprawie ;) szczerze mówiąc myślałam już nawet o sterylizacji Szarych...
-
Ita- wiesz, marzenia... na razie nie mam na to warunków (no, w razie czego mam pewien pomysł... ;) ), no i... boję sie tego wszystkiego. Porodu, odchowu, brrr amatorów na maluchy (zdaję sobie sprawę że w razie czego posiedzę z pół roku najmarniej), braku pieniędzy i setki innych rzeczy... no zobaczymy, spróbuję (nie wiem w jaki sposób, mamy kryzys finansowy, ale baaardzo mi na tym zależy) w tym roku jej skończyć I.Ch., spróbuję sie skontaktować z właścicielami tatusia (kto mi powie co o nim myśli?...), może mi się uda go gdzieś obejrzeć na żywo?... ech, marznia... :oops: :oops: :oops:
-
z "zagramanicznych" imion to podobał mi się pomysł znajomej: ma dwa bergamasco, są z tej samej hodowli (zdaje sie po tej samej mamie? ale mogę sie mylić) no i młodszy nazywa się... Fratello czyli Brat :) :) szukałam czegos takiego w różnych słownikach jak miała przyjść Dru ale niestety nic ciekawego nie znalazłam. hehe ale jakby mi przyszło kiedyś do głowy (hmmm znalazłam takiego ładneeegoo pieeskaaa, tylko niestety daleko) postarać sie o szczeniaczki, to pomysł na imiona już mam ;) :lol:
-
Amster- imiona moich Szarych mi sie bardzo podobają, ale raczej nie jako "codzienne" - owszem Mała miała być Awą, ale to zbyt popularne ( ;) ) no więc myśleliśmy o Javie, ale w międzyczasie jakoś ta "mała" sie do niej przylepiła... Bordo natomiast jest dość popularnym imieniem (z tego co zauważyłam) popularnych w mojej okolicy dogów de bordeaux... pomysłów na imiona było mnóstwo, Lukrowi pomagali jak mogli... no i została Druu Marcin- mi się Wasze pomysły bardzo podobają, są proste i miłe :) :)
-
Krzysztofie Charciara, Krzysztofie! 8) nie kop pana bo sie spocisz! :lol: Amster GRATULACJE no i uchyl rąbka tajemnicy! :) :)
-
Amster? zzieleniałeś jakby odrobinę? :o
-
eee, Ita- ależ ona tak na prawdę nie jest druga tylko trzecia... :P z resztą sama ją zapytaj czy się na mnie za to imię gniewa ;) :lol: akurat ona jest największą optymistką i wesołkiem w całym tym stadzie i żadnych kompleksów nie posiada ;) . Podejrzewam, że równie chętnie by do mnie biegła jakbym ją nazwała "Sto Pięćdziesiąta" np. (w sumie fajnie, byłaby "Setka" ;) ) Amster- już sie widzę jak stoję na łące i wołam: Avalanche! Bordeaux! do mnie!!! toż to jeszcze kapelusika z piórkiem, uszminkowanych usteczek w serduszko i szpilek by mi tylko brakowało :lol: i paru lat i paru kilogramów... :wink: ale ja już mam imiona "na zapas" ;) przynajmniej kilka: np jak "dorobię" się charta krótkowłosego, samca, będzie nazywał się Kryzys :) a dla następnej deerhoundki- Czecia albo Perełka :lol: (K zgodził się na Black Pearl, to będzie miał Perłę...)
-
Ita :lol: :lol: :lol: dobre z tymi imionami ;) a Szare to obie Rozczochrane ;) szczególnie jak rano wstają takie pomięte i głośno ziewają- jak ludzie w piżamach zwlekający się po kawę... :lol: A "Mała" to nie wpędza w kompleksy? z jej wzrostem?... Charciara- Mała miała być Java... 8)
-
no ładnie i znowu ja ... ;) a moja rodzina za wariatkę ma mnie od zawsze i już sie chyba przyzwyczaili... a suki sypiają u nich na kanapach i fotelach... znaczy moje suki- żaden inny pies (nawet Guapa) nie ma tam wstępu :lol: :lol:
-
no i najlepiej mieć "gotowe" imię zanim pies trafi do domu. Bo inaczej- może być tak jak u mnie... :lol: :lol:
-
Destrukcja- tooo jest imię!! :lol: ...w skrócie- Trusia? :lol:
-
... no z deerami też może być ;)
-
Olu- ło matko jest tyle miejsc na charcie, nie tylko łokcie przecież ;) a co do sikania- moje suczyska załapały wyjątkowo szybko, mimo, że przecież na dworze mieszkały wcześniej. Druga jak zaczęłą wychodzić to po paru dniach już nie chciała w domu nic robić, tylko nocą jej sie zdarzało, albo jak cos zeżarła. Może te chłopy jakieś oporniejsze? albo mają jakieś inne cele w sikaniu jak tylko opróżnianie pęcherza 8)