Jump to content
Dogomania

Pani Profesor

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Pani Profesor

  1. pierwsza para bardziej od siebie się różni, niż druga ;) u mnie problem chyba polega na przełożeniu wilczaka ze zdjęcia na rzeczywistego psa, dlatego tam stałam koło Waszego ringu skołowana w nadziei, że wypatrzę Czesława :eviltong:
  2. a ja lubię :diabloti: nie wiem czy się wyrobię, bo idę zaraz na pocztę, po zakupy i muszę wrócić i zrobić/zjeść obiad, ale jak już to pewnie koło 15 możemy. napiszę smska jeszcze ;)
  3. ciociu, przecież znasz Patryczka :razz: on nie leci, żeby zabić, a poza tym kiedy jest luzem,to ma kaganiec (albo jest zafiksowany na piłce, co uchroni inne zwierzątka, wczoraj nawet nie poleciał za zającem - bo piłka). nie uważam, że prowadzam go nieodpowiedzialnie, a że raz mi się wyrwał, kiedy nie miał kagańca jestem w stanie usprawiedliwić jako wypadek,bo w końcu NIC się nie stało. wyleciał, powarczał i wrócił. nie chcę gadać "co by było gdyby zamordował pieska",bo nie dopuszczam takiej opcji.
  4. oho, tak jak u mnie widzę - tęskni - źle, nie tęskni - jeszcze gorzej :diabloti: baby to jednak durne są :evil_lol:
  5. dzisiaj chętnie pójdę o ile nie wylazę gdzieś z tż-tem, o standardowej porze możemy wyskoczyć :)
  6. [quote name='agutka'] PP- jak Leda atakuje hhmm bardzo chaotycznie bez ładu i składu, jak biegła to jęczała , w suczkę po prostu wbiegła i staranowała potem łapała bez celu , poszarpała kudełki gdy dobiegłam to było na zasadzie histerycznej próby kąsania . Pewnie gdyby nikt nie interweniował w końcu złapałaby swoim chwytem albo by cały czas kąsała -nie wiem . Sądzę że o samo pogryzienie to narobiła by więcej szkód w postaci pokąszeń niż "morderczego" uścisku ttb ;)[/QUOTE] Patryk to samo, ale mam wrażenie, że nawet nie dotyka drugiego psa zębami po takiej gonitwie, tamtego kundelka wymacałam z właścicielem i nawet nie był mokry od śliny, tylko na końcu ogona, więc Pat tam chwycił ale nawet nie ugryzł, zero śladu, no nic, żadnej szkody. jestem zdania, że np. cziłce zrobiłby krzywdę jeśli by na nią wpadł, ale tylko ze względu na różnicę wagi, równie dobrze taką cziłkę może zdeptać np. beagle w zabawie. mam wyrzuty sumienia po takich akcjach, ale cóż..zdarzyło się, więcej się nie zdarzy, uczę się na przyszłość i teraz smycz trzymam mocniej a jak siedzę, to zakładam sobie na udo.
  7. co nigdy, WCZORAJ nie miałam czasu a Ty nie chciałaś iść bo protest :D (swoją drogą,to protest był na rynku, a nie na samym zakrzówku :eviltong:)
  8. aha, jeszcze coś - są takie sytuacje, że nie przewidzisz, co się stanie. pies może się zerwać ze smyczy a jednocześnie może mu np. spaść kaganiec (chopo nie, ale jakiś inny owszem), wtedy też byłby to wypadek i pomimo zachowania wszystkich środków bezpieczeństwa może dojść do tragedii, jeśli komuś zwieje taki pies, który goni żeby zabić. jak dla mnie to margines, ale jednak dopuszczalny i na pewno się zdarza..nie wszystko da się przewidzieć.
  9. ...no i tu pojawia się konflikt tragiczny, ale wg. mnie jeśli do tej pory nic się nie stało, to i nic się nie stanie,bo mój pies - mimo wszystko - nie leci pogryźć, zabić, tylko pogonić i pokłapać. inna sprawa, że w taką rodzinkę z dzieckiem nie wbiegnie, bo ja zawsze sprawdzam miejsce, w które włażę i dopiero go spuszczam, a jeśli to są niepewne momenty, to ma kaganiec, proste. w kagańcu nie zrobi nic, nawet siniaka, bo we mnie dupnął z wielką mocą kilkakrotnie i nic, a tłukliśmy się nim wcześniej z tżtem po piszczelach :razz: dla wytestowania mocy i czy pies nic nie zrobi np. cziłce, jeśli niechcący w nią wleci. mój pies jest słaby, ma słaby uścisk, słabą 'moc rażenia', słabo skacze całym ciężarem i ogólnie łatwo mu coś wyrwać z pyska, więc nie wieszczę wielkiej tragedii. najgorsze, co się do tej pory stało, to zamordowanie małego zwierzątka w krzakach, ale nie mogłam wiedzieć, że on naprawdę na coś zapoluje i zje - teraz już wiem, widocznie tak się kiedyś pożywiał. w przypadku psów myślę, że zachowuję wszystkie zasady BHP na co dzień, ostatnio wyrwał mi się z ręki i to było niedopatrzenie, które równie dobrze mógł zrobić "normalny" pies i np. wylecieć na jezdnię pod koła... nie można być czujnym 24 na dobę, to był impuls i moment, poza tym nic się nie stało jak już dorwał tego kundelka. rozumiem Twoje obawy, ale wg. mnie z moim psem nie ma takiego ryzyka, bo po prostu staram się przewidywać wszystkie scenariusze. teraz znam ich więcej, więc zmniejszam szansę na wpadkę.
  10. jaka szczęśliwa :loveu: i toć to wyżeł węgierski jak się patrzy! tylko miniaturka ;)
  11. nooo, daleko będziemy miały, dwa różne krańce Krakowa :( trzeba się wyżyć zawczasu :diabloti:
  12. potwierdzam wypowiedź Majkowskiej, babcia z tym kotletem wiecznie żywa :razz: chodzi i stuka w tego psa laską, spotkałam ją pierwszy raz z tż-tem i jeszcze nie wiedzieliśmy, co to za kobita, więc weszłam z nią w jakiś tam dialog, gdzie przekrzykiwała jej drącego się psa, a ja usiłowałam uspokoić swojego. takie wiecie, "a to pies czy suka?", "mój nic nie zrobi!". babeczka potrafi też usiąść na ławce nieopodal polany, gdzie ćwiczymy z Majkowską i psami i siedzieć tak gapiąc się na nas, przy czym jej pies na smyczy ujada, piszczy i wyraźnie cierpi, ale co to babcię obchodzi...
  13. noo, jakby ceny były niższe o 50% w porównaniu do firmy np. Kong, to pewnie miałabyś tłumy chętnych :cool3: dla mnie zabawki z Konga są ekstra, ale ceny jak dla mnie zaporowe, tak żeby zebrać komplecik to cena dwumiesięcznego psiego wyżywienia :razz:
  14. ...no a mi się wyrwał z rąk :roll: trzymałam go, ale wyleciał jak błyskawica, nie zdążyłam zareagować i tylko sznur mi HYCCC przez ręce śmignął... to jest dopiero lipa, a kagańca też nie miał, bo po co - środek dupy, gorąco, grillujemy, niech siedzi bez... takich psów jak nasze nie idzie bezpieczne spuścić, zawsze jest jakieś ryzyko, dlatego mam oczy dookoła głowy jak za niemowlakiem.. Ty, a Leda jak atakuje, to dużo hałasu i darcia ryja z histerią, czy raczej "zabiję, zabiję" i gniecie przeciwnika? bo Patryk jak poleciał do tego kundelka, to większą frajdę miał chyba w gonieniu, niż w próbie mordu, tym bardziej że łapał go tylko za ogon, nie do żadnej szyi ani nic... pieskowi się nic nie stało,bo przywiązałam Patryka do drzewa i oglądaliśmy kundlinka po centymetrze, nic a nic, tylko się wystraszył :razz:
  15. o, jakby ciocia hurtowo brała zabaweczki to ja też się piszę :razz: fajne rzeczy mają tam, podoba mi się ten dysk obrotowy z wypadającymi smaczkami :D
  16. ja żyję w konflikcie tragicznym - albo Majkowska się nie przeprowadzi i udusi teściową, albo się przeprowadzi i nie będę miała z kim spacerkować :shake:
  17. [url]http://i60.tinypic.com/2q9f0o2.jpg[/url] analiza składu kolacji :evil_lol:
  18. u nas większy problem to przekładanie łba przez obrożę, półzacisk też próbuje czasem przełożyć bo się nauczył, że nakładam i zdejmuję, więc jakoś ten łeb się tam da upchnąć - nie łapie jednak idei zacisku :diabloti: więc to najbezpieczniejsza opcja jak do tej pory. smyczy nie zerwał póki co, trzymam kciuki...
  19. z teściową i wybiórczym rozwieszaniem prania.... makabra :diabloti: ja tak zrobiłam tż-towi raz jedyny, kiedy się wściekłam,że setną pralkę pod rząd rozładowuję sama, ale to w żartach bardziej :evil_lol: teściówka niezłe ziółko,nie ma co...
  20. [url]http://oi59.tinypic.com/2hx0sgn.jpg[/url] :loveu::loveu::loveu::loveu: te nasze psy nie wyglądają na takie zabijaki, jakimi są naprawdę :diabloti:
  21. agutka, czekam z niecierpliwością na relację z tej nowej metody i efektów, może jakiś nowy trop dla siebie podpieprzę od kogoś...
  22. o matko :roll: skąd ja to znam.. u nas ostatnio podobna akcja, tylko że Patryk się wyrwał z ręki, więc to wina moja, a nie smyczy... no i też się nic nie stało, drugi piesek nawet nie miał śladu, bo Pat biegnie, żeby pocwaniakować i pokłapać, a nie żeby zabić (mam taką nadzieję..) a co się ludzie pewnie strachu najedli, to ich :roll:
  23. LadyS, Patryk nornicę chwycił i wyciągnął z nory w ułamku sekundy, a w kolejnym ułamku nornica była już w drodze, w przełyku - też był na smyczy,to był dosłownie błysk, coś tam sobie wąchał i nagle HYC do gęby :roll: ledwo zdążyłam się schylić, a przecież to jest dosłownie chwila moment. na szczęście z tż-tem mu ją wyjęliśmy z pyska, nornica co prawda w agonii, ale przynajmniej Pat jej nie zjadł...
  24. ...tak jak niestety zrobiła to Neska, nikt się po łagodnej suni nie spodziewał, że choćby dotknie królika inaczej niż nosem, a tu zonk, złapała w zęby i po króliku :( wypadek przy pracy, czy nieodpowiedzialność? trudno to czasem ocenić, aczkolwiek w Neski żyłach płynie dużo krwi haszczaka, wizualnie nie tak mocno od niego odbiega.
  25. pudel to wymarzony pies dla mnie,z tego co o nich czytam ;) jakbym tu puściła kryteria jakiego chciałabym mieć drugiego psa, to na 100% doradzilibyście mi pudla. szkoda tylko, że wizualnie mi nie podchodzą :(
×
×
  • Create New...