-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
[quote name='Kyu']Powiało grozą xD Co ja bym zrobiła żeby Waldek zaczął traktować Cie jak guru swojego życia i pańcie dla której zrobi wszystko? Tego oczekujesz? Z Twoich postów wynika, że psu nie brakuje motywacji do pracy, brakuje mu zakochania w Tobie, dobrze rozumiem? Piszesz, że pies jest posłuszny, więc chyba o to Ci chodzi? [B]Celebruj wyjścia/wyjazdy w pole. Tak by pies wiedział kiedy tam jedzie. Tak jak myśliwy wybierz konkretny strój, jakiś element ubioru charakterystyczny dla wyjścia właśnie tam. Konkretną obrożę zakładana tylko, gdy idziecie pracować. Pozwól mu na zaciesz w trakcie ubierania, celebrowania wyjścia, ukróć w momencie, gdy po wyjściu z samochodu dostaje korby na teren, nagródź WSPÓLNĄ PRACĄ, gdy spojrzy na Ciebie błagalnym wzrokiem "już?" Ale pracą! Nie poginaniem po łączce za motylkami. Ty decydujesz, w którą stronę pies biegnie, jak daleko się oddala, kiedy przerywa prace. Kup dwutonowy gwizdek. Wybieraj na miejsca wyprawy jakieś fajne łąki, gdzie znajdziecie bażanta czy kuropatwe. [/B] To za to ma Cię kochać Twój pies! Nie wiem czego i jak go uczyłaś (chodzi mi o prace w polu) Fajnie byłoby jednak gdybyś tu zaglądnęła i coś niecoś napisała. Bo rzeczywiście wkręciłam się ciut w dyskusję typu moje na wierzchu bez potrzeby.[/QUOTE] i to [B]są[/B] właśnie porady, według mnie każdy umiarkowanie rozgarnięty człowiek dostrzega różnicę między poradą, a pitoleniem co ślina na język przyniesie.
-
ok, obie wygrałyście, dzielicie się wiadrem szyszek, można z nich zrobić ludziki albo np. dać bobasowi do potrzymania z hasłem "tylko nie zjedz" :diabloti: (pozdrawiam ciocię Majkowską i Kinię :loveu:)
-
...ale miałyśmy spacer :loveu: Majkowska nie wzięła niestety aparatu, ja swojego nie używam,bo równie dobrze można zrobić zdjęcia kalkulatorem... polazłyśmy na polanę do lasu, ale tym razem na dalej położoną, o wiele fajniejsze miejsce, pokażemy Wam fotki przy najbliższej okazji. pieseczki przywiązałyśmy do drzewa :diabloti: i zajęłyśmy się zabawianiem bobasa i spacerkowaniem po trawie... ale w końcu pieskom też się znalazła chwila, Pat poganiał za piłką, z racji upału szybko się styrał, więc był względnie spokojny. doszedł do nas pan z DONką, PRZEPIĘKNĄ czarną sunią, dawno nie widziałam tak pięknego DONka :loveu: to jakiś super import z Francji po fantastycznych rodzicach, spróbuję wygooglować, skąd ta sucz się wzięła. fajna i spokojna, nie udało mi się zapoznać z nią Patryka na 100% łagodnie, bo po wąchaniu trochę kłapał, ale ciocia przejęła stery i tak podchodziła, podchodziła.. aż Pat odpuścił. nie doszło do rozszczekania, po prostu początkowo buracko przeganiał, ale to z niepewności. po odpięciu ze smyczy wszystko poszło elegancko, choć raczej unikał jej bliskiego towarzystwa, niż zaczepiał. później doszła do nas piękna samoyedka :loveu: też maluch, chyba 9 m-cy, Pat powitał ją jak zwykle, czyli z rezerwą, trochę ząbków wyszczerzył, ale bardzo łagodnie jak na to, co potrafi odstawić. wynik był taki, że to on nakręcił towarzystwo do gonitwy :-o i to ON uciekał, a nie gonił, a to oznacza totalny luzik i nastawienie zabawowe, poza tym przez owczarką wywalił brzuch. polatały sobie radośnie sporo, Pat jest wymęczony przez upał i leży trupem, ja też z resztą trochę czuję przechadzkę ;) aha, malutki quiz - do wygrania wiadro szyszek: Co robił Waldemar podczas gdy inne pieski radośnie się bawiły? a. biegał z nimi b. kopał dziurę do piekła mając wszystko wokół w dupie :diabloti::diabloti:
-
najgorsze są takie zamrożone pieniądze, bo worek już kupiłaś, a przecież pies coś musi żreć... ja np. nie mogłam sobie pozwolić na zamawianie drugiego wora na zapas,bo nie miałabym gdzie go schować przed psem, więc zamawiałam dopiero jak się kończył, zostawało na 4-5 dni i musiała dojść, nie ma przeproś ;) na BARFie jest mimo wszystko łatwiej pod tym względem
-
na zdjęciu z Hooxie, daję słowo, nie wiem które jest które... mam syndrom Chińczyka, NADAL :D wszystkie wilczaki wyglądają dla mnie tak samo :evil_lol: ...no ale oba ładne, więc niech im będzie ;)
-
[quote name='a_niusia']akurat tobie i twojemu psu tez bardziej pomoglaby wizyta u dobrego szkoleniowca niz poradki z dogomanii.[/QUOTE] a i owszem, idę, po raz kolejny, bo zdaję sobie sprawę, że niektórych rzeczy się nie przeskoczy. różnica polega na tym, że prosząc o rady dostałam wspaniały feedback i dalej dostaję, jeśli o coś poproszę/spytam, wiele z rad umożliwiło mi samodzielne przestudiowanie problemu i wielu rzeczy się dowiedziałam, dostałam wiele tropów, szkoleniowiec zazwyczaj ma swoją własną metodę, a ludzie na dogo - kilka bądź kilkanaście tropów, dzięki czemu mogłam pomyśleć, poobserwować psa i wymyślić, czego się będę trzymać, co ewentualnie mogę ze szkoleniowcem pominąć, bo już to przerobiłam i niepotrzebnie zmarnujemy swój czas (i tak,finanse!) dalej nie widzę nic złego w "poradkach z dogomanii", po to ma się wiedzę, żeby się nią dzielić, a inteligentny człowiek odfiltruje bezsensowne pieprzenie i nie będzie go komentował :) ...zawsze można jednak wiedzę zostawić sobie i wypomnieć, że ktoś jest idiotą bo nie wie tego, co wiem ja + chwalić się wynikami swoich psów. NO FAJNIE :D
-
inną sprawą jest, że niektórzy nie odmawiają bezinteresownej pomocy i nie za wszystko chcą brać pieniądze ;) ale ok, następnym razem kiedy ktoś spyta mnie o coś z dziedziny, w której śmigam, w odpowiedzi wyślę mu numer konta. kiła i mogiła, odkąd jestem na dogo widziałam setki osób udzielających pomocy w ramach wolontariatu, a jeżeli ktoś nie ma zamiaru udzielać, to wydaje mi się że powinien się co najmniej nie odzywać, że już nie wspomnę o wybiórczych przechwałkach ;)
-
[quote name='a_niusia'] chodzi raczej o cos zupelnie innego. otoz o to, ze twoje porady w sprawie tego konkretnego przypadku, sa niewiele warte.[/QUOTE] nie mogę się powstrzymać, bo odnoszę wrażenie przeglądając ostatnie kilka stron, że Twoich porad też za dużo pan nie uświadczysz... chyba że poniżej cytowane to porada: "[I]wyzlem w polu trzeba kierowac. tak, zeby nie biegl on jak gepard, tylko eby metodycznie to pole przekladal. po polgodzinnej pracy w polu z przewodnikiem, gdzie zaangazoane sa nie tylko nogi ale tez mozg, waldus na majkowska patrzylby z uwielbieniem, a do tego bylby meczony jak po wielogodzinnym bieganiu "jak gepard".[/I]" "kierować wyżłem" - no spoko, to tak, jakby ktoś mi poradził, że problem psiej agresji rozwiązuje się za pomocą "uspokajania i korygowania psa". powiedz mi coś, czego nie wiem - chciałoby się rzec, ale nie wszyscy, jak widać, chcą realnie pomóc w odpowiedzi na pytanie. swoją drogą, to tak, jakby dzieciaki przyszły na korki i spytały w jaki sposób mają pisać rozprawkę na polskim, bo ni hu-hu nic nie klika, a ja jako pomoc merytoryczną pokazałabym swój tekst na 10x wyższym poziomie wynikającym z doświadczenia, nie pomijając oczywiście pogardliwego "wy to się nie znacie". taki sam efekt w praktyce.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Błonia ekstra, tylko daaaleeeekoooo :placz: nie wiem czy czasowo ogarnę, bo chyba jadę z tż-tem w siną dal po południu, dla mnie dzisiaj optymalne byłyby skałki tak do 15:30 max, więc koło 14 możemy iść w ostateczności ;) chyba że wolisz później,no to do 16 naciągnę, ale na Błonia to za mało. -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a i masz zasraną skrzynkę, więc tu piszę - mogę iść na spacerek, ale tak o 13:30 :) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
te dłuższe u mnie masz sklejone w całość ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='4Łapki']Tęsknić za teściową? Daj spokój. To raczej była przestroga, że to jeszcze nie koniec :diabloti: Sennik wyraźnie mówi, że jeśli ją widziałaś - będzie kłótnia, jeśli rozmawiałaś z nią - może się pogodzicie. [B]Sennik to wyrocznia[/B] :diabloti: [SIZE=1]To pocieszyłam...[/SIZE][/QUOTE] sennik to efekt horoskopowy aka twierdzenie Forera :eviltong: -
one w ogóle są spoko, bo to porządnych firm piłki tenisowe, tyle że już do profesjonalnego użytku kortowego się już nie nadają,bo jednak tamte muszą się odbijać perfekcyjnie i mieć pełne 'futerko' na sobie, tutaj są przetarte co przy okazji mniej szkodzi psim zębom :)
-
dobra,to Tobie dam coś innego :eviltong: wymyślimy!
-
oddam w smaczkach dla Waldusia :eviltong:
-
a! na porannym minęliśmy znienawidzonego psa z osiedla, takiego białego,ale zażółconego kundelka z krecim ryjkiem i wystającymi zębami. przechodził może 2m od nas, Pat się zjeżył ale w momencie stawiania uszu (obserwuję go mocno przy mijaniu) dostał korektę i CO TO JEST! - odpuścił, nawet nie burknął :cool3: na razie mamy od przedwczoraj 100% skuteczności, nie zapeszając :evil_lol:
-
fuj :diabloti: jakoś nie mogę. jeszcze żaby bym spróbowała, ale konstyntencja ślimaka mnie przerasta. a co do bezwładka, to Pat ma to samo tylko dodatkowo z osiołkiem :D czyli "już wszedłem, teraz następuje paraliż, e-e, nie zejdę" i zapiera się wesz całą swoją siłą :evil_lol: kiedyś toczyliśmy walki o zajęte łóżko, bo warczał i nie dał się zepchnąć, teraz powiem WON albo JUŻ MI STĄD, ewentualnie wspomogę się sugestywnym popchnięciem z pięty i piesek znika obrażony, bez burczenia :evil_lol:
-
[quote name='magdabroy']U mnie chodzi listonoszka :D Ale Theoś jest wykapany tata ([B]tzn. z pełnego wytrysku[/B] :eviltong:)[/QUOTE] :evil_lol: u nas jest listonosz i listonoszka - facet fajny, taki ciepły i śmieszny i zawsze mizia Patryka, za to babka.. :-o jakbym była mała i jej otworzyła drzwi, to bym umarła ze strachu, taka typowa "baba która zabierze do wora", co to się takimi straszy dzieci :grin:
-
[quote name='Panna Cotta']Lustra to nawet ja lubię :D Przynajmniej widzę jak okropnie mi się zepsuła fryzura od wyjścia z domu i jak strasznie wyglądam z tym sianem na głowie. Oby Hanka miała włosy po kimś innym, najlepiej po tym kto m ładne, mocne i gęste włosy. [B]Czyli listonosz[/B] :D[/QUOTE] :evil_lol: "pocieszę" Cię, że sporo dzieci się rodzi kudłatych jak małpa (jak mój kuzyn, zdjęcia z dzieciństwa to hit - między nami różnica 3 m-cy, ja łysa jak jajo, a ten kudłaty na czarno jak gorylek :D), też nikogo z ciemnymi włosami nie miał w rodzinie, szybko mu zjaśniały i ma taki średni blond jak większość Polaków ;)
-
nie-e, jeść nie zjadłam.. miałam kiedyś okazję kiedy znajoma zaprosiła na "wieczorek francuski" do jakiegoś przybytku, ale się nie przełamałam po pomacaniu widelcem ich konsystencji :eviltong: tż się złamał, bo zajadała się nimi koleżanka, która jest wybredna i nie lubi większości normalnych rzeczy (owoców, ryb, cebuli - ma takie dziwne nawyki, że wszystko be, a ślimaki jadła z chęcią). zainspirowany tym tż włoił ślimaka "na raz", jak to się powinno robić i zwrócił z powrotem do talerza z potężną dawką śliny :grin: dusiliśmy się ze śmiechu, bo to była taka ą-ę oficjalna okazja, kupa ludzi, a ten haftuje ślimakiem na elegancki talerzyk :grin: ..a dzisiaj spałam 3,5 godziny :roll: wylazłam po 2 z Patrykiem, teraz niedawno go obudziłam to tylko spojrzał z pogardą, machnął ogonem pod sobą na zasadzie "no no, cieszę się, wstałaś", zrobił swoje dziadkowe MUUUU HMMMM EEECH i dalej śpi :grin:
-
ja prosząc o radę, proszę o konkrety - jeżeli ktoś chce pomóc, to pomoże, a reszta będzie bić pianę ;) jak to w każdym wątku bywa. pod "poradą" rozumiem praktyczne wskazówki, np. "stań przed psem i pokaż mu smaka nad nosem" (czysto hipotetycznie, tutaj nie pasuje), a zamiast tego mamy kilka stron udowadniania, wypominania, zarzucania i osobistych wycieczek ;) paaaanie, idź pan w ch*j z takimi poradami :evil_lol: jedyne co wychwyciłam, to "idź na szkolenie myśliwskie", może zainteresowanej podpasuje.
-
[quote name='Hanako']przed chwilą było, że kontakt w polu zajebioooza, że pies pacza, słucha, że właścicielka całym światem. ale ino w polu, bo jak nie ma pracy na polu to pies jest obojętny i nie zwraca uwagi na wysiłki właścicielki, ani na żarło, ani na zabawki. teraz jednak pies w polu jest mechaniczny i nie potrafi ogarnąć rozproszeń, za to poza polem jest pieskiem idealnym łapiącym kontakt w mig! ...czyli problemy są i tu i tu? czyli pies jednak bardziej kocha pole niż pańcię? ja mówię, nie jestem absolutnie żadnym specem, ale czytając wątek i galerię Waldka odnoszę subiektywne wrażenie, że temu psu nie zależy na pańciostwie na śmierć i życie. widać, że pańciostwo niespecjalna atrakcja sama w sobie. i jako że nie jestem w tej obserwacji odosobniona, jakkolwiek może ona być błędna, nie widzę żadnego powodu, żeby nie podejmować prób zacieśnienia relacji poprzez wspólną pracę w polu (nawet jeśli ona jest, bo być może akurat może być lepsza), czyli wspólne robienie tego, co pies kocha. to jest podstawa łapania więzi z każdym psem, więc nie ma się tu chyba co doszukiwać jakichś rewolucyjnych teorii. i, jak zasugerowano, być może oddać się w ręce dobrego szkoleniowca w temacie psów myśliwskich, żeby mieć 100% pewności, że ta praca wygląda tak, jak ma wyglądać. i jeśli nie wygląda, to ją poprawić. nie rozumiem, czemu majkowska uparcie odmawia spróbowania, tłumacząc, że to nie rozwiązuje jej problemu - a bierze sobie do serca rady, które już przerobiła i też nie rozwiązały problemu.[/QUOTE] nie doczytujecie - problemem nie jest to, że Waldek NIE SŁUCHA,bo słucha bezwarunkowo, to jest POSŁUSZNY pies. problemem Majkowskiej jest brak kontaktu z psem, kiedy ten oto pies jest w warunkach pobudzenia (np. bardzo chce lecieć w pole) - "brak kontaktu" nie jako olewactwo, a jako brak reakcji na bodźce (titanie, wołanie) kiedy gapi się w pole i chce w nie lecieć. komendę wykona,bo jest psem posłusznym. Majkowska szuka rady jak sprawić, że stanie się bardziej atrakcyjna niż obietnica pobiegania, bo na spacerze w mniej przestrzennym miejscu jest o wiele lepiej. i że jest posłuszny "w polu" oznacza, że wróci na komendę i nie głuchnie, to nie jest tak, że on zwiewa jak nienormalny i koniec. chodzi o to, że fiksuje go obietnica wylatania się i wtedy głuchnie i brakuje z nim kontaktu. z resztą finito, Majkowska zechce, to dopowie. za dużo tutaj nadinterpretacji wg. mnie.
-
[quote name='ewaal1982']Kosmos największe dredy miał na brzuchu :P Polecam, wygodnie jest, zero ślimaków, zero żuków w futrze :D[/QUOTE] fuj, nigdy w życiu nie przynieśliśmy żuka w futrze :eviltong: ślimaki lubię, także nie byłoby problemu ;) [quote name='kalyna']Po zdjęciach i wyglądzie Patryka w życiu nie powiedziałabym, że to taki zbój! [URL]https://lh4.googleusercontent.com/-wPRUMaVbGOE/U6cmb8upvBI/AAAAAAAAZ1g/Ic0eCCyguAw/s640/wwwss 034.jpg[/URL] radosny pieseł :loveu:[/QUOTE] no nie? większość ludzi nawet kiedy go już pozna, to nie może uwierzyć, że to taka wesz jak się uprze, ale wtedy Patryczek wjeżdża do akcji przy innym piesku i się wszystko klaruje :diabloti:
-
[quote name='a_niusia'] o tym, ze z tym pointerem trzeba pracowac tak, a nie inacej, napisalam, [B]bo po prostu to pole jest jedynym miejscem, w ktorym ten pies podobno reaguje na wlascicielke[/B].[/QUOTE] wręcz przeciwnie! Waldek właśnie POZA polem jest najbardziej usłuchany, kiedy nie ma wokół dystraktorów, co nie znaczy,że w polu nie słucha się wcale, tylko wykonuje polecenia mechanicznie. problem Majkowskiej polega na tym, że próbuje znaleźć drogę do Waldusinego łebka kiedy ten jest opętany przez polne zapachy, a nie na tym, że się nie słucha!
-
[quote name='agutka']a ja bąka mojego psa:D[/QUOTE] nienormalna :grin: