-
Posts
2333 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pani Profesor
-
...i okazało się, że mamy dzisiaj nalot znajomych :chaos: więc najbliższe kilka godzin spędzę na czyszczeniu syfu w mieszkaniu... a na kolację robię pizzę z kamienia - dostałam taki wynalazek od znajomych na urodziny i powiem Wam, że to SUPER sprawa! pizza się robi 5min i faktycznie smakuje jak z pizzerii, daleko jej do domowej "drożdżowej buły", bo takie mi wychodziły wcześniej placki... teraz jest serio cieniutka i przypieczona, po prostu rewela :loveu: jak ktoś ma takie coś w planach i się waha, to serio polecam ;)
-
a cholera wie, ja słyszałam tylko o tym, że jeże to "syfonosy" i noszą na sobie pchły i inne paskudztwa i że ogólnie to średnio higieniczne dotykać takiego jeżyka.. choć ja za dzieciaka ile razy taszczyłam jeże na rękach, to po prostu nie zliczę :D ale ogólnie byłam dzieckiem śmietnika, ku przerażeniu mamy wracałam brudna i ubłocona, a w ciągu dnia w trakcie podwórkowych zabaw potrafiłam wyprzytulać kilka bezdomniaków do oporu ;), bo bardzo dużo bezpańskich psiaków kiedyś biegało w moich okolicach... niektóre miały nawet imiona nadane przez osiedlowe dzieciaki, roznosiło się to pocztą pantoflową, że to jest Lisek, a tamten to Benek. czasami ktoś je adoptował, bo zyskiwały obróżkę na szyi i miały zaokrąglone boczki, a mimo tego nadal latały luzem i zabawiały dzieciaki ;) super to były czasy, nikt się nie spinał i coś te psy się magicznie między sobą nie gryzły, taka symbioza :loveu:
-
ja z doprawiaczy poza mięsem daję właśnie jajka (tż ma "dietę koksa" ;) więc mam od cholery żółtek, niemalże codziennie pies zjada jedno-dwa, czasem więcej), olej też, najczęściej jakiś "prostacki" typu oliwa z oliwek albo rzepakowy, czasem winogronowy, jeśli akurat taki mam. planuję kupić olej z łososia ze względu na sierść, nabiału nie daję wcale, bo mi po nim sra (tylko czasem dostaje do wylizania opakowania po serku wiejskim/twarogu, ale tego nie liczę, żadna to ilość). witaminy mam w formie preparatu Multical, daję jedną tabletkę dziennie, no ale Pat żre dużo warzyw, codziennie jest marchew, seler, czasem pietruszka, buraki, jabłko - co mi wpadnie i co akurat mam w lodówce. samym mięchem nie żyje na pewno ;) no i nie podaję mu kości według dawki barfowej, dostaje ok. 70% mięsa, a 30% kości, bo zwyczajnie więcej mu nie idzie strawić - jedząc kości w dużej ilości miewa spowolnione trawienie, zatyka go, więc zmniejszyłam tę ilość metodą prób i błędów.
-
a czy dla psa to jest [I]aż takie [/I]cierpienie te ucinanie uszu? oczywiście domyślam się, że jest przeprowadzane ze znieczuleniem,a jak to jest z rekonwalescencją? bo co prawda jest to zabieg wyłącznie dla naszej przyjemności wizualnej, ale równie dobrze strzyżenie i fryzowanie pudla jest "dla naszej przyjemności" a psu niekoniecznie pasuje... nie wiem, mi kwestia uszu raczej wisi, ale może też dlatego, że nie znam dokładnie poziomu męczenia się psa w trakcie/po takim zabiegu...
-
wydaje mi się tylko, że takiego niejadka warzywnego trzeba koniecznie suplementować - tzn. na logikę,bo nie jestem ekspertem w kwestiach psiego żywienia, choć ja i tak podaję preparat witaminowy + kwasy i oleje, żeby uniknąć niedoborów. wetka mi zaleciła suplementowanie witaminowe przy barfie, mimo że Patryk lubi i żre i warzywa, i owoce.
-
nie panikuję, bo wiem, że jeż się obroni, ale wykorzystuję to jako trening odwoływania, każę mu zostawić i odejść, udaje się różnie ;) w zależności od tego, jak bardzo jeż go zafiksuje. Pat zazwyczaj kuca przed jeżem i na niego szczeka :D
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
Pani Profesor replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
a czemu angielski?:D ej, ja jestem nie w temacie,czy Twój Bogdan NIE JEST Polakiem? jakby co, to myślałam, że jest :D -
[quote name='Majkowska']Z dzieckiem się dobrze bawi ale cudzym... Wszystkie moje koleżanki są młodą zachwycone ,ale swojego nie chcą :P[/QUOTE] potwierdzam! :D :D [quote name='Angi']kebab w bułce..? a fe :evil_lol:[/QUOTE] ja też jestem zwolenniczką ciastowego :evil_lol:
-
[quote name='Majkowska']Nie wolno. I jeśli ktoś zgłosi to podobno ładnie można beknąć... Kij że piesek jest zadbany i ma wszystko co potrzeba, jak ma ucho cięte. PP, a te pieseczki co były dwa to były szczeniory , ale uszy miały...[/QUOTE] nie szczeniory, chodzi mi o m.in. dorosłego corso spotkanego kiedy czekałyśmy na ringu na wyniki grupowe, był na bank dorosły i na bank miał cięte ucho
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
z kompa da się powyciągać pewnie żelastwo, więc powędrowało zapewne na skup złomu;) -
może mieszaj stopniowo, Marta? w sensie najpierw kawałek startej drobno marchewki z podrobami, tak żeby 'oblepić' całe podroby (np. serca) drobinkami marchwi, a z czasem coraz więcej? albo spróbuj zmieszać coś bardzo atrakcyjnego z warzywami, np. bardzo pachnącą wędzoną rybę albo coś, co psy uwielbiają...?
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska']No właśnie... A ja mam tyle zbędnych rzeczy, że aż się zastanawiam czy tego wszystkiego nie wywalić w pieron i nie iść z pustymi rękami... A tak btw - mam antyczny monitor komputerowy do pozbycia się - moze ktoś chce? :P[/QUOTE] współczuję nieprzespanej nocy, wg. mnie nie ma nic gorszego, co w takim stopniu rozwala człowiekowi funkcjonowanie w ciągu dnia... a co do gratów, to polecam racjonalne szacowanie "czy będę tego używać" + "czy użyłam tego przez ostatni rok", jeśli nie - won, albo na bazarek, albo do śmietnika, jeśli się nie nadaje. -
Sara - powrót z koszmaru do nieba. Ma dom !!!
Pani Profesor replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
[quote name='vjolcys'][IMG]http://i61.tinypic.com/inxxly.jpg[/IMG][/QUOTE] jestem już pewna, że to nie będzie nadużycie z ogłaszaniem jako mix vizsla ;) [url]http://thumbs.dreamstime.com/z/adult-vizsla-head-side-view-2235739.jpg[/url] przepiękna jest, bardzo się cieszę z tej zmiany, kto by pomyślał, patrząc na te fotki, gdzie siedzi schowana obok budy... -
aaaa ok, nie doczytałam o tym urodzeniu przed 2012, widocznie to były starsze psy ;)
-
hahaha, dzidzia się topi jak masełko :loveu: a Rico niezły agent, jakie on ma dłuuuugie łapy! :crazyeye:
-
asiak_kasia, ale ten zakaz o wystawianiu ciętych psów obowiązuje nadal...? bo widziałam przecież ostatnio cięte corso na krakowskiej wystawie.
-
twardzielka! :D fajna Wam się udała ;)
-
[quote name='Panna Cotta']U nas na "idż zobacz' wskakuje na parapet, w locie już siada i ląduje w pozycji siedzcej :D Zaowocowało to tym, że kiedys do TŻa wołałam z kuchni " chodź zobacz ziemniaki", to pies mało na zakręcie się nie zabił, bo do okna koniecznie trzeba było dolecieć :D[/QUOTE] no u nas też trzeba pilnować, co się mówi,bo jedno niewłaściwe słowo rodzi nadzieję w pieseczku :eviltong: np. "jedzonko", nie daj bóg powiem tak tż-towi i kiszka, leci zwierzątko z nadzieją w oczach i już nie odpuści, bo przecież zakomunikowano, to na pewno coś dostanie :eviltong: a dzisiaj byliśmy na porannym spacerku z tżtem na skałach, właśnie wróciliśmy, pies jest ZMORDOWANY i ledwo zipie, bo gorąc mu dał się we znaki a że poganiał za piłką, to się zmachał podwójnie. wykąpał się w kałuży :diabloti: jak prawdziwy hipopotam i właśnie sieje syf wokół siebie sapiąc na podłodze. nie spotkaliśmy żadnego pieska, więc statystyka oszczekań na razie stoi w miejscu :D
-
ja nawet nie czytam wątków o potencjalnych ciążach, wiecie jak to jest, strzeżonego...i tak dalej :diabloti: i też wczoraj jadłam kebaba :eviltong: (mogłabym żreć codziennie syfskie jadło :oops:)
-
ahaaa, i byłabym zapomniała - odpuścił jeża :loveu: na rzecz gonienia pani/pana, nie ma to jak nocne zabawy w krzakach pt. "Patryk,A GDZIE JEST...?", po czym piesek zaczyna szukać i gonić, no po prostu fantastiko :loveu: pół godziny nocnego latania i zwierzątko zmęczone, jakby cały dzień przewalało węgiel...
-
oficjalnie nie można, jest w ustawie, że tylko "względy medyczne", ale fizycznie domyślasz się, jak to wygląda. ja nie jestem ani przeciwniczką, ani zwolenniczką - wg. mnie pies nic nie traci na posiadaniu klapniętych uszu, ale ja mam zakodowany taki stereotyp, że "groźne" rasy bardziej podobają mi się klapnięte (np. ast z uszami = +100 do bycia słodkim). nie zmienia to faktu, że jak np. poznaję asta, to jest mi to obojętne, czy ma uszy, czy nie - jeśli mam wybierać, to wolę obwisłe (np. Kastusia Robokalipsy wg. mnie wyglądała lepiej z uszami, ale to [U]WEDŁUG MNIE[/U], teraz też jest śliczna. ot, jak komu pasuje;) )
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Pani Profesor replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ja od wprowadzenia się do Krakowa (ponad 5 lat) zaliczyłam 3 ogromne przeprowadzki (z drugiego końca Polski, więc naprawdę z gigantyczną ilością gratów) i każda kolejna wychodzi coraz bardziej "na zdrowie", więc myślę, że i u Was tak będzie ;) najgorsze jest przenoszenie betów i rozkładanie, później idzie z górki i ogarniasz, że jednak...było warto :cool3: -
właśnie wróciłam... :diabloti: boże, zabrali mnie do jakiejś pijalni piwa i przepadłam, okazało się, że BARDZO lubię piwo prosto z kadzi :cool3: a Patryczek wyszedł po mnie na przystanek tramwajowy (z tż-tem, oczywiście) i...przywitał mnie mignięciem ogona i właśnie zaliczyliśmy niemalże półgodzinną gonitwę "za niczym", z warczeniem, głupawką i tak dalej.... kochany piesek :loveu:
-
dzisiejsza szybka relacja, bo jestem zalatana jak cholera - - rano Patryk ZAPOZNAŁ ONka :-o, już chyba mamy rasę odbieraną w sposób neutralny/pozytywny, bo ONek szedł na komendzie "równaj" przy panu i urwał się celem zapoznania z Patrykiem (którego usadziłam w krzaku na bezpieczną odległość i kazałam siedzieć i spokojnie obserwować). ONek podleciał ekspresowo, nim Pat się skapnął, zajrzał Patrykowi w dupsko, na co ten nie zareagował, sam obwąchał ONka i nawet poszedł w ruch ogonek :loveu: no ale nie było szans na dłuższą randkę,bo właściciel ONka przyszedł po niego i ściągnął go za fraki za wyłamanie komendy :razz: po czym położył na chodniku i kazał warować, więc odeszliśmy. teraz oszczekał mix rottka/laba, już nie pierwszy raz go widzimy i Pat go zawsze jakoś niebardzo odbiera, ale w nagrodę ładnie minął małego kundelka, więc wynik i tak na plus ;) mam dziś taki zapierdziel że szok, jeżdżę załatwiam sprawy (przy okazji zahaczyłam lumpeks gdzie wyrwałam sweter, jeansową koszulę i bluzę za zawrotną sumę 5zł/sztuka :cool3:) a dla Krakowianek rada - nie wyjeżdżajcie autem w miasto :roll: wracałam do siebie z centrum...ponad półtorej godziny :angryy: OBJAZDAMI! jest jakaś parada kij wie czego na Rynku i pozamykane czołowe ulice, więc... możecie się domyślić, co się dzieje. teraz lecę dalej w miasto, tym razem komunikacją miejską ;)
-
ja też jestem wysokociśnieniowcem raczej, jak nie mam 120-130 to zaraz kawka, druga, setna, bo inaczej ziewamy i śpimy...