-
Posts
2773 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
52
Everything posted by Usiata
-
Ciągle nie mogę nadziwić się, jakiego farta miała Dusieńka, że trafiła do TAKIEGO domku... I gdy wspominam, jak to się działo - w piątek wieczór ogłoszenie w necie, a już w sobotę po 9-tej telefon od p. Małgosi, rozmowa... i TAK, to jest TO! Malizna została wyłowiona spośród innych ogłoszeń z prędkością światła, niemalże :D Jak widać - tak musiało być, po prostu - tafił swój na swojego, bez dwóch zdań :) Nieustająco trzymam kciuki za całą Rodzinkę *)
-
U Huzara wszystko w porządeczku, żyje sobie spokojnie wśród psich kolegów i koleżanek. Na FB oglądałam jego uśmiechniętego pychola w otoczeniu innych psiaków, na dniach mam nadzieję wkleić na nasz wątek fotki ze ślicznymi bursztynowymi oczyskami Huzia :)
-
Panno Marple, cicho -sza... nie zdradzajmy naszych tajemnic operacyjnych! Faktem jest, że pracuję nad Halinką i jej przestrzeganiem prawa na wiele sposobów, naprawdę - tłumaczę, kodeksy cytuję, objaśniam co tam między wersami w tych kodeksach należy prawidłowo interpretować...no, mówię, Wam, dwoję się i troję... Ostatnio to nawet prezentacje multimedialne uruchomiłam bo może na wizualnych przykładach Halinka lepiej praworządność pojmie?? O, np. taki jeden przykład zapodałam, jak można trzymac się ścisle przepisów, o tu, o to: Jak myślicie? mam szansę przekonać Halinkę choć troszkę?
-
Ja sobie to stanowczo wypraszam! Nie jestem bezlitosna czasami, a - ZAWSZE! :P bo... Dura lex, sed lex! I koniec, i kropka! :D
-
Khm... jakby to powiedzieć...pieniądze Haliny poszły ... na operację plastyczną Halinki... Bo stwierdziła, że jest w głębokiej depresji i musi sobie poprawić nastrój, tj. zniwelować wory pod oczami i w tym celu udała się do chirurga plastycznego... Co prawda, teraz wygląda jeszcze gorzej (zastrzegam, że to tylko moje zdanie), ale przynajmniej Halinka jest zadowolona bo zrobiła sobie dobrze - podarowała sobie odrobinę luksusu :P Ci.... ukrywam się bo jestem ścigana za rzekome malwersacje :P i w ukryciu oglądam sobie krzyżaków, o takich, o:
-
Przepraszam za zwłokę w odpowedzi, ale wlaśnie gadałam z takim jednym pokąsanym przez Halinkę więc sama rozumiesz, troszkę czas zleciał... Uważam, że nie powinniśmy się turbować zanadto myślowo nad przyszlością bo Halinka może i wieczna, ale jak zobaczy, że jej kuriozalne objawy istnienia popularności jej nie przysparzają, a wręcz mogą czasami zniechęcać, to może się wreszcie ocknie? Pożyjemy, zobaczymy... przyszlość Halinki w jej ...ssawkach, że powiem :D A tymczasem pożegnam się - spokojnej nocy i kolorowych snów :)
-
Owszem, wiem, trzy dni przeciez prostowałam, że Halinka tak z dobrego serca, dla dobra ludzkości, w imię dobra... I że to nie jej wina, że prawo to ona ma w odwłoku bo działa dla dobra, i że jej żadne przepisy, ustawy, etc nie obowiązują! bo ona wie lepiej, i już! Halinka jest moim trudnym klientem i jeszcze musze nad nią popracować, zdecydowanie... Powodzenia życzę w wyciąganiu jej z mamra, póki co *)
-
Jakoś mnie to wcale nie dziwi bo Halinka jak złapie fazę to brnie do końca, i liczy na szczęście, i na ludzką bojaźń...
-
Spokojnie, Halinka głupia nie jest, o nie. Już wie, że można wariować, ale wieści się rozchodzą przecież i marketingowo może tracić, a tego to w żaden sposób nie da się odzyskać... Taki lajf... taki mamy klimat...zaraz jesień, zima...i trzeba się przytulić, żeby przeżyć.. taki lajf...
-
A to się chwali bo powiem Ci, że za chwilę Halinka będzie miała niespodziewane atrakcje..., ale uważam, że jej to na dobre wyjdzie bo w końcu musi pojąć, że każde jej nieprzemyślane i impulsywne kąsanie niesie za sobą konsekwencje :) Nie ma to tamto - jest akcja, jest reakcja = odwieczne prawo natury przecież :)
-
Uff...już mnie lżej, ze względu na Halinkę, oczywiście :) Ale ten "wyrodny dogomaniak" to mnie się szczególnie podobuje :D Ja sobie życzę więcej takich wyrodnych, co to tysiące złociszy na psiaków dogomaniaków dają :P :D Mam nadzieję, że dalej zamierzasz być wyrodna?
-
Jak możesz! a względu na Halinkę nie masz?!? No przecież to Twoje dziecię! z głowy Ci wyskoczyło! Ty jesteś wyrodna...no wlaśnie...(matka to Ty nie jesteś...) :P :D to co Ty jesteś wyrodna, że zapytam?
-
A co to deszcz? zapomniałam jak wygląda :P niech przyjdzie bo u mnie na drzewach liście schną i to jest tragedia...usychają liście zielone i spadają... Broń chemiczną schowaj do szuflady bo na komary też już działa połowicznie :D uodporniły się, niestety.. Dlatego tak radośnie lataja i kąsają i się mnożą, Halinki, Bronie, Stefy ...i myślą, że wszystko im wolno bo nikt nie protestuje... Ale, ale...jak wiadomo...wszystko jest do czasu...:
-
A co mnie z dyskryminacją wątkową Panna Marple startuje, co? :D Uśmiałam się, Dogo mnie przekierowało na inszy wątek, ale tam też ciekawie to się wpisałam :P w końcu jedna rodzina :D
-
Wiecie co, jak tak patrzę na tę morduchnę u Anecik to jestem skłonna czekać nawet długo... Na taki prawdziwy domek stały, który pokocha Zulcię, taką jaka jest ...na amen.. Bo Zuleńka, wg mnie (zakładam, że mogę się mylić) powinna trafić do wybitnie pro-psiego domku, już z dużym "pieskim" doświadczeniem...
-
Aniu, a co się dziwisz? sobota, dzień weselny to lecą... do mnie lecą.. bo właśnie im lampiona zapaliłam na ich cześć Takiego ultrafioletowego, coś jakby ichniejsze solarium, bardzo to lubią :)
-
Prze-pięknościowe nadzwyczaj! i jakieś takie skojarzenia coś mam z czymś tam coś podobnym... hm...muszę pogrzebać w zakamarkach memory... W każdym razie, jak dla mnie - olbrzymi smaczek widokowy, mniam, niam! A czy ja mogę prosić o zezwolenie na zamieszczenie tej jakże pięknej chwili zespolenia rodziców Halinki...och...ech...(tu siem wzruszyłam...ech...och...), żebym mogła oną wiekopomną chwilę zamieścić w pierwszym poście na wątku? Ja myślę, że jakieś rozporządzenia wykonawcze trzeba zapodać odgórnie, co by łatwiej było organizować te szeregi...w dwóch komórkach to nie bele co, przecież, mogom siem ździebko pogubić, jeśli bez praktyki... Ja też czekam...nieustająco...już od lutego tak czekam...kurczę, już niedługo mogłabym urodzić, a tu dalej nic... :D Zaskocz je, Hendra! komary wolno latają, jak się szybko maszeruje to masz przewagę bo Ciebie nie dościgną więc stań na maleńką chwilkę, powiedz baczność - i odczytaj apel Halinki; jest szansa, że posłuchają i będą się organizować w dwie komórki!
-
Nie możemy Halince tak ciągle ulegać, skoro ona nie jest w stanie sama sobą odpowiednio pokierować dla swego dobra... wciąż tylko kąsa i ssie, i kąsa i ssie... Zobaczcie sami, jakie znaki były juz przed narodzinami Halinki, o tu, o te: w lustrze bajora odbijają się złote refleksy - jak nic, to świetlana przyszłość Halinki! Trzeba nam tylko naszą komarzą dziewczynkę naprowadzić na dobrą drogę...tak delikatnie, oczywiście...
-
Usiata zamieściła we pierwszym poście :D pełna wzruszenia nad tym jakże przepięknym bajorem :P Ach, co za emocjan!! doprawdy, nie wiem, jak ja dziś zasnę...łzy płyną mi po licu, brodzie, biuście...ech... Zamiast tabliczki to proponuję przewieźc ten pomnik z Hendrowego lasu, co to go Zdzisio rzeźbi niestrudzenie... Będzie jak znalazł - kładka nad rodzinną sadzawką...
-
Oooo wypraszam to sobie! wy-pra-szam! :P zawsze uszy myję, gdy jadę w gości :P Trzeba było :P dura lex sed lex! to moje życiowe credo :D Heeendraaa...Ty wiesz, że ja wiem... gdzie Ty mieszkasz więc za rok to ja na mur u Ciebie zląduję! widoczek ten oto prze-pięknościowy sobie życzę ujrzeć *) A ja zastrzeżenia mam - z definicji - do wszystkich, i do wszystkiego! a co :P Oj kochana. żebyś Ty słyszała, co Halinka wyprawia od ubiegłego tygodnia...normalnie jakaś kumulacja adhd z hopomanią niemalże! Wszędzie jej pełno, naprawdę zaczynam martwić się o nią :( O! takich prezesów to ja lubię :D szybko podejmują decyzje :P Zgadza się! gabrysia ma nieposzlakowaną opinię i dlatego zaufało jej pięć bezdomniaków - teraz już byłych, a obecnie aktualnych domowników więc mają do niej pełnię zaufania. A i jeszcze, do domnych czterołapnych przychodzą bezdomni koledzy, ha! :D gabrysiu uważaj na swój krzyż podczas tego leżenia w kościele bo lumbago gwarantowane! a to nie czas na choroby, nie, nie, nie... Ze mną też możesz się podzielić :P zobacz, jak ładnie o Tobie piszę :D :D I jak po wykopkach? pyry masz na zimę? a buraków nie potrzebujesz bo latoś obrodziły, tu i ówdzie :D
-
WOW, kawał potężnie zrobionej PIĘKNIE roboty dla Zulci na tym wątku. Tylko serdecznie dziękować wszystkim pozytywnym za solidarność w działaniu dla dobra Zulci. Rzadko się wzruszam bo zbyt już wiele widziałam, ale oczy mi się spociły... Anecik, Ty wiesz... Gabi, dziewczęta, oby tak dalej ! (w razie jakichkolwiek kłopotów proszę mnie niepokoić natychmiast)
-
Nooo, ja - jako prawnik z Koziej Wólki - sobie zdecydowanie i stanowczo wypraszam!! :P To jest kuriozalne pomówienie! To nie była taśma klejąca tylko PA-KO-WA!! podkreślam PAKOWA!! Klejąca nie utrzymałaby ciężaru phona :P a że zestaw głośnomówiący mnie się zapchał w ubiegły łykend od krk smogu to musiałam sobie radzić! Zastosowałam chwyt mocujący krzyżowy z taśmy pakowej na głowę i twarz, przy czym poniosłam szkody na osobie! Niechcący nakleiłam sobie taśmę na moje śliczne czarne brwi bo sięgają mi prawie do uszu :P i telefon trzymał się świetnie, jeno przy odrywaniu niezamierzoną depilację miałam... Co spowodowało, że nazajutrz musiałam sobie brwi malować permanentnym mazakiem przy użyciu szklanki...i wyszły mi w połowie czoła więc od środy wyglądam na ciągle zdziwioną :P ale jest jeden pozytyw - mam duuużee ooczyy :D O Halince napiszę więcej jutro, jak mi goście pozwolą, bo dziś stoję przy garach i mieszam, w mieszaniu jestem szczególnie dobra :D Tymczasem nadmienię, że czekają nas procesy wieloinstancyjne, i międzymiastowe, i międzywojewódzkie, i między krajowe, że o międzynarodowych nie wspomnę - Halinka, po prostu, szaleje...kąsa każdego, kto pojawi się na jej drodze... Trzeba robić dużo bazarków bo nie wydolimy finansowo na jej obsługę prawną międzynarodową zwłaszcza, i komarzyca nasza ukochana polegnie... (a ja bez brwi nie pokażę się dalej niż w kraju, co to, to nie! ) Dlatego apeluję do każdego, któremu leży na sercu dobro Halinki - trzymajmy kciuki za jej wewnętrzne opamiętanie i duchowy spokój! howgh!
-
Ha! wreszcie mam wolną chwilkę bo tydzień miałam pracowity, telefony niemalże się urywały... we wtorek to gadałam non - stop od 12-tej do 21-tej... Ale, że już początek weekendziku to żem wpadła na kawusię z goździkiem, mniam, mniam Halinka rozrabia jak pijany zając w kapuście, kąsa kogo popadnie, ludzie dzwonią, opowiadają, a mnie zajady się robią coraz większe :D Miłego popołudnia Wam życzę, później wpadnę coś skrobnąć bo teraz muszę poczynić zakupki albowiem goście się zapowiedzieli na weekend z nowinami :D Tymczasem pa, pa, paaaa