-
Posts
2773 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
52
Everything posted by Usiata
-
Dni wypełnionych radością i miłością, niosących spokój i odpoczynek. 2017 roku spełniającego marzenia, pełnego optymizmu, szczęścia i powodzenia J Huzarku - najlepszego domku dla Ciebie *)
-
Wiesz, Saro, znam kilkunastoletnie psiaki, które mają ząbki jak perełki, a były w paskudnych warunkach; w kilku przypadkach schroniskowych psiaków wiem, że ocena wieku psiaków na podstawie stanu zębów i ich kondycji psycho-fizycznej może nie być w pełni trafiona bo, tak naprawdę, NIKT nie wie, ile taki pies może mieć lat. To są tylko domniemania więc odpuść sobie, dobra kobieto i bądź spokojna :) Poczekajmy na dalsze informacje o Donaldzie, jak się zachowuje - za tydzień, dwa, przecież każdy psiak ma prawo do swoich reakcji na zmianę otoczenia...cierpliwości...
-
O! to już chyba lepiej z Halinką? to tak po zielu, że zapytam?
-
Hm... tak dumam, co z Halynką poczynić, dla dobra innych i jej samej? Dziś kolejna ofiara została pokąsana, co prawda, delikatnie, ale ofiara jest bardzo wkurzona bezpodstawnym i bezzasadnym Halynowym kąsaniem i rzekła, że nie odpuści...bo tak..ofiara ma alergię na bezmyślne kąsanie... I co teraz z Halynką czynić? hibernacja niczego nie załatwia bo Halynkowe szkody już pulsują we świecie, a odpowiedzialność trzeba ponieść... no chyba, że ktoś jest skłonny pokutować za Halynkie? Hendra, czy masz na myśli młotek gumowy, że zapytam? P.S. Panno Marple, serdecznie współczuję tego Halinkowania... naprawdę...
-
Nie to, żebym chciała cokolwiek wypominać, ale tak mnie się zdawało, że ziele podane Halince może jednak odnieść skutek nieprzewidywalny :P I proszę... nastąpił wzrost nadpobudliwości Haliny w kierunku sztuki kulinarnej przy całkowitym nie liczeniu się z bytem innych (unicestwienie Zdzisia) Mało tego, jak widać, Halinka wręcz po trupach szła, żeby przed świętami spełnić się jako wzorcowa Perfekcyjna Pani Domu (te pierniczki, te kruche ciasteczka...). Panno Marple, szczerze współczuję! wg mnie, nigdy więcej naparu z ziela, za to proponuję zapodać rumjanek. Zdecydowanie rumjanek, byle szybko i ze trzy razy dziennie...powinno być lepiej... Ewentualnie proponuję krople walerianowe, ale skutek, w dużej mierze, może być uzależniony od wieku Waleriana... Generalnie, jak coś, to oferuję swój bdt dla Halinki na czas świąt :)
-
RUDA FOKSIA ,ma w DS brata Borysa i jest szczęśliwa.
Usiata replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Wcale nie duchów :P nie, nie :) Się podgląda, się czyta i się podziwia śliczną rudasię :) I się też kciuki trzyma, tak, tak, Pokerku, tak, tak :) -
ludwa, litości! :D jakoś nie widzę chętnego egzorcysty do naszej Halinki... Się zastanawiam, czy na to trzepanie główką to nie ma żadnej rady? a może by tak obróżkę feromonową?? i z liścia...hm...
-
Panno Marple, proponuję, zanim kurier dojedzie...zastosować metodę tzw. hipnotyczną, onegdaj u nas słynną, na tzw. Kaszpirowskiego... Patrzysz na Halinkę ciepło i wnikliwie i zaklinasz: "nie denerwuj się ...nie denerwuj się..." i tak ze trzysta razy... Ciekawe kto pierwszy zaśnie? wiem, wiem, to może zadziałać jednostronnie, ale może zawsze warto spróbować, zanim kurier nadjedzie z ziołami...
-
Bo, jak się okazuje, Huzar jest fajnym i wesołym psiakiem :) Bardzo lgnie do ludzi i dlatego potrzebuje zrównoważonego Pańciostwa, którzy będą potrafili mądrze kochać Huzia :)
-
Ludwa, tak sobie myślę, że Ty możesz mieć rację, że to Halinkowe dzieło te wszystkie manipulacje, np. że chcą "poprawić komfort pracy dziennikarzom" :D Halinka kąsa i kąsa, jakoś ostatnio bez opamiętania, to pewnie i tych z prawa, i tych z lewa też dziabnęła w tym swoim amoku :D Po zastanowieniu, doszłam do wniosku, że jednak lepiej nie próbować podawać Halince choćby najmniejszego listka z choineczki...bo to nie wiadomo, jaki mógłby efekt wywołać...a jakby zaczęła kąsać jeszcze bardziej?!? i może jeszcze swe dzieci, bo przecież są w pobliżu?...trzeba koniecznie Pannę Marplę uprzedzić, żeby Halinki mocno pilnowała. No nie wiem, może ją na chwilę do klatki kenelowej włożyć? może by straciła trochej tej nadpobudliwości swojej?? Tak rozważam, co tu zrobić, co zaradzić?
-
A wiesz, Gabrysiu, że Panna Marple może jednak ma dobry pomysł? i Halinka się uspokoi, choć na chwilkę...podobno, podkreślam, podobno, po tym zielu to spokój opanowuje i miłość do wszelkich stworzeń na świecie :D tzw. "love & peace" :D to może być ciekawe doświadczenie w przypadku Halinki, nie uważasz? :D
-
Oj tam, oj tam, Elik kochana, a czemu Ty doszukujesz sie "moralności" u Halinki, hę? :D Pomijając już fakt, że komarzyca Halinka jest absolutnie wirtualna i jakakolwiek "moralność" poza jej chciejstwem nie wchodzi w grę :) to od wczoraj obserwuję w naszym kraju swoiście pojmowaną moralność, a przykład, jak wiadomo, idzie z góry... Skoro niektórzy mogą, to dlaczego akurat Halinka ma nie móc, skoro tak samo (albo i lepiej) potrafi manipulować i przeinaczać fakty wedle swej modły? :D :D Samo życie, kochani, samo życie...
-
Gabrysiu! co Ty do mnie piszesz? że złe ziólka dla Halinki proponuję? wszak moja babcia zawsze je polecała na wapory wszelakie... Ja jednak jestem zwolennikiem środków naturalnych, a nie farmakologii...ta, czasami, miewa różniste skutki uboczne :D
-
Gabrysiu droga, wielkie dzięki za dobre serce, ale deko to może być ciut mało na pięcioro, bo co to jest? tyle, co nic :P Sekretów wyciągać nie będę, ale jakoś mnie zaczyna z lekka pachnieć...ziołowo?
-
Gabrysiu, wszak po ziołach to się, podobno, uspokojenie zyskuje...taka melisa na ten przykład...albo też inna waleriana? Toteż jest prawdopodobne, iż owa choinka także może podziałać relaksasyjnie, że tak to określę... może jednak?
-
Jasny gwint!! Od wczoraj protestuję, rąk nie czuję, nóg nie czuję, gardło zdarte, a Wy tutaj choineczkę sobie obrabiacie, wzdłuż i wszerz?!?! Co to ma być, w ogóle?!? :P gdzie te listki dla mnie, niebogi, hę?? :D Dostałam zlecenie na kompot z suszu to się muszę wywiązać, ten raz w roku...dlatego apeluję o listki...no dobra, niech będzie gałązka bo dzieciaki też bendom :D Panno Marple, ja się dziwię, żeś zdumiona, wszak ja od dawna twierdzę, że Halinka jest mało stabilna emocjonalnie, a upadek jej projektu pt. warsztaty tylko to zaś potwierdza :D
-
Elusia, serdecznie dziękuję za Twoją opiekę nad wątkiem Huzara i bazarkowaniem, a także rozliczeniami *) *) Świeże fotki od naszego fajnego Huzia *) Śliczne, kochane psisko, prawda? *) *)
-
O jak fajnie, to mogę pójść spokojnie spać wreszcie? DZIĘKUJĘ :) Kurna, 1,5 godziny spędziłam dziś wieczór słuchając o Halince.. po czym powiedziałam, że ...jutro...ewentualnie posłucham dalej, jeśli nie będę psów akurat ogarniać. Miłego wieczoru i kolorowych snów :)
-
Eeetam, żadna rózga, nawet w rozmiarze xxxxl nie wcnodzi w rachubę - w zderzeniu z ego naszej Halinki ...nie da się, po prostu :D
-
Jak wiesz, to ja należę do... siebie... generalnie, jestem oporna na propagandę...wszelaką... No chyba, że mogę ją zweryfikować realnie to wówczas potrafię rację przyznać, jeśli trzeba - w określonym przypadku :)
-
Jak to?!? nic nie czułam, żadnego kąsania! :P A może dlatego, że u mnie dziś było całe minus 3 w powietrzu :D
-
"Zacichli" bo i może być, że zaganiani śmy - a to koniec roku niebawem, a to jesienny deszcz powoduje leżenie bykiem i czytanie zaległej lektury, a to zwyczajne błogie weekendowe lenistwo też robi swoje, że mamy gdzieś ...cały świat...na chwilę... i tylko miziamy się z psiakami z przerwami na spacery, oczywiście :) Ale, ale, Hendro, tak btw, chyba już domyślam się, dlaczego Mikołaj nie dotarł do Ciebie w ubiegłym tygodniu... i dlaczego dotrze...niebawem...o tu, o to: Zapewne dlatego dotrze z lekkim opóźnieniem...
-
Rozi, ci.... (Halina nie wie, że w tej torbie jest s.w.e.t.e.r) ... Powiedziałam jej, że to repelenty przeciw owadom bo w przedsprzedaży były... w Biedronce zresztą...ci... A żeby nie zaglądała do torby bo to przecież ciekawska istota to ździebko przygniotłam ją (torbę, nie Halinę) orzechami włoskimi, ale tylko ździebko :P Na odbiór możesz się szykować, jak najbardziej...swetra zakładać nie musisz :P w jaką sobotę, albo też niedzielę, o jakiejś ludzkiej godzinie tj. bardzo po południu...w tym miejscu, gdzie sprzątam po godzinach, Ty wiesz gdzie... :D