Jump to content
Dogomania

Usiata

Members
  • Posts

    2773
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    52

Everything posted by Usiata

  1. Ano tak, jutro sobota i Nesiula "idzie na swoje". Posag przygotowany (legowisko, kocyk, kołderka, ulubione piłeczki, gryzaki, przysmaki, sucha karma, obróżka feromonowa); dziś Nesia została zabezpieczona przeciw pchłom i kleszczom (Frontline Combo). Ciocie, bardzo proszę, trzymajcie kciuki za Nesię, za Jej szybkie przystosowanie w domku stałym :)
  2. A tutaj, jak tylko Nesia zadomowi się u Pani Danusi; będą medale i taniec brzucha :lol: Dzisiaj Nesiula była u weta, dostała książeczkę zdrowia, została zaczipowana, wprowadzona do bazy i zaszczepiona przeciwko wściekliźnie. Była bardzo dzielna i tylko troszeczkę się bała na początku. A przed chwilką znowu śpiewała do karetki pogotowia, uśmiałam się nieźle, co za pocieszna malizna dziewczynki mamlące smaczki dzisiejsza gonitwa - szatan nie pies! paragon od weta
  3. Kochana ciociu Magolek - dzięki za dobre słowo bo buduje , ale WSPANIALI to jesteśmy wszyscy, którzy wspierają Nescę. Izunia - bo odpowiedziała na prośbę Pani, że sunia w śmietniku, mimo że Białogonki zajmują Jej wszelki dostępny czas i ma wystarczające urwanie głowy Nieoceniona Martynka - miała najgorsze zadanie - nauczyć Nesię, że kontakt z człowiekiem nie boli, a wręcz przeciwnie i pokazać Nesi jak wygląda życie z człowiekiem Kamilka - wspierająca Martynkę i pomagająca w opiece nad Nesią, gdy tylko było to możliwe Pani Aneta - siostra Izuni - znalazła czas, którego nie ma, żeby dowieźć Nesię do Radomia Nutusia - za przepiękną treść ogłoszenia, która okazała się być skuteczna Olena - za sponsorowanie ogłoszeń Nesi, w efekcie których Pani Danusia chce adoptować Nesiulę Ciocie obecne na tym wątku, przesyłające dobrą energię i tym samym wzmacniające Nesię Nesia, że jest dzielna i już potrafi troszkę zaufać człowiekowi Pani Danusia, która z setek ogłoszeń psiaków do adopcji wybrała właśnie Nesię i po Nią przyjedzie z bratem w sobotę I to jest właśnie WSPANIAŁE!!! Dziękuję Wam wszystkim w imieniu Nesi, bo wspólnie udało się uratować Jej istnienie (no to się rozpisałam :P)
  4. Drogie ciocie, moja propozycja - połączyć siły do kupna vetorylu bo razem może wyjdzie taniej. Bardzo proszę, pomyślmy wspólnie, bo Nutusia kupuje dla Lesia, Tomiś też potrzebuje tego leku. Nutusiu, co Ty na to?
  5. Heh, Nesia nie jest moim pierwszym tymczasem, trochę ich było jeszcze zanim weszłam na Dogo więc Pani Tereska od Perełki jest "zwyczajna", że miewam psiaki jednak Nesiula zyskała u Niej specjalne względy :) nie ukrywam, że sąsiedzi pomagają w socjalizacji psiaków i wcale nie trzeba ich do tego namawiać - tu mieszka bardzo dużo starszych osób :) Wiem, wiem, każdy tymczas dobry bo ich mało, tyle że ja niebawem muszę bardziej zatroszczyć się o Larę i Jej serduszko, rozsupłać węzły rodzinne, no i podreperować moje usterki zdrowotne bo mi pan doktor palcem zaczął grozić. Także przerwa techniczna - nieunikniona, niestety. Ale bądźmy dobrej myśli, życie płynie i na pewno będzie lepiej :) Tymczasem u Nesi, kolejny kroczek do przodu - dziś na spacerze łapała w locie podkręcane piłeczki, skoczna jest jak zajączek i trzeba Ją tonować bo potrafi nieźle zakręcić się w zabawie. Nesia idzie po głaski do nieznanej Jej osoby - ciut się boi, ale idzie, twardzielka mała zaczepki zabawowe z ulubioną piłeczką A tu, tak dla porównania, jak Nesia popracowała nad sobą w ciągu czterech tygodni:
  6. To fakt, Nutusiu - Nesia jest bardzo spragniona kontaktu z człowiekiem, nadstawia ten swój mały łepek do głasków i choć jeszcze czasami odrobinkę się boi to jednak stara sie jak może. Bardzo dzielna z Niej dziewczynka, naprawdę. I taka słodka malizna, nieodłączny towarzysz. Najbardziej lubi spędzać czas w kuchni, ja coś tam pichcę, a Ona leży, patrzy i wchłania zapachy. W czwartek idziemy na szczepienia i czipowanie, a w sobotę Nesia jedzie do najlepszego dla Niej domku (prawdę mówiąc, nie tylko Nesia się przywiązuje ;) a Pani od Perełki była na mnie totalnie zła gdy usłyszała, że już w sobotę Nesi nie będzie; mało się na mnie nie obraziła, ale w końcu zrozumiała, że malutka będzie miała lepiej niż u mnie bo Panią Danusię będzie miała dla siebie całymi dobami).
  7. Dokładnie TAK, ciociu Oleno - serdecznie dziękujemy Także się cieszymy, aczkolwiek z pewną dozą ostrożności (żeby Nesia się szybko zaaklimatyzowała w DS); hurra hopowy taniec przewiduję za jakieś 3 tygodnie Dzisiaj Nesia odkryła do czego służą twarde, suszone gryzaki i ćwiczy zapamiętale poznała także kolejnego kolegę na spacerze i szalała, szalała... w ganianego, aż się kurzyło czi-psy na spacerze a tutaj to gołębie buszowały kolega Shelby i przygotowania do berka odpoczynek po gonitwie
  8. Czasami mam kłopoty w usiłowaniu zrozumienia zachowania niektórych Dogomaniaków na Dogomanii na skutek treści postów przez nich pisanych. Treści te potrafią być wewnętrznie sprzeczne na Dogo, zależnie jedynie od konkretnego wątku. Patrząc racjonalnie (bez emocji) te same fakty przez te same dogomaniackie nicki potrafią być komentowane zupełnie odrębnie - negatywnie na jednym wątku i absolutnie nie boleć na innym. I nie ukrywam, że to zjawisko obserwuję z wielkim zaciekawieniem :D Makilo, bardzo proszę, dbaj o psiaki dokładnie tak, jak to robiłaś do tej pory - trzymam kciuki :)
  9. Dwie godziny temu, gdy zadzwoniłam do Pani Danusi z pozytywną decyzją co do adopcji Nesi to usłyszałam w telefonie - "bo wie Pani, ja mogę po Nesię przyjechać, jeśli byłby jakiś kłopot z transportem; wezmę ze sobą brata bo ja za kierowcę robię, i będzie dobrze". Ale najpierw wet i szczepienia malizny, co najwcześniej jest możliwe w poniedziałek :)
  10. Tak wyszło po prostu, bo domek zapowiada się dobrze dla potrzeb Nesi. Owszem, to lekko zaskakujące bo nie było wcześniej pisane o wizycie PA, ale też nie wiedziałam kiedy będę miała dostępne auto by taką wizytę odbyć :) Błyskawiczna nie jest na pewno, telefon w odpowiedzi na ogłoszenia cioci Oleny był w poniedziałek, ale ja nie byłam pewna (z różnych przyczyn) kiedy będę mogła zrobić PA i czy ta wizyta będzie pozytywna więc nic nie pisałyśmy. Decyzja o terminie wizyty została potwierdzona wczoraj późnym popołudniem, dziś została przeprowadzona, z pozytywnym efektem. Nesia pojedzie do domku najpóźniej w przyszłą sobotę rano, a kiedy konkretnie to jeszcze nie wiemy - przed nami wet i szczepienia :)
  11. Przez caly czas od kiedy przeczytałam o Nesi, a potem poznałam Ją osobiście, życzyłam Nesiuli stałego domku z "psim" doświadczeniem, spokojnego, cierpliwego, bez dzieci, najlepiej z drugim psiakiem żeby Nesca miała i towarzysza, i jednocześnie "nauczyciela" życia z ludziem bo od mojej Lary uczyła się bardzo szybko. :) Te małe sukcesy naszego "tymczasowania" Nesi polegały głównie na tym, że Nesia obserwowała Larę i Jej zachowanie, powielała to, a ja generalnie nie przeszkadzałam, jedynie lekko korygując tam, gdzie było to konieczne. ;) Dzisiaj byłam na wizycie PA - Pani Danusia mieszka na obrzeżach Warszawy w domku jednorodzinnym ze swoim bratem - psiolubem, jest we wczesnym wieku emerytalnym, towarzyszy Jej 11-letni Misiek (którego miziałam podczas całej wizyty bo tego się domagał od mojego wejścia do domu). Dwa miesiące temu Pani pożegnała swoją 17-letnią Azę i teraz szukała przez internet suni - dla siebie i dla Miśka. Pani Danusia = wielkie serce dla zwierząt w ogóle (są jeszcze 2 dochodzące na papu kotki). Na moje pytanie - dlaczego akurat Nesia, Pani Danusia odpowiedziała "bo jest mi Jej bardzo szkoda". Misiek wcale nie wygląda na swoje latka, zadbany, błyszcząca sierść, no i ta asertywność w domaganiu się głasków :D Do weta niedaleko, Pani posiada prawo jazdy i auto, a z ewentualnymi kosztami leczenia psiaków jest obeznana doskonale przy okazji długotrwalego leczenia Azy. Reasumując - to jest właśnie TO!, Nesia idzie do domku, w którym będzie miała lepiej niż u mnie :) wiemy, że pierwsze dni będą ciężkie, ale Pani ma tego świadomość, gdyż i Aza, i Misiek to psiaki przygarnięte przez Panią Danusię :)
  12. U Nesi wszystko w porządeczku, na dniach pójdziemy do weta i zaszczepimy dziewczynkę. Przez dziś i jutro mamy gościa - Amisię więc mamy z kim spacerować i bawić się. Nesia pozdrawia wszystkie ciocie i dziękuje za brak krytykanctwa zębowego naruszenia przez Nią drewnianych framug drzwiowych (wszyscy wiemy, że święty spokój jest bezcenny) :) P.S. dzisiejszy poranek okazał się być znaczącym dla Nesiuli, ale o tym napiszemy wieczorem ;)
  13. Nesia bardzo serdecznie dziękuje cioci Ani75 za przesłane pieniążki - 20 zł bardzo się przydadzą, bo malizna już odrobaczona i niebawem planujemy szczepienia. Ciociu Aniu75 jesteś namalowana w serduszku Nesi P.S. Izunia, wielka prośba - zapisz w rozliczeniu wpłatę od cioci Ani - i buziaki od razu też ślę :)
  14. A że cichutko się zrobiło, to fakt. Ciocie zapędzone, czasu mało na wizyty, Mufka dobrze zaopiekowana u Kikou, z ogłoszeń odzew znikomy, póki co, ale co niektórzy pamiętają o Mufince. Właśnie wracam, po awariach osobistych i także technicznych więc mam nadzieję, że uda mi się zrobić nowe ogłoszenia dla Mufinki. Jednocześnie proszę ciocie, aby także pamiętały o suni, a do Kasi mam prośbę o małe, krótkie info (tak raz na tydzień) - serdecznie dziękuję z góry ... i z dołu też :)
  15. Serdeczne podziękowania dla cioć za odwiedziny i duchowe wsparcie dla Nesci Nesiula miewa się całkiem dobrze, aczkolwiek ciut za gorąco dla niej się zrobiło. I fotki z dzisiejszego, przedchwilnego spaceru głaski ulubionej Pani od Perełki, a i Perełka na planie Pokerku, chwyt Pudziana to sytuacyjny żart ;) - określam w ten sposób (wypraktyktowane), zdecydowane podniesienie psiakowej dupci lewą ręką do góry, wówczas psiaki się uspokajają, zazwyczaj sztywnieją, ale da się je wykąpać. Nesia mnie kolejny raz zaskoczyła, dosłownie przed chwilką - niedaleko jechała karetka na takim ciągłym sygnale, wszystko słychać bo balkon i okna otwarte, piszę tego posta i słyszę "uuuuu", "uuuu", "uuuu"; patrzę, a to Nesia wokalizuje w odpowiedzi na sygnał karetki kurczę, pierwszy raz spotkałam się z taką reakcją psiaka :D (choć swoje przeżyłam, 4 psiaki sobiste miałam i kilka tymczasów). Naprawdę jestem ciekawa, czym jeszcze Nesia mnie zaskoczy?
  16. Melduję uprzejmie, że Nesiula została wykąpana! delikatnie acz stanowczo podwójnie potraktowana Nizoralem. Przeżyła :D lekko nie było bo biedusia spanikowała w wannie, caluśka dygotała, chciała uciekać, skakać i fruwać jednocześnie, ale po zastosowaniu chwytu Pudziana Nesia pojęła, że nie ma odwrotu i już sztywna poddała się kąpieli. Potem było już tylko lepiej bo ręcznikowanie, tulenie, suszenie, leżing i mizianie przypadły do gustu :cool1: Efekt został wzmocniony smakowicie śmierdzącym żwaczem więc nie stałam się wrogiem/katem/znęcaczem/ tudzież upiorną babą bo już wieczorem przyleciała po głaski :rolleyes: Wszelkie złe emocje "kąpielowe" Nesia przeniosła na drzwi do łazienki, i jak zawsze asystowała mi pod tuż drzwiami, to dziś rano trzymała się w odległości 3 metrów - mówiłam, że to mądra suczynka? :lol: Nesia serdecznie pozdrawia wszystkie ciocie i życzy miłego, spokojnego czwartku :)
  17. Dobra, dobra, ale ja np. baaaardzo lubię się kąpać i musiałam wieczorem myć się po harcersku, boszzzz, w misce, w 21 wieku :blink: (swoją drogą, to człowiek okrutnie wygodny się zrobił); o 1.00 jeszcze ciepłej wody nie było i już widziałam te garnki rano na kuchence, ale na szczęście o 5-tej już była i długi prysznic zdecydowanie wprawił mnie w dobry nastrój :D Nesiuli się wczoraj upiekło, ale za to dziś to na mur - będzie się działo, oj będzie :lol: Nesia to bardzo pojętna suczynka, jestem pod wrażeniem jak Ona szybko się uczy; wczoraj wystarczyło, że trzykrotnie poobserwowała Larę jak ta goni za piłeczką i ją przynosi do moich nóg, i po chwili sama już leciała... i też przyniosła ..(byłam total zaskoczona). Nesia to taka mała bystrzacha, serce rośnie na Jej codzienne postępy :wub: Nesia pędząca z prędkością światła gwiazdki nie chciały, żeby Nesię wczoraj kąpać bo dziś ma być jeszcze ciepłej :cool1:
  18. Żyjemy, żyjemy... wszystkie trzy :D w domu monitor zastrajkował, a w pracy zarobiona troszkę jestem; ale żem chwilkę znalazła to od razu na Dogo, meldunek złożyć: Nesiula rozkręca się coraz bardziej, już śmiga po boisku, a kółka to kręci takie że nie jestem w stanie zrobić Jej fotki bo wychodzą rozmazane, normalnie szatan nie pies! :lol: Coraz też śmielsza do ludzi, i co zauważyłam - Nesia lubuje się w starszych paniach - Panią od Perełki tak polubiła, że sama do Niej biegnie po głaski, a wczoraj na spacerze to sobie poszła z Panią oglądać kotki przez ogrodzenie ;) dzisiaj już cieplej było w nocy, a od rana jest piękna pogoda to Nesiula zaliczy wreszcie kąpiel i będzie miała przyjemne wrażenia bo nie zmarznie po niej ;) Pozdrawiamy ciocie serdecznie życząc wszystkim miłego dnia :) (kicam jak zajączek) (a tu, to na pewno kotki chodziły, ani chybi)
  19. Dobrego dnia wszystkim ciociom :) u nas za oknem troszkę chlapie to sobie odpoczywamy po porannym spacerze i śniadanku ;)
  20. Głaski dla Zulki strachulki zostawiam :) nie ma gotowej recepty na postępowanie z psiakami z przeszłością, niestety, trzeba dobierać indywidualnie i ostrożnie... tylko bieżąca, codzienna obserwacja może nasunąć jakieś sposoby pracy z danym psiakiem. Trzymam nieustające kciuki za śliczną Zulę :)
  21. Meldunek na szybko bo jesteśmy bardzo zajęte: od wczoraj chwila minęła więc dzisiaj Nesia dziarsko paradowała na spacerze (a nawet dwóch) bez smyczy... taaak, to jest to, co Nesia lubi (fotek nie ma, póki co, bo musiałam zachować czujność i gotowość, na wszelki słuczaj czyli ręce swobodne, trampki na nogach i łyknięty żeń szeń ;) ). Malizna chodzi za Larą jak cień i tylko lekko odstaje gdy napotka interesujące zapachy w trawie. Także ładnie zaczyna reagować na przywołanie - najlepiej sprawdzają się podwójne klaski (gdy psice są ciut dalej ode mnie) lub pstrykanie palcami (kliker mi kiedys tam, gdzieś tam wsiąkł). Generalnie - dzień udany, dziewczynki nic nie nabroiły podczas samotności - może pomógł olejek goździkowy, a może włączona muzyka relaksacyjna (??). Jutro będzie ciut stresu bo planujemy SPA dla Nesi i zobaczymy jak zareaguje na kąpiel i zabiegi pielęgnacyjne. Dlatego uprasza się ciocie o wsparcie duchowe dzielnej, maleńkiej Nesi, za co z góry bardzo, bardzo dziękujemy edycja: pracuję jeszcze to fotkę sprzed chwili zapodam - dobrej nocy od Nesi :)
  22. Chwalili, chwalili, aż się Nesia wkurzyła, że za taką niemotę Ją mają, a Ona jest prawdziwy pies i zęby posiada :P tradycji stało się zadość - dzisiaj było badanie, czy futryna drzwi to z prawdziwego drewna jest, czy tylko atrapa? :D na szczęście, drewno okazało się być 100% drewnem i łatwo nie było więc i niewiele zdziałała, szybko się zmęczyła ;) chyba wszystko wyplute zostało bo koopka była ok. Malizna aklimatyzuje się coraz bardziej - już ładnie śpiewa, gdy mnie wita po powrocie z pracy, spacerki w miarę ogarnięte a nawet daje się często głaskać Pani od Perełki. Póki co - suczki toleruje, a pieski lubi bardziej - dziś mnie zaskoczyła na spacerze i z kolegą shih tzu zaczęła bawić się w najlepsze, podskakując jak zajączek :lol: i kilka fotek (trudno mi je robic bo jedna ręka jednak zajęta smyczą, ale jeszcze boję się Ją spuścić ze smyczy, choć osiedle ogrodzone... jeszcze chwilę poczekamy...) Serdecznie dziękujemy ciociom za sekundowanie Nesiuli w pokonywaniu strachów na drodze do lepszego życia P.S. Oleno, mieszkamy na Bielanach
  23. Z pamiętnika Nesi - dzień czwarty: Nesia robi się coraz to bardziej kontaktowa, spacerki spokojniejsze i dłuższe, a wczoraj i dziś po godzince jednorazowo dało się spokojnie pochodzić (mimo przejeżdżających ulicą karetek pogotowia, a co najmniej ze cztery naliczyłam). W domu już spokojnie wytrzymuje 9 godz. mojej nieobecności, bez prezentów typu siusiu i koopa. Dzisiaj w nocy spała w obszernym fotelu, chyba testuje gdzie najwygodniejsze miejsce do spania - "pożywiom, uwidzim". Wczoraj została samiusieńka w domu na godzinę, bo Lara musiała zrobić badania diagnostyczne u weta. Po powrocie - radość Nesi z naszego przybycia, a w domu kompletnie nic nie ruszone, żadnego bałaganu. Kompletnie nic. Nie do wiary, po prostu... taka grzeczna sunia... (i tak profilaktycznie tylko tfu, tfu, tfu, na psa urok). Pozdrawiamy serdecznie ciocie, które zaszczycają nas swoją obecnością na wątku :)
  24. No jak nie, jak tak? :P Rudasek - wesoły chłoptaś, Pysieńka - mała rozbawiaczka dziewczynek, Dusieńka - biegająca, wesoła fryga, a Nesia... Nesia dzisiaj rano na ugiętych przednich łapkach zaczepiała mnie do zabawy :D (niewątpliwy wpływ na rozwój sytuacji miały chłodne okoliczności przyrody bo Nesi w nocy chyba doopka ciut zmarzła więc sama przyszła do nas do łóżka; a jak już przyszła, to i została, do samego ranka). Wszyscy byli zadowoleni bo w kupie cieplej to i humory od rana wszystkim dopisują. Miłego i ciepłego dnia dla wszystkich od Nesi :)
  25. Z pamiętnika tymczasu z Nesią dzień drugi: otworzyłam drzwi mieszkania i z wielką ulgą stwierdziłam, że obie psice pozostawione samopas ... żyją i ... mają się całkiem dobrze. Wprawdzie Nesię zastałam na parapecie okiennym w pokoju (parapety duże), ale na mój widok nawet się ucieszyła, dziarsko zeskoczyła i pomerdała ogonkiem. Być może dlatego, że tak wypadało bo Lara się cieszyła ;) oczywiście, że zastałam także pakiecik koo, ale to standard w sytuacji gdy psiak musi przestawić się na inny rytm życia od tego, który wiódł dotychczas. Koopa była zdrowa i wyglądem mogła robić za książkowy przykład, zdjęcia nie zrobiłam bo wolałam od razu zgarnąć psice na spacer. Spacer - notujemy lekkie postępy, Nesia wykazuje zainteresowanie zapachami na trawniku i nawet zaczyna lekko znaczyć teren. Poznała koleżankę - sunię Perełkę. W kontakcie z psami jest spokojna, natomiast do ludzi jest wycofana, aczkolwiek Pani od Perełki dala się lekko (aczkolwiek ostrożnie) pogłaskać więc wychodzi na to, że intuicyjnie wyczuwa dobrych ludzi ^_^ Relacje z człowiekiem - bardzo chce bliskości, ale podchodzi ostrożnie. Lubi być miziana i głaskana, ale po spokojnej, cierpliwej zachęcie, a najlepiej jak Lara wcześniej pokaże co z człowiekiem można robić i się nie bać tak bardzo. W obecnej chwili mnie postrzega jako zaopatrzeniowca od rosołku i głaskacza - miziacza - tak na chwilę. Choć towarzyszy moim nogom gdziekolwiek się ruszę. Czyli maluśkie postępy czyni. Stosunek do zabawek i rzeczy - Nesia jest zdecydowanie zwolenniczką second handu - najlepsze jest legowisko Lary, i już, choć swoje własne jest takiej samej wielkosci i dodatkowo wyłożone zapachowym kocykiem i kołderką prosto z Kielc. Z zabawek do gustu, póki co, przypadła kolczasta piłeczka, pluszaków nie lubimy. I na koniec fotka - Nesia żyje i ma się w miarę dobrze jak na drugi dzień w nowym miejscu (nie lubi robienia zdjęć, a stresować Jej nie mam zamiaru; nie wiem co Nesia w swoim życiu przeszła negatywnego, ale mało tego nie było, niestety).
×
×
  • Create New...