Jump to content
Dogomania

Usiata

Members
  • Posts

    2773
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    52

Everything posted by Usiata

  1. Ariff, dla Ciebie robię wyjątek na tym wątku i się odezwę - proszę o wyjaśnienie co znaczy "poloffciacie" ??
  2. Pani Danusiu kochana, bardzo się cieszę, że możemy powitać Panią w gronie Dogomaniaków i że będziemy mieli wieści o Nesi z pierwszej ręki przesyłam miziaki dla Nesiuli i Miśka oraz pozdrowienia dla Pana Grzegorza
  3. Dzień dobry Ryssie, dziękuję, że poświęciłeś swój wolny czas by specjalnie dla mnie powtórzyć treść tego wszystkiego, co JUŻ na wątku zostało napisane w ubiegłym roku. I jak już przeczytałeś cały ten wątek, na pewno ze zrozumieniem, to może zwróciłeś uwagę na to, w jakich sprawach wypowiadałam się na nim, bo i w takim też zakresie odniosę się do treści Twojego powyższego posta. I proszę nie przypisywać mi tego, czego na wątku nie poruszałam. Aktualnym postem nie wniosłeś niczego nowego, co mogłoby przekonać mnie do zmiany opinii w sprawie sugerowanych złych warunków bytowych Tiffani, a także złego traktowania na wątku przez dogomaniaków domku stałego, który psiaka adoptował. Nie sądzę także, aby Twoje posty spowodowały, że domek stały poda bieżące informacje o suni albo może zamieści jej najświeższe zdjęcia. Uważam, że jakiekolwiek sugerowanie złych warunków bytowych Tiffani w DS w sytuacji, gdy one nie są znane od co najmniej dwóch miesięcy, jest zwyczajnie bezsensowne. I choćbyś, Ryssie, napisał kolejne obszerne posty zawierające tezy o złych warunkach to póki nie będziesz w stanie udowodnić tego, co piszesz dopóty zdania nie zmienię. I to by było na tyle. EOT
  4. No cóż, jakby nie patrzeć, spróbujmy obiektywnie - po dwóch miesiącach od ostatniego posta na wątku (październik 2015) wchodzi Dogomaniak, na skutek którego złej działalności wątek umarł, i zaczyna odgrzewać "kotlety mielone", mając całkowitą świadomość, że nie otrzyma odpowiedzi od domku stałego. Jak traktować taką dogomaniacką działalność? z przymrużeniem oka? czy może inaczej? może jako czepliwość?
  5. mar.gajko, bardzo proszę, nie kieruj swoich frustracji na mnie tylko dlatego że domek Tiffani nie chce z Tobą gadać, bez jaj :D a że domek Tiffani nie chce to wiesz od dawna przecież :D a że ja Ciebie kocham z wzajemnością, to także wiesz :) obrazka Ci nie wkleję, bo postanowiłam z nowym rokiem być uprzejma bardzo, nawet wobec oponentów. Miłego wieczoru życzę, mar.gajko :)
  6. To takie chwilowe tylko, szata się zmieniła, ale Dogo działa, i to najważniejsze :)
  7. Tiffani jest w domu stałym. I ten dom, na skutek twojej działalności, mar.gajko, na tym wątku napisał, dlaczego nie będzie zamieszczał dalszych informacji o Tiffanii. Jeszcze coś trzeba pisać?
  8. Prawdę mówiąc, nie wiem jaki jest sens pisania powyższych postów skoro od DAWNA już jest wiadomo, że domek Tiffani NIC nie napisze i zdjęć także nie wklei, co oznajmił w sposób zdecydowany. Lubicie bić pianę? czy nie umiecie czytać?
  9. Nesiulka była biedna w sylwestra, nie lubi petard i huku, oj nie lubi. Maleńka chodziła z podkulonym ogonkiem, nie chciała wychodzić na spacery i mało siusiała, biedulka... Ale, na szczęście, szybciutko do siebie doszła, dzielna dziewczynkaI Od Pani Danusi przesyłam: "Życzymy wszelkiej pomyślności, zdrowia i spełnienia marzeń w Nowym Roku"
  10. Dla cioć mam życzenia Dobrego Roku od Dusieńki i jej Państwa :) "Dusia zniosła super Pierwszego z nami Sylwestra. Mądra sunieczka" :)
  11. Jak wygląda saldo konta Filona na dzień dzisiejszy?
  12. I jeszcze najbardziej charakterystyczna poza Nesi - jej zachwyt gdy może sobie poszaleć :D
  13. Ta-dam!! Świąteczna niespodzianka!!! "Dziś Neska była w gościach i miała możliwość poszaleć co nieco, W pełni wykorzystała tę szansę. Wszyscy chwalili, że dziewczyna jest bardzo grzeczna i spokojna. Ale ma problem – przy dłuższej trasie wymiotuje. Dziś aż dwa razy. Na krótkich trasach nic się nie dzieje. W krew weszło jej “dożywianie się” na każdym spacerze trawą. Jest bardzo niezadowolona kiedy rankiem jest przymrozek i trawka jest sztywna. Pozdrawiamy wszystkich świątecznie." Ale śliczna z niej dziewczynka, jakie piękne futro! i dalej biega jak szalona (na ostatniej fotce przednie łapki jej przeszkadzają w gonitwie) Pani Danusiu, dziękuję pięknie za te zdjęcia Nesiuli
  14. Pozdrowienia od Pani Danusi, Nesi i Miśka :) "Wraz z Neską i Miśkiem przesyłamy wszystkim ciociom śledzącym los małej świąteczne życzenia zdrowia, spokoju, radości i szczęścia oraz powodzenia w nadchodzącym 2016 roku."
  15. I kolejne wieści z domku Nesi (zamieszczam chronologicznie - nie ukrywam że mam zaległości, za co serdecznie przepraszam Panią Danusię :) mając nadzieję, że mi wybaczy ten "poślizg" powstały z przyczyn tzw. obiektywnych, czyli walki o dobro innych psiaków :) Nesce zmienia się charakter – robi się coraz bardziej szczekliwa. Czasem zastanawiam z jakiego powodu ona szczeka i nie potrafię znaleźć powodu. Ale widocznie musi tak być. Nie zawsze można być “aniołkiem”. Ale i tak jest w miarę spokojna. Aza w jej wieku nie przepuszczała żadnemu człowiekowi, goniła wszystko i wszystkich. A Neski ludzie właściwie nie obchodzą. O ile oczywiście nie chcą za bardzo spoufalić się z nią. Bo jednak nadal boi się wszystkiego co jest nieznane. Może kiedyś to przejdzie. ----------------- No i zaczęła się intensywna nauka Neski. I to w systemie eksternistycznym. Otóż panna z pasją “czyta” wszelkie papiery, które uda się jej dopaść. Dla mnie zostają strzępy papieru do sprzątania. A najciekawsze są kolorowe czasopisma. ---------------- Mała jest niesamowita – coraz częściej wyprowadza Miśka w pole. Potrafi nawet podkraść mu jedzenie. Co prawda – jeszcze trochę boi się, kiedy on się porządnie wkurzy, ale i tak się wtedy odszczeka. Tylko nadal ma lęk przed przechodzeniem przez drzwi, Jakoś jej to nie przechodzi. Pozdrawiam wszystkie ciocie na wątku Nesci :)
  16. Poker, szczerze, gdyby nie było podjazdówek (bo nie można tego inaczej określić) ze strony nadzwyczaj zainteresowanych przewrażliwionych to wątki wyglądałyby inaczej. W sytuacji, gdy na wątku psiaka (Tomsia) pojawiają się BARDZO inaczej zainteresowane Jego bytem (jakoś nie widziałam żadnych deklaracji co do partycypowania w niebagatelnych kosztach leczenia Tomisia) to powiem szczerze - należy je potraktowac na równi z ich PUSTYMI deklaracjami bo Tomiś od początku miał zapewniony byt i leczenie (także jestem jego deklarowiczką). Podsumowując - każdy zainteresowany zyska informację na priwa, a każdy zainteresowany PUSTO zyska 0 (słownie: zero) informacji. To tyle w temacie. Jak komuś się nie podoba to może napisać do moderatora wraz z solidnym uzasadnieniem decyzji (ale takim bardziej racjonalnym niż tylko "wydaje mnie się", "czuję", "mam wrażenie, że" Pozdrawiam dogomaniacko (wbrew pozorom) :)
  17. Pozdrawiamy cieplutko w ten wietrzny dzień. 2015-11-30 Tak jak pisałam (w mejlu 18.11) Duszka trochę chorowała. Na szczęście obeszło się bez antybiotyków. W ubiegły piątek zamiast antybiotyku dostała na 3 dni lek przeciwzapalny w tabletkach, bo wcześniej pojedynczy zastrzyk niewiele pomógł. I po tej serii furczenie nosem i kichanie zaczęło wygasać. Od czterech dni jest już ok. W ostatni piątek na kontroli u Pani wet już nie wywołano kaszlu :) W skarpecie Dusi z tymczasowania w Kielcach pozostało jeszcze 268,- zł. Chcielibyśmy przekazać te pieniążki na potrzeby Białogonków. Kontakty z Pańciem coraz lepsze. Załączam także filmik z Duszkowego "zapracowywania" na kolację ;))))) Pozdrawiamy M&M Huszczowie Dziś rozmawiałam z Panią Małgosią - zadzwoniła do mnie w chwili, gdy czytałam Jej mejla :D prawie godzinę gadałayśmy i powiem po raz kolejny - Dusieńka miała szczęście, że trafiła właśnie w takie ręce i takie serca :wub: (mogę spać całkowicie spokojnie)
  18. Baaardzo dawno nie zamieszczałam wieści z Domku Dusieńki, za co stokrotnie przepraszam, ale byłam okrutnie zajęta sprawami innych psiaków, jeszcze nie w domkach stałych, i dlatego mam nadzieję na wybaczenie. Poprawiam się: 18-11-2015 Duśka zabalieła niemnożka jesiennie :( Wyleczyłyśmy ranki na łapkach, to musi być coś nowego do roboty, no bo jak?! Od kilku dni zaciągała serie furkocząc nosem jak prosiak i bardzo często kichała wyfukując nos przy węszeniu na spacerach. Gorączki brak. Noce przesypia cichutko. Katar nie cieknie. Oczka nie łzawią. Aktywność max!, apetyt, liściki i kooperty w normie. Tylko te zrywy kichania i chrumkania. Pani doktor osłuchała całą klatkę piersiową - na szczęście czysto. Serce rytmiczne. Ale obmacując krtań niestety wywołała pojedyncze kaszlnięcia. Zastrzyk przeciwzapalny, Cerutin i wit. A+E do zlizywania oraz pobudzacz odporności, antybiotyk dostanie w piątek, jeśli nie nastąpi poprawa. Ja mam nadzieję, że nie będzie konieczny :) A wszystko przez te ostatnie deszczowiska. Dwa razy ostro przemokłyśmy na spacerach. Pozdrowienia z Łodzi
  19. "Zniknięte" Gacorki pozdrawiają cioteczki z ....Buenos Aires... Hasta la vista, baby!
  20. Chyba, płonne nadzieje, Elik na powrót rozumu na wlaściwe miejsce... Zastanawiam się, jaki poziom egoizmu i egocentryzmu trzeba mieć w sobie, żeby kolejnego staruszka próbować "leczyć" do niemalże jego ostatniego tchnienia (żeby nie powiedzieć - do usranej śmierci, sorki z góry - dla przewrażliwionych) i jeszcze zapraszać Dogomaniaków na wątek "poświęcony walce o dobro". Sorry, ale to jest, po prostu, OBRZYDLIWE. I tyle w temacie ...
  21. Doda_, czekam na Ciebie od dłuższego czasu. Zrób to, o czym piszesz i porównamy rozliczenia :) posłuż się dobrym kalkulatorem, bo niewątpliwie się spotkamy. Miłego wieczoru i dalszych dni :) Edycja: - i proponuję, Doda_ i TWA - jeśli jest wzmożona potrzeba dalszego szykanowania Hotelu U Leona w Węgrzcach Wielkich to może warto założyć odrębny wątek na Dogo, np. w off-topic albo gdziekolwiek indziej - do swobodnego wyboru, bez różnicy - gdzie można byłoby bić pianę, a jednocześnie nie szkodzić psiakom. Poddaję pod rozwagę podobno Dogomaniaczkom :)
  22. Ta-dam! I tutaj niespodzianka - newsy, newsy :) "Neska ostatnio jest dziwnie spokojna. Rzadko “wchodzi na obroty”. Czasem tylko na spacerze (kiedy jest na smyczy) zaczyna szarpać, bo Misiek zbyt daleko. Na polu najchętniej robi za kopacza. Dokładnie widać to na jej nosie. Dziś zaczepiała w domu Miśka, ale ponieważ nie objawiał żadnych chęci do zabawy – obszczekała go dokładnie i obrażona poszła spać. Zobaczymy. czy na wieczornym spacerze będzie nadal obrażona. W dalszym ciągu bardzo dokładnie “rozmawia” Z kotami i psem sąsiadów. Pozdrawiam"
  23. Ta-dam!! ciepła niespodzianka na smutny listopadowy dzionek :) "Minęło prawie pół roku z Dusią. Duszka jest uroczą psią dziewczynką. Baaaaardzo żywiołową i wymagającą aktywnego zainteresowania. Statyczne miziadła to zdecydowanie za mało :) Uczy się szybko - dosłownie łyka nowe informacje razem ze smaczkami. Bystra z niej sprężynka - torpeda. Myślę, że dopiero teraz Dusia dorośleje. Zaczyna z daleka oceniać czy pies, którego widzi jest nastawiony na zabawę i czy warto do niego podbiec bez ryzyka. Wcześniej po szczeniacku gnała do każdego pojawiającego się na horyzoncie. Ze spacerów przynosi czasem do domu znalezione skarby, którymi się akurat bawiła: kasztan, wyjątkowo wygodny patyk, szyszka. Wszystko się przyda. Wlecze to w pysku nawet 500 metrów. Dusieńka jest istotką delikatnej konstrukcji. Jest nadal zbyt uległa i płochliwa ale stopniowo zmierza w kierunku psa zrównoważonego ;) Odpuszcza obszczekiwanie się z psami za ogrodzeniami, nie omija już wielkim łukiem mężczyzn spotykanych na spacerach, odważnie prezentuje zabawki gościom w domu. Pozwala się wyczesywać, skracać pazury, czyścić gruczoły pupne. I wreszcie zdarzają się chwile, kiedy na pełnym luzie zasypia mi na kolanach. Pięknie utrzymuje czystość w mieszkaniu. Zna już rytm domu. Śpi tyle ile my ale wie, że zawsze "na żądanie" może wyskoczyć na szybki "liścik", nawet w nocy. "Kooperty" są regularne i zdrowe :))) 5 listopada byłyśmy u weterynarza, bo na tylnych łapkach, między 4 i 5 palcami są niewielkie zmiany skórne (jakby zmacerowania). Na razie do obserwacji i odkażania. Grzybicę i pasożyty wykluczono. Duszce one nie przeszkadzają, nie bolą, nie wylizuje ich. Może to być reakcja na pleśnie na spadłych liściach. Waga 6,400 utrzymana :) Wiśniowe oko nadal się niestety zdarza. "
  24. Ta-dam! miła niespodzianka na początek weekendu - wieści od Pani Danusi (pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy za te bezcenne, regularne newsy ) "Neska na “polnych” spacerach jest naprawdę szczęśliwa. Nauczyła się od Miśka kopać w ziemi dziury i przez cały czas ciężko “pracuje”. W rezultacie wraca do domu bardzo, bardzo zmęczona i od razu kładzie się spać. Ale zawsze widzi, kiedy ja mam zamiar wyjść z domu i od razu jest w pełni gotowa do następnego wyjścia. Kury teraz chodzą swobodnie, ale ona jakoś nie interesuje się nimi (w przeciwieństwie do Miśka, któremu zdarza się to dość często). Pozdrowienia dla wszystkich cioć ode mnie i małej. "
×
×
  • Create New...