-
Posts
2390 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tilia
-
oj Amster a mówiłeś że nie masz doła... nie pij tyle nie pal tyle nie rozpaczaj a pod mostem to może się niedługo spotkamy jak tak dalej pójdze... ale ja już postaram się nie zanudzać :roll: przecież pięknie jest, nie?
-
a Szare jadły niedawno niebieskie koloryzujące lody i mają niebieskie jęzory :lol: :lol: następnym razem dostaną zielone ;)
-
Rotti ;) jeszcze będziesz klęła jak Ci będą po mieszkaniu 4 razy dłuższe fruwać ;) (czy to wszystkie borzoje tak mają? z Cecilki i Nadii leci włos koszmarnie i to taki lekki, że jest wszędzie! moje prawie nie gubią włosa, pojedyncze kłaczki tylko gdzieś można znaleźć) Zobaczysz pewnie jesienią jak na zimę będzie obrastał w piórka :D A potem właśnie pomyślisz "gdzie mój sceniak?? :( " no i gratuluję dalej :) :) :drinking: a Amster coś ostatnio taki jakiś czerwoniutki na twarzy się zrobił :o 8)
-
Lazarus- wiem, że cię drażnię, zauważyłam już dawno, ale to już nie mój problem, postaraj się tylko trzymać emocje na wodzy, bo z tego co wiem nie wszyscy chcą czytać wypowiedzi pisane takim tonem, to kulturalne forum. Jak ktoś prosi o radę po prostu piszę jeśli wiem co bym zrobiła, jeśli ktoś pisze coś z czymś się nie zgadzam po prostu z nim polemizuję na forum. Z resztą to nie na temat. A jeśli nie zauważyłaś, to "kundle ze wsi" i whippety są jednym gatunkiem i mimo wszystko pewne mechanizmy są podobne. Zamiast jako świetny znawca dawać dobre rady próbujesz tylko najeżdżać na konkurencję (takie odniosłam wrażenie)- i tyle. Ale to już nie moja sprawa, dla mnie EOT Maggie- nie widziałam Twojego poprzedniego postu, ale wiem która to sunia. Życzę Ci wielu radości z psinki, bokamaronki są cudne, mam nadzieję, że kiedyś uda mi się dołączyć go grona posiadaczy pipetek :) pozdrawiam
-
Lazarus- 1. whip wzięłą młodziutkie szczenię, a J. jest sporą suczką 2. wytłumaczyłam o co mi chodziło, jakoś niektórzy zrozumieli o co mi chodziło, ale nie ważne 3. ja osobiście napisałam sporo rad jak według mnie należałoby sie zachowywać. Nie wiem, nie zauważyłaś tego? :o piszesz, że nie spotkałaś się z takim przypadkiem- to na podstawie jakich doświadczeń chcesz radzić? z resztą jeśli masz jakieś pomysły to dlaczego nie po prostu napiszesz? przecież o to właśnie prosziła M. nie raz miałam do czynienia z psami które miały problemy i na miejscu Maggie postępowałabym teraz tak jak to opisałam na początku. I cierpliwie czekałabym na efekty.
-
Maggie- jeszzcze jedno- czy rozmawiałaś z hodowcą? jak ja mam problemy czy pytania to piszę czy dzwonię do hodowców którzy zawsze chętnie mi pomagają. Poza tym wydaje mi się, że Gosia chciałaby wiedzieć takie rzeczy.
-
briardko ja nigdzie nie napisałam że to normalne zachowanie! napisałam, że to naturalna reakcja psa o bardzo wrażliwej psychice na taką sytuację, że popełniono błędy w socjalizacji itd. Proszę czytaj uważnie, nie chce mi się pisać tego po raz drugi. Tam szczenięta odchowywane są w domu (wszystkie psy mieszkają tam w domu z wyjątkiem dwóch), bardzo starannie, w stałym kontakcie z innymi psami, kotami, ludźmi (rodziną i gośćmi). Byłam (nie raz i nie dwa), widziałam, wiem. Psy mają do dyspozycji dom i ogród, tylko są rzadko (bardzo) wyprowadzane na spacery. Z resztą jak pisała Lazarus ta sunia na wystawie jesienią zachowywała sie normalnie, jak każde szczenię w jej wieku, jest więc prawidłowa psychicznie. jedna z moich suk zachowywała się podobnie jak sunia briardki - kundlica wzięta ze wsi z kojca, szczenię jeszcze. Przyznaję- to był koszmar, ale wydaje mi się, że to trochę co innego niż z whippetką. Teraz Guapa jest normalnym psem, jestem z niej bardzo zadowolona (z resztą Aleksandra ją widziała). Co ciekawe- jej brat wychowywany razem z nią zachowywał się inaczej, nie miał tych cech psychicznych co ona i stres objawiał zupełnie inaczej. Poznałam też kilka psów, mocno podrośniętych wziętych ze wsi do miasta- reakcje były mniej-więcej podobne (w zależności od cech osobnika).
-
Lazarus- ja oczywiście nie mam tyle doświadczenia z whippetami. Ale z innymi psami trochę jednak mam. I nadal twierdzę, że jeśli pies zna tylko swoje miejsce i tylko swoje stado przez pierwsze miesiące życia (poważne błędy w socjalizacji) i nagle trafi do zupełnie obcego środowiska o ogromem bodźców gdzie nie ma nowego stada psów czy choćby jednego -dwóch psów (co innego może być jeśli takiego psa bierze ktoś kto ma inne psy) w domu to może (wiem- nie musi, ale może, sama znam takie przypadki!) się tak zachowywać. Zwłaszcza delikatny i bardzo wrażliwy psychicznie. Teraz bardzo ważne ustalić jasne zasady i rytm i...czekać. ale oczywiście możesz się ze mną nie zgadzać, jasne
-
łe, bardzo dobra to w końcu BARDZO DOBRA czyli ok :) a że się długo rozwijają czy się zmieniają to ich prawo! w końcu to jeszcze dzieciaki są. moja Dru na warszawskiej wystąpiła krótkowłosa, bo kiedyś ją przecież musiałam wytrymować ;) A oba ruski rozwijają się długo, ale zobaczycie jakie potem z nich gwiazdy wyrosną :) :) :)
-
Olu a ja się nie zgadzam z Fennel ;) powitania (w przeciwieństwie do pożegnań) u nas zawsze są radosne i spontaniczne. Jeśli chodzi o skakanie - zawsze można mieć w przedpokoju np "powitalną" zabawkę, na którą pies przeniesie swoje emocje (jak Pasja na Ramzesa :P ) ;) albo po prostu w przypadku nadmiernej ekscytacji psa kazać mu np zrobić "siad" aż się uspokoi- wtedy nie krzyczysz na psa za skakanie, tylko wymagasz dokładnego wykonania ćwiczenia ;) Ale co kto woli :) no i właśnie to co napisała Rotti, a mi się nie udało wyraźnie sprecyzować- pocieszanie, głaskanie, ton głosu- to również nagrody. Pies związany z przewodnikiem bardzo odbiera jego nastroje, jeśli będziesz zdenerwowana (i np będziesz ją pocieszać)- ona też będzie sie denerwować, bo pomyśli, że Ty też widzisz, że coś jest nie tak ;) Staraj się być łągodna, ale pewna siebie (prawdziwy godny zaufania przewodnik ;) ). I obserwuj ją, wychwytuj sygnały. a 3 dni to za mało, poczekaj tydzień-dwa wtedy powinno być widać jakąś poprawę. Lazarus- to jest kwestia wieku- on byłą szczenięciem, jechała ze stadem znajomych psów, z panią. Minął czas gdzie dorastała bez socjalizacji z miastem, nowością. Zapewne sunia na znajomym terenie zachowywała się normalnie, ale tych miejsc i sytuacji po prostu nie zna i jej zachowanie teraz jest zupełnie naturalne. Ale ja myślę, że będzie dobrze.
-
:) po pierwsze Ci zazdroszczę (bo na pipetkę i to od Gosi choruję od dawna i coraz bardziej ;) ) i gratuluję :) a po drugie- no cóż, tylko czas i cierpliwość może tu pomóc. Ona całe życie mieszkała w domu i ogrodzie, znała tylko swoje stado i swoich ludzi (bo mieszkała do tej pory w hodowli, prawda?) i po prostu ten świat którego nie zna ją przeraża. Nie możesz jej okazać znieciepliwienia, czy krzyknąć, bądź cierpliwa i nic na siłę! ona musi czuć sie koło Ciebie bezpiecznie. Dużo sie z nią baw zabawkami w domu, ćwicz i nagradzaj smakołykami jak robisz. Postaraj się może bawić blisko drzwi, zobacz jak sie zachowuje, nagradzaj tylko za to, że jest rozluźniona i nie okazuje lęku. Nie zmuszaj jej do niczego (no wiem, że musi wychodzić na spacery, ale poza tym), może po jakimś czasie pobawicie się na korytarzu, potem przed domem i coraz dalej na spacerach. Fajnie by było jakbyś miałą znajomego łagodnego psa, do którego by się sama stopniowo przekonała, którego by sama zaakceptowała po jakimś czasie i czuła sie z nim pewniej. Zobacz co jest dla niej najsilniejszą motywacją (smakołyk? jakaś zabawka konkretna?) i spróbuj ją delikatnie zachęcać do zabawy (zabawą tu też może być powtarzanie ćwiczeń które już dobrze zna). Niech ma długą smycz , spróbuj jej nie zmuszać do chodzenia za Tobą, tylko co jakiś czas przykucać, przywabiać, zachęcać, zwracać na siebie uwagę. Niech nawet ucieknie na koniec smyczy jak chce, ale musi wiedzieć, że to przy Tobie jest bezpieczna a nie tylko w mieszkaniu. Jestem przekonana, że Ci sie w końcu uda, tylko na to trzeba czasu... acha, staraj się nagradzać ją za brak zdenerwowania, choćby zaineresowała się czymś na 2 sekundy, nie nagradzaj jej za szarpanie się na smyczy, nie pocieszaj jej raczej próbuj delikatnie odwracać uwagę. powodzenia! acha, co do zostawania w domu- jak się troszkę przyzwyczai spróbuj zostawiać ją samą (powiedz po prostu "zostań" albo coś takiego, daj zabawkę, nie roztkliwiaj się) najpierw na 5 minut (wyjdź z mieszkania)- jak będzie cicho to wejdź, przywitaj sie z nią. Stopniowo jak będzie ok wydłużaj czas swojej nieobeności.
-
:( współczuję. Moja ok 14-letnia teraz Zuza straciła gwałtownie masę po chorobie i od półtora roku nie może utyć :(
-
żyjemy jeszcze, ale nie wiem jak długo wytrzymamy... K jest nie do wytrzymania... Oluuuu Dru już nic nie niszczyła od dawna, nie wiem co jej odbiło :o babsztyle dwa :roll: wysłałam zgłoszenie na Bratysławę, obie zgłosiłam, ciekawe czy pojedziemy? a dziś mija termin na Warszawę i chyba tym razem sobie darujemy...
-
(ale muszę sie opanować i posprzątać, bo mnie co innego sponiewiera... Brrr jak pomyślę, że zaraz wróci K i zobaczy smętne szczątki swojej ładowarki i podejrzanie radosną Druuuu :roll: )
-
Wirka!!!! :oops: a ja dopiero teraz odkryłam poemat i... (szukam odpowiedniej ikonki, bo mnie rzeczywiście SPONIEWIERAŁO) :eek2: :cunao: :beerchug:
-
nie wiem jak było w tym roku w Bydgoszczy, bo nie byłam, ale cytuję z Regulaminu Wystaw Psów Rasowych : "Na wystawach klubowych, na wniosek Klubu zatwierdzony przez Zarząd Główny, można tworzyć inne dodatkowe klasy (np. baby, juniorów itp.)" http://www.zkwp.pl/regulaminy/reg_wyst.html
-
coś gdzieś czytałam, że teraz klasa baby może być organizowana tylko na klubówkach?
-
Cave Canem to ten od tropienia i posłuszeństwa, Cavano- agility ;)
-
Jedna z Lukrowych kupuje korpusy za 1,50 zł, i szyjki, ale nie pamietam za ile. Jakby ktoś chciał to zapytam gdzie (znaczy Warszawa). Ja normalnie w sklepach widziałam od 1,90 (czasem Leclerc, ale tam nie mam zaufania) do 3,5 zł. no proszę, następna informacja to będzie coś typu "watę rzucili" tudzież papier toaletowy i wszyscy sie zaczną ustawiać w kolejce ;)
-
ale w supermarketach z tego co wiem (rozmowa z technologiem żywienia) mięso nie jest po prostu nadpsute, tylko chemicznie "odpsuwane" (jakieś płukanki), co może być dla psa niezdrowe :( whip- moi znajomi zaopatrują sie pod Halą Mirowską, tam jest tania jak na Warszawę wołowina- po 5-6 zł za kg można już kupić.
-
kurcze blade dysplazja :o :( :( co będziecie z łapą robić? Olu chyba na miejsce zamieszkania? sama nie wiem, ale niektórym podobno sprawdzają warunki zamieszkania. Wolę to załatwiać jak będę mieszkała tam gdzie jestem zameldowana.
-
my sie "zezwolimy" po przeprowadzce, jak będzie jasne gdzie mieszkamy tak naprawdę ;) Derwal?? co sie dzieje z piechem????
-
a u mnie jednak BARF by nie przeszedł coś czuję... ale na tej diecie którą stosuję (suche przede wszystkim, dodatkowo gotowane, mięcho, nabiał, owoce, warzywa, oleje i inne takie) tfu tfu odpukać chyba jest ok, tak mi się wydaje. whip- to trzymaj smakołyk ;) na razie przecież to dzieciak zupełny. A, mam problem z Twoją stroną :( jeszcze ani razu nie udało mi się jej w całości otworzyć :roll:
-
charciara- to ja poproszę samochód, może być z chartem albo bez ;) to wtedy sobie taką tablicę zamówię ;) sporo fajnych rzeczy można na e-bay zamówić. Widziałam kiedyś piękną bransoletę z głową deerhounda... a na jakiejś innej stronie były też ręcznie malowane pisanki (125 dolarów...) z namalowanymi chartami i nawet mydła w kształcie chartów :lol: :lol: