-
Posts
2773 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
52
Everything posted by Usiata
-
Oj ludwa, Ty sobie grabisz! jak to "ze trzy trzepnę sobie"? dywanów nie masz? chodniczków? do trzepania...? Ty się znecasz nad zwierzętami! w dodatku, umyślnie!! A chałupę masz posprzątaną? bo wiesz, jakby nie patrzeć...to jutro sobota...
-
a tu rezerwacja na przyszły wpis :D Dziękuję rozi bo pyszne masz na bazarku, oj pyszne...
-
rozi, a gdzie masz te przetwory, bo Halinka to zmienna jest w lubieniu, ale może wielbiciele Halinki by coś dla siebie znaleźli? (ciężko szukać na Dogo gdy aktywność nie działa, a czasu mało...) Dawaj te linki, no
-
Panno Marple, powiem szczerze, że jestem w lekkim szoku, co się rzadko u mnię zdarza :P Ale generalnie nie dziwię się reakcji Halinki - zdrada to okropność! ojej! ojej! jak można zdradzić HALINKĘ!?! Halinkę!?! taką wolontariuszkę?!? co za podłe te komary wstrętne! A czy czasem to nie były te...no...te...jakim im tam... no te... takie co w drzwiach są... no te...o! czy to aby nie byli judasze?!? Na szafot ze zdrajcamy! bez litości! Też oczy wytrzeszczyłam! no jak mogli... zero honoru normalnie! (a czy to jest pewne? ta zdrada? bo moze Halinka coś sobie uroiła znowu??)
-
Nowa świecka tradycja na Dogo, czyli dubel :0
-
A posiada, tyle że jest organicznie różnie umiejscowiony :P W sensie, że fizycznie inaczej niż u komarzycy Halinki natomiast swoją rolę jak najbardziej spełnia...
-
Khm... wg mnie, to zostałaś pogryziona za ujawnianie tajemnicy działalności wolontariackiej Halinki :P Wiesz, te kupy zbierane przez Halinkę do pampersa i potem rzucane losowo przez okno, to jednak nie budują pozytywnego wizerunku... Na szkolenie to ja zgłaszam akces! bo ostatnio to mam do czynienia z byłymi wrogami...
-
Ale, ale - to przeprowadzanie na pasach to traktuję w kategoriach przyjemności Haliny jako wolontariusza... O zbieraniu kup przez Halinkę na pasach to pierwsze słyszę :D Naprawdę komarzyca Halinka daje radę babrać się w kupie odnóżami? Khmm, a Halinka nie ma czasem w genach czegoś z muchy...?
-
Panno Marple, ja bardzo proszę o podanie przykładu tego pozytywnego nastawienia Halinki do świata... I od razu proszę pominąć te okoliczności, z których Halinka czerpie oczywiste korzyści :P
-
rozi - z tego co wiem, to komarzyca Halina bardzo lubi kundelki, zwłaszcza suczki :) Bodajże wczoraj krążyła czepliwie nad moją Larą, ale odpuściła bo Lara nie jest maleńką suczką więc Halinka poleciała szukać lepszego źródła do ssania... Doszły mnie słuchy, że Halinka jakoś ostatnio gustuje w psiarach - kobietach po trzydziestce... I żałuję, żem starsza bo ja Halinkę bardzo, ale to bardzo lubię :D
-
Panno Marple, jesteś straszna z tą bezlitosnością... jak możesz?!? :P
-
Hm... nie wiem, jak bym zareagowała na takiego spidermana bo osobowość ma, niewątpliwie, nie byle jaką... I chyba czułabym się przytłoczona z lekka, nawet we własnym domu...
-
Kocham niestabilne Dogo :P więc jutro wkleję kolejne fotki :)
-
-
I jeszcze
-
Ta-dam! Nasza kochana "sunia ze śmietnika" - Nesia - wczoraj miała pierwszą ROCZNICĘ w najlepszym domku stałym u Pani Danusi Dla kibiców Nesi najnowsze fotki przesyłamy
-
Wiem, Halcia zawsze znajdzie sposób, żeby ziścić swoje pragnienie pomagania bo już troszkę poznałam jej sposób postępowania :) Zaiste, ma dar przekonywania, i dobrze w gruncie rzeczy, tylko chodzi mnie głównie o to, żeby nie wysługiwała się innymi robiąc za samarytanina bo to tylko pozory pomocy :) Dlatego powiem - jeśli Brad nie zasponsoruje biletów do USA i z powrotem plus koszty wizy, pobytu i opierunku plus koszty mandatów za ekscesy Halinki to ja paznokcia nie przyłożę do starań o dobro Halinki i jej potomstwa. Howgh! Tymczasem, spadam powoli, a na dobrą noc zapodam fotkę, która mnie dziś urzekła: Miłych, kolorowych snów :)
-
Niedługo będzie Rocznica Nesiulki w domku Pani Danusi *) ojoj, jak ten czas szybko leci... Coś mi ptaszki dziś w lesie świergotały, że coś tam, coś tam... może się zdarzyć... :D
-
Paczam z podziwem :) grzeczniutka Dusia, naprawdę *) moja Lara, po 13 latach cążkowania i tak, przy każdym obciętym pazurze usiłuje pokazać, że to coś okropnego to grzebanie jej w łapkach :D
-
Cierpliwości trzeba, u mnie w kalendarzu wychodzi, że jakie dwa tygodnie w październiku będę miała luźniejsze to spróbuję Huzia poogłaszać trochę, może coś zaskoczy? zobaczymy...
-
No i pięknie, kurna, pięknie! cel szczytny, i owszem, tylko... kto za to zapłaci, hę?!? Czy Halinka uważa, że "manna z nieba leci" ?!? Ja rozumiem, że Halcia ma dobre serduszko, i chce dobrze (jak zawsze, zresztą), ale może najpierw niech pogada z Bradem czy zasponsoruje jej zachcianki... Bo na koncie bida, aż piszczy... :(
-
Co robić?!? jak żyć?!? No to sobie bzyknę przy porannej kawusi bzzzz bzzzz bzzz bzzzzzzzzzzzzzzzzzz To wszystko przez Halinkę, oczywiście... :D
-
I przed dobranocką zaglądam do Nesiulki, mojej byłej tymczasowiczki, z pozdrowieniami i głaskami (kochanego Miśka także serdecznie miziam) :) Rzadko zaglądam na ten wątek bo częściej rozmawiam z Panią Danusią przez telefon i wieści mam bieżące :) I tylko napiszę, że życzyłabym wszystkim bezdomnym psinom takiego domku, do którego Nesia - sunia ze śmietnika trafiła wprost do gorącego serca, głaskających rąk i domowego ogniska w pełnej krasie *) P.S. o domowych przetworach to już nie wspominam bo ślinotoku dostaję na samo wspomnienie ... :)