-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
oho, to ja nic nie wiedziałam o żadnym proteście...pewnie dzisiaj kiszka z wyjścia :< ja mam jutro ostatni egzamin więc wieczorem będę siedzieć w notatkach.. -
a co tu taka cisza? :angryy:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
no to Ci wyślę smska albo tutaj dam znać, czy w ogóle zbiorę dupę na dłużej dziś. najgorsze, że się chyba zanosi na deszcz :-( w ogóle dziwną mamy pogodę, ogólnie jest zimno, a w ciągu dnia przywali upał przez godzinę-dwie że można oszaleć, przy czym w nocy jest naprawdę chłodno... -
[quote name='LadyS']Uff, już myślałam, że tylko ja mam dziwne wrażenie, że to nie jest dobre... Ogólnie - puszczanie psów, które cokolwiek gonią i nie da się ich odwołać, a gonią żeby zabić...[/QUOTE] wychodzi więc na to, że ja mojego psa nie powinnam puszczać nigdzie... no ale puszczam, bo kocha piłkę i nie wyobrażam sobie go porządnie nie wylatać. wczoraj się odwołał, ale też nie mogę powiedzieć, że to pies w 100% odwoływalny, a z gonieniem, żeby zabić, to też loteria - raz coś dorwał i zabił, raz nie dogonił, raz w ogóle nie wyleciał... z resztą nasza Neska, łagodna sunia, ma na sumieniu królika, którego wzięła do paszczy (nie poluje raczej, chyba że goni ptaki dla zabawy) no i biedny króliś nie wytrzymał spotkania z psią szczęką, nie wiadomo, czy padł na zawał, czy połamała mu kręgosłup, ale mimo wszystko - królika nie ma. pada teraz pytanie, czy takiego psa też nie można puszczać, czy to po prostu "wypadek przy pracy" i niedopilnowanie? ja Patryka nie spuszczam z oka, kiedy jest luzem, przecież ze względu na dziki popęd i instynkty nie mogę go prowadzać na smyczy i w kagańcu przez całe życie.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ja tam lubię klarowne sytuacje :eviltong: -
no i elegancko!:D jeszcze wczoraj pisałaś, że to niewykonalne :) widać, że się da, nawet z dzikimi łakomczuchami, tylko musisz przyzwyczajać, że nic od razu nie dostaje. ja Patrykowi wprowadziłam taką różnicę, że z automatu może coś łapać, jeśli mam w ręku i podrzucę do góry (łapie na oślep - przydatne, kiedy chcę podać leki;) ). jeżeli zaś coś położę, nawet blisko niego, to nie rusza, tylko się kładzie i obserwuje. czasem się zapomni i wyciąga jęzor po coś,to tylko powiem mu E-E...i luzik, czekamy ;) to jest do wypracowania, serio :)
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ojezu, no to w telegraficznym skrócie: 1. Majkowska nie ma na imię Majka 2. Majkowska nie ma nazwiska Majkowska dziękuję, pozdrawiam :D -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
to nie było pytanie :evil_lol: Majkowska, a o której Ciebie interesuje spacer jakby co? -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Pani Profesor replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
o, gratuluję, Magda ;) -
no u nas na koncie zamordowań jest ropucha, której poderżnął gardło i na szczęście nie zeżarł, mamy też nornicę wyciągniętą w całości z paszczy podczas przepychania jej dalej :roll: która w zasadzie skonała i nieznane COŚ w krzakach,co zapiszczało, chrupnęło i bankowo zostało zeżarte..
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Yuki_']No sorry, ale ja wiem tylko jak masz na imię i to wszystko. Nazwiska nie znam. :diabloti:[/QUOTE] Nie wiesz :diabloti: a fotki makabra, waldusina morda w błocie to coś,co każdy przynajmniej raz w życiu powinien zobaczyć :D :D -
..Patryk jedyne co przejął od Waldka, to piszczenie jak czajnik :diabloti: na szczęście nie weszło mu to w krew,bo bym chyba umarła... tylko raz się tak rozpiszczały oba, podczas Twojej bohaterskiej akcji łapania suczki wieczorową porą, do dziś mam dreszcz jak sobie przypomnę te odgłosy tortur na dwóch smyczach jednocześnie...
-
eee,przestań, jak ja wypracowałam z moim debilem nieruszanie żarcia, to i Ty wypracujesz. Pat to najbardziej łasy pies jakiego znam, do wyjątkowo atrakcyjnych kąsków dochodzi trzęsawica + ślinotok, zeżre każdą ilość czegokolwiek, co dostał i zrobi 100 sztuczek za okruch z bułki. uczenie "nie rusz" szło bardzo wolno i stopniowo, dalej nie jest perfect - teraz można przy nim położyć ciastko i nawet jeśli nic nie powiem, to się jakoś tak waha, czy może ruszyć czy nie i w efekcie - nie rusza, choć go w środku roznosi. można mu już też położyć coś na pysku, kiedy leży bokiem i bez "proszę" tego nie tknie, choć czasem "niechcący poliże" :diabloti:, ale to jest do wypracowania, serio. ja go uczyłam początkowo komendy "nie", czyli nie rusz, nie idź, nie rób tego co robisz, nie przeszkadzaj, nie wchodź - NIE ma znaczyć zaprzestanie czynności, którą planuje w małym łebku. jak zajarzył,to zaczęłam stosować do smaków, miski, itd. nie jest opanowane w 100%, bo jak zniknę za rogiem w mieszkaniu, to kąsek magicznie znika,a piesek dalej siedzi tam gdzie go zostawiłam i wali głupa :diabloti:, no ale powoluuuutku...
-
Patryk czasem serio wystawia :D tj. wypina dupkę, podnosi łapkę, ale to raczej takie akcentowanie, niż typowa strzelista stójka. jeśli jednak coś się ruszy, to na 100% się przy tym zatrzyma, postawi uszy, wyciągnie szyję i będzie obserwował. kiedyś się zrywał non stop w pogoń, nawet w ciemno, teraz już nie, teraz szacuje sytuację (tj. czy się nie przesłyszał), ale jeśli coś wyjątkowo uporczywie ryje w krzakach, to leci na oślep... no i raz się odwoła, raz nie, dlatego jak tylko się jeży na coś, co ja też usłyszałam, to od razu go zgarniam za fraki ;)
-
4Łapki, ja Patryka też utwierdziłam w przekonaniu, że jak coś zrobi,to coś dostanie, tak więc teraz dostaje wybiórczo - są dni, że w 7/10 przypadków, ale są też takie, że w 2/10. nigdy też nie wie co to będzie i czasem go celowo szokuję, że dostaje duży i ciekawy smaczek za gównianą komendę, którą wykonuje mechanicznie i specjalnie na nic wspaniałego nie liczy. zauważyłam, że odkąd mu tak namieszałam i smaczki są loterią, to znowu z apetytem gapi się na saszetkę, wcześniej już zaczynał olewać, bo wiedział, że zaraz coś mu każę i że z automatu wleci coś dobrego.
-
nie czepiam, tylko pokazuję, że się posłuchał, a nie "magicznie doszedł do wniosku", bo to byłby jawny dowód na to, że ten pies jest chory psychicznie :diabloti: nie wiem jakby to było, gdybym była sama, bo tż ma jednak większą siłę rażenia w oczach pieska :eviltong:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
weź weź, bo ja zanim się swojego dorobię porządnego, to na drodze stoi jeszcze laptop i parę innych rzeczy... a relację potwierdzam, nie łże :eviltong: -
tajemni podczytywacze :loveu: a tak poważnie,to pisałam już nieraz, on na co dzień jest względnie fajny, tylko dosyć często ma odpały, statystycznie częściej, niż inne pieski, bo mniej więcej raz w tygodniu mnie wyprowadza z równowagi i to jest jeszcze w miarę... gorzej jak odpał ma 3-4 dni pod rząd, co się wiąże z ujadaniem, nerwowością, obrażalstwem, burczeniem pod nosem na cały świat...on jawnie ma humorki, to jest normalnie pies z dwubiegunówką :eviltong: inna bajka, że ludzie faktycznie nie mogą uwierzyć, że on jest taki stuknięty, ale czasem wystarczy go zabrać na grilla, żeby wszyscy znajomi przyznali mi rację :diabloti: teraz dla odmiany wchodzimy w "fazę remisji", czyli pieseczek jest grzeczny, poszliśmy z tż-tem na spacer wieczorny, krótki, ale wyjęłam piłkę na piaskowej drodze, coby się przeleciał parę razy...z krzaków wyskoczył zając :roll: i to w momencie jak Pat gonił piłkę, jakby wracał, to nawet nie zauważyłby tego bydlaka, bo duży był jak nie wiem co. puścił piłkę z gęby, najeżył się, zrobił dwa, trzy kroczki w stronę zwiewającego zająca i...ZAWRÓCIŁ :loveu:, ale tż zawołał go po imieniu, więc to nie do końca się liczy jako własna decyzja ;)
-
TAK :diabloti: dziś nie narobił, dziś był ponadprzeciętnie grzeczny, choć usiłował wydrzeć mordę na labradora z osiedla i trochę burknął, ale ten lab sapie i sadzi się już z daleka, więc uznaję to za 'sprowokowane' :razz:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
a faktycznie, telefonem pachnęłaś! a my mieliśmy jechać do znajomych i lipa, ale za to oglądamy mecz :diabloti: -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
teraz masz odstępy, w tym poście ostatnim, pogrzeb sobie w ustawieniach forum, bo masz coś nie tak, nawet ilość stron w wątku u Ciebie się nie zgadza, u mnie masz 244 i pamiętam, że większość pisała raczej wersję zgodną z moją, więc może coś tam Ci się pochrzaniło w ustawieniach wyświetlania, czy cuś... -
za pilnowanie bobasa... to ja już Ci wolę płacić regularnie :roll: tylko się modliłam, żeby Kinia mocniej nie wierzgnęła albo się nie zachwiała porządniej,bo bym chyba oszalała :diabloti: a buba na 100% by wylądowała w tych szyszkach buzią, więc wiesz... taka ze mnie opiekunka :cool3:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
nope, żadnych odstępów, dalej ciurkiem :) -
e tam "fe" :diabloti: ja dziś zaliczyłam pierwszy bobasowy glut na sobie :loveu: Kinia jest super, chodzi na pewniaka i stawia te nóżki jak podchmielona, kiwa się na boczki śmiesznie :D a w ogóle to trzyma się jedną łapką jednego palucha, drugą drugiego i dość pewnie balansuje, chwila moment i będzie ganiać za Waldkiem ;)