-
Posts
2773 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
52
Everything posted by Usiata
-
Ło, ho, ho, ho, ależ kolorowo od obrazków i sygnaturek :D Pozdrawiam Was serdecznie, troszku mnie wirus próbuje powalić, ale jeszcze nie wie, że na wiedźmę trafił :P i walka ze mną jest skazana na porażkę :D W tej walce, w dużym stopniu pomagają mi i ogromnie mnie wzmacniają malinowe konfitury przygotowane przez rozi, z tej "bogatej" serii :D Jużem prawie zdrowa, jeszcze tylko ciut, ciut, a tymczasem dla fanek krakowiaka takiego jednego fotka pt. "Piesek to, czy może kotek?" Miłego wieczoru wybrani kochani :) ludwa, kotka masz zarąbistego i w moim typie, ale chyba ciut dużo szczęścia byłoby na nasze klimaty, a poza tym nie jestem w stanie Luśce towarzysza zabaw podebrać; co to, to nie; zdecydowanie :P
-
Tylko się cieszyć :), że jeszcze jest szansa na poważanie i docenę Halinki :) i dobrze dla naszej malutkiej, że im poźniej dowiedzą się prawdy, tym dłużej będą z nią utrzymywać kontakty, jakie by one nie były...a może nie dowiedzą się wcale skoro neta nie mają? :D Jakieś mam takie dziwne odczucie, uwaga! zaznaczam wyraźnie - odczucie (przypisek dla tych nieustannie raportujących), że ta ssawka u komarzycy jakby się ciut wydłużyła, i nie wiem czemu, mam takie jakieś skojarzenie z Pinokiem...ale może jestem zwyczajnie zmęczona? Bo wiecie, dzisiaj miałam bardzo ciekawy dzień, a ponadto sprysznicowałam krakowiaka, który, sądząc po kolorze wody, chyba miał pierwszy długi, cielesny kontakt z wodą :D ale zachował się dzielnie (jestem z niego dumna, ha!); a oto i on, po wodnym szoku :D Miłych, kolorowych snów, wybrani kochani :)
-
Nadziejko, serdeczne dzięki za opowiastkę albowiem się uśmiałam :D ha, ha :D
-
Ci..., w wielkiej tajemnicy Ci szepnę, że coś tam Halinka szykuje na jutro i myśli, że to będzie ho, ho... Ale... chyba jednak trzeba zabezpieczyć ciutkę pokarmu dla komarzycy Halinki (2 krople krwi??) bo jej wyprawa może się jednak nie powieźć, czego ona nie przewiduje absolutnie...a szkoda, ojoj...
-
Tak, tak, piąteczek jest najlepszym dniem tygodnia, tak, tak :D Zupełnie nie wiem, czemu dziwicie się, że Halinka wróciła? :P Wszak wiadomo, że jak zwierzaka się kocha i się o niego troszczy to zawsze wróci do pańciostwa... czyż nie, Dogomaniacy? :D Dziś chciałam Wam pokazać naszego sąsiada...kupę radości i wesołości... oto On, wabi się Boczek :D kochamy Go bardzo, bardzo, tak, tak :D Miłego wieczoru kochani wybrani :)
-
Ano właśnie :D jutro...piątek ...piąteczek ... piątunio... nasz ulubiony dzień tygodnia, ha! :D Ha! ha! i tym miłym akcentem, także spadywuję ... Dobrej nocy i kolorowych snów mili - kochani :)
-
No masz :D a właśnie chciałam napisać, jak to Halinka odczuwa natręctwo podróży poza swoje miejsce zamieszkania :D Oczywiście, że w celach potwierdzających jej niezwykły, prawie wrodzony, dar wolontariacki - Halinka pragnie dokumentować dla potomnych, jak to ludzi na pasach przeprowadzała, i przy tym wcale nie jest istotne, że było to kilka lat temu... takich zdecydowanie KILKA :D Dlatego nie dziwcie się, proszę, że tak uwielbiam Halinkę - ona jest JEDYNA w swoim rodzaju. N A P R A W D Ę :)
-
Ela, wiem na tyle, że Zulci i dziewczynom trzeba pomóc, ot co. Od tego są Dogomaniacy, żeby wzajemnie sobie pomagać, zwłaszcza, że wszystkim nam chodzi o psiaka. To pomagamy, na ile możemy i na ile potrafimy, byle skutecznie i dobrze dla psiaka :) I tego się WSZYSCY trzymajmy :) Zulcia jest troszkę zdezorientowana, ale teraz jest w bardzo dobrych rękach i, wg mnie, Zulcia szybko wróci do formy :)
-
Zapraszamy na bazarek, z którego część potencjalnych dochodów zostanie przeznaczona na Huzara właśnie :)
-
Ojojoj, reputacji już nie mam, ojojoj, tak mi przykro... a chciałabym poobdzielać lajkami tu i tam... Trudno, do jutra muszę się z tym pogodzić, choć trudno jest ... :D Tymczasem, zapraszam wszystkich na fajny filmowy bazarek naszej kochanej Elik, co to dla psiaków zrobi praawiee wszystkoooo, o tu, o to: W kwestii Halinki wypowiem się za chwilę bo właśnie telefon mi piiikaa ...
-
Jestem i ja u Zuleńki. Jak wiecie, swoje opinie zamieszczam po rozeznaniu sytuacji i zapoznaniu się z opinią obu stron. Tak było też i w tym przypadku. I stąd moje dotychczasowe milczenie. Na chwilę obecną napiszę tak - Pani jest kandydatką na "czarne kwiatki", tutaj zacytuję wiernie jej sms'a "Przepraszam, ale dla mnie sa wazniejsze sprawy niz pies".. I tyle w temacie. Poprosiłam przed chwilą Gabi79, z którą jestem w kontakcie od wczoraj, aby Zulcia troszkę doszła do siebie u Anecik, po ostatnich przeżyciach, a po jakimś miesiącu (?) róbcie Zulci ogłoszenia na Warszawę z moim numerem telefonu do kontaktu (przy okazji już, jak się domyślacie, moja stała deklaracja w wysokosci 50 zł wróciła razem ze mną).
-
Khm... melduję uprzejmie, że Panna Marple, po przeprowadzce, jest obecnie poza zasięgiem wszelakich stacji :D :D Nie to, że zaraz jej zazdraszaczam, ale jakaś nutka w tym tkwi :D (od wielu lat marzę o Bieszczadach, ale póki co, to jednak dalej w sferze marzeń...) Póki co, jestem pochłonięta (czasami oczywiście) fenomenem komarzycy Halinki i wpływem jej niewątpliwych osiągnięć wolontariackich, które coraz to bardziej głośno rozbrzmiewają we świecie :D Halinka jest jedyna i w swoim rodzaju oczywiście, i to powiem - zawsze i wszędzie :D Miłego wieczoru kochani wybrani *) :D
-
Obwieszczam, że piesio - krakowiak jest uzdolniony wszelako, jak stwierdziła moja córcia po dzisiejszym obcowaniu z nim :D Zupełnie nie zmianierowany, jak niektórzy z Małopolski, a i traumy żadnej też irracjonalnie nie przeżywa ponad normę :) Co do wolności słowa na Dogomanii - powiem krótko - jest arbitralna, i wg mnie, zależy od swobodnego uznania admnistratora (czytaj - od jego wolnego czasu przeznaczoengo na czytanie (lub nie) raportów skierowanych na dany post). Póki co, rozważam skargę w kwestii dyskryminowania wolności do pisania treści na portalu społecznościowym w kontekście usunięcia kilku wątków tylko dlatego, że były nadgorliwie raportowane przez oponentów. Porozważam do jutra wieczór, bo potem jestem dosyć zajęta :) Miłego wieczoru wybrani kochani :)
-
O kurczę! jasny gwint! nie wiem, czy mogę o tym pisać bo pewnie zaraz będą raporty i kolejny wątek wyleci w kosmos, ale... Ale...dziś... u mnie...w domu... popełniono...naruszenie dóbr osobistych...z premedytacją! celowo! W dodatku, usiłowano naruszyć mir domowy :D Oto dowód: Krótko mówiąc - kawałek drzwi mi dzisiaj wybuchło :D :D I żeby było paradoksalnie - to się ucieszyłam, że piesek jest jednak normalny :D Moje ufff... po wejściu do domu było na tyle odczuwalne, że psiaki zaczęły śpiewać z radości :D :D Mało tego, wiernie mi asystowały przy naklejaniu tej taśmy, a gdy Larze napomknęłam, że ona też tak robiła podrostkiem będąc to prawie śmiech słyszałam, że "ludzie to lubią sobie życie układać po swojemu" :D
-
Proponuję, żeby wyraźnie napisać - najlepiej DUŻYMI LITERAMI (i boldem), że piszemy o KOMARZYCY HALINCE - TWORZE WIRTUALNYM, gdyż niektórym użytkownikom na Dogo wszystko, co napiszemy - kojarzy się źle - ze wszystkim :D Tutaj pojawia się kwestia - czy my musimy być karani (w postaci usuwania wątku) za czyjeś wyobrażenia? Czy my nie mamy prawa pisać na Dogomanii, np. o Halince tudzież o dłubaniu w nosie, jeśli jest to czynione zgodnie z Regulaminem Dogomanii? ludwa, po Twoim wpisie to normalnie się przestraszyłam, że za zabicie komara (dobra, komarzycy bo to ona kąsa) mogę zostać oskarżona o zabójstwo, i to jeszcze z premedytacją, bo przecież zanim chlasnę komarzycę to planuję w jaki sposób ją najlepiej trafić! Czy naprawdę uważasz, że my na Dogo to już NIC nie możemy napisać na Dogo bo może przypadkiem to się komuś skojarzyć z jakimkolwiek przestępstwem od razu? Khm...teraz pytanie zasadnicze - czy usuwanie wątków tylko dlatego, że są zajadle raportowane w wielkiej ilości jest dobrym rozwiązaniem? Wg mnie, nie jest to dobra opcja bo przecież my także możemy zacząć raportować...powody są nieważne, mogą być mało racjonalne, byleby raporów było dużo... bardzo dużo... tylko, czy nam się będzie chciało, oto jest pytanie :D Miłego wieczoru kochani wybrani :)
-
Popatrzcie tylko, tyle czasu upłynęło a temat wciąż aktualny, jakby na niego nie spojrzeć :) Myślę, że skorzystamy sobie z tego oto wątku i poroważamy sobie tutaj kwestię gwarantowanej przez Konstytucję RP - wolności słowa i wyrażania własnych poglądów w kontekście zniknięcia wątku o komarzycy Halinki :D Mam swoje przypuszczenia, co do powodów dla których wątek wyleciał w powietrze, ale zdecydowanie wolę je potwierdzić, gdyż ja nie z tych, co nie wiedzą, ale jednak WIEDZĄ, bo wiedzą :D W każdym razie, jak się troszkę ogarnę z nowym domownikiem to poszukam fotek Halinki bo przecież wytwór wyobraźni Panny Marple nie może sobie zniknąć, ot tak. Za bardzo lubię Panne Marple, a sądzę, że nie tylko ja :D Tymczasem - miłego dzionka, wybrani kochani :D A tutaj macie, jak sobie wiozłam krakowiaka do stolycy, heh :D
-
Ot, i całe dogomaniackie zero - szkoda liter na odpisywanie, eot
-
rozi, jest mi bardzo przykro z powodu śmierci Keruska, że się nie udało pomóc...serdeczne uściski dla Moli, trzymajcie się choć żadne słowa tu nie pomogą...trzeba czasu...
-
A wiecie, właśnie odkryliśmy, że jest taka fajna miejscówka w Krakowie, zwierzolubów można tam spotkać i nagadać się do woli - polecamy z serca :) Kolorowych snów wszystkim życzę, tak, tak... Śnijcie kolorowo :)
-
Jak dla mnie, może padać bo wtedy może mniej będę odczuwać ten popiół w buzi...kurna, ponad półtora roku wizyt i wciąż to samo, chyba nie przywyknę do tego specyficznego mikroklimatu, jednak :D
-
Ja tylko na chwilkę bom zajęta gościowaniem i słuchaniem o dokonaniach Halinki :D Tym razem także chciałam Wam pokazać, jak mnie Kraków witał, o takMiłego wieczoru wszystkim życzę, tak, tak :)
-
Jako, że podróże kształcą, a dawno mnie nie było w jednym takim mieście nad Wisłą to postanowiłam dziś rozpocząć wojaże i przez tydzień się gościować, a co! Naumawiałam się już zawczasu na tzw. lancze w temacie Halinki właśnie, albowiem jej działalność społeczna tudzież charytatywna budzi me duże zainteresowanie, zwłaszcza ta świadczona "cudzymy rękamy" tudzież "cudzymy finansamy"... Posłuchamy sobie opowieści...tak, tak...to może być baaardzoo ciekawe... Jak to Halinka przeprowadza ludzi na pasach tudzież zajmuje się leczeniem cierpiących, a ktoś inny za to płaci...hmm... A w ramach wdzięczności Halinka potrafi ziać ogniem jak niemalże chimera...naprawdę ciekawe studium psychologiczne, tak, tak :) Tymczasem miłego dzionka wszystkim życzę i zbieram się powoli..."wsiąść do pociągu ... byle jakiego.." itd, itp, pa, pa, paaaaa
-
Był jeden telefon, pan zapytał czy pies "dobrze pilnuje obejścia?" i czy "aby lubi spać w budzie?" Szukamy domku dalej...